Informacje

14.05.2019 07:15 multimedialny park fontann

Fontanna rozjechana i zalana olejem.
"Pomyślimy o przeszkodach"

SERWISY:


Około półtora miesiąca może trwać naprawianie multimedialnej fontanny, do której na początku maja wjechał samochód z toaletami. Zarządca fontanny rozważa również ustawienie przeszkód, które będą blokowały wjazd w pluskowisko.

- Chcemy wycenić szkody, czekamy jednak nadal na informację od Garnizonu Warszawa i firmy przewożącej toalety odnośnie odpowiedzialności za zdarzenie - informuje Arkadiusz Łapkiewicz, dyrektor Zarządu Terenów Publicznych.

Zalane olejem

Do zniszczenia pluskowiska w Multimedialnym Parku Fontann na podzamczu doszło 3 maja podczas przygotowań do defilady. Podłoże nie wytrzymało ciężaru samochodu przewożącego toalety.

- Trzeba sprawdzić, w jakim stanie są przewody i urządzenia sterujące. Trzeba będzie też mechanizm oczyścić z oleju samochodowego, który podczas zdarzenia wyciekł z pojazdu - zaznacza Łapkiewicz.

Szczegółowe informacje mają być znane w tym tygodniu. ZTP chce, żeby fontanna znów zaczęła działać na przełomie czerwca i lipca. Mniej więcej półtora miesiąca trwało naprawianie pluskowiska w 2016 roku, wtedy zniszczyła je piaskarka.

Ławki jako bariery

Wówczas koszt naprawy wyniósł około 180 tysięcy złotych. Czy jednak nie lepiej byłoby ogrodzić teren fontanny, by więcej nie zdarzały się takie wypadki?

- Pluskowisko znajduje się w przestrzeni parku otwartej dla matek z dziećmi. Nie powinno się zakładać wjazdu tam ciężkiego sprzętu. Jednak po naprawieniu pomyślimy, czy nie zrobić tam pewnej formy przeszkód – wyjaśnia Łapkiewicz.

Jak zaznacza, w grę wchodzą na przykład ławki – przy ich pomocy można by wydzielić przestrzeń, a na nich mogłyby też siadać matki z dziećmi.

Główna fontanna, na której odbywają się multimedialne pokazy, będzie działać.

Zdjęcia ze zniszczonej fontanny 3 maja otrzymaliśmy na Kontakt 24 od użytkownika Mark:

ran/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • AdUrbem

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2019 11:17 ~AdUrbem

    Przecież tam sie odbywają imprezy do których musi być dojazd ciężarówek dostarczających sprzęt. Powinien za to beknąć ktoś kto nie zapewnił wystarczającej nośności tej nawierzchni

  • wcinacz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.05.2019 16:39 ~wcinacz

    Od strony technicznej...musiała pierdyknąć płyta a nie sam buzon (wspornik). Te na zdjęciach to są "grubaski" wieć spokojnie 1 na przedłużce wytrzyma 600-800kg awaryjnie, a pomimo obciążenia stałego na poziomie 50% maxymalnego.


  • MiW

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.05.2019 15:39 ~MiW

    brubyu~brubyu

    Winny nie jest kierowca tylko ten który zostawił to w takiej postaci nie przewidując że może tam ktoś wjechać samochodem. Skąd ten kierowca miał wiedzieć że tam nie można wjechać samochodem, wygląda jak zwykły chodnik z podświetleniem.

    Kierowca nie jest zwolniony z myślenia. Kierowca pojazdu o DMC powyżej 3,5T wie, że nie może parkować na chodniku i po nim jeździć. Właśnie dlatego, że może się zapaść nawierzchnia, która nie jest obliczona na takie obciążenie.

  • jan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.05.2019 15:19 ~jan

    kierowca takiego "leciutkiego" autka powinien się zastanowić czy wjechać na coś co jest jakimś tam urządzeniem a nie jezdnią, zatoką czy nawet chodnikiem w ostateczności.
    [/cytat_3010264]
    faktycznie, mógł odmówić wykonania pracy

  • Ktostamktostam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.05.2019 14:21 ~Ktostamktostam

    Tak tylko się wtrącę, że na pewno Urząd Miasta ma odpowiednie ubezpieczenie, z którego to można uzyskać odszkodowanie.

  • iza

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.05.2019 13:31 ~iza

    PrzemekP~PrzemekP

    Jakim trzeba być idiotą i człowiekiem bez wyobraźni, aby tak ciężkim autem tam wjechać..... moim zdaniem odpowiedzialność finansowa powinna spaść na kierowce. Dość tolerancji dla głupoty.

    ktoś go tam wysłał w określonym celu

  • kubat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.05.2019 13:06 ~kubat

    abcde~abcde

    No dobrze, zagrodzi się przed samochodami.
    A co jak przyjdzie tłum osób oglądać pokaz fontann? Kto będzie płacił za połamane ręce i nogi?
    Ta konstrukcja z plastikowych słupków takiego ciężaru nie przeniesie. To jest typowe dla dzisiejszych czasów - byle był pic, coś się świeciło i robiło wrażenie. A że jest dziadosko wykonane to nikogo nie obchodzi. A potem jak są takie akcje to jest zdziwienie. A to jest efekt działań panów menedżerów chcących zaoszczędzić 500 zł na konstrukcji.

    Do tej pory pod tymi "tłumami" się nie zawaliło. Wystarczy trochę znajomości fizyki, tak na poziomie 7-ej klasy by wiedzieć coś o nacisku jednostkowym. No i oczywiście kierowca takiego "leciutkiego" autka powinien się zastanowić czy wjechać na coś co jest jakimś tam urządzeniem a nie jezdnią, zatoką czy nawet chodnikiem w ostateczności.

  • brubyu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.05.2019 12:36 ~brubyu

    Winny nie jest kierowca tylko ten który zostawił to w takiej postaci nie przewidując że może tam ktoś wjechać samochodem. Skąd ten kierowca miał wiedzieć że tam nie można wjechać samochodem, wygląda jak zwykły chodnik z podświetleniem.

  • abcde

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.05.2019 12:16 ~abcde

    No dobrze, zagrodzi się przed samochodami.
    A co jak przyjdzie tłum osób oglądać pokaz fontann? Kto będzie płacił za połamane ręce i nogi?
    Ta konstrukcja z plastikowych słupków takiego ciężaru nie przeniesie. To jest typowe dla dzisiejszych czasów - byle był pic, coś się świeciło i robiło wrażenie. A że jest dziadosko wykonane to nikogo nie obchodzi. A potem jak są takie akcje to jest zdziwienie. A to jest efekt działań panów menedżerów chcących zaoszczędzić 500 zł na konstrukcji.

  • Kierowca bombowca

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.05.2019 12:04 ~Kierowca bombowca

    Uważam, że przy takich "płapkach" powinny być blokady uniemożliwiające wjazdu. Totalną głupotą było to, że wykonawca pozostawił to w takiej postaci !! Co ten biedny kierowca jest winny, skąd on ma wiedzieć czy tam można wjechać czy nie? Przecież u nas w kraju ogólnie przyjęte jest to, że gdzie jest kostka to się wjeżdża, nawet Policja jeździ po chodnikach, dewastuje schody po których zjeżdża samochodem więc o czym tu pisać.
    A co by było gdyby do parku na sygnale przyjechała karetka, po czym kierowca nawraca, wpada w fontannę i zostaje na środku z pacjentem na pokładzie z zawałem serca.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »