Informacje

27.06.2016 12:54 liczą szkody po burzy

Eksperci alarmują: drzewa się łamią,
bo społecznicy nie dają ich wycinać

SERWISY:

Miasto liczy szkody po kolejnej dużej burzy w stolicy, a dendrolodzy przekonują, że wielu zniszczeń można było uniknąć. - Wystarczy odpowiednio szybka wycinka drzew - twierdzą.

Urzędnicy dopiero co skończyli szacować koszty, a służby - usuwać skutki burzy z 17 czerwca, a już muszą zmierzyć się z efektami kolejnej. W poniedziałek, w całym mieście trwa usuwanie skutków niedzielnej nawałnicy.

"Bilans na dzisiejszy poranek to kilkadziesiąt interwencji związanych z usuwaniem powalonych drzew oraz połamanych konarów i gałęzi. Podsumowanie poprzedniej burzy z piątku 17 czerwca to 69 wyrwanych drzew oraz wiele połamanych konarów i mniejszych gałęzi. Interwencyjne Pogotowie Oczyszczania Zarządu Oczyszczania Miasta usunęło z ulic i parków ponad 7 ton, zaś nasi podwykonawcy ponad 3900 mp rozdrobnionego i pociętego drewna" - czytamy w komunikacie prasowym Zarządu Oczyszczania Miasta.

Dane są dla wielu szokujące. Zdaniem dendrologów powalonych drzew - a co tym idzie i szkód - mogło być znacznie mniej.

Winne protesty?

- Kolejne burze dobitnie pokazują jak poważne zagrożenie stanowi nawet zdrowe drzewo, a co dopiero drzewa w złym stanie. Dlatego należy je skrupulatnie monitorować i stosować odpowiednią profilaktykę, czyli mówiąc wprost, gdy drzewo stanowi zagrożenie, należy je wycinać - mówi Jan Ławrynowicz z Polskiego Towarzystwa Dendrologicznego, architekt krajobrazu.

I dodaje: - Ale ludzie często ich bronią, twierdząc, że wycinka jest nieracjonalna.

W jego opinii, wiele protestów jest nieuzasadnionych i przynosi szkodę. - Nie znam przypadku w Warszawie, w którym protest strony społecznej byłby zasadny. W każdym przypadku decyzja administracyjna umocowana jest w podstawie prawnej oraz zawiera fachową ekspertyzę rzeczoznawcy. Ja rozumiem ludzi, ich emocje, sentyment do zieleni w swoim otoczeniu. To naturalna potrzeba człowieka, żyć blisko natury. Ale czy bezpieczeństwo człowieka nie jest ważniejsze? - pyta.

Wycinka jest oczywista

W rozmowie z tvnwarszawa.pl powołuje się na konkretne przykłady. Opisuje sytuację z Woli. Aktywista próbował ocalić wierzbę, która miała całkowicie wypróchniały pień, tzw. ubytek kominowy.

- Taka cecha powoduje, że drzewo stanowi bardzo poważne zagrożenie dla otoczenia. Może się zwyczajnie wywrócić, dosłownie w każdej chwili, nie potrzeba do tego nawet burzy. Tymczasem ów człowiek, nieświadomy zagrożenia, zaangażował nawet dzieci aby nagłośnić medialnie całą sprawę. Jaki to ma efekt edukacyjny? Odwrotny niż być powinien! Ludzi należy edukować, że wycinka drzew jest czymś oczywistym i koniecznym - komentuje Ławrynowicz.

I dodaje, że zieleń w mieście jest potrzebna i to w dużo większej ilościach, niż obecnie. - Problem zieleni w Warszawie nie wycinka, tylko fakt, że nie sadzi się drzew odpowiednio wcześnie i w odpowiednio dużych ilościach. Polityka gospodarowania zasobami przyrodniczymi, np. w odniesieniu do nasadzeń publicznych, jest niewystarczająca. Stąd ludziom wydaje się, że zieleni ubywa, ponieważ takie uzupełnianie nie stanowi wystarczającej rekompensaty. Ubywa dużych, dorodnych drzew, a młode nasadzone na ich miejscach, są zwyczajnie za małe, stąd protesty - twierdzi.

"Milion drzew"

Ponad rok temu radny PO Jarosław Szostakowski rzucił pomysł "Miliona drzew" dla Warszawy. Powołał się na przykłady z innych miast: Los Angeles, Denver, Szanghaju, a przede wszystkim Nowego Jorku. Inicjatywa szybko zyskała poparcie wśród innych radnych. Pomysł jednogłośnie przegłosowano, wygospodarowano środki, a na drzewa wciąż czekamy.

Ratusz zapewnia, że przygotowania trwają. Jednym z ich elementów jest aplikacja na urządzenia mobilne, dzięki której warszawiacy będą mogli wskazać miejsca, gdzie chcieliby nasadzenia.

Klaudia Ziółkowska

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • luk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.08.2016 14:17 ~luk

    w większości bzdury piszecie. Społeczeństwo niedoedukowane ekologicznie, tylko wycinać i wycinać. Niszczyć środowisko to podcinać gałąź, na której siedzimy.Pracuję w temacie więc wiem, że większość walących się lub łamiących drzew to osłabione przez działalność niszczycielską człowieka egzemplarze, którym zniszczono system korzeniowy robiąc chodniczek, ścieżkę rowerową, parking, kładąc sieci lub tp. To korony poobcinane w sposób barbarzyński sprawiające że osłabione do cna drzewo traci żywotność, siłę, choruje, murszeje i staje się podatne na szkodliwe czynniki atmosferyczne. Na tym zdjęciu widać, jak niewielką bryłę korzeniową miało zwalone drzewo w stosunku do swojej masy części nadziemnej. Drzewa musimy chronić, ale mądrze. Dobry gospodarz potrafi dobrze zadbać o drzewa na swoim terenie.

  • jhytr

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.06.2016 19:31 ~jhytr

    to postawcie społecznika pod drzewem w czasie burzy

  • G_ral

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.06.2016 16:02 ~G_ral

    "W każdym przypadku decyzja administracyjna umocowana jest w podstawie prawnej oraz zawiera fachową ekspertyzę rzeczoznawcy." Tak, opinia tworzona przez urzędników, dla urzędników, z której rozliczają urzędnicy, tak to ma sens, papier jest cierpliwy, wszystko zniesie, tylko urzędnicy nie rozumieją dlaczego ludzie nie są tak samo cierpliwi.
    Aby wycinki dużych drzew były rekompensowane przez nowe nasadzenia, to za 1 duże drzewo powinno się sadzić kilkadziesiąt małych. Dlaczego? Zanim małe drzewa urosną (aby dały taki efekt środowiskowy jak wycięte drzewo) minie conajmniej kilkanaście lat, z czego większość małych drzewek nie przeżyje tego czasu. Sadzenie 1 drzewa za 1 wycięte to prosta droga do usunięcia drzew z miast.

  • no skąd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.06.2016 11:44 ~no skąd


    nick~nick

    Podobna sytuacja jest z drzewami rosnącymi wzdłuż dróg. Wiecie po co one tam zostały w przeszłości nasadzone? Myślicie, że po to, aby rzucały cień? Bzdura i tłumaczę dlaczego! Za czasów gdy powszechnym środkiem transportu były furmanki i sanie, nasadzone wzdłuż dróg drzewa miały za zadanie wskazywać podczas śnieżnych zim którędy wije się droga. Obecnie drzewa już nie pełnią takiej roli, gdyż pojazdy zaprzęgowe od dawna nie funkcjonują. Gdyby drzewa zostały wycięte, mogłoby to przyczynić się do uratowania wielu żyć ludzkich. Ale przecież najważniejsze są drzewa... A ludzie giną.
    Skąd tacy idioci się biorą~Skąd tacy idioci się biorą


    Wytnij wszystkie drzewa, zobaczymy ile wytrzymasz bez tlenu :))



    A ty dalej myślisz że tlen to tylko drzewa nam produkują? Jasne są ważne ale nie aż tak jak się nam wydaje. Poza tym nikt nie mówi o wycince wszystkich drzew. Posadź drzewa 10 m od drogi i jest ok.

  • Jurek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.06.2016 11:06 ~Jurek

    nick~nick

    Podobna sytuacja jest z drzewami rosnącymi wzdłuż dróg. Wiecie po co one tam zostały w przeszłości nasadzone? Myślicie, że po to, aby rzucały cień? Bzdura i tłumaczę dlaczego! Za czasów gdy powszechnym środkiem transportu były furmanki i sanie, nasadzone wzdłuż dróg drzewa miały za zadanie wskazywać podczas śnieżnych zim którędy wije się droga. Obecnie drzewa już nie pełnią takiej roli, gdyż pojazdy zaprzęgowe od dawna nie funkcjonują. Gdyby drzewa zostały wycięte, mogłoby to przyczynić się do uratowania wielu żyć ludzkich. Ale przecież najważniejsze są drzewa... A ludzie giną.

    Jak ktoś ma pedał gazu zamiast rozumu to i drzewa mu będą przeszkadzały... To nie drzewa zabijają (dla przypomnienia - to są nieruchome obiekty przyrodnicze, nie potrafiące same z siebie wykonać żadnego gwałtownego ruchu, a już na pewno nie mają złych zamiarów), tylko ludzie w samochodach, którymi nie potrafią jeździć, bo dopiero co się przesiedli ze wspomnianych przez Ciebie furmanek...

  • der

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.06.2016 11:04 ~der

    A czy społecznicy, również zabraniają o drzewa dbać i je leczyć?

  • aniq

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.06.2016 10:44 ~aniq

    dziwne, ja od 2 lat zglaszam do spoldzielni na ochocie, by wyciela sprochniale drzewa ktore stanowia niebezpieczenstwo dla zycia ludzi, ale nic sobie z tego nie robia, przyjdzie nawalnica i drzewo samo sie zlamie, ale to nic że ze szkoda dla zycia ludzi czy zniszczonych aut. Sprochniale moza wyciac a posadzic nowe. ulatwiajmy sobie zycie, zamiast tworzyc przeszkody.

  • srekoeko

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.06.2016 09:55 ~srekoeko


    Hmm~Hmm

    To wina tych,którzy nie dbają o należyty stan drzew,czyli nie zapobiegają,a potem wina wiatru, wina ekologów,itd.
    pezik~pezik

    Dokładnie w Ursusie UD pamięta tylko, że przy każdej inwestucji trzeba zrobić nasadzenia. Potem problem znika i zapominają.
    Przykład: Przy wjeździe do P+R Niedzwiadem pozadzono w 2012 roku róże. Super! Dziś te krzaki zasłaniają wyjazd z parkingu i powodują zagrożenie.



    temat jest bardziej złożony. to nie tylko dbanie o sam stan nasadzenia, ale także to co się dzieje obok. i tak jesli ktos wybrukuje kawał parkingu obok drzew to wiadomo, że np korzenie inaczej sie ukladaja. nie to jest problem tylko galezi, ale calego systemu korzeniowego, który zle sie rozwija w bliskosci roznych zabudowań, na ziemi, jak i wszelkiej infrastruktury pod nią. jak zawsze zdrowy rozsadek pomoze. tego brakuje.

  • Skąd tacy idioci się biorą

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.06.2016 09:34 ~Skąd tacy…

    nick~nick

    Podobna sytuacja jest z drzewami rosnącymi wzdłuż dróg. Wiecie po co one tam zostały w przeszłości nasadzone? Myślicie, że po to, aby rzucały cień? Bzdura i tłumaczę dlaczego! Za czasów gdy powszechnym środkiem transportu były furmanki i sanie, nasadzone wzdłuż dróg drzewa miały za zadanie wskazywać podczas śnieżnych zim którędy wije się droga. Obecnie drzewa już nie pełnią takiej roli, gdyż pojazdy zaprzęgowe od dawna nie funkcjonują. Gdyby drzewa zostały wycięte, mogłoby to przyczynić się do uratowania wielu żyć ludzkich. Ale przecież najważniejsze są drzewa... A ludzie giną.


    Wytnij wszystkie drzewa, zobaczymy ile wytrzymasz bez tlenu :))

  • real

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.06.2016 09:33 ~real

    nick~nick

    Podobna sytuacja jest z drzewami rosnącymi wzdłuż dróg. Wiecie po co one tam zostały w przeszłości nasadzone? Myślicie, że po to, aby rzucały cień? Bzdura i tłumaczę dlaczego! Za czasów gdy powszechnym środkiem transportu były furmanki i sanie, nasadzone wzdłuż dróg drzewa miały za zadanie wskazywać podczas śnieżnych zim którędy wije się droga. Obecnie drzewa już nie pełnią takiej roli, gdyż pojazdy zaprzęgowe od dawna nie funkcjonują. Gdyby drzewa zostały wycięte, mogłoby to przyczynić się do uratowania wielu żyć ludzkich. Ale przecież najważniejsze są drzewa... A ludzie giną.


    A wiesz, że więcej ludzi zabili inni ludzie niż przydrożne drzewa?
    Gdyby pozbyć się ludzi, mogłoby to przyczynić się do uratowania o wiele więcej żyć ludzkich!

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »