Informacje

23.01.2017 16:28 w prokuraturze

Dwa zarzuty dla uczestników
manifestacji przed Sejmem

SERWISY:

"Zarzut zniesławienia osoby za pośrednictwem środków masowego przekazu" usłyszał drugi przesłuchany uczestnik manifestacji, która odbyła się przed Sejmem w nocy z 16 na 17 grudnia. To kolejny zarzut wystawiony w poniedziałek przez prokuraturę okręgową.

Śledztwo w sprawie wydarzeń z 16 grudnia prowadzi warszawska prokuratura okręgowa. W poniedziałek przesłuchano dwie osoby. Obie usłyszały zarzuty.

Przesłuchiwanie Mariusza Malinowskiego rozpoczęło się chwilę po godz. 13.00 i trwało około trzech godzin. - Otrzymałem zarzut w sprawie absurdalnej, o obrazę pewnej osoby. Nie mogę powiedzieć jakiej – powiedział po jego zakończeniu.

- Sprawa dotyczy przestępstwa z artykułu 216, paragraf drugi kodeksu karnego. Chodzi o zniesławienie osoby za pośrednictwem środków masowego przekazu – doprecyzował pełnomocnik Malinowskiego, mec. Jarosław Kaczyński.

Jak dodał, czyn ten może być zagrożony karą do roku pozbawienia wolności, ograniczenia wolności lub karą krzywdy.

Informacje o zarzutach potwierdził też rzecznik Prokuratury Okręgowej Michał Dziekański: "Dziś ogłoszono zarzuty dwóm osobom. Jeden podejrzany usłyszał zarzut z art. 44, paragraf 1 prawa prasowego i 216 paragraf 2 kodeksu karnego, czyli utrudnienie pracy dziennikarzowi i publiczne znieważenie przy pomocy środków masowego przekazu. Drugi - zarzut z art 216 paragraf 1 kodeksu karnego, tj. zniewagi słowami powszechnie uznanymi za obelżywe - poinformował tvnwarszawa.pl.

"To sprawa polityczna"

Malinowski nie zgadza się z zarzutem. W rozmowie z mediami przekonywał, że kłopotliwe słowa były skierowane do kogoś innego, niż zarzuca mu prokurator.

- Moja wypowiedź być może jest nieparlamentarna. No trudno. Wolno nam czasami użyć słów nieparlamentarnych, one nie są karalne. Natomiast nie dotyczyło to tegoż funkcjonariusza publicznego, o co oskarża mnie pan prokurator. Nie mogę się zagłębiać się w ten temat, ponieważ zakazano mi – dodał przesłuchiwany uczestnik manifestacji.

Malinowski przekonywał też, że cała sprawa ma charakter polityczny. - Dobrze, byśmy zdawali sobie z tego sprawę. Prokuratura prowadzi działania polityczne. To nie jest sprawa karna. To jest wyszukiwanie na nas - na osoby demonstrujące - paragrafów. Dajcie mi człowieka, a znajdę mu paragraf - opisywał.

Zniesławienie dziennikarza

Wcześniej zarzut "znieważenia dziennikarza oraz utrudniania krytyki dziennikarskiej" usłyszał mężczyzna, który wszedł do siedziby śledczych ok. godz. 11. Nie chciał rozmawiać z dziennikarzami i prosił o anonimowość. - Spędził w budynku ponad dwie godziny - poinformowała ok. godz. 14 Katarzyna Drozd, reporterka TVN24.

To nie pierwsze zarzuty w sprawie wydarzeń z 16 grudnia. Wcześniej - 18 stycznia - podobny zarzut, dotyczący znieważenia operatora kamery usłyszał inny uczestnik manifestacji.

 

 

- Zarzuty co do moich klientów, jak na razie w opinii nas jako strony podejrzanej oraz obrońcy, są nieuzasadnione. Będziemy to udowadniać w toku całego procesu. Mamy nadzieję, że cała sprawa skończy się na etapie procesu przygotowawczego, aczkolwiek czas pokaże - skomentował po przesłuchaniach mec. Kaczyński.

Dodał też, że we wtorek przesłuchiwany będzie trzeci uczestnik manifestacji. - Kolejne osoby będą prawdopodobnie sukcesywnie wzywane do prokuratury - zapowiedział.

"To była pokojowa demonstracja"

Wchodząc na przesłuchanie, Mariusz Malinowski przekonywał, że nie zrobił nic złego. - Byłem jako osoba dokumentująca tę demonstrację. Robiłem transmisję na żywo. Wzywanie mnie na świadka uważam za rodzaj próby zastraszenia. Nie mnie, tylko grupy ludzi, która została pokazana na zdjęciach - stwierdził w rozmowie z dziennikarzami ok. godz. 12.40.

Zapewnił także, że nic nie blokował podczas protestów. - Natomiast osoby, które blokowały, robiły to w zakresie, które jest przewidziany dla demonstracji. To była pokojowa demonstracja - zapewnił.

"Publikacja zdjęć nierozważna"

Poniedziałkowe przesłuchania w siedzibie Prokuratury Okręgowej w Warszawie rozpoczęły się o godz. 10. Wezwanie do stawienia dostały osoby, które protestowały przed parlamentem między 16 a 17 grudnia ubiegłego roku.

- Dwie osoby zgłoszą się do prokuratury, w charakterze świadka. Osoby te, jak rozumiem, wyjaśnią wszelkie wątpliwości prokuratury – zapowiadał w poniedziałek rano Jarosław Kaczyński, pełnomocnik osób, które wezwano do prokuratury.

Mecenas podkreślał, że "nie spodziewa się postawienia zarzutów". Po przesłuchaniu, kiedy stało się jasne, że zarzuty jednak są, przyznał otwarcie, że jest "zaskoczony takim obrotem sprawy".

Z informacji mec. Kaczyńskiego wynika, że jego klienci nie wykrzykiwali przed Sejmem nic, co można by uznać za groźbę bezprawną i nie używali przemocy w stosunku do nikogo.

Zapowiedział też podjęcie kroków prawnych w związku z publikacją przez policję wizerunków tych osób.

- Na niektórych portalach, gdzie pojawiły się te wizerunki, pojawiły się też niewybredne komentarze, a także wręcz nawoływania do popełnienia przestępstwa w stosunku do tych osób. Wydaje się , że publikacja zdjęć była nierozważna – podkreślił mecenas.

I dodał, że skieruje do sądu cywilnego sprawy o ochronę dóbr osobistych. Szczegóły pozwów będą jeszcze ustalane z klientami.

Mec. Jarosław Kaczyński jest koordynatorem regionalnym sieci eksperckiej "Lepsza Polska", którą zorganizowała Nowoczesna.

Podaje też, że we wtorek w prokuraturze ma stawić się trzeci z pięciu jego klientów w tej sprawie.

W charakterze świadka

Na miejscu była reporterka TVN24. - Te osoby zgłosiły się po tym, jak policja opublikowała ich wizerunki na swojej stronie internetowej. Zostały wezwane w charakterze świadka – relacjonowała Katarzyna Drozd, reporterka TVN24.

TVN24 dotarła do jednego z wezwań. W dokumencie są wspomniane artykuły 191 i 224 kodeksu karnego. Jest tam mowa o zmuszaniu osoby, w drugim przypadku urzędnika, do wykonywania bądź zaniechania czynności.

- Możemy domniemywać, że chodzi o takie sytuacje, kiedy wyjazd z terenu Sejmu był blokowany przez protestujących. Za ten czyn grozi do trzech lat więzienia – zaznaczyła Drozd.

"Naruszyły porządek prawny"

Od kilku dni nie milkną echa publikacji wizerunków 21 osób, które zdaniem policji i prokuratury "naruszyły porządek prawny" podczas grudniowej manifestacji przed Sejmem. Upublicznienie zdjęć tych osób skrytykowała m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Wątpliwości ma też Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, które zażądało już od policji wyjaśnień.

Policja twierdzi, że zdjęcia demonstrantów "naruszających porządek prawny" zostały opublikowane na polecenie prokuratora prowadzącego śledztwo. - Prokurator nie wydawał decyzji w tej sprawie – mówi "Faktom" TVN rzecznik prokuratury. CZYTAJ WIĘCEJ O TEJ SPRAWIE.

Zobacz materiał Faktów TVN dotyczący sprawy publikacji wizerunków:


PAP,ran/mś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Było minęło

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.01.2017 11:23 ~Było minęło


    Lulek 1Lulek 1

    25 lat wolności poszło do lasu,komuna wróciła.szpiegowanie,donoszenie,prowokacje, aresztowania za poglądy.
    redisbad~redisbad

    A co, Frog to Ubek ? Jakoś nie wygląda.
    Tatuś dotychczas ratował emeryturą UBecką?
    Balowało się w klubach do 3 nad ranem razem z Wojewódzkim, nie dawało spać ludziom co do pracy muszą chodzić, rozjeżdżało się pieszych z Frogiem, a teraz ten bananowy świat się kończy. Smutne.

  • Zwidy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.01.2017 10:58 ~Zwidy

    Volen~Volen

    Ciamajdany mamy z was śmiechu co niemiara. Naród sie z was śmieje a wy jak te sieroty zaślepione swoimi liderami :)

    Za późno chodzisz spać i dlatego masz jakieś niedorzeczne zwidy. To z zaślepienia PiS-em.

  • Uśmiech prezesa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.01.2017 10:55 ~Uśmiech prezesa



    Sprawiedliwy ~Sprawiedliwy

    I bardzo dobrze. Mam nadzieje, że zostaną skazani. Tylko oszołomy z kodu mogą mówić, że to była pokojowa demonstracja
    Cozsbe~Cozsbe

    Nie tam. Pokojowa to jest miesięcznica i obrona krzyża. Jak rownież przemarsze narodowców, spotkania kaczorów i przemarsze kibiców przed i po meczach. Natomiast siadanie na ulicy przed samochodem pana prezesa to jest zabieranie jego swobód obywatelskich.

    Jak ja stoję w samochodzie, bo idzie demonstracja narodowców, jadą rowerzyści albo biegają sobie maratończycy, to wtedy moje wolności nie są odbierane. Jednak jak pokurcz musiał posiedzieć piec minut w samochodzie to trzeba ogłaszać to na cały kraj.
    maniak~maniak

    Po co tłumaczysz,z nimi nie ma rozmowy,nie przyjmują argumentów zasypując Cię bełkotem w którym jedno zdanie przeczy kolejnemu,jak w reklamach.

    Pokurcz, jak ogólnie wiadomo, jako Polskęzbaw jest wyjątkowy i dlatego prawo go nie dotyczy. Zresztą nie miał źle, wyraźnie ta sytuacja pod Sejmem sprawiała mu radochę, o czym świadczył bezzębny uśmiech.

  • walets

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.01.2017 09:10 walets

    Proszę o publikację nazwisk i jeśli to możliwe zdjęć Prokuratorów prowadzących te sprawy. Jak mi się zdaje Prokuratorzy to funkcjonariusze publiczni tak więc ich wizerunki nie podlegają ochronie. Bardzo chcę wiedzieć którzy to stają się "dyspozycyjnymi" wobec obecnej władzy a nie chronią porządku prawnego. Ciekawe co z naruszeniami prawa dokonanymi przez Panią Premier i Panią Kempę w związku z bezprawnym niepublikowaniem wyroków Trybunału Konstytucyjnego????

  • mlody

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.01.2017 09:01 ~mlody

    warszawianka~warszawianka

    A poklepywanie,odpychanie dziennikarza przez smoleńskich protestantów każdego 10 jest normalne czy dozwolone.Taka sytuację pokazywano kilka miesięcy temu na Krakowskim Przedmieściu,dokładnie widać starych ludzi popychających ,pstrykających w uszy i obrażających młodego dziennikarza chyba TVN.Żądam odnalezienia tego filmu i opublikowania zdjęć tych ludzi.Jak wszyscy to wszyscy i babcie też.Może to zniechęci na przyjeżdżanie na wycieczki do Stolicy.



    Faktycznie było coś takiego. Dziennikarz szukać materiałów i publikować aż do znudzenia ...

  • maniak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.01.2017 08:40 ~maniak


    Sprawiedliwy ~Sprawiedliwy

    I bardzo dobrze. Mam nadzieje, że zostaną skazani. Tylko oszołomy z kodu mogą mówić, że to była pokojowa demonstracja
    Cozsbe~Cozsbe

    Nie tam. Pokojowa to jest miesięcznica i obrona krzyża. Jak rownież przemarsze narodowców, spotkania kaczorów i przemarsze kibiców przed i po meczach. Natomiast siadanie na ulicy przed samochodem pana prezesa to jest zabieranie jego swobód obywatelskich.

    Jak ja stoję w samochodzie, bo idzie demonstracja narodowców, jadą rowerzyści albo biegają sobie maratończycy, to wtedy moje wolności nie są odbierane. Jednak jak pokurcz musiał posiedzieć piec minut w samochodzie to trzeba ogłaszać to na cały kraj.

    Po co tłumaczysz,z nimi nie ma rozmowy,nie przyjmują argumentów zasypując Cię bełkotem w którym jedno zdanie przeczy kolejnemu,jak w reklamach.

  • olarag

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.01.2017 23:30 olarag

    Za komuny publikowano na tablicach przed urzędem miasta zdjęcia opozycjonistów. Dzieckiem byłam, ale pamiętam, że ludziska przyklejali tam swoje zdjęcia z wesołymi komentarzami, może tędy droga?:) 30-40 opozycjonistów ze zdjęcia kamery przemysłowej to ogarną, ale ze 3000 zdjęć z tego miejsca to już nie:)

  • Volen

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.01.2017 22:46 ~Volen

    Ciamajdany mamy z was śmiechu co niemiara. Naród sie z was śmieje a wy jak te sieroty zaślepione swoimi liderami :)

  • Cozsbe

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.01.2017 21:51 ~Cozsbe

    Sprawiedliwy ~Sprawiedliwy

    I bardzo dobrze. Mam nadzieje, że zostaną skazani. Tylko oszołomy z kodu mogą mówić, że to była pokojowa demonstracja

    Nie tam. Pokojowa to jest miesięcznica i obrona krzyża. Jak rownież przemarsze narodowców, spotkania kaczorów i przemarsze kibiców przed i po meczach. Natomiast siadanie na ulicy przed samochodem pana prezesa to jest zabieranie jego swobód obywatelskich.

    Jak ja stoję w samochodzie, bo idzie demonstracja narodowców, jadą rowerzyści albo biegają sobie maratończycy, to wtedy moje wolności nie są odbierane. Jednak jak pokurcz musiał posiedzieć piec minut w samochodzie to trzeba ogłaszać to na cały kraj.

  • Żołnierz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.01.2017 21:46 ~Żołnierz

    lider KOD wymigiwał się od płacenia na własne dzieci nawet wtedy, gdy na "obronie demokracji" nieźle zarabiał!

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »