Informacje

03.12.2017 07:00 WARSZAWSKIE TOP5

Elitarna przyjemność
mierzona w milionach

SERWISY:


Co trzeci Polak przeczytał w 2016 jedną książkę. Tak wynika z badań Biblioteki Narodowej. Tylko co dziesiąty przebrnął przez więcej niż siedem woluminów przez cały rok. To wydanie Warszawskiego TOP5 pokaże, dlaczego wyniki są właśnie takie. Prezentujemy pięć największych bibliotek w stolicy.

W raporcie Biblioteki Narodowej osoby czytające siedem i więcej książek rocznie nazywa się "czytelnikami intensywnymi". W najmniejszej - spośród największych stołecznych bibliotek - jest około miliona pozycji. Czyli nawet intensywny czytelnik na pokonanie całego zbioru potrzebowałby nieco ponad 142 857 lat. Syzyfowa praca. I być może dlatego tylko połowa Polaków w ogóle podejmuje jakiekolwiek próby - według raportu BN nic nie czyta 48 procent naszego narodu.

Dla czytających wiadomości są dobre - konkurencja wśród chętnych do wypożyczania książek nie jest wielka, a trend pokazuje, że maleje. Przyjrzyjmy się pięciu miejscom w Warszawie, gdzie o książkę stosunkowo najłatwiej - mają ich w końcu najwięcej.

Na piątym - Biblioteka Szkoły Głównej Handlowej

Ma około 1 000 000 pozycji. Złośliwi twierdzą, że wiele czyta się szybko, bo zawierają tylko cyfry i wykresy. My mamy wątpliwości, czy to nie krzywdząca opinia, zwłaszcza jeśli zadaniem jest nie tyle czytanie, co czytanie ze zrozumieniem.

 

Na czwartym - Koszyki

Biblioteka Publiczna miasta stołecznego Warszawy - Biblioteka Główna Województwa Mazowieckiego. Oto pełna nazwa obiektu na Koszykowej. Ma w zbiorach ponad 1 300 000 pozycji. Dla rdzennych i studiujących w Warszawie to nie jest zaskoczenie. Pozostali mogą być zdziwieni, wszak budynek z zewnątrz wygląda niepozornie, nie widać po nim cech tak masowego składowiska woluminów. Biblioteka w ostatnich latach przeszła modernizację, która kosztowała niemal 60 milionów złotych stając się nowoczesnym przybytkiem dla miłośników czytania.

 

Na trzecim - Biblioteka Politechniki Warszawskiej

Ma ponad 1 500 000 książek. Ale nie znajdziecie ich wszystkich w jednym miejscu. Poza biblioteką główną swoje księgozbiory mają też poszczególne wydziały rozproszone niemal po całym mieście. Ale to nie szkodzi - transport publiczny jest w Warszawie niezły, a autobusy, tramwaje i metro to doskonałe miejsce do konsumpcji wszelakiej literatury.

 

Na drugim - Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie

Ponad 3 000 000 książek. I do tego bardzo różnorodnych - od czytadeł po poważne pozycje naukowe. Niegdyś księgozbiór ten gnieździł się w budynku na dziedzińcu głównym UW. Po długich latach doczekał się pięknego, godnego budynku na Dobrej. Jest w tym jakiś zgrabny fortel - przyciągając urokiem murów (właściwie betonu i stali) zachęcać do czytania.

 

Na pierwszym - Biblioteka Narodowa

Wiadomo. Biblioteka Narodowa wielkiego narodu musi być wielka. Ma 8 500 000 pozycji, czym deklasuje całą stołeczną konkurencję. Jeśli dotarliście do tego miejsca tekstu, nie wątpimy, że znacie lokalizację tego księgozbioru. Ale gdyby jednak ten - powiedzmy sobie szczerze - niedługi tekst przeczytał ktoś niezorientowany, a do tego nabrał łaknienia na więcej czytania informujemy: działająca od marca 1928 roku Biblioteka Narodowa mieści się przy alei Niepodległości 213. I ma niemało przedmiotów, które mogą dać mnóstwo przyjemności.

 

Mateusz Szmelter/mś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Dosia125

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.12.2017 09:02 ~Dosia125

    nie należę do biblioteki bo zbyt krótko są otwarte. Natomiast kupuję książki. Czyta więcej niż 1 rocznie. Na ogół czytam jednocześnie 2 książki. Jedną w komunikacji, drugą wieczorem w domu. a na półce kolejka książek do przeczytania. Czasami też znajoma coś podrzuca ciekawego, lub ja jej. Z ostatnio przeczytanych polecam "Mikrotyki" Pawła Sołtysa (Pablopavo) - zakręcona ale o warszawskich klimatach. Teraz zaczynam Kutza "Fizymatenta" (zbiór felietonów. Potem Haupt, Filipowicz; biografia Imony Kossak; w planach kupno Orbitowskiego i Karpowicza. A tym "nieczytaniem" to różnie bywa - w komunikacji wiele osób czytających.

  • Marian Paździoch

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.12.2017 06:35 ~Marian Paździoch

    A tam bredzicie. Mieszkam na Bródnie, korzystam z dwóch bibliotek osiedlowych. Są tam zarówno interesujące mnie nowości, jak i starsze książki moich ulubionych autorów. I taki mój osobisty wniosek. Czytelnictwo w narodzie nie umarło. Na nowości trzeba się zapisywać, często miesiąc wcześniej i pożyczają tylko na tydzień, bo jest kolejka, a nie standardowo na dłużej. To raz, a dwa panie są tak miłe, że widząc jaki gatunek najczęściej wypożyczam same mi podpowiadają, żebym "spróbował" np. tego autora, czy tą autorkę. Zazwyczaj wiedzą co mówią. Ludzie czytają, ale do bibliotek chodzą tam, gdzie mają najbliżej, a nie tam, gdzie jest najwięcej książek. Z ani jednej z bibliotek z Waszego rankingu nigdy nie skorzystałem. Z bardzo prostego powodu - musiałbym specjalnie jechać, a po co mam się bujać do Śródmieścia, jak mam 2 dobre biblioteki pod nosem. I takich jak ja jest więcej. Ten tekst zakłamuje rzeczywistość

  • AeM

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.12.2017 23:44 ~AeM

    Abstrahując od samego przedmiotu - uwielbiam warszawskie TOPki! Świetny pomysł na cotygodniowy artykuł z dużą ilością ciekawostek w pigułce i celnym komentarzem :) Oby tak dalej, czekam na przyszły tydzień!

  • kici

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.12.2017 18:41 ~kici

    Mieszkam na prowincji.Czytam dużo, ale w okolicznych bibliotekach "nowości" to książki wydane w 2014-2015.

  • Belfer

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.12.2017 15:33 ~Belfer


    XYZ123~XYZ123

    "[...]Czyli nawet intensywny czytelnik na pokonanie całego zbioru potrzebowałby nieco ponad 142 857 lat. Syzyfowa praca. I być może dlatego tylko połowa Polaków w ogóle podejmuje jakiekolwiek próby - według raportu BN nic nie czyta 48 procent naszego narodu."
    <sarkazm> Gratuluję autorowi tak trafnego wniosku przyczynowo-skutkowego! </sarkazm> Książek wydano dużo, więc nikt ich nie czyta, bo nie da rady przeczytać wszystkich. Po prostu brawo! Nareszcie wiem, czemu poziom czytelnictwa w tym kraju jest taki niski, a poziom głupoty taki wysoki - napisano zbyt dużo książek!
    orurka~orurka


    Dokładnie. Zalano rynek milionem książek a ludzie nie potrafią oddzielać ziaren od plew, czyli odróżnić co jest wartościowe, co daje im konkretną widzę, konkretnie poszerza ich horyzonty, a co jest tylko chłamem o niczym. Polska szkoła uczy regułek pamięciowych. Szkoła w kraju zachodnim uczy właśnie oddzielania ziaren od plew.


    Szkoła w stylu zachodnim.. przypomnij sobie jak w Wielkiej Brytanii zachwycano się Harrym Potterem, bo dzieci w końcu zaczęły coś czytać. W szkole mają max. 3 książki na rok. Szekspira owszem, mają, ale w wersji 'przyjaznej' skróconej i we współczesnym języku.
    Tam szkoła uczy minimum.. a polska szkoła była na prostej pochyłej do poziomu angielskiej..

  • Paweł

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.12.2017 14:54 ~Paweł

    orurka~orurka
    Szkoła w kraju zachodnim uczy właśnie oddzielania ziaren od plew.

    Którym kraju? USA? Kanada? Meksyk? A może coś bliżej? :P
    Teraz bez żartów. W Polsce szkoły faktycznie są pamięciowe. Jednak w związku z tym, po ukończeniu większości z nich coś tam wiesz. Natomiast szkoły "zachodnie" dają możliwości i nie zalewają uczniów mnóstwem nieprzydatnych informacji. Dzięki temu dzieci mają czas na życie i rozwijanie swoich pasji. No i możesz szkołę ukończyć właściwie nie robiąc nic. Natomiast polskie szkoły (i uczelnie, w tym te najlepsze) przygotowują najwyżej do pracy w korpo - rób co ci każą i nie marudź.

  • fikus32

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.12.2017 14:07 ~fikus32

    Biblioteka Narodowa jest najlepsza. Kocham to miejsce i spędzam w nim każda wolną chwilę. Tylko tu zapominam o codziennych kłopotach i troskach i potrafię oderwać się od zwykłej, szarej codzienności.

  • Propaganda

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.12.2017 12:29 ~Propaganda

    Rysiek~Rysiek

    "Co trzeci Polak przeczytał w 2016 jedną książkę" - jak zwykle debilna statystyka. U mnie na dwie karty czytają książki 3 osoby, 6-8 książek miesięcznie. Wg idiotycznych wyliczeń ja nie przeczytałem żadnej książki. I za co ci "inteligenci" biorą pieniądze. Chyba, jak doktor Rydzyk, za szerzenie idiotycznej propagandy

    ...napisal gosciu o szerzeniu idiotycznej propagandy, przekazujac dalej lemingowe powiedzenie, ze Rydzyk szerzy propagande.

  • Zibi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.12.2017 11:50 ~Zibi

    XYZ123~XYZ123

    "[...]Czyli nawet intensywny czytelnik na pokonanie całego zbioru potrzebowałby nieco ponad 142 857 lat. Syzyfowa praca.


    No właśnie "syzyfowa", skoro nawet tak "oczytana" osoba nie wie co znaczy "syzyfowa praca" i/lub nie potrafi tego właściwie użyć w wypowiedzi.

  • Rysiek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.12.2017 11:37 ~Rysiek

    "Co trzeci Polak przeczytał w 2016 jedną książkę" - jak zwykle debilna statystyka. U mnie na dwie karty czytają książki 3 osoby, 6-8 książek miesięcznie. Wg idiotycznych wyliczeń ja nie przeczytałem żadnej książki. I za co ci "inteligenci" biorą pieniądze. Chyba, jak doktor Rydzyk, za szerzenie idiotycznej propagandy

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Ustawili słupki na środku chodnika

Ustawili słupki na środku chodnika

Dzielnica chciała pozbyć się zaparkowanych na chodnikach samochodów, tymczasem pozbyła się z niego... pieszych. A przynajmniej poważnie utrudniła życie tym z... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »