Informacje

04.10.2013 06:18 DZIKI PROBLEM

Dziki podchodzą pod domy.
"Nikt nie chce nam pomóc"

SERWISY:

- Dziki regularnie wchodzą na posesje i niszczą ogrody, boimy się o nasze dzieci i ich bezpieczeństwo - żalą się mieszkańcy położonych niedaleko siebie Chylic i Konstancina. Straż miejska apeluje o ostrożność i twierdzi, że nic więcej nie może zrobić. Podobnie lokalne władze.

Problem dzików w okolicach Chylic pojawił się około trzy miesiące temu. Zwierzęta szybko dały się we znaki mieszkańcom miejscowości. W poszukiwaniu pożywienia wtargnęły na kilka posesji i zniszczyły ogrody. Biegające dziki (kilkanaście sztuk) nagrali mieszkańcy. Ale to nie podeptane kwiaty stanowią największy problem mieszkańców Chylic.

- Tutaj, przed naszymi domami biegnie mało uczęszczana ulica i w związku z tym dzieci jeżdżą na rolkach i na rowerach, i spotykają te dziki, więc obawiamy się o ich i swoje bezpieczeństwo - mówi Tadeusz Pieńkowski, mieszkaniec Chylic.

- My nie chcemy, żeby te zwierzęta zostały zastrzelone. Chcemy, żeby trafiły do swojego naturalnego środowiska - zastrzega kolejny mieszkaniec, Piotr Dejneka.

Dzik własnością skarbu państwa

Mieszkańcy wielokrotnie prosili o pomoc straż miejską, ale bezskutecznie. - Moja żona zdecydowała się podjąć interwencję. Dzwoniła do straży miejskiej w Konstancinie i w Piasecznie, oni mieli się tym zająć, ale się nie zajęli - mówi Pieńkowski.

Sytuacja jest o tyle trudna, że nawet gdyby chcieli, mieszkańcy nie mogą zająć się sprawą na własną rękę. Zabrania im tego prawo. - Podczas jednej z rozmów urzędnik zaczął nam grozić, że jeżeli będziemy chcieli zrobić coś z tymi dzikami, to zostaniemy ukarani, ponieważ dzik jest własnością Skarbu Państwa i wyrządzimy szkodę w mieniu tego naszego ukochanego skarbu państwa - drwi Piotr Grochulski.

Przerzucanie dzika

- Nasza jurysdykcja obejmuje tereny Lasów Państwowych. Jeżeli zwierzęta wychodzą na teren miasta, ich odławianiem powinna się zająć straż miejska, która ma specjalne sekcje zajmujące się zwierzętami - wyjaśnia Anna Malinowska, rzeczniczka Lasów Państwowych.

A co, jeżeli takiej sekcji nie ma? - Nie wiem. To jest problem straży miejskiej - odpowiada.

Co na to strażnicy miejscy? - Ludzie sami zamieszkali w lesie, na terenie naturalnym dzików - zauważa Grzegorz Szewczyk, zastępca komendanta straży miejskiej w Konstancinie.

I dodaje, że strażnicy też zbyt wiele zrobić nie mogą. - Apelujemy do mieszkańców o zachowanie wielkiej ostrożność oraz nie puszczanie samych dzieci. Jeżeli zobaczą, że dziki w danym miejscu przebywają, to trzeba powiadomić straż miejską czy policję oraz powiedzieć o tym sąsiadom - mówi Szewczyk.

Regulaminem w dzika

Pomóc w takich przypadkach miał... regulamin. - Nadleśnictwo Chojnów wraz ze starostwem powiatu opracowywało taki regulamin  w sprawie przemieszczania lub wyłapywania wszystkich dziko żyjących zwierząt. Na dzień dzisiejszy jeszcze nie osiągnięto konsensusu w tej sprawie - wyjaśnia strażnik miejski.

O problemie chcieliśmy porozmawiać z władzami gmin, na terenie których buszują dziki. Nie udało nam się uzyskać komentarza ani w ratuszu Konstancina-Jeziorny, ani Piaseczna. Urzędnicy obiecali odpowiedź i przestali odbierać telefony.

Dziki problem Białołęki

Południowe obrzeża Warszawy to nie jedyne miejsce, gdzie pojawiają się dziki. Odwiedzają też  mieszkańców Białołęki. W czerwcu tego roku żerowały m.in. przy skrzyżowaniu ulic Odkrytej i Stefanika nieopodal przedszkola. Wtedy, w trakcie przeganiania, trzy warchlaki odłączyły się od grupy. Dwa złapali strażnicy, jednego mieszkańcy.

Na uciążliwe sąsiedztwo skarżyli się też dwa lata temu mieszkańcy osiedla "Pod Dębami". Czytaj więcej

ij//ec

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • olaf45

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.02.2016 21:45 ~olaf45

    Totalną głupotą jest strzelanie do nich i tym podobne sposoby walki z dzikami. Co za idiotyzm!!! sara, pytasz co proponuję? Jest sporo skutecznych sposobów odstraszania. Od granulatów i płynów po dźwiękowe odstraszacze na dziki. Wejdź sobie na sklep linarem i tam poszukaj czegoś dla siebie. Ja kupowałem u nich i jestem zadowolony. Polecam.

  • Ola z pola

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.01.2016 10:55 ~Ola z pola

    Dziki sa glodne dlatego przychodza wszedzie gdzie znajda cos do zjedzenia . Zeby ktos je dokarmial w lasach to moze by nie zblizaly sie do ludzkich siedlisk. Tylko ze caly szkopol w tym , ze dzikie zwierzeta dokarmiaja chyba rolnicy wspolpracujacy z kolami łowieckimi w celu nęcenia zwierzyny ....karmia , karmia , karmia.....zwierzaki przychodza , przychodza ,przychodza ... a potem kulka w łeb. No ale taka przykra rzeczywistosc. Zdaje sobie sprawe ze odstrzal jest niezbedny bo rozmnozylyby sie bez granic .Smutne ale prawdziwe.

  • Ola z pola

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.01.2016 10:50 ~Ola z pola

    Czytam i nie moge uwierzyc , ze tacy idioci moga pisac o przejechaniu samochodem czy otruciu ale i tak megakretynizmem jest strzelanie do dzikow z wiatrowki zeby przy okazji dzieci frajde mialy !!!!! ze tez tacy wogole nauczyli sie pisac i czytac .

  • sara

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.01.2016 19:15 ~sara

    Jakie odstraszacze proponujesz, jestem zainteresowana bo też mam problem z dzikami.

  • olaf45

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.01.2016 22:59 ~olaf45

    Może i środowisko naturalne, ale problem dzików jest istotny. Dlaczego nie zastosować odstraszaczy? Nikt nie chce im przecież robić krzywdy, ale pamiętajmy, że i one mogą się przyczynić do niejednego wypadku.

  • Gość

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.02.2015 15:35 ~Gość

    Sposoby są . Słyszałam o urządzeniach , które skutecznie i bez szkody dla nich je oddalają. poszukajcie firmy Bird Control z Bydgoszczy. Oni takie sprzedają

  • papillon

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.02.2014 16:48 ~papillon

    mamy luty i znów jest problem dzikow i znów służby rozkładają ręce. konstancin leży w lesie, jest masa szpitali, pacjenci wychodzą na spacery, pracownicy przychodzą do pracy, jacyś idioci wywalają resztki jedzenia do lasu, bo jaśniepaństwo z kosza nie korzysta, a służby rozkładają ręce. dziki są problemem niczyim. jak w końcu komuś zrobią krzywdę, to jedni będą drugich obwiniać i nadal nikt nie będzie winny.

  • Przyrodnik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.11.2013 18:45 ~Przyrodnik

    To nie kwestia lasów (naturalnego środowiska dzików), mieszkam w Piasecznie od 32 lat (od urodzenia), tu gdzie mieszkam nigdy nie było problemu z dzikami, dopiero w tym roku problem dzików się pojawił. Stada dzików regularnie wpadają na moją posesję i niszczą ogród, nigdy wcześniej nie widziałem tutaj nawet jednego dzika, od lat były dookoła pola (trochę drzew, i krzaków),jedyna zmiana to taka, że pojawiło się dużo więcej domów i bloków w sąsiedztwie, krzaki i drzewa porosły. Na podstawie mojego miejsca zamieszkania stwierdzam, że to nie człowiek wkroczył na tereny zamieszkiwane przez dziki, tylko dziki rozmnożyły się w tak dużym stopniu, że wkraczają już na nowe wcześniej niezajmowane obszary. Jak widać "ochrona przyrody" w znacznym stopniu zachwiała równowagę i dziki teraz są wszędzie, zagrażając ludziom. W biały dzień spacerują po ulicach Warszawy, Białołęka - to nic, regularnie widuje się dziki na Ursynowie oraz w starszych dzielnicach - Mokotowie i Bemowie (tutaj też widywane są łosie). Problemem jest to, że kwestiami ochrony przyrody bardzo często zajmują się ludzie niemający o tym pojęcia, niemający żadnego doświadczenia, posiadający tylko wiedzę teoretyczną nabytą podczas studiów, wielokrotnie są to ludzie z blokowisk, którzy nie widzieli nawet jak rośnie drzewo… Często się powtarza, że drzewa rosną bardzo długo – może stare kilkusetletnie drzewo tak, bo nie widać już na nich tak przyrostów, ale niewiele lat potrzeba by na pustym polu pojawił się las, niewiele potrzeba by z 2 dzików zrodziło się ogromne stado… Osoby bez dostatecznej wiedzy i doświadczenia podejmują decyzje mające wpław na ludzkie życie…

  • adse

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.10.2013 21:03 ~adse

    Wiatrówka jest za słaba na dzika, lepiej przejechać go samochodem, otruć albo coś.

  • dzika

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.10.2013 21:51 ~dzika

    uwierzcie, że przeprowadzka do miasta nic nie da - mieszkam na Mokotowie, niedaleko Elektrociepłowni Siekierki - co jakiś czas można dostrzec dziury w ziemi rozkopane przez dziki, a je same zwykle w nocy około godziny 1 ;)

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »