Informacje

25.02.2015 13:39 KIEROWCY IGNORUJĄ ZAKAZ WJAZDU

Cwaniaki ignorują zakaz wjazdu.
Policja? Ma ważniejsze zajęcia

SERWISY:

To warszawska klasyka: nowa organizacja ruchu, związane z nią zakazy i kierowcy, którzy nic sobie z nich nie robią. I to samo, co zawsze, tłumaczenie: - Znaki są ustawione prawidłowo - mówią służby, których nie ma na miejscu. I tak przy każdym remoncie.

Kilka tygodni temu spierałem się o to rzeczniczką warszawskiej straży miejskiej. Wtedy zamknięto przejazd ulicą Popiełuszki, a kierowcy jeżdżący na pamięć pakowali się w ulicę, z której nie mieli jak wyjechać.

Powtórzę: to kierowcy popełniali tam błąd - nie patrzyli na znaki lub ignorowali je na zasadzie "jakoś się przecisnę". Pytanie jednak nie o przyczynę, a o reakcję - co w takiej sytuacji mogą zrobić służby miejskie? Mogą karać mandatami każdego jak leci lub przyjrzeć się oznakowaniu i zlecić poprawienie drogowcom. Na pytanie, co zrobi, straż miejska odpowiadała wtedy, że przecież nie może stać tym miejscu non-stop, a patrol był na miejscu i stwierdził, że znaki ustawione są zgodnie z przepisami.

Sugestii, że "zgodnie z przepisami" to czasami za mało, straż miejska przyjąć nie chciała. Bałagan na Popiełuszki trwał więc kilka tygodni. Kierowcy zdążyli rozjeździć torowisko, przez które uciekali ze ślepej ulicy. Szczytem był tir, który zablokował tory tramwajowe, gdy próbował wycofać się z pułapki, a z relacji mieszkającego obok kolegi wiem, że taka sytuacja przytrafiła się tam nawet... kierowcy miejskiego autobusu.

Jak zarobić na remont mostu?

Powtórkę z rozrywki mamy teraz przy wjedzie z Wału Miedzeszyńskiego na most Poniatowskiego, gdzie trzeci dzień z rzędu kierowcy ignorują... zakaz wjazdu. Pierwszego dnia, owszem, pojawił się tam patrol, choć chyba nie była to drogówka. Dwaj mundurowi próbowali kierować ruchem... zza płotu. Kierowcy albo ich nie zauważali, albo ignorowali ich tak samo, jak znaki.

Następnego dnia policja poddała front i egzekwować zakazu już nawet nie próbowała. Mogłoby się wydawać, że skutki zamknięcia mostu Łazienkowskiego powinny być dla służb sytuacją priorytetową, wartą zadysponowania choć jednego radiowozu. Ale nie - stołeczna drogówka ma ważniejsze sprawy. - Mamy dużo innych zgłoszeń na mieście, między innymi do kolizji. Nie możemy być wszędzie jednocześnie - tłumaczyła Agnieszka Włodarska ze stołecznej policji. I - a jakże - dodawała, że kierowcy powinni znać znaki drogowe i ich przestrzegać.

Powinni, ale tego nie robią! A policja i straż miejska powinny reagować. Że potrafią, wiemy doskonale z mostu Śląsko-Dąbrowskiego, gdzie straż miejska stała non-stop, bijąc kolejne rekordy w liczbie wystawionych mandatów. Jak zauważył jeden z naszych czytelników, gdyby równie gorliwie mundurowi pilnowali wytyczonych po pożarze mostu buspasów, z mandatów można byłoby sfinansować jego remont.

Zresztą nie trzeba stać w takim miejscu cały czas - wystarczy dzień, dwa, czasem tydzień, by kierowcy nauczyli się nowej organizacji i przestali łamać przepisy. Ale nic tak nie pomaga w tej nauce, jak widok radiowozu "na bombach" i mundurowego kierującego ruchem.

A przy okazji policja może ocenić, czy organizacji ruchu nie da się poprawić. Być może znak zakazu wjazdu w tym miejscu w ogóle nie jest potrzebny, skoro ignorujący go kierowcy nie zablokowali autobusów. Ale najgorsza jest sytuacja, w której zakaz wisi, a policja nie umie go wyegzekwować - to dawanie przyzwolenia na łamanie przepisów w całym mieście.

Karol Kobos

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Anka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.02.2015 22:31 ~Anka

    ferdal~ferdal

    Każdy kto zna to miejsce doskonale wie że nie ma tam warunków, miejsca do zatrzymywania pojazdów, żądanie egzekucji znaków przez służby miejskie trzeba jeszcze podeprzeć racjonalnym oglądem sytuacji. Artykuł dowodzi małej wyobraźni autora.


    Raczej Ty masz małą wyobraźnię. Nikt nie sugeruje zatrzymywania ludzi. Wystarczy fotoradar! Przerosło Cię to?

  • Anka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.02.2015 22:28 ~Anka

    Żadne to odkrycie redaktorze. Zamiast egzekwować przepisy systematycznie i bezwzględnie, służby porządkowe (czy jak im tam) działają akcyjnie i po medialnym zamieszaniu. Czekam jeszcze na posłów aby zgłosili projekt zmiany w ustawach wszelakich, coby dla odstraszenia pogrozić więzieniem za złamanie zakazu. Oczywiście jako niespełniona groźba w kierunku obywatela.

  • plocho

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.02.2015 21:18 ~plocho

    Policja ma ważniejsze zajęcia! Piesi przechodzący w niedozwolonym miejscu przy przystanku Płochocińska sami się nie ukarają!

  • wredny

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.02.2015 21:13 ~wredny

    Taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaakie zagrozenie storzyli, ze Donbas to przy tym pikuś...

  • ecik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.02.2015 20:56 ~ecik

    zaraz jakiś pismak, któremu auto przytari napisze że policja jest tam gdzie niepowinna być i nie wykonuje swoich obowiązków. Usiądzcie na linii zgłoszeniowej i posłuchajcie z czym dzwonia ludzie. można puścić godzinny film tylko z takimi nagraniami. A z resztą po to są pismaki żeby próbować smaki

  • Bartek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.02.2015 20:42 ~Bartek

    zgadzam sie w 100%, szkoda, naprawde szkoda, ze tak niewiele osob widzi w tym problem

  • figo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.02.2015 20:02 ~figo

    dr33~dr33

    Ciecie ze straży miejskiej pilnują TĘCZY NA PL. ZBAWICIELA!!!!!

    a inni ciebie

  • EURO7

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.02.2015 19:58 ~EURO7

    Im więcej znaków drogowych w jednym miejscu tym gorzej z ich interpretacją. Gdy ktoś od lat jeździ w tej okolicy to po prostu jeździ na pamięć! Proponuję złośliwie postawić jeszcze z 10 znaków i zwężać ulice dwu pasmowe i trzypasmowe w jednopasmowe. Wszystkie auta będą wreszcie stać i dopuszczalne wartości emisji spalin w poszczególnych normach EURO dla pojazdów z silnikiem benzynowym i diesla nareszcie zacznie być odczuwalny na Placu Bankowym. POGRATULOWAĆ INICJATYWY!!!

  • Olo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.02.2015 19:12 ~Olo

    Wszystko, to w ramach akcji "by żyło się lepiej", czyli władza wychodzi na przeciw mieszkańcom.

  • Marek_z_Bródna

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.02.2015 18:32 ~Marek_z_Bródna

    Panie redaktorze - taki mały błąd wdarł się w Pana tekst.
    cyt. "trzeci dzień z rzędu kierowcy ignorują... zakaz wjazdu".
    Otóż nie widzę tu nigdzie znaku B2 (zakaz wjazdu) tylko B1 (zakaz ruchu), B5 (zakaz wjazdu samochodom ciężarowych) i B6 (zakaz wjazdu ciągników rolniczych).

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »