Informacje

19.05.2013 07:31 warszawska noc muzeów

Co za noc! Oblężone muzea, tłumy na ulicach

SERWISY:

Warszawiacy i turyści tłumnie odwiedzali minionej nocy stołeczne muzea, galerie oraz instytucje, które uczestniczyły w 10. już Nocy Muzeów. Pierwszych zwiedzających po Pałacu Prezydenckim oprowadził prezydent Bronisław Komorowski.

Sobotnia Noc Muzeów w Warszawie spotkała się z ogromnym zainteresowaniem mieszkańców stolicy. Tłumy warszawiaków do późnych godzin nocnych spacerowały po głównych ulicach miasta: Krakowskim Przedmieściu, Nowym Świecie, Chmielnej i Alejach Ujazdowskich, odwiedzając po drodze muzea.

- Autobusy podjeżdżają pod przystanek na placu Defilad, gdzie wsiadają chętni. Stamtąd są rozwożeni m.in. ogórkami do muzeów. Jest dość duże zainteresowanie – relacjonował już po 18.00 w sobotę z placu Defilad Lech Marcinczak, reporter tvnwarszawa.pl.

Muzea, Narodowy, CNK...

Zwiedzać można było 210 placówek, a wśród nich te, które co roku biją rekordy popularności. To chociażby Muzeum Powstania Warszawskiego czy Zamek Królewski. Tłumy głodnych kultury warszawiaków ustawiały się jak zwykle przed Muzeum Narodowym, gdzie można było zobaczyć między innymi Tryptyk Ecce Homo z 1544 roku.

Przed zwiedzającymi otworzono budynki niektórych instytucji państwowych. W ramach Nocy Muzeów wielu chętnych zwiedziło Pałac Prezydencki i Belweder. Pierwszych zwiedzających po Sali Chorągwianej Pałacu oprowadził osobiście prezydent Bronisław Komorowski. Prezydent również oprowadzał gości po Belwederze.

Od godz. 20 na chętnych naukowych atrakcji czekało Centrum Nauki Kopernik. - Przed CNK jest telebim, na którym widać wieloryba, mówiącego do zwiedzających. Kolejka jest torchę większa niż standardowo – relacjonował Marcinczak. W środku można oglądać galerie z ponad 450 eksponatami. Chętni będą mogli także zbudować fuleren, czyli cząsteczkę węgla.

Po raz pierwszy w trakcie Nocy Muzeów można było zwiedzić nowo powstały gmach Muzeum Historii Żydów Polskich. Gościom w Muzeum Historii Żydów Polskich zaprezentowano pierwszą wystawę czasową placówki Listy do tych, co daleko. To wideoinstalacja węgierskiego artysty Petera Forgacsa, złożona z amatorskich filmów z lat 20. i 30. XX w., nakręconych przez Żydów z USA odwiedzających rodzinne miejsca w Polsce. Odbyła się też debata architektoniczna oraz koncert zespołu Alte Zachen.

Swoje podwoje otworzył także Stadion Narodowy, gdzie można było wejść na oświetloną płytę boiska. "Trzykrotnie zakręcająca kolejka na płycie i ciągle Was przybywa" - pisał przed godz. 21 na swoim profilu na popularnym portalu społecznościowym zarządca areny.

Na frekwencję nie mogło narzekać w sobotę także Muzeum Wojska Polskiego, które zorganizowało ekspozycję plenerową sprzętu wojskowego. Kolejki ustawiały się m.in. przed myśliwcem Mig-29 oraz samolotem szturmowo-bombowym Su-22. Atrakcją było wejście na pokład pasażerskiego Jaka-40 z 36 specjalnego pułku lotnictwa - to ten samolot wylądował w Smoleńsku 10 kwietnia 2010.


Warszawiacy w sobotę korzystali też z ładnej pogody i plażowali u stóp areny. Zdjęcia zrobił nasz reporter:

W Noc Muzeów ostatni raz można było zwiedzić archiwum w gmachu Instytutu Pamięci Narodowej przy ul. Towarowej, z którego instytut niebawem się wyprowadza. W magazynie archiwum można było zapoznać się z technikami używanymi przez archiwistów. Pokazywane było m.in. działanie wideokomparatora - urządzenia umożliwiającego odczytanie zamazanych lub zatartych zapisów na dokumentach.

Oferta Muzeum Powstania Warszawskiego z okazji Nocy Muzeów obejmowała prezentację obyczajów i kultury przedwojennej stolicy. W ramach działań edukacyjnych muzeum zorganizowało grę terenową Ułan w Pomarańczarni inspirowaną losami Jana Rodowicza Anody. Dzieci oraz ich opiekunowie zapoznawali się z codziennym życiem warszawiaków podczas okupacji niemieckiej, Powstania Warszawskiego, a także w okresie PRL-u.

Odwiedzić można było również fabrykę Wedla na Pradze, gdzie można spróbować czekolady pitnej, czy zobaczyć replikę samolotu RWD-13 na dziedzińcu.

Do Nocy Muzeów dołączyło też ministerstwo kultury, którego gmach - Pałac Potockich - można było odwiedzić. Publiczność mogła wejść do gabinetów, w których na co dzień pracują szef resortu Bogdan Zdrojewski i wiceministrowie. W kilku miejscach miasta odbyły się pokazy Muzeum Utraconego - wirtualnej galerii dóbr kultury utraconych w wyniku II wojny.

Zwiedzanie osiedla domków fińskich, spotkania i wystawy oraz wyprzedaż garażowa odbyły się w warszawskim Jazdowie. O dawnej i obecnej historii osiedla domków fińskich opowiadali jego mieszkańcy. Osiedle Jazdów to kolonia 30 domków jednorodzinnych. Powstała w 1945 r. między gmachem Sejmu a Parkiem Ujazdowskim, w ramach reparacji wojennych, jakie Finlandia zmuszona była świadczyć na rzecz ZSRR po II wojnie światowej.

W domkach zamieszkali architekci oraz pracownicy Biura Odbudowy Stolicy. Później w tej zielonej enklawie niemal w samym centrum miasta chętnie zamieszkiwali artyści. Swój fiński domek miał tu poeta i satyryk Jonasz Kofta aktor i satyryk Jan Pietrzak a także aktorka Barbara Wrzesińska.


Na dziedzińcu Pałacyku Cukrowników - siedzibie Instytutu Adama Mickiewicza odbyły się koncerty związane z odbywającym się w Warszawie Festiwalem Da Da Da.

W Nocy Muzeów udział wzięły też tradycyjnie m.in. Centrum Sztuki Współczesnej, Zachęta, Zamek Królewski, Fotoplastikon, Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza, Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Centrum Nauki Kopernik.

9-kilogramowa bryła "bursztynu z Borneo" została z kolei zaprezentowana w Muzeum Ziemi PAN.

CZYTAJ WIĘCEJ O NOCNYCH ATRAKCJACH POLECANYCH PRZEZ TVNWARSZAWA.PL


Kliknij obrazek, aby go powiększyć:


ran,lata/PAP/mz/ec

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • grubakreska

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.05.2013 10:11 ~grubakreska

    Widziałam na facebooku, że Wedel znów otworzy fabrykę dla zwiedzających , tym razem na 2 dni. Widocznie, wziął sobie te zarzuty do serca. No cóż Fabryka Wedla była otwarta po raz pierwszy do zwiedzania, więcmożna się było tłumów spodziewać, a zasady wejścia były jasno określone wcześniej w informacji. Fajnie, że było aż tak duże zainteresowanie, nie ma co się obrażać, następnym razem się uda, ja się wybieram, bo chociaż teraz nie weszłam, to chętnie spróbuję znowu :) Kto jeszcze się wybiera?

  • ananem

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.05.2013 08:52 ~ananem

    Wiadomo było, że będa tłumy, wszędzie zresztą były. My nastawiliśmy się na ewentulene niedogodności, ale nie bylo tak źle. Dobrze, że Wedel organizuje kolejne zwiedzania bo zamierzamy wybierać się tam po raz drugi.

  • sonia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.05.2013 08:44 ~sonia

    To chyba nie jest wina tej pani, że było aż tak duże zainteresowanie zwiedzaniem fabryki, sama się wybrałam, stałam w kolejce i brałam pod uwagę to, że mogę się nie dostać, bo widziałam ten tłum. Każdy ma trochę oleju w głowie, żeby samemu ocenić swoje szanse... zarówno pod Filtrami, jak i Pałacem Prezydenckim czy Muzeum Narodowym były ogromne kolejki, z tym trzeba się liczyć. Widziałam na facebooku, że Wedel postanawia zorganizować do końca roku kolejne zwiedzanie tym razem dłuższe, bo 2-dniowe, bo wziął sobie do serca zarzuty. Nie ma co się tak oburzać, szczególnie, że Fabryka Wedla podczas nocy muzeów można było oglądać pierwszy raz...

  • Zadowolona

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.05.2013 23:00 ~Zadowolona

    witam, zwiedzanie zaczęłam od godz. 19...najpierw Muzeum Ks. Jerzego Popiełuszki, następnie Żydowski Instytut Historyczny, Muzeum Archeologiczne, Muzeum Ordynatu Polowego, Archiwum Akt Dawnych, podziemnia kościoła Matki Bożej Łaskawej, Muzeum Karykatury, Muzeum Ziemii...ik. godz. 00;45 dotarłem pod Filtry tam kolejka...postałem 15 min. i zaczęła się awantura że nie wpuszczają...
    nikt z organizatorów nie wyszedł i nie powiedział nie wpuszczamy do tego momentu w kolejce. Współczuje ludziom którzy po 3-4 godz stali i czekali żeby wejść, ja byłem w 8 miejscach w tym czasie i nigdzie nie było kolejki.
    Popieram takie inicjatywy.

  • Roderuk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.05.2013 22:47 ~Roderuk

    Szkoda, że ta akcja jest tylko raz w roku...
    http://tvnwarszawa.tvn24.pl/material/noc-muzeow-za-nami,1157364,4198,0.html

    ...to była super noc.

  • syrenka warszawska

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.05.2013 21:51 ~syrenka warszawska

    Szanowni Państwo,
    uprzejmie informuję, iż warszawskie Filtry można zwiedzać jedynie w tę noc oraz w lipcu i sierpniu.
    W lipcu i sierpniu można to zrobić w każdą sobotę, jak do tej pory - bezpłatnie(!). Jednak są to miesiące wakacyjne i większość z nas spędza ten czas poza miastem.
    To był pierwszy raz, kiedy do Filtrów w noc muzeów nie trzeba było rezerwować wcześniej wejścia.
    Warto było:)

  • Ja1

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.05.2013 21:48 ~Ja1

    Widze, ze pod wedlem bylo tak jak przewidywalem - a przeciez nie bylo to trudne do przewidzenia - ogromne zainteresowanie, bo za darmo mozna wejsc zobaczy jak robi sie lakocie, ktore sa solidnie zakorzenione w swiadomosci wielu pokolen. No i kubek czekolady dla kazdego to tylko wisienka na torcie... na prawde tak trudno to przewidziec???

    Pod Filtrami podobnie, ale kolejka nie taka duza. Niestety, na 5m przed brama (ok. 5h czekania) wejscia juz nie ma... lipa, na prawde LIPA. Nie dlatego, ze juz sie nie udalo wejsc, ale dlatego, ze NIKT nie byl laskak przejsc sie do tego momentu w kolejce gdzie juz wiecej ludzi nie wejdzie. Inna sprawa, ze do osob juz stojacych dolaczali znajomi, wiec i tak pewna grupa ludzi, nawet tych ktorych wczesniej uznano za majacych szanse na wejscie by odpadla przez takich "znajomych"...

    I kolejny raz pytam - jaka NOC trwa do godziny pierwszej?!?

  • john

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.05.2013 21:48 ~john





    Gość ~Gość

    To doskonale obrazuje biedę i nędzę społeczeństwa, które zaspokajając swoje podstawowe potrzeby życiowe, nie ma środków na obcowanie z kulturą. Smutne a wręcz tragiczne do czego ubóstwo ludzi popycha+

    jar~jar


    jesteś tłukiem
    poszli bo było za darmoche,a nie bo na bilet nie mają....Ojakiej biedzie piszesz,na faje jest ,na browar jest a na bilet nie ma???
    heloooo............
    Ant~Ant


    john~john


    Zgadzam sie z toba Jar. Bo za darmo to sie rzucili.

    miki~miki

    Być może wy rodowici tak myślicie że "za darmo to idę" Ja np jak mam siedzieć na "facebooku" lub na portalu TVN i pisać bzdurne komentarze to wolę gdzieś wyjść i wcale nie muszę stać w kolejkach poprostu wyjśc na powietrze na spacer a tego wieczoru było przyjemniej coś się działo innego niz zwykle. Może dlatego że tu sie nie urodziłem to postrzegam to optymistycznie:)


    jestem warszawiakiem i nie spedzam czasu na face czy tvn tak jak napsiales bo wpis byl na drugi po nocy muzeow. Spedzalem go rowerowo, rower to moja pasja wiec piszac takie rzeczy zle oceniasz ludzi.

  • oszukana 2

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.05.2013 21:04 ~oszukana 2

    Pod koniec wyszła do nas pani Magdalena Kołodziejska, prawdopodobnie odpowiedzialna za organizację Noc Muzeum w Wedlu. Na pytanie w jaki sposób przygotowała się do zorganizowania kolejki przed wejściem, nic nie odpowiedziała. „Dlaczego Pani nie zareagowała na to co się dzieje przed fabryką?”. Cisza. Zastanawiam się czy można było przewidzieć, jak ogromnym zainteresowaniem będzie się cieszyć tego typu wydarzenie? Czy nie można było wcześniej zrobić zapisów lub wydawać wejściówek na konkretne godziny? Czy nie można było rozstawić więcej szczelnie ułożonych barierek? Czy dwóch pracowników wystarczy do zapanowania nad dwoma tysiącami osób? Czy nie można było przynajmniej poinformować ile dokładnie osób ma szanse wejść do środka? Czy wyjście zwiedzających nie powinno być w innym miejscu niż wejście? Może jak się jest szefem PR, może warto byłoby się nad tym zastanowić na etapie planowania wydarzenia.
    W rezultacie do fabryki Wedla nie weszło kilkaset osób po kilku godzinach stania w kolejce. Nie raczono nas nawet poinformować, czy jest sens czekać. Nikt za specjalnie się nami nie interesował. Odnoszę wrażenie, że nikt nawet nie próbował zapanować nad tym co się dzieje na zewnątrz, a tym bardziej nikogo z Wedla nie obchodziło, to czy ktoś wpycha się do kolejki.
    Akcja, która miała wypromować Wedla, przez złą organizację mnie osobiście zniechęciła do kupowania produktów tej firmy i wiele innych osób również, z tego co udało mi się zaobserwować wczoraj.
    Uważam, że Pani Kierownik Komunikacji LOTTE Wedel popełniła szereg błędów i powinna ponieść odpowiedzialność za totalny brak przygotowania do tego typu wydarzenia. Mam nadzieję, że poniesie konsekwencje zadrwienia sobie z kilkuset klientów. Nie potraktowano nas poważnie.
    Przez te pięć godzin mogłam cieszyć się wieloma innych atrakcjami przygotowanymi przez miasto.

  • oszukana

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.05.2013 20:32 ~oszukana

    Do tej pory Wedel kojarzył mi się przede wszystkim z łakociami znajdowanymi pod choinka każdego roku. Moja Ciocia rytualnie jeździła po nie do sklepu fabrycznego na ul. Zamoyskiego. W ciągu jednej nocy przekreślono moje przemile wspomnienia. Uwielbiam słodycze, jem ich sporo. Wedla nigdy więcej nie tknę! Jestem zniesmaczona tym jak mnie potraktowano.
    Stanęłam w kolejce do zwiedzania fabryki Wedla w Noc Muzeum ok 19:30 na ul. Zielenieckiej za teatrem Powszechnym, tuż przed Parkiem Skaryszewskim. Ok godziny 20:00 przeszłam się wzdłuż półkilometrowej kolejki pod drzwi Wedla. Niemal z narażeniem życia przepchałam się przez tłum do Pana, który wpuszczał grupy zwiedzających. Zapytałam, jakie mam szanse dostać się do środka, jeśli stoję w kolejce przy ul. Zielenieckiej. Niewzruszony Pan powiedział ze nie wie. Z tłumu dowiedziałam się tylko ze wpuszczają co 10 minut po 20 osób. Przed drzwiami do wejścia odbywały się dantejskie sceny - krzyki, wyzwiska, przekleństwa, awantury, przepychanki, społecznicy pilnujący kolejki przed tymi którzy się wpychali licznymi lukami. A w tym wszystkim starsi ludzie i rodziny z małymi dziećmi. Widziałam też grupę ludzi wchodzących bez kolejki, wprowadzanych najwyraźniej przez pracownika fabryki.
    Dopiero po godzinie 23:00 pan ochroniarz przeszedł się do połowy kolejki uprzejmie informując, że od pewnego momentu nikt więcej nie wejdzie.
    Po tym jak zatrzaśnięto nam drzwi przed nosem o 23:50 na osłodę rzucono w tłum słodyczami. Część cukierków wysypano na chodnik. Potraktowano nas skandalicznie, jak jakieś bydło. Żenada. Brak szacunku.
    Jak to było zorganizowane? Jeden pan otwierający drzwi i odpowiedzialny za panowanie nad kilkusetosobową kolejką, jeden pan ochroniarz, ok 6 sztuk luźno rozstawionych barierek metalowych. W taki oto sposób przygotowano się na kolejkę przed wejściem do fabryki Wedla.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »