Informacje

11.02.2016 20:00 czekają na zeznania ważnego świadka

Dożywocie za zabicie 86-latka? Wkrótce wyrok w głośnej sprawie

SERWISY:

Kończy się proces w sprawie głośnego zabójstwa na Sadybie. Chodzi o morderstwo 86-letniego mężczyzny. Oskarżeni w tej sprawie są 32-letnia Monika A. i 21-letni Grzegorz R. Obojgu grozi dożywocie, choć żadne nie przyznaje się do winy. Oskarżają się wzajemnie.

W czwartek sąd miał przesłuchiwać Małgorzatę, koleżankę oskarżonej z celi. Jej zeznania są bardzo istotne zarówno dla prokuratury, jak i samej Moniki A. Według śledczych, była ona bowiem powierniczką - A. miała jej opowiadać ze szczegółami, jak doszło do zabójstwa.

Małgorzata miała być przesłuchana „w drodze telekonferencji”.

Przeszkodził śnieg

Niestety w czwartek do przesłuchania nie doszło. - Świadek przedstawiła wytłumaczenie, że z powodu warunków pogodowych nie była w stanie dotrzeć do sądu w Jarosławiu. Sąd sprawdził, że w okolicach Rzeszowa faktycznie były duże opady śniegu - powiedział sędzia Michał Piotrowski, przewodniczący składu orzekającego.

Przesłuchanie przełożono więc na 25 lutego. Właśnie wtedy sąd planuje wysłuchać ostatnich mów stron i zakończyć proces. Sędziowie nie określili, czy na tej rozprawie zapadnie już wyrok w tej głośnej sprawie.

Kto zabił?

Śledczy w akcie oskarżenia nie precyzowali, które z oskarżonych zabiło starszego mężczyznę. Ani Monika A., ani Grzegorz R. nie przyznają się do winy. W trakcie postępowania przygotowawczego wzajemnie się oskarżali. Grzegorz twierdzi, że tylko zwabił staruszka do mieszkania, a zabiła go Monika. Ta z kolei twierdzi, że wcale jej przy tym nie było.

W trakcie procesu jeden z kolegów spod celi 20-letniego Grzegorza, Daniel A. zeznał, że oskarżony chwalił się dokonaniem zbrodni. Miał ze szczegółami i dumą relacjonować wszystkie zdarzenia z mieszkania na Sadybie, gdzie doszło do mordu. Według jego zeznań, oskarżony prezentował kolegom jak poderżnął gardło starszemu mężczyźnie.

Ale inni koledzy z aresztu nie potwierdzili tych zeznań. - Słyszałem o Danielu A. Zawsze opowiadał, co to nie on, czego nie ma na wolności. To bajkopisarz, każdy miał o nim złe zdanie - mówił jeden z nich.

- Grzegorz? Bardzo spokojny, zamknięty w sobie. Opowiadał, że jakaś kobieta pomówiła go o morderstwo. On nie miał z tym nic wspólnego - dodawał drugi.

- Nigdy nie widziałem, by R. pokazywał, jak poderżnął komuś gardło - stwierdził trzeci.

Grzegorz R. słuchał tych zeznań ze spokojem. Nie oponował, nie zadawał żadnych pytań.

Ułożona 32-latka czy morderczyni?

32-letnia Monika A. na procesie sprawia niezwykle dobre wrażenie. Ułożone włosy, elegancka garsonka. Skończyła studia. Dziw bierze, że na każdą rozprawę wprowadzana jest w asyście uzbrojonych policjantów.

Zupełnie inny obraz Moniki A. przedstawił jej były mąż. - Ma charakter wredny, jest niezrównoważona i zdolna do wszystkiego - mówił na procesie.

Dodawał, że interesowały ją tylko pieniądze. Opowiadał też, że spotkał się z były kochankiem swojej żony. Mężczyzna zrezygnował z tej znajomości, bo nie chciał zostawić swojej rodziny. - Pytał mnie, czy Monika jest zdolna do spełniania swoich gróźb, bo takie kierowała wobec niego i jego rodziny. Mówiła, że może komuś odstrzelić łeb - opowiadał przejęty.

Zwłoki w walizce

Do zbrodni miało dojść w maju 2014 roku. Monika A. i Grzegorz R. mieli zabić 86-letniego Aleksandra P. w jednym z mieszkań na Sadybie. Para chciała przejąć kilka mieszkań, które starszy pan wynajmował ludziom w centrum miasta.

Zwabili Aleksandra P. pod pretekstem sprzedaży lokalu. Na miejscu starszy mężczyzna został ogłuszony uderzeniem butelki w głowę. Następnie poderżnięto mu gardło. Para zapakowała ciało staruszka do dużej walizki i wywiozła pożyczonym samochodem do wsi Wróblewo pod Płońskiem. Tam zakopali walizkę.

Po trzech tygodniach podejrzani postanowili przenieść ciało w inne miejsce. Zwłoki staruszka przewieziono do wsi Zaborowo pod Płońskiem. Tam para, w towarzystwie nastoletniej Oli, dziewczyny Grzegorza, spaliła ciało.

Za zabójstwo grozi im dożywocie.

Jakub Baliński/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Sochocin

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.05.2016 09:15 ~Sochocin

    Po co te bezsensowne kłótnie o pieniądze? Czy to ważne kto kogo zdradzał i ile razy? Czy to wszystko miało wpływ na to, że zabiła człowieka?! Na to nie ma wymówki, nie można zwalić winy na nic innego nikogo!!! Dorosła jest. Wiedziała co robi. Decydując się na taki krok sama siebie skazała, przy okazji porzucajac swoje dziecko. Wiedziała jakie są konsekwencje i wiedziała, że może już nie zobaczyć swojego dziecka. Życie ludzkie ma za nic, czy to tego nieboszczyka czy swojego dziecka. Tyle w temacie.

  • kontraspn

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.05.2016 15:04 ~kontraspn

    Wkład własny M. 10 tys. wkład męża 29 tys. oddała 10 tys. to gdzie reszta skoro samochód był wspólny a dostała 61 tys. mąż pownien dostać przynajmniej swój wkład.

  • spn

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.05.2016 08:40 ~spn

    Czy to w zakresie tych rozliczeń musiał spłonąć samochód ojca M.????? Tak niewiele brakowało a spłonęła by cała 5-cio osobowa rodzina i mały P. PROKURATURA I POLICJA DO dddddddddddddddddddddddd!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • spn

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.05.2016 08:16 ~spn

    Za ,,skradzioną" skodę wniesiony wkład przelewem otrzymał w 100% przelewem,
    pozostałą część M przeznaczyła na spłatę zaciągniętego kredytu. Pozostał jej nieznaczny wkład własny. Dalszych rozliczeń pomiędzy niedoszłym nieboszczykiem a grupą przestępczą powinien dokonać prokurator tylko nie ten zaprzyjaźniony.

  • ppp

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.04.2016 14:02 ~ppp

    komentator spn ma coś z głową nie tak widać to po zachowaniu M. rodzinne. Mąż to powinien się cieszyć bo może teraz to on leżałby metr pod ziemią

  • mpa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.04.2016 13:40 ~mpa

    Odpowiedź na wszystkie nurtujące pytania G.M:
    - nikt nie przyczynił się do zajścia M. do piekła tylko i wyłącznie jej chciwość.
    - męża nikt nie odebrał sama zostawiła go w grudniu po tym jak ukradła wszystkie pieniądze z ubezpieczenia (skradzionego) ich wspólnego samochodu. Nie oddając mężowi jego części. On związał się w maju czyli po 6 miesiącach jak go zostawił ten stwór nieludzki. Ponadto może udostępnimy listy oskarżonej do kochanków wtedy będzie jasne kto kogo zostawił.
    - nie było żadnego podstępu. Dziecko zostawiła matka więc wychowuje je ojciec aby miał wsparcie przynajmniej od jednego rodzica który został mu na całe życie. A rodzinka macierzysta nawet razu nie zadzwoniła spytać o wnuka. Przychodzą do szkoły tłumaczą dziecku że matka nie długo wyjdzie na wolność (to jest prawidłowe postępowanie?.
    - nie było żadnego upokarzania bo M. plami nazwisko swojego byłego męża mogłaby wrócić do swojego i wstydu nie przynosić nie winnym ludziom.
    - dziecko powinno być utrzymywane przez obojga rodziców takie jest prawo.
    Co do zarobków zawsze mogą ulec zmianie.
    Nie ma już Jak Pan prokurator G.M. zniszczyć życia innym to niszczy swojemu wnukowi.
    A co do samej oskarżonej jest zniszczona doszczętnie przez pazerność, wyrachowanie i spotkała ją sprawiedliwość. A wy dajcie spokój i nie męczcie innych. Macie to co wychowaliście POTWORA.

  • Rodak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.04.2016 19:42 ~Rodak

    Sempostwo + hienostwo = dziadostwo

  • spn

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.04.2016 21:48 ~spn

    Jakie to by było szlachetne gdyby dziecko było ważniejsze od pieniędzy!!!
    - kto przyczynił się do zejścia jego matki na dno piekła?
    - kto odebrał męża jego matce?
    - kto podstępem zabrał dziecko z rodzinnego domu i utrudnia kontakty zrozpaczonej macierzystej rodzinie?
    - kto upokarzał skrępowaną kajdanami M?
    - KTO WYSTĄPIŁ DO SĄDU O ALIMENTY PRZECIWKO ZNISZCZONEJ DOSZCZĘTNIE MATCE?
    - co jeszcze można M. zabrać?
    Zastanawiające - w wniosku o przywrócenie pełnych praw rodzicielskich wskazano wysokie dochody, świetne warunki mieszkaniowe wręcz Hollywood. A w wniosku o alimenty zarobki poniżej najniższej krajowej.Zamotali by się w tym wszystkim nawet Sędzia A. M. Wesołowska i Prokurator A. Łata.

  • Matkatrojga

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.04.2016 14:18 ~Matkatrojga

    Tak jest! Matka, która porzuca dziecko na śmietniku, nie patrząc co dalej z nim będzie nadal pozostaje matką? Czy ta, która to dziecko adoptuje, wychowa, zapewniając, by nie brakowało mu niczego włącznie z miłością? Tak samo i w tym przypadku. Czy kochająca matka zabija człowieka, nie zważając na konsekwencje? Na własne życzenie jest teraz w areszcie, nie mając kontaktu z dzieckiem. To to samo jakby je porzuciła. Fakt, ta "druga" nie urodziła, ale faktem jest też, że nie musiała zajmować się nie swoim dzieckiem. Jednak kocha i opiekuje się lepiej niż do tej pory ta rodzona. Bo to DZIECKO jest ważniejsze dla niej niż pieniądze i wiem na pewno, że zrobi wszystko by nigdy nie odczuł braku matczyna miłości.

  • Sprzątaczka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.03.2016 09:27 ~Sprzątaczka

    Nie ta matka, która urodzi tylko ta która wychowa. Dziwię się jeszcze tym co piszą o jakimś urojeniu. Matki rodzą dzieci i sprzedają zapominają o tym że wydały na świat potomka i co takie dziecko ma wrócić do rodzicielki bo ona urodziła i oddała. Tak samo jest w tym przypadku matka mająca dziecko zostawia je, powód chęć zdobycia korzyści majątkowej poprzez zabicie własnym rękami starszego mężczyznę. I gdzie tu myśl o dziecku o jego życiu, gdzie wspieranie dziecka, przytulanie, gdzie buziak przed snem i zasypianie z dzieckiem gdzie wszystkie funkcje tej rodzicielki, która pozostawiła własne dziecko. Tej funkcji nie ma i nigdy nie będzie. A co do samego dziecka nigdy go nie widziałam tak szczęśliwego i uśmiechniętego, zadbanego i otoczonego miłością jak jest teraz.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »