Informacje

24.08.2018 07:19 TRAGEDIA NA GDAŃSKIEJ

Czy 16-letnia rolkarka musiała zginąć? Sąd kazał wznowić umorzone śledztwo

SERWISY:


Sąd nakazał prokuraturze ponowne wszczęcie śledztwa w sprawie wypadku sprzed półtora roku, w którym zginęła 16-letnia Magda. Domagali się tego rodzice dziewczynki. Ich zdaniem zarówno prokurator, jak i biegli badający sprawę, dopuścili się szeregu błędów i niedopatrzeń.

Magda zginęła trzy miesiące przed 16. urodzinami. Kierowca, który ją śmiertelnie potrącił, nie usłyszał zarzutów. Dostał status świadka. Rok po tragicznym wypadku prokuratura wydała postanowienie o umorzeniu sprawy. Kilka dni temu stołeczny sąd nakazał jednak wznowić śledztwo w tej sprawie.

- Straciliśmy nasze najmłodsze dziecko, naszą dumę, radość i nadzieję. Jesteśmy przekonani, że zginęła przez "bylejactwo" i zaniedbania osób udających, że realizują swoje obowiązki - mówi nam Tomasz Kowalak, ojciec dziewczyny.

Podwójna trauma

Spotkaliśmy się w parku Stawy Kellera. To tam biegnie ścieżka, po której Magda zjechała wprost pod koła nadjeżdżającego auta.

Tomasz Kowalak przywiózł ze sobą kilkanaście segregatorów wypełnionych dokumentami.

Od początku skrupulatnie śledzi postępy śledztwa w sprawie wypadku. Przyznaje, że wraz z żoną przeżywają podwójną traumę. Stracili ukochaną córkę, a od tamtego czasu zmagają się z prokuraturą i biegłymi, którzy ich zdaniem popełnili szereg błędów. - Nie dopuścimy, by kolejne zaniedbania obciążyły jej pamięć i pozwoliły uniknąć odpowiedzialności sprawcom tego nieszczęścia - deklaruje.

Rodzice Magdy są zdeterminowani i choć, ich zdaniem, prokuratura próbuje postawić ich w świetle "pieniaczy niezadowolonych z ustaleń śledczych", nie zamierzają odpuścić. - Zastrzeżenia mamy nie do wyniku, a do sposobu pracy prokuratury - podkreśla Kowalak.

"Śmiertelna pułapka"

Był piątek, 31 marca 2017 roku. Dochodziła godzina 11.30. Magda wjechała na rolkach na ścieżkę rowerową w parku Stawy Kellera. Ale ścieżka nie była skończona, mimo że trzy i pół miesiąca przed wypadkiem urzędnicy potwierdzili odbiór inwestycji. Nie miała oznaczeń, ani zabezpieczeń. Wyglądała jak zwykła asfaltowa alejka. Od strony Kolektorskiej opadała w dół. Jadąca z góry osoba, przez wzniesienie przed końcem ścieżki, nie miała szans dostrzec zawczasu, że od chodnika oddziela ją pas rozkopanej ziemi.

Jak mówi ojciec Magdy, nastolatka była zawsze ostrożna i odpowiedzialna. - Była tam pierwszy raz. Nie wjechałaby na ścieżkę, gdyby były tam oznakowania zabraniające jazdy na rolkach, jak te, które pojawiły się już po wypadku - dodaje.

Nie było świadków wypadku, ale moment tragedii zarejestrowały trzy kamery monitoringu. Na filmach widać, jak Magda traci równowagę zjeżdżając z asfaltu na piach, przewraca się na twarz, upadając na chodnik i prawy pas jezdni. W tym samym momencie uderza ją czerwony volkswagen passat.

Jak wyjaśnia Kowalak, kierowca cały czas przyspieszał i nie zareagował na to, co się stało. - W momencie wypadku auto miało 56 kilometrów na godzinę na liczniku, jednak hamowanie rozpoczęło się dopiero przy prędkości 59 kilometrów na godzinę - mówi. Tak przynajmniej wynika z wyliczeń biegłego.

Kierowca volkswagena zeznał, że od lat jeździł tą ulicą, bo mieszkał w pobliżu. Jak opisują rodzice Magdy, twierdził, że jadąc, nie widział nikogo na chodniku, ani żadnych przeszkód na drodze. W pewnym momencie miał usłyszeć huk i poczuć uderzenie, tak jakby auto podskoczyło. Dopiero po chwili, we wstecznym lusterku dostrzegł dziewczynę leżącą przy prawym krawężniku.

- Kierowca, który potrącił naszą córkę, jedynie domknął "śmiertelną pułapkę" zastawioną przez budowniczych ścieżki - komentuje z żalem ojciec 16-latki.

Co widać na nagraniu

Sprawą niedokończonej ścieżki rowerowej zajmuje się prokuratura. Śledczy sprawdzają, czy ewentualne zaniedbania urzędników z Bielan mogły przyczynić się do tragicznego wypadku. Jak wyjaśniła nam Mirosława Chyr z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, trwa oczekiwanie na opinię biegłego z zakresu budownictwa.

Teraz prokuratura będzie musiała powrócić też do postępowania, które miało wyjaśnić, czy zawinił kierowca. Rodzice Magdy złożyli zażalenie na postanowienie o umorzeniu śledztwa, bo ich zdaniem zostało ono wydane z naruszeniem prawa.

- Prokuratura zignorowała między innymi dowody zgromadzone w aktach sprawy: nagrania z monitoringu i dokumentację fotograficzną, na podstawie których można było obiektywne odtworzyć okoliczności wypadku. Gdyby nie fakt, że zdobyłem nagrania niezależnie od policji, śledztwo o wiele wcześniej zostałoby umorzone pod fałszywym pozorem - twierdzi ojciec nastolatki.

Jako przykład przywołuje fakt, że nie doszło do oględzin podwozia volkswagena, choć na nagraniach widać, że nastolatka została przejechana. - W protokole oględzin biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków nie uwzględnił tego, że stan podwozia zmienił się względem tego w dniu wypadku. Elementy oderwane przy uderzeniu zostały ponownie zamontowane, a wygląd auta sugerował uderzenie boczne - opisuje ojciec Magdy.

Opinia na podstawie Google Maps

Rodzice mają też zastrzeżenia do opinii biegłego z zakresu technik audiowizualnych. To on zajął się analizą nagrań i fotografii z miejsca wypadku. Do opinii dołączył ujęcie z aplikacji Google Maps z 2014 roku. - Zdjęcie, na które powołuje się biegły, zostało wykonane w lecie. A do wypadku doszło wczesną wiosną, kiedy drzewa były całkowicie pozbawione liści, które zasłaniałyby ścieżkę - mówi Tomasz Kowalak. - Co więcej, biegły opatrzył je fałszywym podpisem sugerującym, że zasłona z roślinności ciągnie się także poza kadrem, całkowicie uniemożliwiając dostrzeżenie zagrożenia - dodaje.

Na podstawie tych ustaleń biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków określił, że kierowca volkswagena, ze względu na drzewa i krzewy z prawej strony ulicy, mógł widzieć nie więcej niż cztery metry ścieżki od krawędzi ulicy Gdańskiej. W połączeniu z prędkością, z jaką zdaniem biegłego poruszała się Magda, kierowca nie miał szans, żeby ją zobaczyć, więc bezpośrednią przyczyną wypadku mogło być wyłącznie zachowanie dziewczynki. Tak uznała prokuratura, umarzając śledztwo.

Tak ulica Gdańska wygląda w Google Maps:

Pan Tomasz kwestionuje te ustalenia. Wiele razy przejeżdżał Gdańską, przyglądając się miejscu, w którym zginęła jego córka. - Nawet latem drzewa i krzewy nie zasłaniają całkowicie widoku na ścieżkę. Jest usytuowana względem jezdni w taki sposób, że kierowcy, jadący od strony Lektykarskiej i Rudzkiej, mogą na całej długości ścieżki dostrzec zjeżdżającą z góry osobę - wyjaśnia.

W zażaleniu na decyzję o umorzeniu postępowania rodzice Magdy zwrócili też uwagę na to, że z powodu nadania kierowcy statusu świadka odmówił on poddania się badaniom wzroku, mimo że ma obowiązek prowadzenia w okularach. Podobnie było w przypadku badań psychomotorycznych, które określiłyby, czy jest zdolny do prowadzenia pojazdów. Państwo Kowalakowie zastanawiają się, dlaczego mężczyzna nie zauważył Magdy upadającej wprost pod jego auto i w żaden sposób nie zareagował.

Tak ulica Gdańska wyglądała w dniu wypadku:


Inny biegły

Kilka dni temu sąd uchylił decyzję o umorzeniu śledztwa w sprawie wypadku.

Jak dowiedzieliśmy się od rzeczniczki Prokuratury Okręgowej, sąd uznał, że, co prawda prokurator zgromadził "nad wyraz obszerny materiał dowodowy, jednak opinia biegłego z zakresu badania wypadków drogowych wymaga uzupełnienia i dlatego powinien zostać powołany inny biegły. Jego zadaniem będzie przyjrzenie się konstrukcji ścieżki rowerowej, jej przebiegowi w terenie, spadkom, nierównościom i krawężnikom. Sąd zalecił też policzenie prędkości poruszania się pokrzywdzonej na rolkach i wykonanie szczegółowej analizy sytuacji, która doprowadziła do upadku nastolatki i wtargnięcia na jezdnię. Poza tym biegły będzie musiał też spróbować ustalić, czy kierowca poruszał się z prędkością 50 km/h, czy jednak ją przekraczał".

To kluczowe dla ustalenia ewentualnej odpowiedzialności kierowcy volkswagena.

Zażalenia

Rodzice Magdy złożyli zawiadomienie o sfałszowaniu opinii przez obu biegłych. W obu przypadkach prokuratura odmówiła jednak wszczęcia śledztwa.

Na te decyzje rodzice złożyli zażalenia.

Tu jednak sąd nie zgodził się, na razie częściowo, z ich zarzutami. W środę oddalił zażalenie dotyczące odmowy wszczęcia śledztwa w sprawie sfałszowania opinii przez biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków.

Na początku września zaplanowane jest kolejne posiedzenie, tym razem w sprawie odmowy śledztwa dotyczącego opinii biegłego z zakresu technik audiowizualnych.

Po wypadku pojawiły się zakazy

Dziś na początku i końcu ścieżki rowerowej w parku Stawy Kellera stoją znaki ostrzegające przed niebezpiecznym zjazdem. Jest zakaz poruszania się po niej na rolkach, wrotkach i deskorolkach. Przy spadku pojawiły się spowalniacze i wielki napis ostrzegawczy "ZWOLNIJ".

Na Gdańskiej wprowadzono ograniczenie prędkości do 30 kilometrów na godzinę, powstały też progi zwalniające. 16-latka zginęła pod koniec marca 2017 roku, a dopiero w kwietniu urzędnicy zabrali się za dokończenie ścieżki i wprowadzenie wszystkich tych zmian.

Ścieżka została dokończona w kwietniu, już po tragicznym wypadku:

Tak dziś wyglądają ścieżka i ulica Gdańska:

Klaudia Kamieniarz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Mateusz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.08.2018 15:27 ~Mateusz

    Mnie zastanawia jedynie fakt, dlaczego połowa wpisów jest wysłana z ip miasta... w szczególności jednej dzielnicy. I to tych najbardziej ohydnych. WSTYD !!! pamiętajcie, że jest w świecie coś takiego jak karma.

  • fojtek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.08.2018 19:18 ~fojtek

    Nemesis~Nemesis

    Co wy mądrale macie w głowach!!! A wrócić mi z powrotem na lekcje czytania ze zrozumieniem!!! Czy nie potraficie objąć małym rozumkiem tego że TAM nie było ŻADNYCH znaków ostrzegawczych? ŻADNYCH zakazow poruszania sie na rolkach ani ostrzeżenia o tym że ta asfaltowa alejka jest rozgrzebana na końcowym odcinku i NIE została ukończona!!!???


    A był zakaz poruszania się na hulajnogach, a może na rowerach?
    Nie ma oznakowania ścieżki -> nie ma ścieżki. Jadąc po chodniku należy zachować ostrożność, choćby ze zdrowego rozsądku - wiadomo jak nasze chodniki wyglądają.

    Nie twierdzę że drogowcy są bez winy. W miejscu gdzie tak drastycznie zmienia się nawierzchnia powinna być zapora.
    Trudno jednak dopatrywać się w tym jakiegoś spisku partyjnego. Ot czyjeś zaniedbanie + brak uwagi ofiary. Skutek tragiczny.

  • fojtek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.08.2018 19:08 ~fojtek

    "Magda wjechała na rolkach na ścieżkę rowerową w parku Stawy Kellera. Ale ścieżka nie była skończona, mimo że trzy i pół miesiąca przed wypadkiem urzędnicy potwierdzili odbiór inwestycji. Nie miała oznaczeń, ani zabezpieczeń."

    Jak nie miała oznaczeń to nie była ścieżką tylko chodnikiem.
    Mam pod domem uliczkę osiedlową, tfu nie uliczkę osiedlową tylko autostradę tyle że bez oznaczeń. Co za zbrodniarz umieścił na autostradzie progi zwalniające!?

  • Scrutinizer

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.08.2018 10:07 Scrutinizer

    Nemesis~Nemesis

    Co wy mądrale macie w głowach!!! A wrócić mi z powrotem na lekcje czytania ze zrozumieniem!!! Czy nie potraficie objąć małym rozumkiem tego że TAM nie było ŻADNYCH znaków ostrzegawczych? ŻADNYCH zakazow poruszania sie na rolkach ani ostrzeżenia o tym że ta asfaltowa alejka jest rozgrzebana na końcowym odcinku i NIE została ukończona!!!???
    Ta Dziewczyna była mądrą rozważną i myślącą osobą, a dodatkowo miałą przekazane w domu rodzinnym normy i zasady , których NIE Łamała i nie naruszała. I to co mówi jej ojciec to jest FAKT . Magda nigdy nie złamałaby znaku zakazu i podporządkowałąby się ograniczeniom gdyby o nich wiedziałą , gdyby była jakakolwiek informacja!
    Zresztą te miałkie, beznadziejnie zalosne i bezczelne komentarze pokazują, że nie zrozumieliście istoty sprawy. "Omerta" i zasada "ręka rękę myje" wśród urzędnikow Urzędu Dzielnicy, Prokuratury i na końcu biegłych sądowych pokazuje aż nazbyt wyraźnie stan tego państwa...


    "Ta Dziewczyna była mądrą rozważną i myślącą osobą..." Nie stoi to twierdzenie w sprzeczności z tym co zrobiła?

  • Nemesis

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.08.2018 20:36 ~Nemesis

    Co wy mądrale macie w głowach!!! A wrócić mi z powrotem na lekcje czytania ze zrozumieniem!!! Czy nie potraficie objąć małym rozumkiem tego że TAM nie było ŻADNYCH znaków ostrzegawczych? ŻADNYCH zakazow poruszania sie na rolkach ani ostrzeżenia o tym że ta asfaltowa alejka jest rozgrzebana na końcowym odcinku i NIE została ukończona!!!???
    Ta Dziewczyna była mądrą rozważną i myślącą osobą, a dodatkowo miałą przekazane w domu rodzinnym normy i zasady , których NIE Łamała i nie naruszała. I to co mówi jej ojciec to jest FAKT . Magda nigdy nie złamałaby znaku zakazu i podporządkowałąby się ograniczeniom gdyby o nich wiedziałą , gdyby była jakakolwiek informacja!
    Zresztą te miałkie, beznadziejnie zalosne i bezczelne komentarze pokazują, że nie zrozumieliście istoty sprawy. "Omerta" i zasada "ręka rękę myje" wśród urzędnikow Urzędu Dzielnicy, Prokuratury i na końcu biegłych sądowych pokazuje aż nazbyt wyraźnie stan tego państwa...

  • gość

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.08.2018 19:15 ~gość

    Zastanawiające.
    Obwinia się dziewczynę o bezmyślne samobójstwo i wg prokuratora nikt inny nie jest winny.
    To po co w takim razie progi zwalniające, ograniczenia prędkości, spowalniacze, znaki i zakazy?
    Czyli jednak można to było wcześniej zrobić żeby zapobiec tragedii ale nikt nie kiwnął palcem, bo nie było przypadku-wypadku.

    Bezmyślność i brak wyobraźni to mogę zarzucić zarządcy drogi.

  • kornik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.08.2018 16:56 ~kornik

    asd~asd

    Oczywiście można obwiniać urzędników, kierowce, Tuska czy nawet papieża, ale niestety jedynymi winnymi są rodzicie tej dziewczyny. Nie nauczyli jej bezpiecznie poruszać się na rolkach, które w żadnym przypadku nie służą do zjeżdżania z góry w nieznane. Straszne w tej historii jest to, że rodzicie nie potrafią zaakceptować odpowiedzialności za śmierć córki a co gorsza, wydają publiczną kasę dla tłumienia swojego sumienia...

    i niestety to jest jedyna słuszna uwaga.
    Nawet jakby ścieżka była skończona, to kilku debili w nocy mogłoby powyciągać kostki z chodnika by się nimi porzucać.
    Także to zawsze użytkownik musi stosować zasadę ograniczonego zaufania, a nie lecieć w ciemno i mieć pretensje do otoczenia...

  • Krzysiek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.08.2018 12:19 ~Krzysiek



    MKO~MKO

    Ja biegłemu wykazałem 36 błędów np. tak jak tu, wypadek był we wrześniu, biegły badał oślepianie przez słońce w marcu! I podobne kwiatki. Sąd uznał ... opinię biegłego. Druga strona miała obrońcę, którego żona pracowała w Ministerstwie Sprawiedliwości. Sędzia z asesora po kilku latach został przewodniczącym sądu. Teraz będzie to częstsze.
    Krzysiek~Krzysiek


    Akurat w marcu i we wrześniu Słońce świeci podobnie. I w jednym, i w drugim miesiącu mamy równonoc.
    NKO~NKO


    To tak jest jak w szkole się gada na lekcjach. Sprawdź sobie. To, że dni są podobnie równe nie znaczy, że słońce porusza się w tym samym miejscu, bo miałbyś jesień.




    Gdybyś zwrócił uwagę na inne różnice pomiędzy marcem a wrześniem, które mogą być ważne w kwestii oślepiania (w marcu mamy czas zimowy, we wrześniu letni - ale to można skompensować przesuwają doświadczenie o godzinę, w marcu jeszcze nie ma prawie liści, we wrześniu jeszcze są, w marcu może leżeć śnieg, we wrześniu zwykle jeszcze go nie ma itp) to argumentacja mogła by mieć jakiś sens. Ale droga Słońca po niebie w dniach równonocy jest identyczna. W sumie, jeśli chodzi o Słońce to wybranie marca było najlepszą możliwą decyzją - do września trzeba by było czekać kolejne pół roku a pogody i tak nikt nie zagwarantuje. A im dłuższe czekanie tym bardziej otoczenie się zmieni - drzewa urosną, albo je ktoś wytnie, coś dobudują albo zburzą itp.

  • Realista_Praga

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.08.2018 11:25 ~Realista_Praga



    MKO~MKO

    Ja biegłemu wykazałem 36 błędów np. tak jak tu, wypadek był we wrześniu, biegły badał oślepianie przez słońce w marcu! I podobne kwiatki. Sąd uznał ... opinię biegłego. Druga strona miała obrońcę, którego żona pracowała w Ministerstwie Sprawiedliwości. Sędzia z asesora po kilku latach został przewodniczącym sądu. Teraz będzie to częstsze.
    Krzysiek~Krzysiek


    Akurat w marcu i we wrześniu Słońce świeci podobnie. I w jednym, i w drugim miesiącu mamy równonoc.
    NKO~NKO


    To tak jest jak w szkole się gada na lekcjach. Sprawdź sobie. To, że dni są podobnie równe nie znaczy, że słońce porusza się w tym samym miejscu, bo miałbyś jesień.



    Ooo, kolejny "wykształcony", który to aby mógł potwierdzić swoje "rewelacje" w komentarzu podaje w wątpliwość dzieło Mikołaja Kopernika "O obrotach sfer niebieskich" i "wstrzymał ziemię" aby "ruszyć słońce".

  • decio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.08.2018 09:57 ~decio

    Znalazła się w miejscu gdzie nie powinno jej być i zginęła, i po temacie. "Maszeruj albo giń".

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »