Informacje

09.01.2014 06:47 po deklaracji premiera

"Dzwonią, pytają o alkomaty". Czy to już boom?

SERWISY:


Od przyszłego roku każdy kierowca ma mieć obowiązek posiadania alkomatu w samochodzie – wynika z planów rządu. My sprawdziliśmy, ile takie urządzenia kosztują i jak działają. Czy w stolicy już zaczął się alkomatowy boom?

Rząd po fali noworocznych wypadków, m.in. tragedii w Kamieniu Pomorskim, chce wprowadzić nakaz posiadania alkomatu w każdym samochodzie.

- Nie będzie obowiązku korzystania z alkomatu, ale obowiązek posiadania alkomatu, jak sądzimy, spowoduje radykalny wzrost korzystania z tego urządzenia prewencyjnie przez samych kierowców - powiedział premier Donald Tusk.

Wyjaśnił, że chodzi o tych, którzy pili poprzedniego dnia i siadają za kierownicą, tłumacząc sobie, że są trzeźwi. 

Dodał, że średni koszt alkomatu to 5-10 złotych.

"Duże zainteresowanie"

Jak napisał portal tvn24bis.pl, w przedziale cenowym podawanym przez premiera można znaleźć w polskich sklepach kilka jednorazowych alkotestów, które pokazują wynik zero-jedynkowo (limit przekroczony bądź nie).

My sprawdziliśmy, jakie alkomaty są dostępne w warszawskich sklepach, a przede wszystkim, czy klienci się nimi interesują.

- Jest bardzo duże zainteresowanie. Klienci dzwonią, pytają się o alkomaty wielorazowego użytku – przekonuje Alicja Milewska z jednego ze sklepów sprzedających te urządzenia.

I prezentuje dwa rodzaje - półprzewodnikowy i elektrochemiczny.

- Alkomaty elektrochemiczne polecamy głównie klientom do użytku indywidualnego i do badania się na alkomatach w większych lub mniejszych firmach. Są o wiele bardziej dokładne, można na niej wykonać o wiele większą ilość pomiarów - twierdzi Milewska. - W nich sensor oddziałuje bezpośrednio na molekuł alkoholu, czyli minimalizuje możliwość popełnienia, jakiegoś błędu podczas dokonywania pomiaru. Eliminuje też inne czynniki, na przykład dym z papierosa - dodaje.

Najtańsze i najdroższe

Najtańsze tego typu alkomaty można kupić za 169 zł – pokazują wynik do jednego promila i do setnych części. Można na nich zrobić ok. 300-400 pomiarów.

- Wyniki są wiarygodne. Mamy modele również takie, jak używa policja, do użytku przy większej liczbie osób. Są za 3-4 tysiące, ale również w granicach 1000 zł - wylicza Milewska.

Tańszy znaczy gorszy?

O tym, że wzrosło zainteresowanie alkomatami przekonuje także współwłaściciel innego sklepu.

- Mamy dosyć dużo nowych użytkowników, którzy na bazie ostatnich doświadczeń kupują alkomaty - przekonuje Norbert Jackowicz.

Jakie modele "schodzą"?

- Mieliśmy klientów, którzy, dysponując gotówką, chcieli kupić urządzenie za 5 tysięcy. Jeżeli to będzie wykorzystywane do domowego użytku, nie ma takiej potrzeby. Wystarczy urządzenie za 600 złotych - twierdzi Jackowicz.

I dodaje, że jeżeli ktoś dysponuje kwotą 100-200 złotych, to proponują alkomat półprzewodnikowy.

- Informując o tym, jakie czynniki mogą wpłynąć na zakłócenie pomiaru. Jeżeli osoba, która wykorzystuje do prywatnego użytku taki alkomat, przed pomiarem nie będzie jadła miętowych cukierków, czy nie będzie myła zębów silną pastą miętową, wtedy taki pomiar też będzie dobry - zapewnia przedsiębiorca.



Według portalu tvn24bis.pl, obecnie z alkomatów korzysta 10 proc. kierowców.

 

ZOBACZ, JAK DZIAŁAJĄ PRZYKŁADOWE ALKOMATY:



Plany rządu

We wtorek podczas konferencji prasowej premier Donald Tusk przedstawił rządowe plany na walkę z plagą pijanych kierowców. Wśród propozycji jest zobowiązanie kierowców do posiadania alkomatów w autach już od 2015 r.

Rząd proponuje także, by kierowca, który po raz pierwszy zostanie przyłapany na prowadzeniu pod wpływem alkoholu, tracił prawo jazdy na okres od 3 do 15 lat (obecnie jest to od roku do 10 lat) i płacił co najmniej 5 tys. zł nawiązki (jej maksymalna wysokość to już teraz 100 tys. zł).

Wyrok w takiej sprawie ma być publicznie ogłaszany.

ZOBACZ TEŻ MATERIAŁ MICHAŁA TRACZA, REPORTERA "POLSKI I ŚWIAT" O ALKOMATACH:


ran/mz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • dymek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.01.2014 20:18 ~dymek

    No to sprzedawcy alkomatów zacierają ręce , jest to bardzo głupi pomysł ludzi nie stać na lepsze alkomaty i będą kupywać badziewie bez użyteczne . Co ten Tusk jeszcze ze swoimi łobuzami wymysli.Jeżeli już to państwo powinno pokryć koszty alkomatów, dlaczego kierowcy którzy nie piją mają ponosić te koszty.

  • kierowca

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.01.2014 22:10 ~kierowca

    Ale na co kiewrowcy potrzebny jest alkomat, który leży w schowku. Myślą, że pijany mając alkomat z niego skorzysta???? Jednym wyjściem na kierowców pijanych, które by zadziałało to montowanie alkomatu wbudowanego w samochód tzn. piłeś samochód odpali ale zgaśnie, nie piłeś pojedziesz inaczej nic nie pomoże alkomat w samochodzie. Bo pijany wsiadając po pijaku nawet z niego nie skorzysta. Jak dla mnie to zbędna rzecz w samochodzie jako urządzenie przenośne.

  • lkjhgf

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.01.2014 09:21 ~lkjhgf

    To tak samo jak z gaśnicami - trzeba mieć żeby coś leżało w bagażniku, a że do niczego się nie przyda nikogo nie obchodzi. Jakiś kumpel kogoś z Rządu musi nabić kabzę naszym kosztem.

  • kwawa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.01.2014 09:07 ~kwawa

    A ja jestem za wprowadzeniem takiego prawa i niech tu nie wypowiadają pseudo abstynenci bo każdy alkoholik nie przyzna się że jest alkoholikiem

  • kazik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.01.2014 00:44 ~kazik

    Nie mogę popijać ze względów zdrowotnych więc prosze mnie nie zrównywać z emigrancko-dresiarskim bydłem które przyjeżdza na świeta pobrykac w Polszy.

  • nepowiniem

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.01.2014 22:47 nepowiniem

    nie pijam alkoholu wcale, poco mi alkomat? po jabłkach mam sobie sprawdzać jak niektórzy posłowie?

  • maslana

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.01.2014 20:40 ~maslana

    Ale rozumiem że Tusk mi kupi ten alkomat? Bo nie mam zamiaru wydawać pieniędzy na chore pomysły tzw. premiera, działającego pod wpływem impulsu. Czy temu ignorantowi, wydaje się że ten z Kamienia Pomorskiego, to dmuchnoł by w alkomat zanim pojechał?

  • Donaldu Tusku

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.01.2014 20:26 ~Donaldu Tusku

    jzz~jzz

    Panie Premierze, przecież są subtelniejsze sposoby na zerżnięcie polskiego podatnika. W tym posunięciu nie tylko brak klasy, ale i sensu.

    Wiem, wiem. VAT, progi podatkowe, OFE, akcyza. Ale to takie klasyczne. Rżnę was tak od 6 lat i już mnie to nudzi. Teraz pora na trochę perwersji...

  • Baryl

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.01.2014 20:12 ~Baryl

    No i już wiadomo skąd ta nagonka w mediach na wypadki po spożyciu. Najwidoczniej szwagier szwagra kogoś z rządu kupił hurtem alkomaty w dobrej cenie, a teraz trzeba je pchnąć na rynek.

  • jzz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.01.2014 19:45 ~jzz

    Panie Premierze, przecież są subtelniejsze sposoby na zerżnięcie polskiego podatnika. W tym posunięciu nie tylko brak klasy, ale i sensu.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »