Informacje

13.01.2017 06:30 Jaki wyrok w sprawie policyjnych dowódców?

Dwóch policjantów zginęło, 16 rannych. Trzeci sąd nad Magdalenką

SERWISY:

Sąd Apelacyjny w Warszawie zajmie się w piątek sprawą policyjnej akcji w podwarszawskiej Magdalence, w której zginęło dwóch antyterrorystów. Oficerowie oskarżeni o popełnienie błędów podczas przygotowania i prowadzenia szturmu domu, w którym ukrywali się gangsterzy, byli już trzykrotnie uniewinniani.

Sprawa toczy się od niemal 14 lat, ale do tej pory nie zapadł w niej prawomocny wyrok. Oskarżeni: Grażyna Biskupska, była szefowa wydziału do walki z terrorem kryminalnym, Kuba Jałoszyński, były dowódca warszawskich antyterrorystów i Jan Pol, były wicekomendant stołeczny, byli już trzy razy uniewinniani. Ostatni raz we wrześniu 2015 r. Sąd uznał, że nie sposób było wykryć ładunku, którego eksplozja była przyczyną śmierci dwóch policjantów i obrażeń pozostałych.

– Wszyscy świadkowie podkreślali, że nie było wcześniej o nim (ładunku – red.) informacji. Gdyby były, nie przeprowadzono by akcji w ten sposób – mówiła w uzasadnieniu wyroku sędzia Anna Wierciszewska-Chojnowska.

Wcześniej, po każdym wyroku w pierwszej instancji prokuratura składała apelację. I sąd odwoławczy decydował, że sprawa musi zostać rozpatrzona ponownie.

W 2015 roku policjanci zostali uniewinnieni:

Tylko matka złożyła apelację

Tym razem jest inaczej, bo prokuratura odpuściła. Choć w swojej mowie końcowej prokurator Andrzej Ołdakowski żądał dla oskarżonych kar więzienia w zawieszeniu, to po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem sądowego werdyktu, zmienił zdanie. I, jak informował wiosną ubiegłego roku naczelnik wydziału śledczego Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce (czyli przełożony prokuratora Ołdakowskiego), wyrok został uznany przez śledczych za słuszny.

Dlaczego zatem sprawa mimo to po raz trzeci trafiła na wokandę Sądu Apelacyjnego w Warszawie? Bo z wyrokiem nie zgodziła się matka Mariana Szczuckiego, jednego z oficerów, który zginął w Magdalence. Miała do tego prawo, ponieważ w procesie miała status oskarżycielki posiłkowej. Apelację złożyła tylko ona. Z podobnego prawa nie skorzystała druga z oskarżycielek, matka Dariusza Marciniaka, który również zmarł w wyniku tragicznej akcji.

Sąd odwoławczy ma teraz dwa wyjścia. Pierwsze to uwzględnić apelację oskarżycielki posiłkowej i przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia przez sąd pierwszej instancji. Wówczas proces musiałby się toczyć po raz czwarty, co zdarzało się nie raz w historii nie tylko stołecznego wymiaru sprawiedliwości. Wyjście drugie to oddalić apelację i utrzymać wyrok uniewinniający policjantów. Wówczas orzeczenie z września 2015 r. stałoby się prawomocne.

Jest też możliwe rozwiązanie pośrednie, czyli takie, w którym wobec części oskarżonych wyrok zostaje utrzymany, a wobec pozostałych przekazany do ponownego rozpoznania. Nie jest natomiast możliwe, by sąd podczas piątkowej rozprawy odwoławczej uznał winę oskarżonych. Nie może rozstrzygać na niekorzyść oskarżonych.

Archiwalny materiał o akcji z 2003 roku:

Eksplodowała bomba-pułapka

Tragiczna w skutkach akcja policji miała miejsce w nocy z 5 na 6 marca 2003 r. W Magdalence funkcjonariusze namierzyli dwóch groźnych bandytów: Igora Pikusa i Roberta Cieślaka. Obaj byli poszukiwani jako podejrzewani o udział w strzelaninie w podwarszawskich Parolach, gdzie rok wcześniej (22 marca 2002 r.) w wymianie ognia między gangsterami a policją zginął podkom. Mirosław Żak, naczelnik sekcji kryminalnej z komendy w Piasecznie.

Policjanci odkryli kryjówkę Pikusa i Cieślaka już 4 marca, ale nie zdecydowali się wówczas na ich zatrzymanie. Szturm na dom przy ul. Środkowej przypuszczono dopiero dzień później. Wzięło w nim udział 40 funkcjonariuszy – 28 antyterrorystów i 12 policjantów z wydziału do walki z terrorem kryminalnym komendy stołecznej policji. Gdy mundurowi podeszli pod budynek eksplodowała bomba-pułapka, a chwilę później z okien poleciały w ich kierunku granaty. Od wybuchów śmiertelnie ranni zostali nadkom. Dariusz Szczucki i podkom. Dawid Marciniak, 16 innych antyterrorystów zostało rannych.

Zginęli też obaj bandyci.

Piotr Machajski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • smutas

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.01.2017 23:15 ~smutas

    ... zginęli na służbie .... czy musieli atakować ??? czy nie można było w inny sposób zwinąć tych dwóch przestępców ??? Niestety więcej tutaj jest pytań niż odpowiedzi .....

  • niech będzie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.01.2017 14:32 ~niech będzie

    13.01.2017 10:29 ~pitbull
    Pewnie matka poległego policjanta chce wyciągnąć od państwa potężne odszkodowanie dlatego tak jej zależy na wyroku skazującym dowódców akcji.

    "pitbull" weź proszę rozpęd i uderz mocno główką w ścianę a wszystkim będzie dobrze!

    A tego typu teksty schowaj sobie w kieszeń.

  • Koba

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.01.2017 20:47 ~Koba

    Dodam jeszcze tylko jedno na temat działania polskich słabych, sparaliżowanych decyzyjnie i zastraszonych oraz bojących się własnego cienia służb. Pamiętacie zdarzenie sprzed 10 może 15 lat kiedy to szalony obywatel Niemiec dokonał napadu na bank w Niemczech a potem uciekał swoim seatem ibizą przez całe Niemcy, przez Polskę i dopiero po przekroczeniu granicy z Rosją został zastrzelony. Niemcy nie zdążyli go zatrzymać po napadzie na bank ktory był blisko granicy z Polską bo nie zdążyli przygotowac obławy i zasadzki. Polska policja, zastraszona przez politycznych baranów i wymiar (nie) sprawiedliwości, który zrobił sobie z policjanta chłopca do bicia nie odważyła się na żadne ofensywne działanie poza eskortowaniem bandyty do granicy z Rosją. Rosjanie się nie patyczkowali, zaraz jak staranował szlabany na przejsci granicznym odpalili smyka za nielegalne przekroczenie granicy. Na tym polega siła państw takich jak Rosja gdzie instytucje państwowe są silne bo czują poparcie władzy na swoich plecach. Na tym też polega marność państwa polskiego w którym instytucje państwowe sparaliżowane strachem i pozbawione poparcie władzy i wymiaru sprawiedliwosci wolą nie zrobić nic niż zrobić coś za coś ktoś pużniej będzie ich sądził i karał. W polsce zaniechanie jest lepsze niż dzialanie, bo jak coś zrobię i się nie uda to mnie za to ukarają a jak nie zrobię nic to nie będfzie powodu aby mnie ukarać. Chory kraj. W Magdalecnce też pewnie nie było odważnego który kazał by zmieść ten domek z bandytami z powierzchni ziemi "jednym strzałem z armaty" zamiast wysyłać amatorów aby zapukali do drzwi przedstawili się grzecznie jak każą przepisy (aby nie było, że policjant się nie przedstawił) i poprosili o otwarcie drzwi. Kpina !!!!

  • ooj

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.01.2017 19:20 ~ooj

    koba~koba

    Policyjne AT działa na prostej prymitywnej psychologicznej zasadzie polegającej na obezwładnianiu poprzez zrobienie wrażenia przez duże W. Polega to na tym, że o 6.00 rano stukanie do drzwi okrzyki POLICJA OTWIERAĆ, gdy nikt nie otwiera to stalowy taranek w drzwi, jak drzwi nie puszczą to ładunki wybuchowe na zawiasy i zamek, potem dwa granaty hukowe, głośne krzyki POLICJA, dużo hałasu, szuru buru, krzyków i lanserka panów w moro i długa bronią. To metoda dobra na amatorską pseudo wiejską gangsterkę co to jak zobaczy kominiarkę na głowie, moro i usłyszy huk granatu hukowego to już robi pod siebie. Profesional uzbrojona i dobrze wyszkolona bojowo banditierka to już inna liga na której takie szołmeńskie metody wrażenie nie robią. Dlatego stało się tak jak się stało. A przełożeni policyjni zawsze się wywiną, tak jest skonstruowana policja i obowiązujące w niej przepisy polegajace na tym aby odpowiedzialność spychać najniżej jak tylko się da aby "góra" miała czyste ręce. Dlatego wyroki sądu dla mnie nie znaczą nic, po prostu nie udało się nikomu nić udowodnić ale to nie znaczy że nie jest winnym. Wiele jest takich spraw gdzie sprawca zostaje uniewinniony bo sąd nie potrafił udowodnić winy, ale to, że sąd nie umie udowodnić winy nie oznacza, że ktoś nie jest winnym. Zresztą polandia to taki dziwny kraj w którym dzieją się różne złe rzeczy a winnych nigdy nie ma.

  • koba

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.01.2017 18:07 ~koba

    Policyjne AT działa na prostej prymitywnej psychologicznej zasadzie polegającej na obezwładnianiu poprzez zrobienie wrażenia przez duże W. Polega to na tym, że o 6.00 rano stukanie do drzwi okrzyki POLICJA OTWIERAĆ, gdy nikt nie otwiera to stalowy taranek w drzwi, jak drzwi nie puszczą to ładunki wybuchowe na zawiasy i zamek, potem dwa granaty hukowe, głośne krzyki POLICJA, dużo hałasu, szuru buru, krzyków i lanserka panów w moro i długa bronią. To metoda dobra na amatorską pseudo wiejską gangsterkę co to jak zobaczy kominiarkę na głowie, moro i usłyszy huk granatu hukowego to już robi pod siebie. Profesional uzbrojona i dobrze wyszkolona bojowo banditierka to już inna liga na której takie szołmeńskie metody wrażenie nie robią. Dlatego stało się tak jak się stało. A przełożeni policyjni zawsze się wywiną, tak jest skonstruowana policja i obowiązujące w niej przepisy polegajace na tym aby odpowiedzialność spychać najniżej jak tylko się da aby "góra" miała czyste ręce. Dlatego wyroki sądu dla mnie nie znaczą nic, po prostu nie udało się nikomu nić udowodnić ale to nie znaczy że nie jest winnym. Wiele jest takich spraw gdzie sprawca zostaje uniewinniony bo sąd nie potrafił udowodnić winy, ale to, że sąd nie umie udowodnić winy nie oznacza, że ktoś nie jest winnym. Zresztą polandia to taki dziwny kraj w którym dzieją się różne złe rzeczy a winnych nigdy nie ma.

  • takaprawda

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.01.2017 14:24 ~takaprawda

    Niestety była to kompletna amatorka. Pierwszy raz tzw. policyjne AT miało do czynienia z prawdziwymi gangsterami, bo wcześniej "terrorystów" z prawdziwego zdarzenia to oni na oczy nie widzieli. Organizatorzy tej akcji powinni ponieść konsekwencje bo zarządzanie było typowe dla komuny.

  • Zyga

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.01.2017 11:53 ~Zyga

    ~seba

    "proces musiałby się toczyć po raz czwarty"
    czy tylko ja w tym widze jakąś paranoję? nie moznaby zrobić tak jak w USA gdzie jak raz się odbył proces to jest koniec i kropka.
    Ile razy sąd ma prowadzić proces? - aż wyda właściwy wyrok?

    _______________
    Aż wszyscy prawnicy zarobią odpowiednie pieniądze ;)

  • scheda

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.01.2017 11:46 ~scheda

    Co to za kraj?to kraj zlodzieji ,kombinatorow,oszustow,klamcow,zdrajcow,i kolaborantow. tak nas postrzegaja w swiecie?Ci co opluwaja swoja nacje niech sobie wybiora do ktorej opcji im najblizej

  • unk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.01.2017 11:32 ~unk

    warszawiak~warszawiak

    Zgodnie z obecnie obowiązującą retoryką PiS-u, bandytom którzy podłożyli ładunek wybuchowy powinno się postawić pomnik bo walczyli z funkcjonariuszami totalitarnego państwa. To tacy współcześni "żołnierze wyklęci".


    Jaką retoryką? Jakie państwo totalitarne? Jak już być trollem to może przynajmniej takim z IQ > 12?

  • mmm

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.01.2017 11:20 ~mmm

    Czemu to Nadzwyczajna Kasta tak długo się pastwi nad policjantami?
    Czyżby wśród zabitych gangsterów byli znajomi Nadzwyczajnej Kasty?

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »