Informacje

29.12.2010 20:32 Przemysław Pasek ma dość

Fundacja "Ja Wisła" straszy wyprowadzką z Warszawy

SERWISY:

Przemysław Pasek, szef fundacji Ja Wisła, ma dość urzędników z ratusza. 10 tysięcy złotych kary, które miasto nałożyło na fundację przelało czarę goryczy. W tej sytuacji Pasek rozważa poważnie wyprowadzkę z Warszawy.

Awanturę opisała środowa "Gazeta Stołeczna". Poszło o drewniany podest, który fundacja wystawiła obok portu Czerniakowskiego w ramach "Tańców na dechach". Po zakończeniu imprezy podest został z myślą o przyszłorocznej edycji wydarzenia. To nie spodobało się urzędnikom, którzy nałożyli na fundację 35 tys. złotych kary. Ostatecznie kwotę zmniejszono do 10 tys. zł, ale Ja Wisła nie dysponuje nawet taką sumą.

Dlatego jej szef zapowiedział, że rozważa wyprowadzenie się z Warszawy wraz z fundacją. – Nie chciałbym, ale obawiam się, że nie będzie innego wyjścia – mówi Przemysław Pasek w "Miejskim Reporterze" TVN Warszawa.

Pełnomocnik fundacji niepomocny

Spór o drewniany podest i 10 tysięcy złotych kary to nie pierwszy konflikt Paska z urzędnikami. Kilka lat temu fundacja sama domagała się powołania pełnomocnika ds. Wisły w ratuszu. Kiedy został on wreszcie powołany, zaczęły się problemy.

- To paradoksalna sytuacja – przyznaje szef fundacji - Współpraca z miastem jest naszym statutowym celem. Przez pierwsze lata odbijałem się od drzwi urzędów miejskich, każdy kolejny okazywał się niekompetentny w sprawie Wisły. Dopiero komisarz Kazimierz Marcinkiewicz powołał pełnomocnika. Początkowo pełnomocnik był bardzo słaby, stopniowo nabierał kompetencji i pieniędzy. Nagle okazało się, że działa przeciw fundacji, wręcz sabotuje jej projekty – relacjonuje Pasek i podaje konkretny przykłady - utrącenie projektu ław w kształcie jesiotrów na bulwarach. - Projekt wygrany, jego realizacja została uniemożliwiona przez pełnomocnika – przekonuje społecznik.

Zaprzecza, że jest to osobisty spór o władzę nad Wisłą. - Fundacja nie zamierza rządzić. Marcinkiewicz proponował mi stanowisko pełnomocnika, ale nie chciałem – przypomina Przemysław Pasek i deklaruje, że nadal widzi swoja przyszłość w fundacji pozarządowej, nie w ratuszu.

Pasek: nie ma współpracy, jest sabotaż

Atmosfera na linii działacze społeczni-urzędnicy jeszcze nigdy nie była tak zła. - Nie ma żadnej współpracy. Jest sabotowanie działań i próba wyrzucenia fundacji z Warszawy – żali się Pasek i dodaje, że środki przeznaczane na Wisłę to tylko kropla w morzu potrzeb. Skala działań jest znikoma i dotyczy zaledwie dwóch z 60 kilometrów nadwiślańskiego wybrzeża.

Co musiałoby się zdarzyć, żeby Ja Wisła nie wyniosła się z Warszawy? - Musiałaby nastąpić szczera wola miasta na najwyższym szczeblu w dziedzinie współpracy z fundacją – odpowiada Przemysław Pasek - Miasto powinno przyznać się do Wisły nie tylko w czasie organizowanej na wzór święta "Trybuny Ludu". Święta Wisły, gdzie ściąga się łódki z Zalewu Zegrzyńskiego, żeby pani prezydent mogła przepłynąć się w tle żagielków, tylko codziennie i w 100 procentach – podsumowuje ironicznie.

Konflikt interesów

Według specjalistów konflikt był nieunikniony, bo interesy miasta i społeczników są rozbieżne. Wszyscy zainteresowani Wisłą oczekują czegoś innego.

- Początkowo wyglądało wszystko ładnie, potem zaczął się pogłębiać konflikt. Pełnomocnik reprezentuje przede wszystkim interesy ratusza i tu jest spięcie dwóch stron. Z jednej strony społecznicy, którzy kochają Wisłę, spędzają tam czas, z drugiej strony jest przedstawiciel urzędu powołanego, żeby przestrzegać prawa – twierdzi dr. Inż. Janusz Żelaziński, hydrolog, członek Komisji Wisły Warszawskiej.

Przedstawiciele ratusza nie przyjęli zaproszenia do "Miejskiego Reportera"

bako/ec

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Crysis

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.09.2011 17:15 ~Crysis

    Kij z tym wszystkim, kryzys mamy! :P Oddajcie nam nasze pieniadze! :P Hehe

  • Marta D.

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.01.2011 00:04 ~Marta D.

    ~realista - jesteś kłamcą w swojej "opinii" - nic nie wiesz, o tym co fundacja robi dla mieszkańców, jakie akcje organizuje.
    Wejdź wpierw na stronę Ja Wisła a potem zrewiduj swoje poglądy ;/

  • realista

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.12.2010 19:52 ~realista

    Przed wojną Paska nie było i Wisła żyła. Po wojnie - Pasek jest, ciągnie grubą kasę z miasta na chlanie piwska pod mostem i pseudo działalność kulturalną i Wisła umiera. Fajna zależność...

  • tomek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.12.2010 16:08 ~tomek

    mg sam spadaj... dzięki takim ludziom jak m.in. Przemek Wisła jeszcze żyje, przed wojną nad Wisłą mieliśmy plaże i w wodzie można było bez problemu pływać!!! po wojnie ciężki przemysł, brak oczyszczalni i wszystko szlak trafił, od jakiegoś czasu dzięki ekologom, pozamykaniu starych trujących fabryk i naciskom na istniejące, mamy coraz czystszą wodę i powietrze. Czy Ty byłeś kiedyś nad Wisłą czy tylko widzisz ją z mostu? Wiesz o tym że nad Wisłą w Warszawie bez problemu zobaczysz czaplę i kormorana a jak będziesz miał więcej szczęscia to i orła bielika? Niedawno Marek Kamiński swoim przepłynięciem Wisły wpław róznież chciał pokazać, że Wisła nie musi być tylko odstraszającym ściekiem.
    Widać niektórzy dopiero zaczeli by myśleć jak Wisła zapaliła by się jak kiedyś Ohio...

  • Marcin

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.12.2010 13:17 ~Marcin

    Miasto wydaje pieniądze nie na stadiony tylko na jeden truskawkowy stadion.Tu nic bez polityki i biznesowo partyjnych ukladow sie nie da zalatwic.

  • mg

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.12.2010 13:10 ~mg

    i dobrze niech spadają !!! i niech zabiorą ze sobą różne zielone mazowsza, ursynowy i inne organizacje ekoterrorystyczne miasto jest do mieszkania a nie do tworzenia rezerwatów!!! mało to w polsce terenów chronionych poza miastami ???!!! nie jestem za zabetonowaniem wszystkiego ale to co się dzieje to paranoja!!! trzeba opracować sensowne plany zabudowy i rozwijać miasta a nie tworzyć wszędzie rezerwaty i muzea !!!

  • ona

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.12.2010 13:10 ~ona

    W tym roku mieliśmy szansę coś zmienić... Ale ludzie są chyba ślepi i głusi, bo znów głosowali na tych aroganckich, niekompetentnych ludzi, którzy traktują mieszkańców tego miasta dorzej niż ścierkę do butów!
    Mamy bufetową, będziemy mieć zamknięte osiedla nad Wisłą. O pięknych bulwarach można zapomnieć.

  • Kazio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.12.2010 13:03 ~Kazio

    Bufetowa i jej banda POpaprańców ma na celu tylko jedno - ukręcić kasę. Nie ma znaczenia, czy Wisłę się zasypie czy wyrówna czy wykorzysta. Grunt żeby kolesie mieli kasę. A w tym fundacja będzie przeszkadzać, bo będzie patrzeć na ręce. I tyle!

  • Dzeju

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.12.2010 12:46 ~Dzeju

    Tu cuchnie grubą kasą na kilometr... urzędasy pewnie chcą zarobić...

  • sss

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.12.2010 12:33 ~sss

    O nie co za dramat!!! I co z nami będzie jak to wpłynie na rozkład jazdy autobusów?

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »