Informacje

19.06.2017 18:03 obrona chce uniewiennienia

Cztery zabójstwa, żadnego ciała.
Wkrótce wyrok w niezwykłej sprawie

SERWISY:

Prokurator wniósł o cztery kary dożywocia, obrońcy o uniewinnienie. W poniedziałek przed stołecznym sądem zakończył się proces Mariusza B. - oskarżonego o zabójstwa czterech osób - oraz jego kuzyna Krzysztofa Rz., który miał zacierać ślady zbrodni.

To powtórny proces w tej sprawie. W pierwszym Mariusz B. został skazany na dożywocie z zastrzeżeniem, że o przedterminowe zwolnienie będzie mógł się ubiegać najwcześniej po 40 latach odsiadki. Jego kuzyn, Krzysztof Rz. dostał dziewięć lat więzienia. - Jest zbrodnia, musi być i kara - mówił w kwietniu 2014 roku sędzia Marek Celej.

Kara była surowa, bo i zbrodnie były niecodzienne. Mariusz B. zdaniem prokuratury, zabił i ukrył ciała:

- Zbigniewa D., męża swojej kochanki Małgorzaty,
- Aleksandry - córki Zbigniewa i Małgorzaty,
- Henryka S. - partnera od tańca Małgorzaty,
- Piotra Sz - znajomego księdza.

Ale Sąd Apelacyjny nakazał powtórkę procesu. Przesądziły względy formalne. Sąd uznał, że oskarżeni nie byli należycie reprezentowani przez obrońców. Dlatego sprawa musiała toczyć się od nowa.

"Bojowe" komórki

W zakończonym w poniedziałek procesie przed Sądem Okręgowym w Warszawie praktycznie nie pojawiły się nowe dowody. To wciąż poszlakowa sprawa o zabójstwo, w której brakuje najważniejszego - ciał ofiar.

Ale dla prokuratury to nie przeszkoda. Reprezentujący oskarżenie prokurator Przemysław Nowak przez blisko godzinę wyliczał, dlaczego, jego zdaniem, 37-letni dziś Mariusz B. powinien resztę życia spędzić w więzieniu. Szczególną uwagę zwrócił na telefony komórkowe na karty, przez oskarżyciela nazywane "bojowymi", z których kuzyni korzystali podczas pierwszych dwóch zabójstw. W tym samym czasie swoje zwykłe telefony zostawili w domach.

- Upływ czasu potwierdza, że oskarżeni nie żyją, a tezę przeciwną czyni nieprawdopodobną – podkreślił prokurator. - Ola była niezwykle towarzyską osobą, podobnie jej ojciec Zbigniew. Codziennie dzwonił do swojej mamy. Nie było powodu, dla którego mieli zerwać kontakt. Obrońcy na pewno będą twierdzić, że nie można wykluczyć, że pokrzywdzeni wyjechali za granicę. Rzeczywiście, nie można tego wykluczyć, podobnie jak tego, że łodzią wikingów popłynęli do Afryki - ironizował, przypominając, że Aleksandra nie miała ani paszportu ani dowodu, a w 2006 r. (wtedy ona i ojciec zaginęli) były jeszcze kontrole na granicach.

Wniósł o dokładnie takie same kary, jak przed trzema laty: dla Mariusza B. o dożywocie za każde z zabójstw oraz o osiem lat więzienia dla Krzysztofa Rz.

Sprzątanie domu to nie przestępstwo

- Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem sprawności postępowania, które sąd przeprowadził. Postępowanie dowodowe było wnikliwe, z jednym, ale za to poważnym zastrzeżeniem, dzisiejszej rozprawy - mówił adwokat Łukasz Wiśniewski, obrońca Krzysztofa Rz.

Odniósł się w ten sposób do poniedziałkowej decyzji sądu o odrzuceniu jego wniosków dowodowe. Adwokat chciał, by przed sądem przesłuchać kolejnych świadków, którzy mają wiedzę o brutalności policjantów z Komendy Stołecznej Policji. Świadkowie mieliby potwierdzić to, co jest główną tezą obrońców: że ich klienci byli bici przez policję.

- W tej sprawie nie da się tego problemu nie dostrzegać - podkreślił adwokat. Sąd jednak uznał, że nawet jeśli w innej sprawie policjanci kogoś pobili (co potwierdził inny sąd), to wcale nie znaczy, że bili Mariusza B. i Krzysztofa Rz. Więc takie przesłuchanie jest w tej sprawie zbędne.

Wiśniewski podkreślił, że jego klient jest niewinny. Jeśli coś zrobił, to co najwyżej posprzątał domek (w którym mieli zginąć Zbigniew i Aleksandra), ale nie był świadomy, że pomaga w zacieraniu śladów zbrodni. A sprzątanie domu, zaznaczał adwokat, to nie przestępstwo.

"Wyjaśnienia wymuszone"

O przemocy i agresji policjantów mówił też adwokat Jan Maciejko, obrońca Mariusza B. - W tej sprawie występuje problem wiarygodności wyjaśnień obu oskarżonych. Sąd będzie musiał tą kwestię rozstrzygnąć we własnym sumieniu - stwierdził. Odnosił się do faktu, że podczas jednego z przesłuchań B. przyznał się do zbrodni, co później odwołał.

- Gdyby przyjąć, że te wyjaśnienia były wymuszone, a moim zdaniem tak było, to nie sposób uznać, że doszło do przestępstwa zabójstwa - zaznaczył adwokat.

Jednocześnie zaprzeczył słowom prokuratora Nowaka i nie próbował wykazać, że pokrzywdzeni wciąż żyją. - Choć zgodzę się, że te osoby nie żyją, to nic nie wskazuje, że popełniono czyn z artykuł 148 kodeksu karnego (zabójstwo – red.). Mogło się zdarzyć szereg innych rzeczy: wypadek, samobójstwo. Można mnożyć, ale nie po to tu jesteśmy - stwierdził. I na koniec zaznaczył: - Istnieją nie dające się usunąć wątpliwości i takie, które trzeba rozstrzygać na korzyść oskarżonych.

Poprosił sąd o uniewinnienie Mariusza B.

Wyrok w przyszłym tygodniu

Kwestię używania przemocy przez policjantów prokuratura badała w osobnym śledztwie. I nie stwierdziła przestępstwa.

Sami oskarżeni nie mieli nic do przekazania sądowi. Żaden nie powiedział nawet, że jest niewinny. Stwierdzili jedynie, że popierają stanowiska swoich obrońców.

- Ze względu na zawiłość sprawy sąd odracza ogłoszenie wyroku - powiedział na koniec poniedziałkowej rozprawy sędzia Igor Tuleya.

Decyzję sędziów poznamy za tydzień.

Piotr Machajski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • stonka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.06.2017 13:49 ~stonka



    teraja1teraja1

    Normalne niewyksztalcone polskie sadownictwo .
    Krzysiek~Krzysiek


    Akurat sadownictwo ma się w Polsce dobrze, jesteśmy potentatem w produkcji owoców.

    A jeśli chodzi o sądownictwo to nie widzę tutaj zaniedbań. To nie sąd jest od szukania dowodów tylko prokuratura i policja.
    KarolJuve~KarolJuve

    Ale na tym własnie polega paradoks związany z oceną pracy Wymiaru Sprawiedliwości. Społeczeństwo jest niedouczone (albo po prostu nie nauczone) w tej kwestii. To nie jest wina sądu, że przestępcy dostają takie wyroki. To kewstia braku efektywności prokuratury i gromadzenia materiału dowodowego.
    Winę trzeba udowodnić. Nie odwrotnie.

    Gdyby polskie społeczeństwo było douczone to nikt nie zagłosował by na partię która twierdzi że "daje" 500 zł.

  • kubat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.06.2017 13:34 kubat



    teraja1teraja1

    Normalne niewyksztalcone polskie sadownictwo .
    Krzysiek~Krzysiek


    Akurat sadownictwo ma się w Polsce dobrze, jesteśmy potentatem w produkcji owoców.

    A jeśli chodzi o sądownictwo to nie widzę tutaj zaniedbań. To nie sąd jest od szukania dowodów tylko prokuratura i policja.
    KarolJuve~KarolJuve

    Ale na tym własnie polega paradoks związany z oceną pracy Wymiaru Sprawiedliwości. Społeczeństwo jest niedouczone (albo po prostu nie nauczone) w tej kwestii. To nie jest wina sądu, że przestępcy dostają takie wyroki. To kewstia braku efektywności prokuratury i gromadzenia materiału dowodowego.
    Winę trzeba udowodnić. Nie odwrotnie.

    A najlepiej, jak by powiedzieli Wysokiemu Sądowi, że zeznania wymuszono od nich paralizatorem, to takie teraz medialnie modne. Zanim policjanci by udowodnili że nie są wielbłądami to sprawa by się przedawniła -D

  • KarolJuve

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.06.2017 10:39 ~KarolJuve


    teraja1teraja1

    Normalne niewyksztalcone polskie sadownictwo .
    Krzysiek~Krzysiek


    Akurat sadownictwo ma się w Polsce dobrze, jesteśmy potentatem w produkcji owoców.

    A jeśli chodzi o sądownictwo to nie widzę tutaj zaniedbań. To nie sąd jest od szukania dowodów tylko prokuratura i policja.

    Ale na tym własnie polega paradoks związany z oceną pracy Wymiaru Sprawiedliwości. Społeczeństwo jest niedouczone (albo po prostu nie nauczone) w tej kwestii. To nie jest wina sądu, że przestępcy dostają takie wyroki. To kewstia braku efektywności prokuratury i gromadzenia materiału dowodowego.
    Winę trzeba udowodnić. Nie odwrotnie.

  • magister

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.06.2017 09:59 ~magister

    trollsSlayeRPtrollsSlayeRP

    Brak mocnych dowodów .Procesy ciągnące się latami,odwołania itd. W ogóle się nie zdziwię jak na koniec okaże się ,że jednak niewinni i Państwo będzie musiało wypłacić sowite odszkodowania ,co już się zdarzyło parokrotnie.Taki mamy klimat i prawo postkomunistyczne
    a ty akurat widać jakie masz pojecie o sądach "komunistycznych"...

  • Stańczyk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.06.2017 09:57 ~Stańczyk

    Tego Mariusza B. Duda ułaskawi jeszcze przed wyrokiem. Inaczej Kaczyński do końca życia by mu tego nie darował i już nigdy nie podał mu ręki.

  • Krzysiek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.06.2017 09:00 ~Krzysiek

    kufel09~kufel09

    Jak ich uniewinnią to znaczy że istnieje zbrodnia prawie-doskonała


    Pewnie całkiem spory procent przypadków jest nierozwiązany - sprawa umorzona z powodu niewykrycia sprawców. Tutaj jest bardziej subtelnie - sprawcy być może są znani, ale brak dowodów.

  • Krzysiek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.06.2017 08:58 ~Krzysiek

    teraja1teraja1

    Normalne niewyksztalcone polskie sadownictwo .


    Akurat sadownictwo ma się w Polsce dobrze, jesteśmy potentatem w produkcji owoców.

    A jeśli chodzi o sądownictwo to nie widzę tutaj zaniedbań. To nie sąd jest od szukania dowodów tylko prokuratura i policja.

  • Krzysiek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.06.2017 08:55 ~Krzysiek

    trollsSlayeRPtrollsSlayeRP

    Brak mocnych dowodów .Procesy ciągnące się latami,odwołania itd. W ogóle się nie zdziwię jak na koniec okaże się ,że jednak niewinni i Państwo będzie musiało wypłacić sowite odszkodowania ,co już się zdarzyło parokrotnie.Taki mamy klimat i prawo postkomunistyczne


    To właśnie prawo komunistyczne umożliwia skazywanie bez dowodów. Skoro brak dowodów to niech się prokuratura i policja weźmie do roboty i te dowodu znajdzie (a nie sfabrykuje).

  • teraja1

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.06.2017 22:15 teraja1

    Normalne niewyksztalcone polskie sadownictwo .

  • lol

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.06.2017 21:38 ~lol

    sa techniki bez bicia i goscie sie przyznaja tylko potrzeba czasu

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

"Żyj i daj żyć. Nie parkuj na przejściach dla pieszych"

"Żyj i daj żyć. Nie parkuj na przejściach dla pieszych"

Motto, które umieścił na swoim aucie kierowca tego auta wyraźnie nie przyświeca jemu samemu. Samochód postawił na ulicy Dąbrowskiego, a dokładniej - na... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »