Informacje

17.11.2016 18:37 szkoła na ursynowie

"Dom nie jest filią szkoły".
Podstawówka bez prac domowych

SERWISY:

Coraz częściej z ust rodziców i psychologów słychać postulat likwidacji prac domowych. Na taki krok zdecydowała się Szkoła Podstawowa nr 323 na Ursynowie. - Dom nie jest filią szkoły. Dom jest po to, żeby dziecko tam nawiązywało relacje rodzinne - mówi jej dyrektorka. Materiał "Faktów w południe".

Po kilku godzinach lekcji w szkole dzieci najczęściej spędzają jeszcze dwie godziny na świetlicy lub zajęciach dodatkowych. Później przez kolejne dwie godziny odrabiają pracę domową.

Na życie rodzinne i własne zainteresowania brakuje już czasu. Dlatego coraz częściej z ust rodziców oraz psychologów słychać postulat, by zlikwidować prace domowe.

- Badania pokazują, że do wieku mniej więcej 14 lat odrabianie prac domowych nie ma żadnego wpływu na wyniki w nauce dzieci - twierdzi Agnieszka Stein, psycholog i autorka książek dla rodziców.

Jako przykład podaje się Finlandię, gdzie praktycznie zlikwidowano prace domowe, a jednocześnie ten kraj jest jednym z tych o najwyższym poziomie edukacji. W Polsce przy okazji reformy oświaty nie pojawił się żaden projekt takiego rozporządzenia, ale, jak przekonują kuratorzy, nie musiał, bo każda szkoła może zlikwidować prace domowe na własną rękę.

- Szkoła może zadecydować i wpisać do swojego statutu, że nie ma zadań domowych. To znaczy, że nauczycielom nie wolno ich zadawać - mówi Marek Gralik, kujawsko-pomorski kurator oświaty.

"Dom nie jest filią szkoły"

Na taki krok zdecydowała się szkoła podstawowa nr 323. Od początku roku szkolnego nauczyciele nie zadają uczniom prac domowych.

Dyrektorka szkoły tłumaczy, że to odpowiedź na apele rodziców. - Dom nie jest filią szkoły. Dom jest po to, żeby dziecko tam nawiązywało relacje rodzinne. Bliskie relacje z mamą, tatą, rodzeństwem - tłumaczy Wioletta Krzyżanowska, dyrektorka szkoły podstawowej nr 323 im. Polskich Olimpijczyków na Ursynowie.

Wnioski pojawią się pod koniec pierwszego semestru. Jednak zdaniem nauczycieli poziom nauczania nie jest zagrożony, wystarczy dobrze wykorzystać czas na lekcji.

- Z uczniami jesteśmy umówieni, że wykorzystujemy maksymalnie czas podczas zajęć. Uczniowie wiedzą, że angażują się w swoją pracę - mówi Ewelina Famuła, nauczycielka.

Dodaje, że dzięki temu w domu mogą spędzić kreatywnie czas z rodzicami.

"Uczy dzieci systematyczności"

Prace domowe mają jednak swoich gorliwych zwolenników, zarówno wśród nauczycieli jak i rodziców.

- To też jest spędzanie czasu z rodzicami, bo też pomagają dzieciom przy nauce. To nie jest czas zabrany dzieciom - uważa Ewa Domachowska, mama ucznia szkoły podstawowej.

Zdaniem dyrektor szkoły podstawowej nr 2 w Toruniu Beaty Cieszkowskiej odrabianie pracy domowej uczy dzieci na tym etapie obowiązkowości, systematyczności, pilnowania własnych obowiązków.

Badania OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) pokazały, że Polscy uczniowie spędzają na odrabianiu prac domowych średnio około siedem godzin tygodniowo. W krajach z wyższym poziomem edukacji takich jak Finlandia ponad połowę mniej.

O pomyśle nauki bez prac domowych pisaliśmy na tvnwarszawa.pl jeszcze w ubiegłym roku szkolnym.

Czytaj też na tvn24.pl

js///tka

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Ada

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.02.2018 11:41 ~Ada

    Pewnie jesteś jedną z tych nauczycielek, które same nic nie umieją, a się wymądrzają. Jak nauczyciel dobrze wytłumaczy to dziecko nic w domu się nie musi uczyć bo wszystko wyniosło z lekcji. Wiem bo syn miał taką nauczycielkę, ale odeszła na emeryturę. Nowa która przyszła czasem pyta dzieci przez jakie ,,u,, coś się pisze. Dobrze, że nie uczy polskiego... Są nauczyciele, którzy tłumaczą i wtedy dzieci wynoszą wiadomości z lekcji, ale niestety coraz więcej jest takich, którzy patrzą tylko aby lekcja się skończyła, mało tego z przedmiotu, który uczą nie potrafią odpowiedzieć na pytania dzieci dotyczące lekcji. Smutne czasy biedne dzieci. Nauczyciel z pasją potrafi dziecku przekazać wiedzę tak aby zrozumiało i to nie tylko zdolnemu, ale każdemu. Niestety większość nauczycieli w obecnych czasach do szkoły trafia z przypadku, bo nic innego im nie wyszło i to jest porażka obecnych szkół. Dobrze, że są jeszcze prawdziwi nauczyciele z pasją-
    szkoda, że nieliczni. Jeśli nauczyciel dobrze wykłada lekcje to dziecko też potrafi go docenić. A jeśli dziecko nie słucha to może nauczyciel powinien się zastanowić nad sobą jak prowadzi lekcje, ze sala śpi, a nie narzekać na dzieci.Wiem bo miałam na studiach różnych wykładowców. Takich, którzy wykładali z pasja i wszyscy słuchali i takich, którzy czytali z książek i potrafili ,,zamordować,, nawet najciekawszy temat. Może ktoś powinien na wizytacji sprawdzić jak uczą nauczyciele, a nie tylko sprawdzać wiedzę dzieci. Kolega syna kiedyś w szkole jak mu Pani powiedziała, że nie umie to zapytał- to jak mnie pani nauczyła? Każdy niech sam sobie to skomentuje....

  • Wera

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.02.2018 11:12 ~Wera

    Nie wiesz o czym piszesz to nie pisz. Może i są rodzice, którzy wysyłają dzieci na lekcje,na które nie chcą chodzić, ale są też dzieci, które chcą chodzić na lekcje ale nie maja na to czasu. Nie wiem o jakich dzieciach piszesz. Ja czekam na głosy rodziców z klas 7, bo te dzieci mają przerobić w jednym roku 2 lata materiału i jest to dla nich zabójcze. Żadna inna klasa nie ma takiego obciążenia jak eksperymentalna 7 po nowej reformie. Nie piszcie wiec głupot, bo mam różnych znajomych i wiem, że niektóre szkoły są jak przedszkola na niskim poziomie. Ale są szkoły w których dziecko pada ze zmęczenia bo nie daje rady przerobić taki ogrom materiału. Dodatkowo jeśli nauczyciele nie poczuwają się do tego aby należycie spełnić swój obowiązek i porządnie wyłożyć lekcje, to jest tragedia dziecka i rodziców, którzy nie wiedzą jak mu pomóc. Może ktoś powinien kontrolować pracę nauczycieli, a nie tylko uczniów.

  • Gaba

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.02.2018 10:56 ~Gaba

    U nas jest jeszcze gorzej. Z każdego przedmiotu dziecko ma ćwiczenia. Plecak waży 8,5 kg a dziecko 40 kg. Dużo ponad dopuszczalna normę. W szkole zdarza się, że są 3 sprawdziany dziennie z całego działu. W tygodniu masa kartkówek, karty pracy np. 6 stron A4. Wszyscy zadają, a nikt się nie zastanawia ile mają zadane łącznie ze wszystkich przedmiotów. Lekcje mają do 15,30 codziennie. Dziecko jest na 1600 w domu. Powinno odpocząć, ale nie ma na to czasu bo plan lekcji jest tak fatalnie ułożony, że ma np. 8 przedmiotów do nauki na następny dzień. To za ile czasu może ogarnąć 8 przedmiotów? i rozwiązać durne ćwiczenia, do których odpowiedzi czasem nie znajdziesz w książce? Podręcznik sobie, a zadania w ćwiczeniach z innej bajki jak do zupełnie innej książki. Dzieci aby zachować wysoki poziom siedzą do północy i dłużej. Ile można tak wytrzymać. Na niektórych lekcjach nauczyciel karze uczniowi czytać temat na głos i tak wygląda lekcja.Co można z takiej lekcji wynieść? Jeden czyta cicho, drugi niewyraźnie. Strata czasu. W domu trzeba słuchać trudniejszych lekcji w internecie, aby zrozumieć temat. Nie są robotami. A ty inżynierku jak Ci mało zadań to przyjdź do naszej szkoły. Zobaczymy ile wytrzymasz.Jak nie masz zielonego pojęcia to nie porównuj waszego ,,przedszkola,, do szkoły w której na oceny trzeba harować, a nie uczyć się. Szkoła, szkole nie jest równa. Są szkoły w których dziecko z jednego przedmiotu ma jedno dwa zadania to jest pestka do naszych 4, a czasem 8 stron z jednego przedmiotu. Nauczycielka z innej szkoły jak zobaczyła ile moje dziecko ma zadane z jednego przedmiotu to pytała czemu służy taka ilość zadań? bo uczy tą samą klasę tylko w innej szkole. Ona zadaje jedno lub 2 zadania na przećwiczenie tego co było na lekcji, a u nas tragedia.Stwierdziła, że mamy poziom jak w liceum.

  • spawacz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.11.2016 19:31 ~spawacz

    Inżynier~Inżynier

    Co za brednie.
    Najlepiej od razu zlikwidujmy też szkoły. Po co się uczyć?

    Gdyby w szkole mojego dziecka cos takiego zrobili następnego dnia byłoby przeniesione do innej szkoły.


    Świetnie, będzie miejsce dla mojego.

  • Darek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.11.2016 15:38 ~Darek

    Moje dziecko na Tarchominie co dziennie ma prace domową. Do tego wierszyki, lektury, i prace plastyczne typu plakaty komiksy i cholera wie co jeszcze bo w szkole się nie dało a i tak rodzice musza je robić. Tak jest wszędzie i nie dlatego że dziecko nie jest pilne czy bawi się komórką tylko taka jest wygoda nauczycieli. Osoby które nie znają realiów powinny siedzieć cicho a nie wypisywać chore mądrości życiowe o których nie maja pojęcia.

  • prawda

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.11.2016 15:01 ~prawda


    jaga~jaga

    Racja, racja - jestem mamą 8-latki, dziecko siedzi w szkole, potem świetlica (ja 8 godzin dziennie pracuję+dojazdy), potem szybki obiad i lekcje - czasami tłumaczę jej od podstaw i zastanawiam się co robił na lekcjach nauczyciel, siedzimy nieraz do 21:00 - polski, matematyka, angielski. Jeśli już to praca domowa powinna być utrwaleniem wiedzy, a nie nabywaniem wiedzy w domu.

    kocia mama~kocia mama

    Może lepiej spytaj co robiła na lekcjach twoja córka? Znam takiego 8-latka, który ma w nosie to co mówią na lekcja, a potem płacz i zgrzytanie zębów w domu.

    racja ropusczony bachor pewnie siedział z komórka w ręku i wysyłał snapczaty.

  • realista

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.11.2016 13:17 ~realista

    RedIsBad~RedIsBad

    Praca domowa to podstawa.
    Chcą produkować półgłówków, społeczeństwo konsumpcyjnych wołów roboczych.

    Bo tępym motłochem łatwiej się manipuluje i rządzi. Proste.

  • Robin Chłód

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.11.2016 12:13 ~Robin Chłód

    Autorom tego pomysłu proponuję następny postulat: wyrzucić z domów wszystkie książki. Dom to nie filia szkoły ani biblioteki i dzieci powinny czytać w szkole a nie tracić wzrok, czytając - nierzadko przy złym oświetleniu - książki, na czym traci ich życie rodzinne, bo pochłonięte lekturą dziecko nie ma czasu na ciepłą rozmowę z rodzicami.
    Zatroskany ojciec

  • niewaznekto

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.11.2016 12:01 ~niewaznekto

    Wywalcie religię ze szkół to będzie czas na prace domowe :)

  • Wojtek inżynier lotnictwa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.11.2016 11:57 ~Wojtek…

    Akurat krzywe kręgosłupy to plaga w Polsce. Już w latach 80 ponad 80% dzieci miało krzywe kręgosłupy. To że jesteście przyzwyczajeni do garbatych/krzywych Polaków, to nie oznacza, że jesteśmy zdrowym narodem.

    A co do prac domowych - gdyby działały, to bylibyśmy w awangardzie naukowej świata. A jesteśmy na szarym końcu Zachodu.

    Z resztą rząd mamy antynaukowy, bo tak działa demokracja - nasze społeczeństwo woli dać 30 mln zł dotacji na szkołę Tadeusza Rydzyka i jego prywatny interes, a o grafenie nawet w większości nie słyszało.

    Kucie niewiele zmieni.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »