Informacje

13.06.2016 06:30 Historia konserwacji eksponatu MWP

Czeski remont transportera. Wyjechał zabytek, wróciła atrapa?

SERWISY:

Niemiecki transporter - eksponat Muzeum Wojska Polskiego - po kilkunastu latach wrócił z "drobnej naprawy". Wymieniono w nim tyle części, że pojawiły się poważne wątpliwości czy wciąż jest zabytkiem.

- Jestem warszawiakiem i z dzieciństwa doskonale pamiętam ten transporter, stojący w parku obok głównej siedziby muzeum w Alejach Jerozolimskich. Wiele lat temu zniknął. Podobno trafił do remontu - opowiada tvnwarszawa.pl Piotr Lewandowski, prawnik specjalizujący się w ochronie zabytków z Fundacji Thesaurus, który zainteresował nas historią pojazdu.

Zniknął na kilkanaście lat

Już w 2008 roku zaczął szukać eksponatu, który zniknął. Pisał i pukał do drzwi wielu instytucji. Udało mu się ustalić, że pojazd trafił do MWP w 1975 roku z Wytwórni Filmowej w Łodzi. Przez ponad ćwierć wieku stał w muzealnym parku, natomiast w 1999 roku przeszedł remont blacharski na terenie placówki.

- Jak widać, jest wypiaskowany i pomalowany farbą podkładową, brakuje tylko docelowego malowania. Do odtworzenia były elementy blacharki, co nie powinno zająć więcej niż kilka miesięcy - pokazuje zdjęcie Lewandowski. - Ale zamiast wrócić na ekspozycję, w 2001 roku znów trafił do konserwacji. I zniknął na kilkanaście lat - dodaje.

Bałagan w papierach

Kontrola Ministerstwa Obrony Narodowej z 2015 roku, badająca poprawność zarządzania muzealiami w MWP, wykazała wiele zaniedbań, a opis rzekomej konserwacji transportera stanowi koronny dowód i zajmuje w raporcie ponad sześć stron. Kontrolerzy ustalili m.in. że zabytek trafił do prywatnej firmy i to bez dokumentacji.

"Protokół zdawczo-odbiorczy wydania muzealiów do konserwacji nie zawiera podstawy przekazania sprzętu, planowanego terminu jego zwrotu, brak jest oceny stanu zachowania, dokumentacji fotograficznej, w tym elementów i podzespołów pozwalających na jednoznaczną identyfikację np. nr ramy, silnika" - czytamy w wystąpieniu pokontrolnym.

Transporter miał też być przekazany bez sprawdzenia, czy firma zatrudnia fachowców z niezbędnym wykształceniem i praktyką do zajmowania się zabytkowym sprzętem.

Mijały lata. Wykonawca podawał kolejne terminy zakończenia prac, a muzeum nie próbowało wyjaśniać i dociekać, co jest przyczyną opóźnień. Dopiero w 2009 roku, sporządzono umowę użyczenia, na podstawie której transporter został przekazany konserwującej go firmie w... depozyt.

"Ustawa o muzeach określa zamknięty katalog przypadków, w których muzealia mogą być przenoszone poza teren muzeum, w którym są wpisane do inwentarza. Zgodnie z przywołanym zapisem, za zgodą dyrektora muzeum muzealia mogą opuścić teren muzeum w przypadku: wypożyczenia innym muzeom, potrzeby konserwacji, badań lub zapewnienia bezpieczeństwa oraz ekspozycji na wystawach. Nie występuje w nim przypadek depozytu, na jaki powołano się w przedmiotowej umowie. Zatem umowa została sporządzona z naruszeniem zapisu ustawy" - czytamy raporcie.

Zabytek czy atrapa?

W 2010 roku firma wreszcie zakończyła prace przy transporterze i zaproponowała zamontowanie w nim sprawnego silnika. Dyrektor zgodził się, zaznaczając że oryginalny motor ma trafić do MWP. Nastąpiło to dopiero pięć lat później. Sam transporter wrócił tam w czerwcu 2015 roku. Komisja odbierająca eksponat wykazała, że niepotrzebnie wymieniono w nim szereg podzespołów i części, które wymagały tylko napraw i konserwacji.

"Spowodowało to znaczny spadek wartości historycznej i muzealnej zabytku [...] Na części dokumentacji fotograficznej są napisy w języku czeskim, budzące wątpliwości, co do miejsca prowadzenia niektórych prac. Ponadto trudno stwierdzić czy zwrócone elementy pochodzą z wydanego pojazdu, z uwagi na brak dokumentacji z demontażu pojazdu […] Zasadne jest, w świetle zebranego materiału i przedstawionych wniosków komisji dokonującej oceny stanu zwracanego pojazdu, podejrzenie popełnienia czynu określonego w art. 108 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, a polegającego na niszczeniu lub uszkodzeniu zabytków" – czytamy w raporcie.

Mimo tak ostrych sformułowań, żaden urząd nie zawiadomił organów ścigania. Wiosną ubiegłego roku zrobiła to Fundacja Thesaurus. Śledztwo prowadziła prokuratura rejonowa Warszawa - Śródmieście.

- Niestety, zostało umorzone bez przeprowadzenia należytego postępowania dowodowego - ocenia Piotr Lewandowski. - Obawiam się, że dopóki nie będzie zawiadomienia ze strony MON, prokuratura nie potraktuje poważnie tej sprawy - dodaje.

"Zyskał na użyteczności"

Historię napraw transportera inaczej widzi obecny dyrektor MWP, który w informacji o wykonaniu zaleceń pokontrolnych MON dowodził, że dokonane w ciągu kilkunastu lat prace spowodowały nie uszczerbek, ale... wzrost wartości transportera jako zabytku, który stał się mobilny.

- Jak samo uruchomienie pojazdu, przy pozbawieniu go walorów historycznych, może podnieść wartość zabytku? - dziwi się prezes fundacji. - Wykorzystanie atrapy, bo tym jest zniszczony eksponat muzealny, w działaniach placówki nie jest zgodne ani z ustawą o muzach, ani ze statutem MWP - zwraca uwagę.

Co dalej ze sprawą transportera? - Z pisma jakie otrzymaliśmy z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego wynika, że resort będzie się domagał wyjaśnień od MON i MWP. Niewykluczona jest również kontrola w MWP, które wpisane jest do Państwowego Rejestru Muzeów, podległego ministrowi kultury dla placówek z najcenniejszymi zbiorami - twierdzi Piotr Lewandowski.

Po dwóch tygodniach prób udało się nam skontaktować z dyrekcją placówki. – Obecnie w sprawie transportera prowadzone jest śledztwo przez Żandarmerię Wojskową. Do czasu jego zakończenia nie udzielamy więcej informacji. Pojazd jest w zabezpieczonym pomieszczeniu w filii MWP przy ul. Powsińskiej – powiedział dr Henryk Łatkowski, zastępca dyrektora Muzeum Wojska Polskiego ds. programowych.

Zobacz film ze zwiedzana Muzeum Wojska Polskiego podczas "Nocy Muzeów":

Sławomir Krejpowicz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • alfa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.06.2016 21:53 ~alfa

    Ech, "Muzeum złomków"... Jak można stracić kontrolę nad zabytkiem na kilkanaście lat dając go do garażu osobom prywatnym???

  • rozgoryczony

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.06.2016 16:55 ~rozgoryczony

    Tak naprawdę większosć odpowiedzialności ponosi MON na którego utrzymaniu niestety jest MWP Z roku na rok na konserwacje przeznaczane są coraz niższe kwoty a ilość pracowników pionu konserwatorskiego zmnniejszyła sie kilkukrotnie. Gdyby konserwację przeprowadzono w placówce nie doszłoby do takiej sytuacji.Niestety wojsko i jego zwierzchnicy o muzeum przypominają sobie kiedy potrzebują tła dla przypięcia sobie odznaczeń.Ostatnie podwyżki płac miały miejsce 9 lat temu.Jesli dojdzie do skutku podniesienie najnizszego wynagrodzenia krajowego to częś pracowników znajdzie się poniżej tego minimum.

  • user

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.06.2016 21:49 ~user

    Wreszcie skończyły sie koneksje dla złodziei pod przykrywka , prokuratura wreszcie zrobi prządek w tym temacie.

  • Dziennikarz historyk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.06.2016 21:19 ~Dziennikar…

    A teraz pewna Bajka o pewnym Kraju grabionym i okradanym od ok 200 lat......... Czemu mnie ten stan w MWP koooorwia nie dziwi? A no dlatego, że widziałem b poufny raport z 2009r. o zgodności remanentów papierowych ze stanem faktycznym zabytków magazynowanych ( nie wystawianych) w 6 najważniejszych muzeach w ........ Manko wynosiło ok 17600 przedmiotów, o jak to opisano, "miernej wartości historycznej". Między innymi numizmaty "bez wartości" jak Złota Donatywa Gdańska dla Zygmunta Augusta o wartości na rynku kolekcjonerskim ok. 150 - 200 tyś PLN. Dziwne, że NIGDY nie była wystawiana, choć znaleziona i przekazana do muzeum w roku 1998. Ciekawostką jest to, że w palecie w której powinna się znajdować, był fałszywy Dublon z XVIII w.

  • Alf82

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.06.2016 19:10 ~Alf82

    ja tu widze niezły bur..l w tym archeo

  • Gama

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.06.2016 17:59 ~Gama

    Muzeum bandytów. Będą mieli swój przybytek .Noga uczciwego człowieka nie powinna tam stanąć

  • yar

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.06.2016 16:28 ~yar

    Takie części są warte fortunę u kolekcjonerów. Mam nadzieje, że to się wszystko znajdzie

  • Wielkie nerwy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.06.2016 14:08 Wielkie nerwy

    Za to teraz jest nie wykrywalny dla radarów.

  • Irokez

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.06.2016 13:41 ~Irokez

    MWP to ogólnie dłuższa bajka. Teraz się będą bronić "dobrze jest!", kiedy zostali zrobieni (prawdopodobnie) w kakao. Oryginalne części, nawet jeśli w stanie agonalnym, powinny wrócić do właściciela pojazdu i być wystawione choćby w postaci ekspozycji. Wymienienie ich na czechosłowackie podzespoły i opylenie dalej na zachód jest bandytyzmem, a stwierdzenie "nic się nie stało" będzie zwykłym kłamstwem.
    Sporo rzeczy zależy od tego, w jaki sposób pojazd "przeleżakował" do dziś. Ostatnio wyciągnięto pojazdy z Pilicy, które dzięki odcięciu od tlenu są w stanie całkiem niezłym. W czasie remontu zachowane mają być osobliwe cechy pojazdów, jak skrócona gąsienica (wóz utracił "w epoce" koło napinające zdaje się) oraz zastąpienie gwoździem trzpienia zawiasu w tylnych drzwiach. Wóz z MWP stał pod chmurką (jak choćby do dziś strzępy Pantery) i przez X lat wszyscy mieli go w nosie. A to się mści.

  • rehehrhrhr

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.06.2016 12:56 ~rehehrhrhr


    Rob~Rob

    Zdjęcie nie daje 100% pewności, ale to wydaje się być jakaś wersja Sd.Kfz. 251. Tego typu transportery, jak i wersje rozwojowe w czachach były produkowane do lat 60-tych a użytkowane do 80-tych. Widać ktoś kupił takiego czecha i użył jako dawcy, podobnie jak przy remoncie samochodów...
    autor~autor


    jesteś genialny! zdjęcie, na którym widzisz podmieniony w renowacji pojazd, pochodzi z 1999 roku - czyli sprzed spornej renowacji; jak widać to nie przeszkadza Tobie dowodzić, że jest to pojazd podmnieniony w renowacji po 1999 roku;


    to ty się mylisz, Rob ma rację. On rozpoznał model i stwierdził, że potem można go było podmienić ponieważ był on też produkowany po wojnie. Wystarczy odrobinę dobrych chęci, żeby to zrozumieć.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »