Informacje

16.07.2019 06:57 We wtorek wyniki rekrutacji

Co, jeśli nie dostałeś się do wymarzonej klasy? "Lepiej nie ryzykować"

SERWISY:


Absolwenci podstawówek i gimnazjów dowiedzą się we wtorek do południa, czy dostali się do wymarzonych szkół średnich. Jeśli nie, muszą szukać swojej szansy w rekrutacji uzupełniającej.

Problem z liczbą miejsc w szkołach, strajk nauczycieli i jeszcze błąd informatyka, który "źle kliknął". Tegoroczna rekrutacja dostarczyła gimnazjalistom i uczniom podstawówek emocji, niekoniecznie pozytywnych.

Absolwenci tych szkół, nazywani "podwójnym rocznikiem", we wtorek dowiedzą się, czy udało im się dostać do wymarzonej klasy w wybranej szkole. Wyniki zaczęły pojawiać się w systemie po godzinie 9.

Listy przyjętych

W Warszawie nie było ograniczeń. Każdy kandydat mógł aplikować do tylu klas, do ilu chciał. Musiał tylko wskazać swoje preferencje, tzn. szkołę pierwszego wyboru i wskazać kolejne wybory.

Efekt? W niektórych szkołach na jedno miejsce było nawet kilkudziesięciu chętnych.

Teraz jednak system zakwalifikuje ucznia tylko do tej jednej, do której wystarczyło mu punktów.

Listy przyjętych zostaną wywieszone we wtorek 16 lipca o godzinie 12 w szkołach. Na listach w szkole - w kolejności alfabetycznej - znajdą się imiona i nazwiska kandydatów z informacją, czy uczeń się zakwalifikował, czy też nie. Pojawi się tam również informacja o najniższej liczbie punktów, która w danej szkole uprawnia do przyjęcia.

Każdy kandydat wyniki rekrutacji może też sprawdzić również w sieci, logując się na swoje konto w elektronicznym systemie - tym samym, za pośrednictwem którego wybierał klasy, do których aplikuje.

Co, jeżeli uczeń się dostanie?

Kandydaci, którzy dostali się do szkół, muszą do nich dostarczyć oryginały dokumentów: świadectwo ukończenia szkoły podstawowej lub ukończenia gimnazjum, zaświadczenie o wynikach egzaminu ósmoklasisty lub egzaminu gimnazjalnego, zaświadczenie lekarskie o braku przeciwwskazań zdrowotnych do podjęcia praktycznej nauki zawodu (w przypadku szkoły prowadzącej kształcenie zawodowe). Tylko w ten sposób potwierdzą, że zostali uczniami tej szkoły. Jest na to czas do 24 lipca do godziny 10.00. Jeżeli tego nie zrobią, zostaną skreśleni z listy przyjętych.

A co, jeżeli uczeń dostał się do szkoły, która była daleko na liście jego wymarzonych placówek i niekoniecznie chce do niej chodzić? Czy powinien zrezygnować z potwierdzenia przyjęcia i szukać na własną rękę innej szkoły w rekrutacji uzupełniającej?

Ratusz mówi wprost: nie warto ryzykować. Najlepiej, żeby uczeń złożył oryginały dokumentów do szkoły, do której dostał się w pierwszym etapie rekrutacji, a o miejsce w tej wymarzonej szkole zawsze może walczyć w rekrutacji uzupełniającej.

Klasy tylko dla olimpijczyków

O dostaniu się do szkoły średniej decyduje liczba punktów. Maksymalnie można ich zdobyć 200: 100 to punkty z egzaminów. Dodatkowe 100 można zdobyć za oceny z wybranych przedmiotów, za świadectwo z czerwonym paskiem, za udział w konkursach tematycznych czy za wolontariat. Ale w tym roku często i to nie pomaga.

- Wśród uczniów niezakwalifikowanych do konkretnych szkół są uczniowie z czerwonymi paskami - przyznaje Ewa Rogala rzeczniczka ratusza.

- Wśród piętnastu klas, które otwieramy, trzy będą takie, do której nie dostanie się uczeń, który ma same szóstki, który zdał egzaminy końcowe na sto procent, ponieważ są wypełnione laureatami konkursów i olimpiad - mówi Regina Lewkowicz dyrektor XIV Liceum Ogólnokształcącego imienia Staszica, które w corocznym rankingu miesięcznika "Perspektywy" zostało uznane za najlepsze liceum w Polsce.

W zeszłym roku progi punktowe w 10 najlepszych warszawskich szkołach zaczynały się od 175 punktów. W niektórych było to średnio 190 punktów.

Złożyć podanie i czekać

25 lipca do godziny 12.00 komisje rekrutacyjne w warszawskich szkołach mają podać listy kandydatów przyjętych i nieprzyjętych, a cztery godziny później 25 lipca do godziny 16.00 dyrektorzy szkoły mają obowiązek przekazać do kuratorium informacje na temat wolnych miejsc w swoich szkołach, jeśli takie miejsca będą mieć. Następnego dnia 26 lipca o godzinie 8 rano ruszy rekrutacja uzupełniająca.

W rekrutacji uzupełniającej kandydaci nie będą już wypełniać wniosku o przyjęcie w elektronicznym systemie, ale wniosek o przyjęcie będą składać bezpośrednio w wybranej przez siebie szkole, w której będą wolne miejsca.

Formę wniosku określi szkoła.

19 sierpnia komisje rekrutacyjne w szkołach ogłoszą listy kandydatów zakwalifikowanych i niezakwalifikowanych. Do 27 sierpnia kandydaci będą musieli potwierdzić wolę podjęcia nauki w szkole.

28 sierpnia komisje rekrutacyjne ponownie podadzą listy przyjętych. Ostateczne.

Poradnie

Ratusz planuje od wtorku uruchomienie poradni dla rodziców i uczniów, gdzie specjaliści będą wyjaśniać sprawy rekrutacji.

Zdjęcie na stronie głównej: Wojciech Pacewicz, PAP

kz/pap/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • matka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.08.2019 15:30 ~matka

    "Ratusz mówi wprost: nie warto ryzykować. Najlepiej, żeby uczeń złożył oryginały dokumentów do szkoły, do której dostał się w pierwszym etapie rekrutacji, a o miejsce w tej wymarzonej szkole zawsze może walczyć w rekrutacji uzupełniającej."

    Rekrutacja uzupełniająca w Warszawie to porażka. Naprawdę nie można tego było zrobić elektronicznie, przejrzyście i uczciwie?!
    Jeszcze rekrutacja się nie zakończyła , dziś 10.08) a już niektórzy mają informacje o przyjęciu, można się domyślić którzy. W oficjalnym dokumencie podana liczba wolnych miejsc a w tak zwanym międzyczasie miejsca wyparowały. Szkoły robią co chcą i nawet się nie kryją z tym że łamią zasady. DNO!!!!Jako matka dziecka biorącego udział w tej rekrutacji jestem zdegustowana całym systemem , pozwalaniem na oszustwa dyrekcji szkół i przyjmowaniem kandydatów wbrew ustalonym zasadom.

  • Tomek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.07.2019 09:03 ~Tomek

    Ten system jest chory! Wystarczy mieć dobre oceny w podstawówce, żeby gdzieś się załapać. Tak zwykle mają dzieci kadry nauczycielskiej. Trzeba przywrócić dobry system, jaki był za komuny - egzaminy do liceów i techników. Sprawdzające wiedzę i predyspozycje (bo były też ustne). Teraz ludzie idą gdzieś tam kierując się głównie opinią o szkole, a nie własną wiedzą, predyspozycjami i zdolnościami. Podobnie na studia... A teraz to lamenty, bo się nie dostał do wymarzonej szkoły - to czemu nie składa papierów za granicę od razu do Harvardu? Płacz będzie ten sam, ale za to z jakiego wysokiego stołka się spadnie! :-)

  • Profesore

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.07.2019 08:55 ~Profesore


    jagosia~jagosia

    W latach 90 nie dostałam się do liceum, bo nie zdałam egazminu ustnego. Można było zdawać tylko w jednej szkole. W innych liceach były tylko egzaminy pisemne. Potem nikogo to nie interesowało. W końcu dostałam się do technikum, po dodatkowym egzaminie z rysunku. więc tez nie było łatwo. miałam czerwony pasek a i tak o mało co nie wylądowałam w zawodówce.
    wendla~wendla

    I uważasz że to było dobre rozwiązanie? Czy denerwuje cię, że nikt już nie wspomina chaosu w szkołach 20 czy 30 lat temu a mówimy o aktualnych problemach?

    Oczywiście że dobry. Wmówiono wam, ze każdy musi mieć maturę czy skończyć studia a to nieprawda. Były egzaminy do liceów i techników oraz na studia. W efekcie studiowali ci, którzy naprawdę na to zasłużyli. Reszta uczyła się fachu w zawodówkach i wówczas mieliśmy murarzy, dekarzy, hydraulików, elektryków itd. Teraz mam armię niedouczonych magistrów i zero fachowców. Niestety, banda wielkich reformatorów niszczyła wszystko co wymyślono w PRLu, nawet te dobrze rzeczy, a takim był system edukacji przed 99r.

  • ito

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.07.2019 08:26 ~ito




    leming~leming

    No cż, trzeba było lepiej napisać maturę.
    oko~oko

    No cóż - trzeba było czytać ze zrozumieniem. Wynik matury dotyczy naboru na studia... Leming!

    m1992~m1992


    Po pierwsze - zgoda, dotyczy to naboru do liceum.
    Po drugie - też trzeba czytać ze zrozumieniem, bo napisano że są miejsca, gdzie egzamin zdany nawet na 100% nic nie da, bo przyjmują jedynie laureatów konkursów.
    konstytucja~konstytucja

    A kto wymyslił ze kandydaci moga składać papiery do nieograniczonej liczby szkół? Niby jak w ten sposób teraz maja być wolne miejsca?

    Nie zauważyłeś, że to są wyniki PO PRZYPISANIU kandydatów do szkół? Czyli ilość szkół do których aplikowali nie ma najmniejszego znaczenia- ilość miejsc jest po prostu mniejsza niż ilość dzieci. Dzięki bezmyślnie przeprowadzonej reformie systemu edukacji.

  • ito

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.07.2019 08:20 ~ito

    Zgred~Zgred

    Może czas odkurzyć zawodówki i OHP. W końcu autostrady i lotnisko w Baranowie same się nie zbudują.

    Może czas zacząć myśleć? W zawodówkach dzieciaki też nie będą się uczyły same pod mostem- trzeba mieć choćby budynki i nauczycieli, a głupią "reformą edukacji" stworzono problem właśnie w tym miejscu.

  • ito

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.07.2019 08:18 ~ito


    Ziutam~Ziutam

    Szkoda, że system podaje tak mało informacji. Tylko gdzie się dostałeś. A dlaczego nie podaje , że w 1-wszym wyborze miałeś 120 punktów a progiem było 121. Takie informacje należą się każdemu - bez konieczności jechania pod szkołę 1, 2, 3 wyboru i sprawdzania tych informacji dopiero na listach.
    Pawel~Pawel

    Bo widzisz tak to jest jak system informatyczny projektuje się bez porządnej analizy tego czego oczekuje jego użytkownik. Z czego to wynika, po pierwsze, z tego, że w administracji publicznej brak jest osób kompetentnych (za mało płaci się ludziom z IT i pracują tam słabej klasy informatycy). Po drugie państwo chce wydać jak najmniej na systemy IT, więc otrzymuje to za co zapłaciło.
    Teraz już wiesz dlaczego brakuje danych w systemie.

    Z doświadczenia- to nie kwestia informatyków. Zamawiający dostaje (w lepszej lub gorszej jakości- TO jest rola informatyków) to, co zamówił. Jeśli nie pomyślał o dostępności informacji w trybie narastającym to go w systemie nie ma. Podobnie jak innych rzeczy, których nie zamówił.

  • Yami

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.07.2019 08:11 ~Yami


    GrzegorzM~GrzegorzM

    Ja jestem rocznik 85 czyli ostatni co miał 8 lat podstawówki zanim pis ponownie przywrócił ten system.
    Wtedy też był strach, że się człowiek nie dostanie do wymarzonego liceum i na wymarzone studia a jakoś nie było takiego biadolenia jak dzisiaj.
    Co prawda normą było, że najbardziej elitarne licea robiły rekrutacje wcześniej niż średniaki.
    Dzięki temu mogły zgarnąć najlepszych uczniów (a co za tym idzie łatwiej im było utrzymać status elitarnych) zaś reszta aplikowała do przeciętnych liceuw ale i wtedy musieli mierzyć siły na zamiary.
    Z mojej klasy to chyba tylko jeden chłopak sie dostał do elitarnego liceum podczas wcześniejszych rekrutacji.
    Zaś cała reszta dostała się do wybranych szkół podczas rekrutacji w trybie standardowym (nie licząc 2 tumanów co nauczycielka wyciągneła za uszy by ukończyli szkołę).
    Podwojony~Podwojony


    A miałeś wtedy podwójny rocznik? Nie. I dlatego nie rozumiesz problemu.


    Chyba Ty nie rozumiesz problemu. Wtedy był potrójny a nawet poczwórny rocznik bo dzieci rodziło się kilka razy więcej. Nie było latwo się dostać. Szkoły pracowały na zmiany a male dzieci kończyły zajęcia po 18stej. Teraz to jest bajka masa nowych szkół i możliwośći tylko rząd się nie przygotował do swojej fanaberii.

  • he_man

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.07.2019 07:33 ~he_man

    Nie na lewo tylko na Prawo i Sprawiedliwość




    fazi1974~fazi1974

    Sa wyniki. Syn dostał sie tam gdzie chciał. Wszystkim innym zyczymy tego samego
    Dumny~Dumny


    Gratuluję Pani, ale mój syn dostał się na prawo.
    hahahahahaha~hahahahahaha


    Od razu na prawo z podstawówki albo gimnazjum? No to naprawdę jest czego gratulować....
    kasarobiswoje~kasarobiswoje

    bo tata załatwił to na lewo !

  • issa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.07.2019 00:29 ~issa

    jagosia~jagosia

    W latach 90 nie dostałam się do liceum, bo nie zdałam egazminu ustnego. Można było zdawać tylko w jednej szkole. W innych liceach były tylko egzaminy pisemne. Potem nikogo to nie interesowało. W końcu dostałam się do technikum, po dodatkowym egzaminie z rysunku. więc tez nie było łatwo. miałam czerwony pasek a i tak o mało co nie wylądowałam w zawodówce.


    widocznie nie byłaś taka dobra a paseczek był leciuchno naciągany.
    Ja też jestem z czasów, kiedy zdawało się egzaminy do szkoły średniej. Wtedy każdy wiedział na co może liczyć, jakie wymagadania ma szkoła i szacował, czy ma szansę. Papiery skladał tam, gdzie miał szanse sie dostać.
    Oczywiście, że czasem nie udało się w jakiejś szkole ale nigdy nie było tak, że ktoś, kto chciał uczyć się w szkole średniej, wylądował w zawodówce bo nie było dla niego miejsca w jakimś liceum.

  • kasarobiswoje

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.07.2019 23:30 ~kasarobiswoje



    fazi1974~fazi1974

    Sa wyniki. Syn dostał sie tam gdzie chciał. Wszystkim innym zyczymy tego samego
    Dumny~Dumny


    Gratuluję Pani, ale mój syn dostał się na prawo.
    hahahahahaha~hahahahahaha


    Od razu na prawo z podstawówki albo gimnazjum? No to naprawdę jest czego gratulować....

    bo tata załatwił to na lewo !

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »