Informacje

10.07.2014 18:20 INTERNAUCI KOMENTUJĄ INTERWENCJĘ NA BEMOWIE

Czemu policja przerwała biwak?
"Cyrk, paranoja, policyjny kraj"

SERWISY:

Ojciec oderwał dziecko od telewizora i zrobił biwak z prawdziwego zdarzenia, a policja wszystko popsuła - taki obraz wyłania się z internetowych komentarzy do interwencji mundurowych z Bemowa. Policja tłumaczy, że za wszystkim stała troska o dobro dziecka. Zarówno funkcjonariusze, jak i specjalista od survivalu zaznaczają, że do takich wypadów trzeba być przygotowanym.

Interwencję w bemowskim parku opisała na swojej stronie stołeczna policja. We wtorek na numer alarmowy zadzwonił zaniepokojony mężczyzna, według którego w pobliżu rezerwatu Fosa Groty od kilku dni mieszkał chłopiec. Dziecko miało spać w szałasie zrobionym przez ojca z gałęzi i liści, i kąpać się w pobliskim jeziorze. Miało też żywić się złowionymi przez ojca rybami.

Policja pojechała na miejsce. Wezwano również pogotowie, bo - według mundurowych - chłopczyk był przestraszony, a na ciele miał liczne ślady po ukąszeniach owadów. Ostatecznie trafił w ręce matki, a ojciec biwak zakończył na komisariacie policji. Został przesłuchany i zwolniony, a sprawa trafiła do prokuratury. Ta będzie sprawdzać, czy nie doprowadził do "narażenia życia lub zdrowia dziecka".

"Podać rękę i zapytać, jak biorą ryby"

Po tym, jak opublikowaliśmy tę informację na tvnwarszawa.pl, na naszym forum zaczęła się dyskusja, czy interwencja rzeczywiście była niezbędna. Zdecydowana większość czytelników uważa, że mundurowi przesadzili:

- To, że policja zainteresowała się sprawą, jest jak najbardziej zrozumiałe i prawidłowe. Nie rozumiem tylko, czemu przerwali biwak i ojca wezwali na komisariat - zastanawiał się gizmo.

- Podać rękę tacie po męsku, małego zapytać jak ryby biorą i już! - dodała Asia.

- Niedługo więzienia będą przepełnione rodzicami dzieci, które przewróciły się w ferworze zabawy i starły kolano. To śmieszne. Nie dziwię się, że dziecko było przestraszone. Nagłe wtargnięcie policji (obcych), rozdzielenie z rodzicami, przewiezienie w obce miejsce... Dorosły nie byłby zachwycony, co dopiero dziecko - skomentowała Marlena.

"Bo kąpało się w jeziorze"

Chcieliśmy zapytać policjantów, co właściwie skłoniło ich do tak zdecydowanej interwencji. Z tymi, którzy byli na miejscu, nie udało nam się porozmawiać. Wypowiedziała się dla nas rzeczniczka bemowskiej policji, Joanna Banaszewska:

- Jesteśmy jak najbardziej za tym, żeby każdy aktywnie spędzał czas ze swoim dzieckiem. Ale przede wszystkim bezpiecznie. To miejsce na pewno nie było przygotowane do biwakowania, a szałas znajdował się dwa metry od jeziora i dziecko kąpało się w tym jeziorze! - tłumaczyła.

Według niej, mężczyzna przyznał też, że jedną noc spędził z dzieckiem pod gołym niebem, a drugą w prowizorycznym szałasie. - Nie było żadnych rzeczy, które służyłyby do bezpiecznego biwakowania. Dziecko nie miało żadnych rzeczy do higieny osobistej - powiedziała rzeczniczka.

Później okazało się też, że matka nie wiedziała o tym, jak spędza czas jej dziecko. - Była kompletnie zaskoczona. Miało przebywać u dziadków - zaznaczyła Banaszewska.

Od ugryzienia komara, kąpieli w jeziorze i braku szczoteczki do zębów do "narażenia zdrowia lub życia" droga jest jednak daleka. Czy cała sytuacja rzeczywiście musiała się skończyć na komisariacie? Co właściwie zmusiło policję do przerwania biwaku?- pytamy w imieniu internautów.

- Najnormalniej w świecie byliśmy zaniepokojeni warunkami, w jakich przebywał chłopiec. W obozowisku nie było nawet butelki z wodą pitną, dziecko było mocno pogryzione przez owady i wystraszone, dlatego policjant interweniujący na miejscu podjął taką decyzję - przekazał rzecznik stołecznej policji Mariusz Mrozek.

I dodał: - Nie przesłuchuje się człowieka w krzakach. Nie mamy takich zwyczajów. A internautom trzeba zadać pytanie, co by powiedzieli, gdyby to dziecko za tydzień wylądowało w szpitalu, np. z zapaleniem płuc? Wtedy winna byłaby policja, bo się nie zainteresowała.

"Trzeba to robić z głową"

O "obóz przetrwania" w miejskim parku zapytaliśmy też prawdziwego eksperta od survivalu, byłego operatora GROM-u, Navala. On też zwraca uwagę na przygotowanie.

- Nawet w naszym klimacie, w Europie, noce bywają zimne. Trzeba mieć ciepłą kurtkę, coś przeciwdeszczowego - ocenił.

I dodał, że nocleg z dzieckiem pod gołym niebem bez żadnego wyposażenia uznaje za bezmyślność i niepotrzebne narażanie się: - Nie będzie się to wiązało z przeżywaniem czegoś fajnego, a tak powinien być traktowany survival. Trzeba to robić z głową. Żeby to dobrze zrobić, trzeba się przygotować - podsumował.

jsy/bf/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Kropka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.07.2014 16:00 ~Kropka

    "Miś" - "A gdyby wasza babcia akurat przechodziła..."

  • Roberto

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.07.2014 10:24 ~Roberto

    A co to znaczy bezpieczny biwak? Czy musi być ogrodzone drutem kolczastym, mieć zrobiony prysznic i WC? Absurd!

  • hade park

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.07.2014 09:25 ~hade park

    Dziecko błąkało się ... kobieto !!! Ty się pod komisariatem błąkasz!!!

  • Warszawiak69

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.07.2014 08:36 Warszawiak69

    matka~matka

    ludzie, nie przesadzajcie - jezdzilam z 4 letnim synkiem na narty, sam je dzwigał, uwielbiał to, spalismy u gażdziny, jadł surowe mleko i śmietanę z jagodami, jako jedyne co chciał jesc. W pokojach było ciągle za zimno, ale do tej pory wspominany te ferie w Bukowinie. I było to zaledwie 12 lat temu. Poza tym jezdzilismy z dzieckiem co lato pod namiot i to mały namiocik, dziecko od 3 lat, zero problemów, poza komarami, noce były rozne, nieraz lało, jak z cebra, burza, w około drzewa i to nie jedna noc obok bloku w parku, ale w Dębkach nad morzem, zadupiu. Dopiero wtedy dzieciak oduczyl sie pieluch na dobre, nauczył pływać w zimnym morzu i basenie, jadł to samo, co dorośli. To jest normalne zycie, nie wychowujcie kalek.


    Mamuśka ty chyba sama nie wierzysz w to co piszesz

    " jadł surowe mleko i śmietanę z jagodami" dodaj jeszcze że w zimie to było i jagody mrożone.

  • matka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.07.2014 23:32 ~matka

    ludzie, nie przesadzajcie - jezdzilam z 4 letnim synkiem na narty, sam je dzwigał, uwielbiał to, spalismy u gażdziny, jadł surowe mleko i śmietanę z jagodami, jako jedyne co chciał jesc. W pokojach było ciągle za zimno, ale do tej pory wspominany te ferie w Bukowinie. I było to zaledwie 12 lat temu. Poza tym jezdzilismy z dzieckiem co lato pod namiot i to mały namiocik, dziecko od 3 lat, zero problemów, poza komarami, noce były rozne, nieraz lało, jak z cebra, burza, w około drzewa i to nie jedna noc obok bloku w parku, ale w Dębkach nad morzem, zadupiu. Dopiero wtedy dzieciak oduczyl sie pieluch na dobre, nauczył pływać w zimnym morzu i basenie, jadł to samo, co dorośli. To jest normalne zycie, nie wychowujcie kalek.

  • cliwiaa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.07.2014 22:03 cliwiaa

    Edi ~Edi

    Moim zdaniem ojciec to kretyn, czego chciał nauczyć 4 letnie dziecko? Coś mu se chyba pomyliło spać w szałasie z gałęzi i liści to totalny obłęd a jak chciał zapewnić atrakcje dziecku to powinien zorganizować wspólny wypad ale może pod namiot z ciepłymi śpiworami, menażkami itp. i też można łowić ryby i kąpać się w jeziorze, ale w normalnych warunkach, odpowiednio do tego przygotowani. Dla mnie to nie bujna wyobraźnia, ale jej brak. Pytanie na koniec, a co mama dziecka na to i tak z czystym sumieniem zgodziła się na to? No nie wiem moim zdaniem niektórzy rodzice naprawdę przesadzają. Ja osobiście nigdy bym się nie zgodziła na takiego typu biwak bez przygotowania, w takich warunkach, a jak tacie brak atrakcji to niech sam sobie żyje w takim szałasie a nie dzieciaka ciągnie ze sobą żeby jakieś chore swoje ambicje zaspokoić czy może niespełnione marzenia. Tak właśnie świat stanął na głowie ale na pewno nie przez to że policja interweniowała ciekawe co by było gdyby olali sprawę tak jak niektórzy proponują?



    Popieram. Taki biwak można robić 8-9- latkowi, a nie 4-letniemu dziecku, które ma inne potrzeba na spędzanie czasu (rówieśnicy, plac zabaw, prace plastyczne). O ile dla 9-latka taka wyprawa będzie przygodą, o tyle dla 4-latka moze wywołać traumę.

  • Warszawiak69

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.07.2014 20:42 Warszawiak69


    Warszawiak69Warszawiak69

    Mam pytnie do tych wpadających ochy i achy nad tym tatusiem:

    MACIE WY W OGÓLE DZIECI ????

    Gość sam jest niedorozwinięty a z 5-letniego dziecka co powinno się bawić jeszcze w piaskownicy czy na placu zabaw pod ciągłą opieką robi survivalowca.

    Miałem dzieci w tym wieku i wiem co potrafi im wpaść do głowy (jakie pomysły), sam wysyłałem je na obozy harcerskie od 4 klasy podstawówki a potem sami jeździli pod namiot i na spływy kajakowe ALE TO BYŁY DZIECI KTÓRE MIAŁY PO 10 LAT (czyli 2 razy tyle co ten dzieciak).

    Zachowanie tego ojca pokazuje że w tych czasach nie wszyscy powinni mieć dzieci.
    Dobry Wujcio~Dobry Wujcio

    Odpowiadam niepytany. Wychowałem dwoje dzieci. Bez trzymania pod kloszem. Chodziły po górach, wspinały się na drzewa, nocowaly pod namiotem... Dzisiaj są wykształcone, założyły rodziny, żyją szczęśliwie. Ludzie żyjący wyłącznie w świecie sterylnym też pewnie będą zadowoleni z siebie. Każdy ma swoją receptę na zycie. Myślę, że ten ojciec z szałasu ma jednak lepszą, niż jego krytycy.



    "Chodziły po górach, wspinały się na drzewa, nocowaly pod namiotem." i co miały w tedy po 5 lat ????
    Przeczytaj mój post parę razy bo widać że raz to dla ciebie za mało.
    Wujcio ty najpierw pomyśl za czym coś napiszesz.
    Chyba że ty jesteś takim baranem jak ten co ostatnie z 5 latkiem wybrał się w góry a potem wzywał pomocy bo dziecko nie miało siły.

  • Dobry Wujcio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.07.2014 18:39 ~Dobry Wujcio

    Warszawiak69Warszawiak69

    Mam pytnie do tych wpadających ochy i achy nad tym tatusiem:

    MACIE WY W OGÓLE DZIECI ????

    Gość sam jest niedorozwinięty a z 5-letniego dziecka co powinno się bawić jeszcze w piaskownicy czy na placu zabaw pod ciągłą opieką robi survivalowca.

    Miałem dzieci w tym wieku i wiem co potrafi im wpaść do głowy (jakie pomysły), sam wysyłałem je na obozy harcerskie od 4 klasy podstawówki a potem sami jeździli pod namiot i na spływy kajakowe ALE TO BYŁY DZIECI KTÓRE MIAŁY PO 10 LAT (czyli 2 razy tyle co ten dzieciak).

    Zachowanie tego ojca pokazuje że w tych czasach nie wszyscy powinni mieć dzieci.

    Odpowiadam niepytany. Wychowałem dwoje dzieci. Bez trzymania pod kloszem. Chodziły po górach, wspinały się na drzewa, nocowaly pod namiotem... Dzisiaj są wykształcone, założyły rodziny, żyją szczęśliwie. Ludzie żyjący wyłącznie w świecie sterylnym też pewnie będą zadowoleni z siebie. Każdy ma swoją receptę na zycie. Myślę, że ten ojciec z szałasu ma jednak lepszą, niż jego krytycy.

  • też ekspert

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.07.2014 18:27 ~też ekspert


    Dobry Wujcio~Dobry Wujcio

    Ekspert Grom wypowiedział się na temat klimatu w Polsce nocą. Ładnie, bardzo ładnie. Ja wypowiem się na temat tej konkretnej sytuacji. Oto ojciec urządził synowi atrakcję. Zamiast siedzieć przed telewizorem, zamiast grać przy komputerze, zaproponował mu coś niezwykłego. Biwak w szałasie z prawdziwych gałęzi, nie w przyczepie campingowej. Blisko domu, więc bezpiecznie. Po prostu przygoda. I tu nagle wkraczają policjanci, zabierają ojca na komisariat... dziecko wystraszone? Bo policja wkroczyła do akcji. Po co? Komary pogryzły... ależ to wampiry. U mnie na czwartym piętrze też latają, i mają krew na kłach. Po co to wszystko. Po co ta policja. Dziecko zdrowe, pogoda jak to latem, ojciec opiekuje się synem lepiej niż wielu innych... dzieciak wychowywany tak jak ten, na pewno będzie normalny. Nie tak, jak miłośnicy kreskówek i tylko kreskówek. Szacunek dla ojca, wyrazy politowania dla donosiciela o tragedii.
    traper~traper

    Rzeczywiście, tylko eksperta z Gromu tu jeszcze brakowało. A gdzie Komando Foki?

    Poszli po poradę do "eksperta" z Gromu.

  • sum

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.07.2014 18:21 ~sum

    antytuszk~antytuszk

    ostatnio policja wlepiła mi mandat jak przeprowadziłem dziecko przez ulicę do przedszkola obok pasów nie chcieli gadać- nic -traktowali mnie jakbym jechał200km/h na 50 tce, 50pln poszło, ale tuski bedą musiały mi ukraść kasę z konta bo nie zapłacę.

    To twoja forma walki z PO? Żałosny z ciebie facet.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »