Informacje

31.01.2012 14:26 rodzice i politycy przeciwko likwidacji szkół

"Edukacja nie na sprzedaż". Protesty w czterech dzielnicach

SERWISY:

 

Protesty na obu Pragach, Żoliborzu i Bielanach - rodzice oraz uczniowie przeciwni likwidacji kilkunastu warszawskich szkół wyszli na ulice. Sprzed zagrożonych placówek przemaszerowali do urzędów dzielnic.

Jako pierwsi manifestowali swoje niezadowolenie na Pradze Południe. Przed urzędem dzielnicy zapalili znicze, mieli też transparenty. - Na miejscu było około 60 osóby - relacjonował Lech Marcinczak, reporter tvnwarszawa.pl. - Wśród zebranych byli rodzice, uczniowie oraz małe dzieci z przedszkola, które ma być zlikwidowane - dodał.

Protest został zorganizowany w związku z informacjami dotyczącymi likwidacji na terenie dzielnicy dwóch gimnazjów( nr 24 i nr 26) oraz przeciwko przeniesieniu liceum ogólnokształcącego im. Zbigniewa Herberta na ul. Fundamentową. - My wciąż mamy nadzieję, że naszego gimnazjum nie zlikwidują, ale nie wiemy jak to się skończy. W tym miejscu, którym jesteśmy jest nam najlepiej - mówi Małgosia, uczennica szkoły przy ul. Fundamentowej.

Radni i rodzice nie zgadzają się również z pomysłem zamknięcia wspomnianego przedszkola Wiatraczek.

 - Niby chcą tutaj utworzyć filię, ale boimy się, że wtedy będzie łatwiej ją zlikwidować. Nie mieliśmy szansy rozmawiać z urzędnikami, bo o wszystkim dowiedzieliśmy się już po fakcie. Za późno było na jakiekolwiek rozmowy czy ustalenia – mówi Pani Ania Olwa, mama Adriana, które chodzi do przedszkola "Wiatraczek" na Pradze Południe.

Radny Jarosław Krajewski( PiS) o planach ratusza ws. likwidacji i łączenia szkół:

Drugi protest: Praga Północ

Drugi z zaplanowanych na dziś marszów odbył się na Pradze Północ.  - Rodzice i uczniowie przeszli  spod Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Chrobrego (ma być zlikwidowane) przed urząd dzielnicy przy ul. Kłopotowskiego - informuje reporter tvnwarszawa.pl Paweł Radziszewski

Uczniowie i rodzice przeszli ulicami: Kawęczyńską i Ząbkowską w asyście policji.

Kilkdziesiąt munut po praskim proteście rozpoczeła się manifestacja przed urzędem dzielnicy Żoliborz. - Na miejscu było kilkanaście osób z transparentami i megafonami- informuje jeden z radnych dzielnicy.

Rodzice z Bielan na posiedzeniu dzielnicowej rady

Ostatni z zaplanowanych na wtorek protestów odbył się na Bielanach. - Około 50 osób przeszło sprzed szkoły przy ul. Arkuszowej do urzędu dzielnicy na posiedzenie dzielnicowej rady - informuje Bartłomiej Frymus, reporter tvnwarszawa.pl. Rodzice przynieśli transparenty z hasłami : "Zarząd Bielan grabarzem oświaty" oraz  "Edukacja nie na sprzedaż". 

Na wtorkowej sesji miało się odbyć głosowanie nad projektami uchwał unieważniającymi grudniową pozytywną decyzję rady w sprawie likwidacji szkoły przy ul. Arkuszowej oraz przeniesienia gimnazjum z Perzyńskiego na ul. Zuga. Jednak głosami PO zaoproponowane przez radych PiS- uchwały spadły. Rodzice okazali swoją  dezaprobatę krzycząc: "hańba" i "skandal".

"Nie" dla likwidacji

Manifestacje zapowiedziano już w niedzielę, na specjalnej konferencji prasowej. Poseł z Warszawy Mariusz Kamiński mówił wówczas, że polityka edukacyjna stołecznego ratusza jest "krótkowzroczna". Zdaniem PiS, szkoły da się uratować kosztem urzędniczych etatów. 

"Reorganizujemy oświatę , bo ubywa uczniów i jest za drogo"

Są dwa główne powody reorganizacji stołecznej oświaty – demograficzny i ekonomiczny- tak urzędnicy ratusza uzasadniają decyzje o likwidacji szkół. - Każdego roku w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych ubywa po kilkaset uczniów – mówi Włodzimierz Paszyński, wiceprezydent Warszawy odpowiedzialny za oświatę.

Co roku tzw. subwencja oświatowa (pieniądze które daje państwo) dla Warszawy wynosi 1,1 mld złotych. Natomiast realne koszty stołecznych szkół wynoszą 2,4 mld złotych. Różnicę dopłaca Warszawa. – Kiedy mogliśmy dopłacać to dopłacaliśmy. Teraz już nie możemy więcej dokładać.  Nie mamy na to funduszy – przekonuje Paszyński.

Jak dodaje, w przypadku połączenia dwóch szkół np. gimnazjum z liceum później powstały w ten sposób zespół szkół taniej jest utrzymać.

- Wszystkie projektowane zmiany w żaden sposób nie ograniczą dostępności do edukacji – zapewnił wiceprezydent.

W wielu przypadkach w miejscu zlikwidowanej szkoły powstanie filia innej placówki. Rodzice twierdzą, że filię jest później bardzo łatwo zlikwidować. Jak przyznał Paszyński, w tym przypadku urzędnicy będą obserwować funkcjonowanie każdej z utworzonych filii. - Co do likwidacji to nie jest wcale łatwo. Tryb jest taki sam jak w przypadku likwidacji szkoły – podkreśla wiceprezydent miasta.

bf/su//ec

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Ano

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.02.2012 10:55 ~Ano

    Może warto zacząć likwidować kościoły. Pożytek z nich żaden, drogie w utrzymaniu, a rosną jak grzyby po deszczu!!!

  • orgbosch

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.02.2012 08:48 ~orgbosch

    ~marcinch78

    To niech wreszcie system emerytalny będzie przygotowany na taką możliwość. Wiele osób wcale nie oczekuje, żeby w przyszłości ktoś na nich pracował, ale, dzięki aktualnym przepisom, duża część dochodów, która mogłaby być np. przeznaczona na inwestycje długookresowe jest zabierana.

    I nie mówię o żadnych funduszach emerytalnych, które teraz mają zapewnione przez państwo dopływ gotówki z naszych poborów i mogą sobie robić z nią co chcą zarabiając przede wszystkim na siebie i to bez konieczności walki o klienta.

    Niech do tego dojdzie jeszcze możliwość całkowitego dziedziczenia np. przez współmałżonka środków z ZUS i funduszy i jest OK - nikt nie musi być utrzymywany przez obce dzieci.

    Problem w tym, że przy aktualnych przepisach, ZUS i fundusze to pieniądze wirtualne, które muszą być zapewnione emerytowi za kilkadziesiąt lat, kiedy nie wiadomo, jaka będzie sytuacja gospodarcza, a wpłacane środki są wydawane na bieżąco na aktualnych emerytów.

    Zauważ także, że osoby bezdzietne płacą podatki, które również idą na edukację Twoich dzieci...

  • stan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.02.2012 08:48 ~stan

    Ludzie zrozumcie że dzieci jest mniej i nie potrzeba już tylu szkół co 20 -30 lat temu.
    Wy płaczecie że wasze dziecko bedzie miało do szkoły kilometr, dwa dalej.
    A pomyślcie sobie że np na wsiach dzieci mają po 15 klimoetrów dalej do szkoły.
    Często wizytuje szkoły w warszawie i w całym mazowieckim....teraz nawet nie ma połowy tech dzieci co było jeszcze 15 lat temu.
    Klasa liczy średnio po kilka osób a trzeba utrzymać sztab nauczycieli, sprzątaczek, ogrzewanie, prąd. Tego za darmo szkoły nie dostają.
    Nauczyciele też przykładaja trochę do tego własnej ręki...podwyżki podwyżki podwyżki....a pracy co raz mniej.

  • JARO 15

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.02.2012 06:35 ~JARO 15

    jeżeli myślicie że rządy tuska kaczyńskiego millera palikota itp..coś zmienią to nie zamykajmy szkół ale tych dla was SPECJALNYCH(z wyrazami szacunku dla chorych dzieci)

  • marcinch78

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.02.2012 05:40 ~marcinch78

    ~orgbosch

    3. Reasumując: kto nie chce mieć dzieci, ten nie protestuje przeciwko zamykaniu i nie będzie się dokładał do istniejących placówek

    W takim razie dlaczego moje dzieci mają na niego w przyszłości pracować?
    Nie chce mieć dzieci ?OK! niech sobie Teraz odłoży na starość.

  • Arkadiusz.

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.02.2012 01:31 ~Arkadiusz.

    A ja mam tylko takie pytanie mianowicie co się stanie z tymi szkołami które zostaną zlikwidowane w warszawie czy przypadkiem rządząca miastem PO i pani prezydent HGW nie sprywatyzują tych placówek ? A na koniec śmieszą mnie wypowiedzi wyborców PO i HGW mianowicie a za czasów Lecha Kaczyńskiego i PIS-u to dopiero było po pierwsze L.Kaczyński nigdy razem z PIS nie miał absolutnej większości w radzie warszawy tak jak ma to teraz pani prezydent HGW także komfort podejmowanych decyzji jest wprost wymarzony co pani prezydent zechce to się spełni a jej poprzednik musiał zawierać zgniłe kompromisy nie zawsze ale zdarzało się po drugie pani prezydent HGW rządzi już 6 rok a L.Kaczyński sprawował urząd tylko 3 lata ale za czasów pana Kaczyńskiego nie rozrastała się administracja jak za pani HGW i PO zarówno podczas pierwszej kadencji wtedy rządzili razem z SLD które dzisiaj przekształciło się w Ruch Poparcia Palikota (RPP) i teraz krytykują panią prezydent HGW i PO a jak byli z ową PO w koalicji to było super mianowicie w latach 2006-2010 a po ostatnich wyborach samorządowych miejska PO ma ponad 30 radnych w ratuszu warszawy na 60 możliwych także mogą rządzić samodzielnie bez poparcia RPP (dawniej SLD)po trzecie jeżeli chodzi o radom który jest rządzony przez PIS i tam też są zamykane szkoły to trzeba przypomnieć wyborcom PO że pan premier Tusk odpowiedzialność zrzucił na samorządy ws.szkół przy tym zabierając im pieniądze a w warszawie niech pani prezydent HGW i miejska PO przekona pana premiera Tuska żeby zlikwidował janosikowe i pieniądze na warszawskie szkoły (skoro nie chcą ograniczyć liczby urzędasów których przybyło za rządów PO zarówno jak sprawowali władze z SLD jak i teraz samodzielnie) się znajdą to była obietnica PO czyżby ta obiecanka była tyle warta co obiecane 300 mld euro z budżetu UE,likwidacja Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji,likwidacja ABONAMENTU RTV

  • ole

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.02.2012 01:03 ~ole

    NIE DLA ACTA
    NIE DLA PO
    NIE DLA lipińskiego
    NIE DLA miastkowskiego

  • 3mil

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.02.2012 00:20 ~3mil

    Może te likwidacje to pokłosie polityki Tuska, który sztucznie podniósł pensje nauczycielom, aby zyskać głosy przed wyborami. Pensje nauczycielom nie są płacone bezpośrednio z budżetu kraju, tylko z samorządowych. Samorządom obciął subwencję oświatową, więc zamykają szkoły. Wiadomo że jest coraz mniej dzieci, ale od wielu lat nie słyszano o tak dużej liczbie zamykanych szkół. Oświata to podstawa, aby mieć mądre, wykształcone społeczeństwo, które będzie działać na rzecz rozwoju kraju. Czy dziecko, które będzie dojeżdżać wiele km do szkoły-molocha znajdzie czas na solidną naukę? Sam dojeżdżałem do LO 20km, było mało autobusów. Pobudka o 5 rano a powrót o 17. Dla nastolatka było to ciężkie, a dla młodszego dziecka...Czy wyborcy PO nie widzą na kogo oddali głos?Zamykają szkoły, podpisują ACTA, pakiet fiskalny, w ostatnim roku rządów (2015) Tusk chce przyjąć euro, czyli wejść do walącej się stodoły, zamiast być od niej z daleka. Nie spełniamy teraz żadnego kryterium aby przyjąć euro, wiązałoby się to z wieloma wyrzeczeniami. Czym jeszcze Tusk zaskoczy??? Do tej pory żadnej reformy, same obiecanki i kontrowersyjne decyzje. raz Polska znikła z map, na 123 lata. Historia lubi się powtarzać, więc lepiej się jej uczcie.

  • orgbosch

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.01.2012 22:59 ~orgbosch

    Nie rozumiem wypowiedzi "rodzica". Kto nie chce mieć dzieci, kto protestował, a kto ma się dokładać do szkół?

    1. Jak ktoś nie chce mieć dzieci, to nie jest zainteresowany w ogóle, czy dana szkoła będzie, czy nie.

    2. Jak ktoś protestował przeciwko zamykaniu, to pewnie jest rodzicem, którego dziecko korzysta z takiej placówki.

    3. Reasumując: kto nie chce mieć dzieci, ten nie protestuje przeciwko zamykaniu i nie będzie się dokładał do istniejących placówek

    A w ogóle to cały problem z finansowaniem placówek oświatowych wiąże się z faktem, że darmowych (czyli państwowych) przedszkoli, szkół itp. wymagają w dużym stopniu ludzie, którzy wprawdzie przeprowadzili się do W-wy, ale nie zamierzają tutaj płacić podatków. Dlatego samorządy (zwłaszcza tzw. "młodych dzielnic" tj. Białołęka czy Bemowo) nie mają i nie będą miały wystarczającej ilości pieniędzy na oświatę (tzn. na zapewnienie odpowiedniej ilości miejsc w ww. placówkach dla wszystkich chętnych).

    I tak będzie z każdym zagadnieniem finansowanym przez samorządy, dlatego ludzie powinni zrozumieć, jak ważne jest odprowadzanie podatków w miejscu realnego zamieszkania - tutaj jesteście, tutaj jeździcie ulicami, korzystacie z komunikacji miejskiej, tutaj Wasze dzieci mają chodzić do szkoły. Wtedy także będzie można realnie ocenić wysokość pomocy płynącej w ramach janosikowego do Waszych wsi, miasteczek i miast, z których jesteście... Czy to jest takie trudne do zrozumienia?

  • Jaro

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.01.2012 22:01 ~Jaro

    Te, rodzic, ty nie bądż taki hop do przodu bo ci z tyłu zabraknie! Najpierw sie dowiedz jaka jest sytuacja i dlaczego NAPRAWDĘ likwidowane są szkoły i kto nami rządzi i do czego to wszystko zmierza, a potem dopiero mi wytykaj, ze nie chcę mieć dzieci! Ok!?

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »