Informacje

22.12.2017 06:21 chodzi o budynek na płatniczej

Dom zburzony bez zgody konserwatora. Varsavianista: nie ma za czym płakać

SERWISY:


Na Bielanach zburzono dom, który znajdował się w gminnej ewidencji zabytków. Jak informuje Michał Krasucki, biuro stołecznego konserwatora zabytków zgodziło tylko na prace remontowe. - Ten dom to była szpetota, nie ma po czym płakać, on nie pasował do otoczenia - polemizuje varsavianista Jarosław Zieliński.

Chodzi o dom przy Płatniczej 66. Na miejscu był nasz reporter i ocenił, że należy mówić o rozbiórce, nie remoncie czy przebudowie, jak napisano na tablicy informacyjnej.

- Zostały tylko fragmenty ścian łączących go z budynkiem sąsiednim, widać pozostałości po stropie, jest koparka i dużo gruzu. Teren jest zabezpieczony - relacjonował Artur Węgrzynowicz z tvnwarszawa.pl.

W piątek rano nie było już nawet stropu, a jedynie pozostałości piwnic i ścian sąsiadującego budynku.

"Powinien odzyskać wygląd historyczny"

Do sprawy odniósł się na Facebooku Michał Krasucki, dyrektor Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków. Przyznał, że zakres prac odbiega od ustaleń.

"W sierpniu było nasze uzgodnienie dla prac związanych z parterową rozbudową od ogrodu, likwidację kolumnowego ganku od frontu wraz z przebudową balkonu, wymianę stolarki okiennej na zbliżoną do historycznej, wymianę więźby dachowej i pokrycia dachu na dachówkę karpiówkę, likwidację lukarny od frontu. Czyli w wyniku tego pozwolenia budynek powinien odzyskać wygląd historyczny" - napisał Krasucki.

- Wydane pozwolenie zakładało znacznie mniejszy zakres prac niż jest wykonywany. Miał zostać przywrócony wygląd przybliżony do historycznego i rozbudowana miała zostać część od strony ogrodu. Nie było zgody na rozbiórkę. Dlatego zostało to zgłoszone do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego - przekazał nam urzędnik.

Zapytaliśmy PINB o sprawę. - Nasza inspektorka była na miejscu w czwartek. Nie było kontaktu z kierownikiem prac, pracowała koparka. Teraz będziemy musieli porównać projekt z pracami i przeanalizować sprawę. Ewentualne decyzje będą po świętach Bożego Narodzenia - powiedział tvnwarszawa.pl Andrzej Kłosowski, powiatowy inspektorat nadzoru budowlanego.

"Gargamelowaty, nie ma za czym płakać"

W temat zaangażowany jest znany varsavianista Jarosław Zieliński, który mieszka przy Płatniczej. Przekonywał, że choć budynek faktycznie jest w ewidencji, to jego wygląd i stan techniczny pozostawiały wiele do życzenia.

- Ten dom to była szpetota, nie ma po czym płakać, on nie pasował do otoczenia. Po drugiej przebudowie stracił charakter, był paskudny i w złym stanie. Były asymetryczne, "piękne" okna. To było połączenie pseudodworku z modernizmem. Był popękany, bezwartościowy i brzydki. Nie rozumiem po co był wymóg zachowania ściany - powiedział nam historyk.

I opowiedział historię domu, z której wynika, że przedwojenny budynek przeszedł liczne przebudowy, które sprawiły, że przed rozpoczęciem trwającego remontu, nie miał już wiele wspólnego ze swoją pierwotną postacią.

- Pierwsza przebudowa była w 1936. Z parterowego domku zrobiono czynszówkę o czterech lokalach. Z dworku się zrobił "klocek". Druga przebudowa była w późnych latach 70. Przerobiono go na bogatą, gargamelowatą willę. Wtedy budynek został podpiwniczony, powstała kondygnacja podziemna - wspominał Zieliński.

"Listek figowy dla konserwatora"

Varsavianista dodał, że po pierwszej przebudowie z przedwojennej konstrukcji została jedynie ściana frontowa. - To jest listek figowy dla konserwatora, takie udawanie zachowania stanu autentycznego. Jedynym autentyzmem było trochę cegieł z elewacji frontowej, bo akurat tego frontu nie ruszał, ale ta frontowa ściana nie trzymała się kupy - powiedział.

Zieliński wytłumaczył też, że stan techniczny budynku stwarzał zagrożenie i dom mógł się zawalić. - Zaprawa uległa zupełnej degradacji, to był stos cegieł. Przed wojną, w trakcie powstawania budynków przy Płatniczej, była afera związana z tym, że ktoś ukradł cement i że była zaprawa wapienna, przez to te cegły się rozsypywały - podkreślił.

I wyjaśnił, że prace, choć niezgodne z ustaleniami z konserwatorem, nie mogły zostać przeprowadzone w inny sposób. - W trakcie prac została zamówiona ekspertyza przez właściciela. Najpierw właściciel rozebrał ścianę, ale to była sprawa nie do uratowania. Nie było zezwolenia, ale życie pokazało jak jest - stwierdził i zaznaczył, że PINB podzielił wnioski właścicieli.

Wyjątkowa ulica na Bielanach

Płatnicza to wyjątkowa ulica na mapie Warszawy. Historyczna, niska zabudowa, gazowe latarnie, zlikwidowane przewody elektryczne i nawierzchnia z kostki bez wydzielonych chodników nadają jej malowniczego charakteru. Zburzony budynek należał do zespołu domów, których głównym projektantem był Janusz Dzierżawski.

mp/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • oczpB

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.12.2018 13:25 ~oczpB

    W 2010 zburzono willę Weiglów przy Dankowickiej. Zburzenie willi Weiglów było kryminałem niedopuszczalnym! Za przyzwoleniem właściciela Echo Investment i co co gorsza ówczesnego Warszawskiego Konserwatora!!!! W Anglii sa parki narodowe i miejskie, chroni zabytkowe domy. W barbarzyńskiej Polsce niszczy. 11. 12 .2018 właściciel ziemi zburzył kolejną willę przy Dzierżoniowskiej 9 - 11 !!!! Gdzie urząd dzielnicy, gdzie konserwator???

  • Elżbieta

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.02.2018 15:55 ~Elżbieta

    Jakim zabytkiem może być wybudowana w latach 70-tych w stylu koszarowo-gargamelowym (jak pisał Jarek Zieliński) willa? Każdy kto widział nowy projekt stwierdzi ze to własnie ta nowa inwestycja będzie harmonijnie wpisywała się w charakter naszej ulicy. Nawet te stareńkie nie restaurowane domki nie szpecą tak naszej uliczki jak ten szary koszmarek.

  • Zieliński

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.01.2018 13:32 ~Zieliński

    Justyno: co to znaczy muszą zachować przednią ścianę? W formie czy substancji? W postaci pierwotnej czy zastanej? Skąd wiedza, że budynek nie był w złym stanie? Byłaś kiedyś w środku? Obawy, że nowy dom będzie gorszy od zburzonego też nie mają żadnych podstaw dowodowych. Ręce mi opadają, gdy czytam takie "prawdy objawione" nie poparte żadną rzetelną wiedzą.
    Do: Kot 001 - budynek mi niczego nie zasłaniał, a nowy uzyska dokładnie taki sam gabaryt wysokościowy jak poprzednik, tyle że będzie plastycznie znacznie lepiej dopasowany do sąsiednich segmentów.
    Do: Drażak - określenie "varsavianista" może dotyczyć każdego głupka, któremu wydaje się, że ma coś do powiedzenia na temat dziejów miasta i jego architektury. W tym więc kontekście nie czuję się varsavianistą, ponieważ jestem zawodowym historykiem miasta. Ze znawcą nosorożców i lodowców dyskusji podejmowac nie będę.
    Kilkorgu z pozostałych dyskutantów dziękuję za utrzymanie choć minimum merytorycznego poziomu wypowiedzi.

  • bielanka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.12.2017 15:48 ~bielanka

    Justyna~Justyna

    Budynek wcale nie był w złym stanie, od pierwszych dni rozbiórka była zaplanowana bo od razu wjechała koparka i burzyła wszystko jak popadnie, a nie „w trakcie okazało się , że jest w złym stanie”. Budynki na tej ulicy, które nie były przebudowywane od lat 30 muszą zachować ścianę frontową , nie można nic burzyć, a w tym przypadku pieniądze robią swoje i oczywiście znajomości. Przecież tak jak wspomniano budynek przeszedł remont w latach 70. Nigdy przy remontach nie pracował ciężki sprzęt tylko ręcznie wynoszono ziemię . Żal patrzeć na to wszystko .

    Tak i właśnie już w latach 70-tych ówczesny właściciel nie zastosował się do tych zasad i przebudował dom w stylu "podwarszawskim". Obawiam się, że teraz powstanie coś znacznie gorszego...

  • popzpif

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.12.2017 23:50 ~popzpif

    Na Bielanach czy Młocinach jest trochę ładnych willi, które powinny być uratowane, zwłaszcza te przedwojenne i ciekawe architektonicznie. Przecież na pewno są chętni, których stac na uratowanie obiektu.

  • asd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.12.2017 21:44 ~asd

    wystarczy zobaczyć w streetview co to za "zabytek" zanim zacznie się komentować

  • student

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.12.2017 16:50 ~student

    Zobaczymy co zrobi konserwator wojewódzki, jak w końcu dotrze do biura ze swojej drugiej pracy na uczelni.

  • drażak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.12.2017 16:37 ~drażak


    drażak~drażak

    a teraz ten Zieliński, którego przezywają "varsavianista", chociaż z prawdziwymi varsavianistami ma tyle wspólnego co nosorożec z lodowcem.
    Bielańczyk~Bielańczyk


    Akurat to jeden z najlepszych varsavianistów. Na dodatek rodzinnie związany z Bielanami od czasów przedwojennych. Bielany zna i lubi tę dzielnicę.


    Może jest, może nie jest "najlepszy". To twoje subiektywne zdanie. Dla mnie ktoś kto nie szanuje swojego miasta, nie zasługuje na tytuł, który mu przypisujesz.

  • Dziadzio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.12.2017 16:33 ~Dziadzio



    SześćDwaPięć~SześćDwaPięć

    Niech właściciel sam decyduje czy chce modernizować stary budynek czy w to miejsce budować nowy. Widzę, że niektórym mażą się czasy komuny i ścisłe wytyczne od urzędników jak ludzie mają żyć. 625
    Nie maż sie~Nie maż sie

    A niektórym MARZY się język polski pozbawiony reguł ortografii.
    ZOLIBORZ~ZOLIBORZ

    Do nie maż sie - zaistniałeś, podbudowałeś swoje ego, to teraz może merytorycznie w temacie dyskusji coś napiszesz? Czy Cie to przerasta?

    Sądząc po twoim wpisie , merytoryczna dyskusja z tobą jest niemożliwa .

  • kot001

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.12.2017 13:45 ~kot001

    Varsawianiście się nie podobał bo stał przy jego ulicy i widocznie mu coś zasłanial. Gdyby stał w innym rejonie , to pewnie by larum podniósł.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »