Informacje

02.04.2018 07:15 historia mebli

Gdzie są zabytkowe, apteczne regały?
Ostatnio widziane w szopie za miastem

SERWISY:


Właściciel apteki nie dostał zgody, by przerobić ją na lokal gastronomiczny, więc zwinął interes, wywożąc przy okazji zabytkowe wyposażenie. Dokąd? Formalnie nikt tego nie wie. W praktyce ostatnio widziano je w szopie pod Warszawą, gdzie meblom może grozić grzyb.

Nowy Świat 18/20 - pod tym adresem jeszcze nieco ponad rok temu działała apteka. Pozostały po niej tylko napisy. Okna są zasłonięte czarnymi foliami, więc do środka nie da się zajrzeć. W dużym skrócie apteka, która była historycznym miejscem na Trakcie Królewskim, przestała istnieć.

Wraz z nią zaginął słuch po wyjątkowych meblach. Apteczne regały z Nowego Światu zniknęły w lutym ubiegłego roku. Najemca lokalu chciał go wtedy przekształcić w lokal gastronomiczny. Zgody nie dostał. I jak informował rok temu stołeczny konserwator zabytków, "przedsiębiorcy postanowili sięgnąć po środki ostateczne i... zabrali swoje meble".

"Przechowywane w złych warunkach"

Gdzie są teraz? Nie wiadomo. W sierpniu widzieli je pracownicy wojewódzkiego konserwatora zabytków, którzy przeprowadzili kontrolę. Leżały w przybudówce, na prywatnej posesji w podwarszawskiej Wiązownie. - Były owinięte folią, przechowywane w złych warunkach, zagrażał im grzyb, pomieszczenie nie było wentylowane - relacjonuje Michał Krasucki, stołeczny konserwator zabytków, którego pracowników doproszono do składu kontroli.

- Wojewódzki konserwator wydał zalecenia o przeniesieniu mebli najpóźniej do 15 października. Tak się jednak nie stało, ponieważ osoby, które posiadają meble, tego nie zrobiły. Z kolei my pod koniec października wysłaliśmy jeszcze nakaz przywrócenia mebli do apteki przy Nowym Świecie do 31 sierpnia 2018 roku - wyjaśnia Krasucki.

To była jedna z ostatnich decyzji stołecznego konserwatora zabytków przed tym, jak - decyzją wojewody - kompetencje przejął wojewódzki odpowiednik. Efekt? SKZ nie może już nic zrobić, a WKZ... zaczyna wszystko od nowa. - Planowana jest kontrola w miejscu przechowywania mebli - potwierdza Agnieszka Żukowska, rzeczniczka wojewódzkiego konserwatora zabytków.

- Meble stanowią własność dotychczasowych najemców. Nie nałożono kar na właścicieli. Procedura umożliwi nam ukaranie, jeżeli nie zastosują się do zaleceń lub będą utrudniali służbom konserwatorskim dostęp do zabytku - wyjaśnia Żukowska.

Kontakt z właścicielami

Ale jest jeden problem. Formalnie służby Jakuba Lewickiego nie wiedzą, gdzie są meble. A bez tego - nie mogą uzgodnić terminu kontroli. Muszą najpierw skontaktować się z właścicielami. A to nie będzie łatwe. Firma zarejestrowana jest przy Nowym Świecie 18/20. Jednak lokal stoi pusty.

Nie udało nam się znaleźć telefonu do właścicieli firmy, dlatego postanowiliśmy pojechać na miejsce, gdzie meble mają się znajdować. Podjechaliśmy przed posesję i zadzwoniliśmy domofonem - za trzecim razem odezwał się mężczyzna. Powiedział "ma pan tutaj właściciela". I usłyszeliśmy głos drugiego mężczyzny. Ten z kolei stwierdził, że... "nie ma właścicieli". Nie był w stanie podać kontaktu do odpowiednich osób.

Wcześniej miasto proponowało, że odkupi meble. - W ogóle nie podjęli rozmów - mówi Krasucki. - Meble przejęli w latach 90. od firmy Cefarm. Chcemy sprawdzić, czy to było legalne - dodaje.

"Historyczna funkcja apteki"

Oddzielna sprawa to sam lokal. Jak już pisaliśmy, najemcy apteki złożyli wniosek do ratusza o zmianę na lokal gastronomiczny. - Odmówiliśmy, bo to miejsce o historycznej funkcji apteki. Są pomysły, by stworzyć w tym miejscu wzorcową aptekę, zapewne już bez udziału tej spółki. Trwają rozmowy Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego ze śródmiejskim Zakładem Gospodarki Nieruchomościami. Ważne jest jednak przywrócenie, a w trybie pilnym właściwe zabezpieczenie mebli. W styczniu wysyłaliśmy w tej sprawie prośbę do wojewódzkiego konserwatora - zapewnia Krasucki.

Lokal znajduje się w Pałacu Branickich, przy ulicy Nowy Świat 18/20, z wyjątkowym, neogotyckim wnętrzem z połowy XIX wieku. Apteka powstała w wyniku przebudowy oficyny dla hrabiny Róży z Potockich Branickiej po 1852 roku.

ran/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • omwnwl

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2019 14:22 ~omwnwl

    W wielu krajach, w których szanuje się zabytki, architekturę, dziedzictwo, takie procedery nie mają prawa mieć miejsca. Poza tym tam jest wyższa kultura i wrażliwosć społeczna w kwestii zabytków. W Polsce taki brak szacunku do zabytków i niszczenie ich jest na porządku dziennym. Poza tym deweloperzy mają mieć znacznie mniejsze prawa niż obecnie! Ządam absolutnego przywrócenia zabytkowych mebli do apteki, w której stały ponad wiek mimo dotkliwych wojen i PRLu!!!!!

  • liko09

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.04.2018 21:51 ~liko09

    Tak wygląda teoretyczne państwo PiS

  • ivo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.04.2018 17:20 ~ivo

    Meble z pl.TRZECH KRZYŻY są w MUZEUM FARMACJI na Starym Mieście, a nie w tej zlikwidowanej aptece.

  • ivo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.04.2018 17:16 ~ivo

    Ktoś ma złe informacje o pochodzeniu mebli aptecznych one tu były od początku istnienia apteki.Proszę poczytać u żródeł.Żyją osoby które pracowały pracowały u poprzednich właścicieli apteteki ,ponad 30 lat w tym samym miejscu.

  • fonderal

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.04.2018 16:21 ~fonderal

    ivo~ivo

    Meble były tam od 160 lat wszyscy go wynajmowali razem z meblami od miasta, a tu raptem ktoś w niewyjaśnionych okolicznościach je nabywa.Ci co bronią właścicieli widzieli akt własności i wiedzą ,że jest autentyczny?

    Jak meble mogły być tam od 160 lat, skoro pochodzą z zupełnie innej apteki, nb. zlikwidowanej jakieś 20 lat temu? Cud?

  • adam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.04.2018 16:08 ~adam

    Nie. Ani krótka, ani prosta.

    Mietek~Mietek

    Swiete prawo własnosci. Nic innym do tego. Krótka i prosta historia.

  • nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.04.2018 16:07 ~nick

    Nie. Prawo własności w przypadku takich rzeczy nie jest nieograniczone.


    anzelm~anzelm

    jak właściciel to wara wam od tych mebli!! nie ukradł!!

  • ivo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.04.2018 13:01 ~ivo

    Meble były tam od 160 lat wszyscy go wynajmowali razem z meblami od miasta, a tu raptem ktoś w niewyjaśnionych okolicznościach je nabywa.Ci co bronią właścicieli widzieli akt własności i wiedzą ,że jest autentyczny?

  • anzelm

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.04.2018 12:30 ~anzelm

    jak właściciel to wara wam od tych mebli!! nie ukradł!!

  • ivo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.04.2018 07:15 ~ivo

    Kiedy wynajęto lokal na aptekę z piętra wyrzucono starszą panią,która tam mieszkała "od zawsze".Karma musi wrócić.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »