Informacje

23.01.2015 12:32 wbiegną 65 razy na warszawski wieżowiec

Everest w środku Warszawy. 65 razy wbiegną na wieżowiec

SERWISY:

Co zrobić, kiedy przychodzi zima, pojawiają się mrozy, a chce się biegać? Biegać! Nie trzeba jednak ograniczać się do treningu na dworze czy bieżni. Można w centrum miasta wbiec na szczyt Mount Everestu.

Jeśli zestawić obok siebie budynek hotelu Marriott i Mount Everest, różnica wysokości jest kolosalna. A i wejście na szczyt góry jest znacznie trudniejsze. Fundacja Wsparcia Ratownictwa RK znalazła jednak sposób na umożliwienie wszystkim chętnym przebycie dystansu wysokości Everestu. Wystarczy 65 razy wbiec na górę warszawskiego wieżowca.

Zaczęło się za oceanem

Towerruning, lub też stair climbing, jest dyscypliną sportu, która z tradycyjnym bieganiem ma niewiele wspólnego. Dystansu na zawodach nie mierzy się w odległości do pokonania w poziomie, tylko w pionie i wyraża się ją w liczbie pięter, na które trzeba jak najszybciej wbiec. Historia tego sportu zaczyna się w Nowym Jorku. Kiedy wybudowano Empire State Building, u jego stóp pojawiało się wielu chętnych, którzy chcieli sprawdzić, w jakim czasie będą w stanie wbiec na ostatnie, 86. piętro wieżowca. Dziś odbywają się tam najsłynniejsze zawody na świecie.

W ostatnich latach ten rodzaj biegania stał się popularny również w Polsce. Do kalendarza biegowego na stałe wpisały się biegu na wieżowiec Rondo 1 w Warszawie czy na szczyt 125-metrowego budynku Altus w Katowicach.

A może Tarnica?

W sobotę, 24 stycznia o 8 rano wystartują wyjątkowe zawody- Mariott Everest Run. Po raz pierwszy w Polsce zawodnicy będą biegać po schodach nie tylko raz – jak najszybciej, ale nawet i 65 razy. Będą mieli na to aż 24 godziny, a wszystko po to, żeby po ostatnim wejściu na szczyt móc powiedzieć "wszedłem na Mount Everest".

Ci, którzy nie czują się na siłach, żeby wspinać się na 8850 metrów, mogli zadeklarować wejście na niższe szczyty. Mieli do wyboru m.in. Tarnicę (1346 m), Kasprowy Wierch (1987 m), Kuh-e Hazar (3728 m), Elbrus (5642 m) czy Noszak (7492 m). Jak mówią organizatorzy, każdy z uczestników, który po zakończeniu swoich wejść zgłosi się do biura zawodów, otrzyma imienny certyfikat z nazwą szczytu, na który udało mu się wejść.

"Długo się nie zastanawiałem"

Do Warszawy przyjadą zawodnicy z najdalszych zakątków kraju. Jednym z nich będzie Radek Mękal z Wałbrzycha, specjalizujący się w bieganiu po górach.

- Ścigałem się już po schodach we Wrocławiu, pokonując kolejne kondygnacje Sky Towera i kiedy usłyszałem o tak zwariowanej formule biegu, jaką jest zdobywanie przez 24 godziny górskich szczytów na schodach Mariottu, długo się nie zastanawiałem - opowiada Mękal. Dodał, że ma bardzo sprecyzowany cel na sobotnie zawody. - Założyłem, że - jak na moje możliwości - zdobycie góry Gerlach (2655 m n.p.m. - 20 wejść) będzie akurat, ale jeśli sił wystarczy, to postaram się zdobywać kolejne szczyty - mówi.

Nie ma strachu

- Mniej więcej do 40. wejścia nie boję się niczego – mówi Piotr Kwitowski, 5. zawodnik Pucharu Polski w Pieszych Maratonach na Orientację w 2014 roku i uczestnik Mariott Everest Run – Mam nadzieję, że lata chodzenia po górach zaprocentują. Powyżej 40 wejść zaczyna się zagadka, co to będzie – śmieje się biegacz.

Paweł Choiński, ultramaratończyk i bloger biegowy z Warszawy mówi, że ten bieg, jak każde nowe wyzwanie, niesie ze sobą odrobinę strachu i niepewności co do własnych możliwości.

- Bieganie po schodach przez 24 godziny jest o tyle nietypowe, że to dość specyficzny rodzaj wysiłku dla całego organizmu. Do tego dochodzą wyjątkowe, jak na sporty wytrzymałościowe, warunki - zamknięta, duszna i ciasna klatka schodowa – mówi Paweł. - Po kilku minutach intensywnego wchodzenia na blisko 140 metrów w górę, czeka nas kilka, kilkanaście minut odpoczynku [na zjazd windą – przyp. red.]. Te przerwy pozwolą na złapanie oddechu i uspokoją tętno - twierdzi Choiński.

Zdobywca Pucharu Świata podpowiada

W rozmowie z tvnmeteo.pl Piotr Łobodziński, najlepszy polski towerrunner i zdobywca Pucharu Świata w bieganiu po schodach w roku 2013, powiedział, że należy pamiętać o tym, że sobotnie zawody będą pozbawione elementu rywalizacji.

– Nikt tam nie będzie mierzył czasu, nie będzie zwycięzcy. O tym powinni pamiętać wszyscy uczestnicy. Największą radość da zwycięstwo nad swoimi słabościami i zdobycie tego Everestu – opowiada Łobodziński. – Jeżeli ktoś zacznie za mocno, to bardzo szybko pojawią się ból i zmęczenie. Czasem sam zmagam się z tym podczas swoich startów. Mój wysiłek trwa od dwóch do dwunastu minut i jest bardzo intensywny, porównywalny do wioślarstwa czy kolarstwa. W tym przypadku trzeba rozłożyć siły na kilkanaście godzin – podpowiada zwycięzca Pucharu Świata.

>>CZYTAJ WIĘCEJ NA TVNMETEO.PL<<

W niedzielę, 25 stycznia, w portalu tvnmeteo.pl będziecie mogli przeczytać relację oraz obejrzeć materiał wideo, nagrany przez autora tekstu, który również będzie zdobywał szczyt Mount Everestu.


Marcin Kargol, tvnmeteo.pl

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Besucher

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.01.2015 20:14 ~Besucher

    Nie wierze nikomu ! No, no. Rzeczywista, wymierna praca to E=mgh. Chodzilem po schodach Skarpy Krolikarni przed Himalajami.Duzo ciepla.Moc tracona to nawet 500W . W swetrze i czapce wytrzymywałem 3 h trening na 18 st. mrozie. Po 1000m w gore i dol człowiek nie tyle jest zmeczony, co glodny. Limit 24 h może okazac się za maly... Pozdrawiam smialkow !

  • margo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.01.2015 20:20 ~margo

    A lekarze ortopedzi już zacierają rączki na myśl o tych kolanach do składania... ;)

  • nanananananaana

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.01.2015 16:25 ~nanananananaana

    Jahwe~Jahwe

    "czeka nas kilka, kilkanaście minut odpoczynku [na zjazd windą – przyp. red.]. "

    O ile się nie mylę to winda zjeżdża nie całą minutę.


    Zanim wsiądzie do windy, pewnie wszyscy się nie zmieszczą za pierwszym kursem, potem trzeba wrócić na klatkę schodową. To może zająć kilka minut, szczególnie po którymś tam już wejściu.

  • Jahwe

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.01.2015 15:24 ~Jahwe

    "czeka nas kilka, kilkanaście minut odpoczynku [na zjazd windą – przyp. red.]. "

    O ile się nie mylę to winda zjeżdża nie całą minutę.

  • olo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.01.2015 14:53 ~olo

    Cudowny pomysł i inicjatywa, gorąco popieram. Warto by było takie rozwiązanie przyjąć przez cały rok. Może rowerzyści też by coś podobnego zorganizowali w jakimś wieżowcu...

  • Tak pytam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.01.2015 14:28 ~Tak pytam

    A zapaleni biegacze nie mogliby tak latać wte i wefte zawsze, zamiast zamęczać warszawiaków swoimi maratonami ?

  • Jack Bauer

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.01.2015 14:17 ~Jack Bauer

    Pozdrowienia dla wszystkich uczestników,

    Widzimy sie 14 maraca

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »