Informacje

19.03.2014 11:16 Z wizytą w Muzeum Farmacji

Czym leczyła się Warszawa 100 lat temu? Nalewki tylko na receptę

SERWISY:

- Nalewka chinowa, nalewka z arniki, nalewka z korzenia goryczki, waleriany, czy z kłącza tataraku - to najpopularniejsze nalewki, jakie przygotowywali warszawscy aptekarze z przełomu XIX i XX wieku. Kamera tvnwarszawa.pl wybrała się do Muzeum Farmacji, by poznać tajemnice stołecznych aptekarzy sprzed 100 lat.

Piwnice apteczne Warszawy kiedyś pełne były butelek wypełnionych nalewkami. Niektóre przetrwały do dziś i można je teraz oglądać (bo spróbować już nie) w Muzeum Farmacji przy ul. Piwnej. Część pamięta nawet początek XX wieku. Wtedy to stołeczni aptekarze przygotowywali nalewki lecznicze, by potem je sprzedawać.

Nalewka dobra na serce

- Wydawane były z przepisu lekarza. W aptece posługiwano się nalewkami gorzkimi, nalewką z arniki, nalewką z korzenia waleriany, nalewką chinową, nalewką z korzenia gorczyki, czy z kłącza tataraku – opowiada Iwona Arabas z Muzeum Farmacji i dodaje, że alkohole stosowane były jako lekarstwa nasercowe, jako lekarstwo na przewód pokarmowy, czy środek bakteriobójczy do płukania gardła.

Każdy liczący się warszawski aptekarz recepturę najlepszych nalewek spisywał w odpowiednim notesie. - Były to bardzo typowe manuały apteczne. Są to rękopiśmienne zapiski  aptekarzy. Było to i jest bardzo popularne. Farmaceuci i aptekarze mają własne notatniki, w których są najcenniejsze przepisy. Takie manuały apteczne z XIX i XX wieku mamy u nas w muzeum – mówi Arabas i zdradza jedną z takich receptur.

- Bardzo typowa nalewką apteczna używaną już w XIX wieku, a możliwe, że i przydatną dziś mogłaby być nalewka gorzka, która może pomóc przy prostych niedomaganiach żołądkowych – mówi Arabas.

Należy użyć do niej: korzenia goryczki, liście bobrka oraz owocnie pomarańczy.

ZOBACZ Z CZEGO ROBIONO NALEWKI PONAD 100 LAT TEMU (RECEPTURA Z XIX WIEKU):

Przed wojną większość aptek mieściła się w centrum Warszawy. - Nie było popularne, żeby w odległych dzielnicach też otwierano apteki - mówi Arabas i zaznacza, że mimo, że niewiele z tych miejsc przetrwało wojnę to jednak co jakiś czas zbiory Muzeum Farmacji się powiększają. Warszawscy aptekarze i farmaceuci traktują muzeum jak miejsce, gdzie przekazują swoje pamiątki.

Podstawą zbiorów są meble apteczne. Muzeum posiada komplet najstarszych warszawskich mebli aptecznych pochodzących z przełomu XVIII i XIX wieku. Były one wyposażeniem nieistniejącej już apteki działającej od 1835 r. w kamienicy przy placu Trzech Krzyży.

Do najstarszych eksponatów należą apteczne naczynia pochodzące z badań archeologicznych apteki działającej od 1602 r. przy Zamku Królewskim. W muzeum jest również kolekcja zabytków związanych z farmacją japońską. Prawdopodobnie jedyna na świecie taka wystawa: "Apteczki i leki japońskich wędrownych aptekarzy"

lata

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Kaik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.03.2014 23:32 ~Kaik

    Ale o so chozi ?

  • Histeria

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.03.2014 08:50 ~Histeria


    Przecież laudanum to była mieszanka z opium, więc nie ma się co dziwić, ze uspokajała, koiła nerwy i uzależniała...

    Histeria~Histeria

    W tych latach - przełom XIX i XX wieku, furorę robił w Warszawie i nie tylko lek uspakajający dla pań o nazwie Laudanum. Różne histeryczne matrony i młodsze panie żażywały to bez umiaru, nie bacząc na działania uboczne, a te były, niestety, bardzo przykre. Dużo kobiet owych czasów popadało w poważne uzależnienie, ponieważ lek ten zawierał niepożądane substancje, o czym mało kto wiedział.
    hihi~hihi



    Toteż DZISIAJ nikt się nie dziwi tym uzależnieniom, ale w dziewiętnastym wieku nikt nie zdawał sobie sprawy ze szkodliwości opium.

  • bleblee

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.03.2014 16:34 ~bleblee

    Skoro Warszawa uważa ,że nie ma obowiązku płacić "Janosikowego". To dlaczego ta sama Warszawa niszczyła zabudowę Szczecina. Wywożąc cegły i wiele innych materiałów budowlanych na tzw. odbudowę Warszawy. W tamtych latach Warszawa się nie troszczyła o to ,że Szczecin jest niszczony ,że wiele obiektów zostaje zniszczonych po to by odbudować Warszawę. Niech Pan Struzik spojrzy w historii i niech zobaczy do czego doprowadzili przywódca państwa Polskiego, którzy uważali ,że trzeba podbudować Warszawę nie licząc się z konsekwencjami jakie powodowały ,że wiele miast m.i Szczecin zostały zniszczone przez naloty dywanowe a później cała infrastruktura budowlana Szczecina wszystkie obiekty czyli materiał budowlany zostały wywiezione do Warszawy. Panie Struzik jeśli ma pan odrobinę honoru i godności to niech pan spojrzy kilkadziesiąt lat wstecz jak Warszawa korzystała i niszczyła infrastrukturze budowlaną m.i miasta Szczecina. A dzisiaj Pan się oburza, ma pretensje gdzie wiele najważniejszych inwestycji firm zostało zlokalizowanych w Warszawie. Pan dzisiaj uważa ,że płacenie "Janosikowego" przez Warszawę jest niezgodne z konstytucją. To ja zadaje pytanie czy grabie Szczecina przez władzę, które rządziły Polską po wojnie było zgodne z konstytucją dzięki czemu Warszawa dzisiaj może szczycić się wieloma obudowanymi obiektami i uważać się za jedną z najpiękniejszych miast europy. Ale ta piękna Warszawa ma cegły Szczecińskie. Niech Pan pomyśli o tym ,że dzisiaj Warszawa pięknym i bogatym miastem a niech się Pan spyta ludzi, którzy w 45 roku opuszczali miasto ruin i zgliszcz. A dzisiaj m.i dzięki burzeniu i likwidacji wielu pięknych obiektów w Szczecinie, Warszawa może "szczycić się" tym co ma

  • hihi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.03.2014 16:27 ~hihi

    Przecież laudanum to była mieszanka z opium, więc nie ma się co dziwić, ze uspokajała, koiła nerwy i uzależniała...

    Histeria~Histeria

    W tych latach - przełom XIX i XX wieku, furorę robił w Warszawie i nie tylko lek uspakajający dla pań o nazwie Laudanum. Różne histeryczne matrony i młodsze panie żażywały to bez umiaru, nie bacząc na działania uboczne, a te były, niestety, bardzo przykre. Dużo kobiet owych czasów popadało w poważne uzależnienie, ponieważ lek ten zawierał niepożądane substancje, o czym mało kto wiedział.

  • Croco

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.03.2014 16:12 ~Croco

    Bardzo dawno temu ozdobą niemal każdej apteki był krokodyl. Nie, nie żadna figura, tylko prawdziwy zewłok wysuszonego krokodyla. Nie sądzę, żeby służył on do wyrobu leczniczych specyfików, ale był taki obowiązujący kanon : Każda szanująca się apteka ozdabiała swój lokal tym gadem.

  • Przegryzka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.03.2014 15:06 ~Przegryzka


    taki jeden z ulicy~taki jeden z ulicy

    Ja cały czas leczę się nalewkami. Np. maliny na spirtusie fantastycznie leczą smutek serca
    Dziadek tetryk~Dziadek tetryk

    A ja uwielbiam "nalewkę na kieliszku". Przepis jest prosty. Biorę butelke dobrze schłodzonej, czystej wódki, nalewam ok. 40 ml do czystego kieliszka, odstawiam na ok. 1 minutę i wypijam jednym haustem. Wskazane zakąsić.

    Cykl należy obowiazkowo kilka razy powtórzyć :-)

    A zakąska może być typu " Lorneta z meduzą " czy raczej Vol au went z profitrolkami ? :)

  • Klin klinem

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.03.2014 14:57 ~Klin klinem

    Wtedy dość mierna była znajomość działania leków. N.p. sławny lek na syfilis, Salwarsan, zawierał ogromną dawkę rtęci, która, chociaż w pewnym stopniu leczyła chorobę weneryczną, sama była bardzo szkodliwa dla organizmu.

  • Dziadek tetryk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.03.2014 14:54 ~Dziadek tetryk

    taki jeden z ulicy~taki jeden z ulicy

    Ja cały czas leczę się nalewkami. Np. maliny na spirtusie fantastycznie leczą smutek serca

    A ja uwielbiam "nalewkę na kieliszku". Przepis jest prosty. Biorę butelke dobrze schłodzonej, czystej wódki, nalewam ok. 40 ml do czystego kieliszka, odstawiam na ok. 1 minutę i wypijam jednym haustem. Wskazane zakąsić.

    Cykl należy obowiazkowo kilka razy powtórzyć :-)

  • pablos

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.03.2014 14:42 ~pablos

    Ziola to apteka od Boga...ja uzywam wyrobow zielarskich osmavitkropkapl ja I moje dzieci praktycznie nie chorujemy I nie dajemy roboty lekarzom

  • Amfa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.03.2014 14:31 ~Amfa

    f8hiuu~f8hiuu

    Amfetamina w jakiej postaci byla sprzedawana ?

    W postaci nieistniejącej. To wynalazek drugiej połowy XX-go wieku.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »