Informacje

03.10.2018 06:42 "CZARNO NA BIAŁYM"

"Człowiek, który miał pogardę śmierci
w oczach". Nieznane zdjęcia generała

SERWISY:

"Guru" - tak o generale Zbigniewie Ściborze-Rylskim "Motylu" mówią powstańcy. Wspominają jego pewność, odwagę, ale i poczucie humoru. Mówią też o rozterkach, które przeżywał, gdy oskarżano go o współpracę z tajnymi służbami. - Odebrać dobre imię - to jest najgorsza kara dla człowieka o takiej przeszłości - podkreślają. Historię generała opowiada w programie "Czarno na białym" w TVN24 Daria Górka.

Historia generała rozpoczyna się w Browkach koło Kijowa, gdzie w 1917 roku przyszedł na świat. W rodzinnej posiadłości spędził pierwszy rok życia. Jego matka - Maria - prowadziła wtedy pamiętnik  nazwany "Etapy życia syna". Tak opisywała ten pierwszy wspólny rok: "Gdy się urodził ten synuś mój mały, surmy bojowe z daleka mu grały. (...) Car abdykował, Rosja się chwiała, najstraszniejszych bezprawii doznała. Wierna służba nas w czas uprzedziła. I nam z domu wyjechać natychmiast radziła".

W 1918 roku roczny Zbigniew Ścibor-Rylski, wraz z rodziną, uciekł do Białej Cerkwi, później do Kijowa.

"Rozmawiał o wszystkim"

W rozmowie z reporterką TVN24 Ścibora-Rylskiego wspomina jego wnuk - Michał Kochański.

- Rozmawiał ze mną o wszystkim. To było niesamowite, zupełnie się nie czułem, jakbym rozmawiał z kimś kto ma 90 lat. On widział wszystko jakby miał lat 20, 30. Z humorem, otwartością, dystansem - mówi.

- Dziadek zapominał na przykład zamykać dom na noc, otwarte drzwi zostawiał. Rodzina się złościła, czemu tak jest, czemu tak do tego podchodzi, a on mówił wtedy, że przeżył wojnę, więc co mu się teraz może stać - wspomina dalej.

Do wojny Ścibor-Rylski był świetnie przygotowany. Ukończył szkołę podchorążych lotnictwa, służył w pułku lotniczym.

Prywatne fotografie generała, za zgodą rodziny, pokazujemy po raz pierwszy.

Dowódca kompanii

Uczestniczka Powstania Warszawskiego Halina Jędrzejewska pseudonim Sławka przypomina, że poznała generała drugiego dnia Powstania Warszawskiego. - To był bardzo przystojny mężczyzna i przy tym widać było w nim taki bardzo fajny stosunek do ludzi - wspomina.

Gdy wybuchło Powstanie, Ścibor-Rylski miał 27 lat. Był dowódcą kompanii w batalionie "Czata 49".

- To był człowiek, który miał pogardę śmierci w oczach. Brał pod uwagę, że może zginąć, ale szedł dalej. To był właśnie ten typ żołnierza, który bał się o swoich podkomendnych, natomiast nie bał się o siebie - opowiada o "Motylu" powstaniec Andrzej Wiczyński, ps. Antek.

- Bardzo dbał o to, żeby niepotrzebnie ludzie nie poszli i nie zginęli - dodaje "Sławka". Podkreśla, że życie po Powstaniu było dla niego bardzo trudne. - On przede wszystkim nie wrócił do Warszawy. Bardzo długo był poza Warszawą. Pojechał do Poznania, pod zmienionym nazwiskiem tam był i pracował - opowiada dalej.

"Był dla nas guru"

Wkrótce po Powstaniu generał zakochał się i zmienił swoje życie. - Moją żonę poznałem w 1946 roku w Gdańsku. Siostra Danusia poprosiła mnie, bym przekazał list Zofii Kochańskiej. Znały się z czasów wojny. Danusia ukrywała ją w czasie wojny z malutkim Maćkiem, także po Powstaniu. Słyszałem o niej, była kurierem wywiadu Armii Krajowej o pseudonimie Marie Springer. I tak poszedłem z listem Danusi, a w 1948 roku Zosia została moją żoną - mówił o swojej żonie sam Ścibor-Rylski.

Generał brał udział w każdej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Z wyjątkiem tej ostatniej - zmarł 3 sierpnia, dwa dni po rocznicy. W swoim ostatnim rocznicowym przemówieniu w 2017 roku dużo mówił o propagowaniu pamięci o powstańcach i szacunku do każdego człowieka. Swoje słowa - jak sam podkreślał - kierował szczególnie do ludzi młodych. - Szacunek trzeba mieć do wszystkich, obojętnie jakich są poglądów, narodowości czy wyznania - mówił "Motyl".

Już wcześniej, w latach ’80 ubiegłego wieku zaczął angażować się w propagowanie pamięci o Powstaniu Warszawskim. Był założycielem i prezesem Związku Powstańców Warszawskich i jednym z inicjatorów budowy muzeum. - Powstanie było bardzo ważnym, jeśli nie najważniejszym etapem jego życia. Bardzo chciał, żeby wiedza o powstaniu przetrwała - wspomina "Sławka".

Andrzej Wiczyński generała Ścibora-Rylskiego osobiście poznał dopiero po Powstaniu. Jak twierdzi, kiedy usłyszał, w jaki sposób generał mówi o przeszłości, zaczął go uwielbiać. - Był taki moment, że ja go wycałowałem. Podszedłem do niego, ścisnąłem rękę i wycałowałem w dwa policzki - wspomina "Witek".

Powstańcy przekonują, że "Motyl" był dla nich prawdziwym guru. Dwukrotnie został odznaczony orderem Virtuti Militari - najwyższym polskim odznaczeniem wojskowym. Z rąk prezydenta Lecha Kaczyńskiego odbierał też Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski.

Oskarżenia o współpracę

Kilkadziesiąt lat po Powstaniu generał Ścibor-Rylski został oskarżony o to, że złożył nieprawdziwe oświadczenie lustracyjne, bo krótko po wojnie został tajnym współpracownikiem służb bezpieczeństwa PRL.

Proces o tak zwane kłamstwo lustracyjne ostatecznie nigdy nie ruszył. Wniosek o jego zawieszenie został złożony przed setnymi urodzinami Zbigniewa Ścibor-Rylskiego. - Postępowanie zostało zawieszone z uwagi na stan zdrowia generała - tłumaczył sąd.

- Bardzo to przeżywał, przeżywał to do końca swoich dni - przyznaje Władysław Strzałkowski, przyjaciel Ścibora-Rylskiego. - Mówił do mnie: "Waldeczku, czego oni ode mnie chcą, to jest nieprawda, przecież ja miałem rozkaz od Radosława Mazurkiewicza, ja tyle ludzi uratowałem - dodaje.

Sam generał tak mówił o współpracy: "Przyszedł rok 1947. Wzięli nas trzech, Jędrzejewskiego, Rachmielowskiego i mnie. Zawieźli nas na Kochanowskiego i kazali pisać życiorysy. Jeden z tych pracowników UB, przedstawił się jako Włodek, po przeczytaniu mojego życiorysu spytał, czy ja bym nie chciał pomóc im w pracy. (...) Powiedziałem, że muszę się zastanowić i żeby do mnie zadzwonił za trzy dni".

"Powiedział, żeby poinformować go, kto jest przeciwko temu reżimowi. Jak tylko o kogoś konkretnego się pytał, od razu te osoby ostrzegałem" - wspominał Ścibor-Rylski.

W aktach Instytutu Pamięci Narodowej czytamy: "Był on jednostką sprawdzoną, zasługującą na zaufanie, o zdrowych poglądach politycznych".

"Niedorzeczne rzeczy"

- Ja czytałem te akta dziadka i tam są tak niedorzeczne rzeczy napisane, że ktoś mógł to po prostu wymyślić, że on donosił na swoją teściową w USA. Na 90-letnią staruszkę? - mówi Michał Kochański, wnuk generała. Podobnie o całej sytuacji mówi "Sławka". - "Motyl", który by kogoś wydał to jest coś takiego niewyobrażalnego, absolutnie niewyobrażalnego - przekonuje Halina Jędrzejewska.

- To jest trudny moment. To były lata 50-te, generał z żoną to byli ludzie po przeszkoleniach, wywiadowczych, kontrwywiadowczych. Nigdy nie będziemy wiedzieli jak było naprawdę. W tej sprawie zawsze będzie słowo przeciwko słowu - mówi z kolei Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.

- Historycy nie są w stanie zanalizować, na podstawie dokumentów - okoliczności ani intencji [generała - red.]. Jednak wydaje mi się, że sytuacja, w której tyle osób ze stanu wojennego i ludzie, którzy kierowali tym systemem opresyjnym nie odpowiedzieli za zbrodnie, a osobą, która miała zostać ukarana za ewentualną współpracę będzie stuletni generał Armii Krajowej, to taka sytuacja zawsze budzi sprzeciw - dodaje.

Po oskarżeniach o współpracę generał Ścibor-Rylski musiał mierzyć się z atakami, nawet na cmentarzu, podczas rocznicy wybuchu Powstania. - Generał miał parę wystąpień takich dość ostrych, gdzie chciał uciszyć tych łobuzów, którzy krzyczeli i buczeli. Oni chcieli wesprzeć PiS, więc dawali odpór temu, co generał sobą reprezentował. A on stanął w obronie ciszy, ciszy na cmentarzu - przekonuje „Antek”.

Pogrzeb bez ważnych osób

Na pogrzebie generała nie pojawili się ani prezydent ani premier. - Chcieli go zlekceważyć, ja to tak odbieram - przyznaje "Sławka". Przypomina też scenę sprzed kilku lat, w której Ścibor-Rylski powiedział byłemu prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu: "panie prezydencie, zobaczymy się za pięć lat znowu". - Myślę, że tego niektórzy mu nie mogli wybaczyć. Chcieli go zniszczyć, poniekąd niszczyli, wspaniałego człowieka, który nie myślał o sobie, a myślał o innych - podsumowuje.

Oburzenia nie kryje też "Antek". - Odznaczony dwukrotnie Virtuti Militari. Samo to świadczy, że obowiązkiem prezydenta, ministra obrony narodowej i może jeszcze premiera, było być na tym pogrzebie - stwierdza. - Dali świadectwo braku wychowania własnego - to raz. Dwa, że mają gdzieś pana generała, a trzy - pokazali ludności Warszawy, że oni tylko pięknie mówią wtedy, kiedy są wybory i chcą je wygrać. To jest po prostu świństwo - ocenia.

Daria Górka, TVN24

kw/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Daria

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.10.2018 11:46 ~Daria

    Po przejściu na emeryturę zaczął nawiązywać kontakty z dawnymi kolegami z czasu wojny. Nieformalne spotkania organizował płk Stanisław Książkiewicz ze Związku Bojowników o Wolność i Demokrację – organizacji podporządkowanej PZPR.

  • AnnaMaria

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.10.2018 09:12 ~AnnaMaria

    Panie Generale, na szczęście większość Polaków pamięta Pana zasługi dla naszego narodu. Cześć i Chwała!!!

  • Jaki

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.10.2018 09:11 ~Jaki

    Trzaskowski~Trzaskowski

    Ubrany na biało Żebrowski, z opaską na oczach i petem w kąciku ust, tuż przed oddaniem egzekucyjnego strzału krzyczy: „za Rafała”.

    nawiązanie do sztuki granej przez żebrowskiego

  • historyk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.10.2018 21:01 ~historyk

    Fakt rejestracji został odnotowany także w ewidencji operacyjnej UB - SB. Są to zapisy ewidencyjne z okresu jego pobytu w Poznaniu.

  • Polak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.10.2018 20:43 ~Polak

    Inwigilował swoją teściową, jak również rozpracowywał Międzynarodowe Targi Poznańskie i środowiska polonijne w USA.

  • Wiceszef

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.10.2018 20:04 ~Wiceszef

    Funkcjonariusze pozytywnie wypowiadali się o swoim agencie i tak komentowali jego zaangażowanie we współpracę: Zdyscyplinowany, chętny, sumiennie wykonujący polecenia. Wykorzystywany był do różnych zadań np. rozpoznania działalności kół emigracyjnych USA.

  • Trzaskowski

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.10.2018 18:45 ~Trzaskowski

    Ubrany na biało Żebrowski, z opaską na oczach i petem w kąciku ust, tuż przed oddaniem egzekucyjnego strzału krzyczy: „za Rafała”.

  • ciekaw

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.10.2018 16:25 ~ciekaw

    [cytat_2909276]
    Ja w jego oczach widzę pogardę dla ludzi...
    [/cytat_2909276]
    [cytat_2909059]
    wszystko ładnie,pięknie.Tylko ten jeden czyn /donoszenie / przekreśla jego zasługi.Tego czynu nic nie zmyje.
    [/cytat_2909059]

    Prokurator~Prokurator

    W 2012 ujawniono, że Zbigniew Ścibor-Rylski współpracował po wojnie ze służbami komunistycznymi.


    Typowe internetowe ruskie trolle. Jednozdaniowa wypowiedź oczerniająca polskiego bohatera. Nick nawiązujący do tematyki wypowiedzi. Ciekaw jestem tylko czy to jedna osoba pisała czy było ich kilkoro.

  • Daria

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.10.2018 15:02 ~Daria

    Bohater Komitetu Obrony Demokracji, podczas uroczystości pogrzebowych Inki w Gdańsku, zrobił żenujące przedstawienie. Podczas tak ważnego wydarzenia, ekipa KOD-u próbował zrobić polityczny wiec. Opowiadał dziennikarzom o rzekomej napaści i pobiciu przez członków Młodzieży Wszechpolskiej. Dzisiaj Sąd Rejonowy w Gdańsku orzekł, że kłamał.

  • marek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.10.2018 14:59 ~marek

    dziękuję Panu Panie Generale za walkę w czasie wojny, za gotowość oddania życia, za ciężką pracę dla dobra Polski, naszej wspólnej ojczyzny.
    Cześć i Chwała Bohaterowi!!!

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »