Informacje

21.03.2019 21:56 Konkret 24

Dyskryminacja, której… nie było. Szukają pełnomocnika do spraw kobiet

Ogłoszenie o poszukiwaniu pracownika na stanowisko Pełnomocnika Prezydenta Warszawy do spraw kobiet wywołało na Twitterze dyskusję o dyskryminacji. W niektórych komentarzach pojawiły się sugestie, jakoby poszukiwano na to stanowisko kobiety, a dyskryminowano męskich kandydatów. To nieprawda, ogłoszenie nie sugeruje zatrudnienia osoby o określonej płci.

Blogerka Kataryna zamieściła na Twitterze zrzut ekranu z facebookowym wpisem warszawskiej radnej Agaty Diduszko-Zyglewskiej. Chodzi o wpis, w którym Diduszko-Zyglewska informuje o rozpoczętej rekrutacji na stanowisko Pełnomocnika Prezydenta Warszawy do spraw kobiet.

 

 

"UWAGA Ważna - i dobra - wiadomość :) konkurs na Pełnomocniczkę ds. Kobiet w warszawskim ratuszu ogłoszony!" – napisała Diduszko-Zyglewska. "Dlatego drogie ekspertki, organizatorki, działaczki, podawajcie dalej - i zgłaszajcie się", napisała.

"Czy w ogłoszeniu o pracę można wskazać płeć gdy nie ma to merytorycznego uzasadnienia"? – zapytała Kataryna w reakcji na wpis Diduszko-Zyglewskiej.

Oryginalne ogłoszenie o naborze "kandydatów na wolne stanowisko urzędnicze", zamieszczone na stronach warszawskiego ratusza, nie zawiera jednak wskazania płci poszukiwanej osoby. W treści komunikatu użyte są rzeczowniki męskoosobowe - "Główny specjalista ds. polityki społecznej (Pełnomocnik Prezydenta m.st. Warszawy do spraw kobiet)", ale w samej treści ogłoszenia trudno dopatrzyć się preferencji dla jednej z płci.

"Dyskryminacja ze względu na płeć"

Na pytanie Kataryny o możliwość wskazania płci w ogłoszeniu o pracę odpowiedzieli inni użytkownicy Twittera:

"Nie można. To dyskryminacja ze względu na płeć. A przy okazji przykład pięknego samozaorania poglądów, które się głosi". "Można, o ile to płeć żeńska. A najlepiej niech niech będzie jeszcze L albo B albo T albo +". "A co ta "pełnomocniczka" będzie robić oprócz brania kasy?" – pisali internauci.

Wpis skomentowała także rzeczniczka SLD Anna Maria Żukowska: "Nie powinno tak być. Nasz kandydat na prezydenta Warszawy Andrzej Rozenek przedstawił wizję tego stanowiska w którym funkcja ta była prezentowana genderowo obojętnie: Pełnomocnik_czka ds. Równości i Przeciwdziałaniu Dyskryminacji", napisała.

Część odpowiedzi pod wpisem Kataryny bez wątpienia dotyczyła zatem nie wpisu Diduszko-Zyglewskiej, a ogłoszenia opublikowanego przez Urząd Miasta. Zarzuty o zamiar zatrudnienia wyłącznie kobiety były jednak nietrafione.

"Mój post jest moim postem"

– Mój post jest moim postem, a nie ogłoszeniem konkursowym – mówi Konkret24 Agata Diduszko-Zyglewska. - Ja uważam, że fajnie, by do tego konkursu zgłosiło się jak najwięcej kobiet i napisałam, że miasto szuka pełnomocniczki – wyjaśnia i dodaje, że to jej "osobisty wpis, ja chcę namówić do startowania kobiety".

- Państwo (komentujący wpis Kataryny – red.) nie zajrzeli do ogłoszenia ponieważ pani Kataryna wprowadziła ich w błąd, sugerując, że mój osobisty wpis jest miejskim ogłoszeniem, a to nieprawda – podsumowuje Diduszko-Zyglewska. - Ja uważam, że mam prawo na moim profilu facebookowym używać takich końcówek jakie chcę, a nie jestem w tym wypadku ogłoszeniodawczynią – kwituje.

Podobnie sformułowane zarzuty pod adresem Kataryny znalazły się na profilu Agaty Diduszko-Zyglewskiej na Twitterze.

Blogerka odniosła się do nich pytaniem: "To jest konkurs na pełnomocniczkę? Płeć jest kryterium dostępu? Bo tak wynika z Pani wpisu". Odpowiedź Kataryny sugeruje zatem, że sama mogła poczuć się wprowadzona w błąd przez warszawską radną. Jednak swojego - jak wynika z komentarzy - także wprowadzającego w błąd wpisu nie usunęła.

Pani czy pan?

Internauci krytykujący Urząd Miasta za preferowanie w rekrutacji kobiet używają chybionego argumentu. W treści ogłoszenia nie ma treści sugerujących wolę zatrudnienia na stanowisko pełnomocnika mężczyzny, albo kobiety. Mają jednak rację twierdząc, że sugerowanie płci w ogłoszeniach o pracę może być podstawą do podejrzeń o dyskryminację.

Zakaz dyskryminacji pracowników reguluje art. 183aKodeksu pracy:

Pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych, w szczególności bez względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, a także bez względu na zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony albo w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy.

Płeć jest jednym z kryteriów dyskryminacyjnych, nie można napisać ogłoszenia, z którego wynika, że poszukiwana jest "Pani" lub "Pan" – mówi Piotr Wojciechowski, adwokat, ekspert prawa pracy. - Mogłoby to oznaczać nierówne traktowanie – wyjaśnia.

Potwierdza to także specjalizująca się w prawie pracy adwokat Magda Słomska. - Ogłoszenie o pracę nie powinno być tak sformułowane, by jakaś grupa społeczna była w nim preferowana. Pracodawca czy firma rekrutująca, która taką treść opublikuje, może narazić się na zarzut dyskryminowania – mówi.

Zawarta w ogłoszeniu o pracę informacja o preferowaniu przedstawicieli jednej z płci nie oznacza jednak automatycznie dyskryminacji.

- To, że prima facie (łac. na pierwszy rzut oka - red.) może z jakiegoś działania wynikać dyskryminacja, nie powinno skłaniać do pochopnego osądzania – podkreśla Bartłomiej Raczkowski, specjalista z zakresu prawa pracy. - Tego rodzaju teksty (ogłoszeń - red.) uzasadniają żeby sprawdzić, czy dyskryminacji nie ma, ale nie przesądzają, że ona jest - mówi.

"Przyjmę młodą do baru"

- Pamiętam ogłoszenia z lat dziewięćdziesiątych, typu "przyjmę panią" – mówi Piotr Wojciechowski. – Nie zapomnę krótkiego zdania, w którym były dwa kryteria dyskryminacyjne: "przyjmę młodą do baru". Było to podkreślenie zarówno wieku, jak i płci, było to zdanie z podwójnym ciężarem patologii dyskryminacyjnej - wspomina.

W niektórych ogłoszeniach wskazanie płci jest jednak oczywistym zabiegiem. - Typowym przykładem jest poszukiwanie kobiety - aktorki do roli kobiety - mówi Bartłomiej Raczkowski. - O możliwej dyskryminacji możemy mówić w sytuacji, gdzie płeć nie jest niezbędnym wymogiem do wykonywania danej pracy – wyjaśnia.

Akcje pozytywne

Eksperci, z którymi rozmawiał Konkret 24 zwracają uwagę na tak zwane akcje pozytywne. Pracodawcy mogą dążyć do zatrudnienia przedstawicieli jednej z płci, aby wyrównać nierówności istniejące w danym zakładzie pracy.

- Jeżeli miałoby się okazać, że w jakimś środowisku zawodowym jest za dużo kobiet albo za dużo mężczyzn, to w tym momencie jest to jak najbardziej dopuszczalne – mówi Piotr Wojciechowski.

Takie akcje pozytywne mogą mieć różne formy. - Przykładowo, mężczyźni zarabiają na jakimś stanowisku więcej niż kobiety, więc daję podwyżki tylko kobietom, właśnie po to, żeby zlikwidować skutki dyskryminacji w przeszłości – wyjaśnia Bartłomiej Raczkowski.

>>> CZYTAJ TEŻ NA KONKRET 24 <<<

Krzysztof Jabłonowski, Konkret 24

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Konrad

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.03.2019 02:43 ~Konrad

    Rozumiem,że Pełnomocnika do Spraw Mężczyzn już mają.Jeżeli nie, to czas powołać takiego pełnomocnika! to jest dyskryminacja mężczyzn!!!!!!

  • hofander

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.03.2019 16:50 ~hofander


    arma~arma

    Zgłaszam swoją kandydaturę na pełnomocnika ds. homofobii.
    Ludzie którzy niezgadzająca się z obecnym stanem rzeczy też powinni mieć swojego przedstawiciela.
    Przypominam, że medal ma dwie strony.
    światsięwali~światsięwali


    Nasi działacze LGBT+ są daleko w tyle (jak by to nie brzmiało) za zachodnimi "demokracjami". U nas co najwyżej dodali plus do LGBT kiedy tam mają już 16 płci, a mówi się o większych liczbach.
    Oczywiście każda płeć poza heteroseksualnymi mężczyznami będzie miała swoje pełnomocniko (celowo tak piszę, bo już wiem że odmiana przez jakąkolwiek płeć będzie dyskryminacją).
    Na marginesie całej sytuacji - odkryłem pewną sprawę. Jeśli mamy 2 płcie to teoretycznie można z nich ustanowić 3 zbiory. Jeśli mamy 16 to...... i każdy taki zbiór powinien mieć swojego pełnomocnika (przepraszam - miało być pełnomocniko). W ten sposób wszyscy Warszawiacy (albo Warszawiako) będą pracować w Ratuszu (Ratusz to forma męska..... hmmmmm w Ratuszo). Wszyscy jesteśmy Pełnomocniko w Ratuszo i pracujemy na rzecz Prezydento.


    Bardzo słuszna koncepcja!

  • mensch

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.03.2019 16:48 ~mensch

    Towarzyszka Diduszko-Zyglewska nalezy do tej ciekawej grupy chazarskich nierobów, co maja niesmowity tropizm do posad typu "nie narobic się , a dobrze zarobic". Natomiast równość płci to mrzonka - wystarczy spojrzeć na prasę kobiecą:)

  • halalalalala

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.03.2019 12:40 ~halalalalala

    Ernest Jabluszko~Ernest Jabluszko

    Pelnomocnikiem do spraw kobiet powinien być transik - będzie miał damski dryg delikatności ale będzie rządził silna ręka mężczyzny :)


    Albo męską delikatność i siłę kobietki.... a nie czekaj, tej już ma najwyższe stanowisko w ratuszu....

  • rsz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.03.2019 12:36 ~rsz

    Diduszk ,byl taki,udawal rannego w czasie demonstracji totalnej popzycji w Warszawie,zrobili mu zdjęcie a ten wstal otrzepał się i odszedł

  • marka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.03.2019 12:21 ~marka

    Czy szukają kogoś też na pełnomocnika ds. mężczyzn? Czy to dyskryminacja mężczyzn za publiczne pieniądze?

  • waser

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.03.2019 11:58 ~waser

    akurat "przyjmę młodą do baru" to jest świetne ogłoszenie. Brakuje mi tylko wynagrodzenia.
    W takim ogłoszeniu wiadome jest kogo poszukuje i czego oczekuje PRACODAWCA.

    Po co ma pisać, "przyjmę kogoś", skoro ON WIE, że z jakichś powodów chce zatrudnić w swojej firmie młoda dziewczynę.

    Zabronicie mu? Porąbało was?

    Co innego instytucje publiczne. Ale prywatny biznes, to prywatny biznes.

  • mlody

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.03.2019 11:23 ~mlody

    W moim zdaniu dążenie do wyrównania na siłę ilości kobiet i mężczyzn w danym zawodzie to kpina. A może najpierw zaczniemy od cięższych prac? Górnik, mechanik, kierowca TIRa... Czemu tam nie słychać głosów że to zawody zdominowane przez mężczyzn? Ciekawe... Skończyłem studia mocno techniczne. Na roku żadnej kobiety w tamtych czasach. Więc teraz słysząc o równej ilości płci w zawodzie śmiać mi się chce. Na siłę zatrudniają dziewczynki na lub zaraz pod studiach bez żadnego doświadczenia "bo to dobrze wygląda". Myślę że jak się panie wezmą za robotę to żadne takie akcje nie będą potrzebne... Jeżdżę czasem na targi pracy, jako reprezentant pracodawcy. Fakt że coraz więcej kobiet jest na kierunkach technicznych to plus. Minusem natomiast jest to że 90% z nich na tych targach pyta o najmniej techniczną część IT jak się da - BI... I zaraz znowu będzie raban bo ktoś weźmie statystki i będzie: kobiet na studiach IT 40%, a kobiet programistów 10%. TO JAWNA dyskryminacja!". Co za stek bzdur... Myślę że jak ktoś jest dobry i cięzko pracuje to niezależnie od płci znajdzie dla siebie miejsce ;)

  • Ernest Jabluszko

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.03.2019 10:38 ~Ernest Jabluszko

    Pelnomocnikiem do spraw kobiet powinien być transik - będzie miał damski dryg delikatności ale będzie rządził silna ręka mężczyzny :)

  • światsięwali

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.03.2019 10:27 ~światsięwali

    arma~arma

    Zgłaszam swoją kandydaturę na pełnomocnika ds. homofobii.
    Ludzie którzy niezgadzająca się z obecnym stanem rzeczy też powinni mieć swojego przedstawiciela.
    Przypominam, że medal ma dwie strony.


    Nasi działacze LGBT+ są daleko w tyle (jak by to nie brzmiało) za zachodnimi "demokracjami". U nas co najwyżej dodali plus do LGBT kiedy tam mają już 16 płci, a mówi się o większych liczbach.
    Oczywiście każda płeć poza heteroseksualnymi mężczyznami będzie miała swoje pełnomocniko (celowo tak piszę, bo już wiem że odmiana przez jakąkolwiek płeć będzie dyskryminacją).
    Na marginesie całej sytuacji - odkryłem pewną sprawę. Jeśli mamy 2 płcie to teoretycznie można z nich ustanowić 3 zbiory. Jeśli mamy 16 to...... i każdy taki zbiór powinien mieć swojego pełnomocnika (przepraszam - miało być pełnomocniko). W ten sposób wszyscy Warszawiacy (albo Warszawiako) będą pracować w Ratuszu (Ratusz to forma męska..... hmmmmm w Ratuszo). Wszyscy jesteśmy Pełnomocniko w Ratuszo i pracujemy na rzecz Prezydento.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »