Informacje

10.06.2015 13:45 Marsz przed KPRM

"Cichy pogrzeb nauki". Czarna procesja przeszła ulicami Warszawy

SERWISY:

Uniezależnienia finansowania uczelni od liczby studentów, zmniejszenia udziału grantów na rzecz stabilnego finansowania i wzrostu nakładów na naukę - tego m.in. domagają się przedstawiciele nauki, którzy przeszli w środę przez Warszawę w tzw. czarnej procesji.

Organizatorami marszu były: Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej (KKHP) i stowarzyszenie Miasto Jest Nasze. W "czarnej procesji" szło około 200 osób, niosąc transparenty z hasłami: Naukowcy to nie stachanowcy, Naukowiec to więcej niż suma punktów, Studentów chcemy kształcić, a nie produkować.
Uczestnicy wyruszyli ok. 12.30 spod bram Uniwersytetu Warszawskiego pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów (KPRM), gdzie złożyli czarne flagi i apel do premier Ewy Kopacz, zawierający m.in. żądanie "natychmiastowego wdrożenia pakietu antykryzysowego dla polskich uczelni".

- Chcielibyśmy, aby polski rząd wreszcie zdał sobie sprawę z powagi sytuacji i podjął stosowne środki zaradcze, aby wreszcie uznał pakiet antykryzysowy. Ten stan nie może się utrzymać, jeżeli chcemy, aby jakakolwiek nauka w Polsce istniała. Dlatego przenieśliśmy się pod kancelarię pani premier, aby pokazać, że sprawa jest niezwykłej wagi i żądamy odpowiedniej reakcji - powiedziała pod KPRM Monika Helak z Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej.

Czarne flagi na uniwersytetach

Również w środę, w akcie protestu, na budynkach poszczególnych wydziałów 15 polskich uniwersytetów, m.in. Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Gdańskiego, Uniwersytetu Łódzkiego, wywieszono na trzy dni czarne flagi. "Destrukcyjna polityka rządu wobec nauki polskiej doprowadziła do pierwszego od 1981 roku protestu środowiska naukowego. (...) Czarne flagi na budynkach uniwersyteckich to jasny sygnał – rząd stracił zaufanie i społeczny mandat środowisk uczelnianych" - napisali przedstawiciele KKHP w apelu do premier Ewy Kopacz, który pozostawili w środę przed KPRM.

Jak można przeczytać w dokumencie, "policzkiem dla dużej części środowiska są uparte zapewnienia resortu (nauki - przyp. PAP) o doskonałej sytuacji finansowej nauki i uczelni". "Tymczasem - napisali protestujący - fakty mówią same za siebie. Studenci tłoczący się w przepełnionych grupach, zachęceni obietnicą wyższego wykształcenia i lepszego życia, stają się trybikami w fabryce dyplomów. Młodzi, ambitni naukowcy coraz częściej zmuszeni są do emigracji, by uciec przed beznadziejną rzeczywistością polskich bieda-uniwersytetów".

Jednym z najważniejszych postulatów protestujących jest uniezależnienie finansowania uniwersytetów od liczby studentów. Dzięki temu, zdaniem protestujących, niż demograficzny może być szansą na poprawę jakości kształcenia, studenci będą mogli pracować w mniejszych grupach, a wykładowcy będą mieli więcej czasu na przygotowanie się do zajęć.

Finansowanie, a nie granty

KKHP postuluje też zmniejszenie udziału - zdobywanych w konkursach - grantów na rzecz stabilnego finansowania wydziałów uniwersyteckich. - Obecnie granty są najważniejszym źródłem finansowania badań naukowych. 10 proc. naukowców zgarnia 90 proc. puli grantowej - argumentują przedstawiciele humanistów.

Z danych resortu nauki wynika, że granty w naukach humanistycznych stanowią 15,5 proc. finansowania, podczas gdy 84,5 proc. to dotacja statutowa. W 2014 r. wyniosła łącznie 243,3 mln zł dla jednostek z grup: nauki humanistyczne, społeczne, pedagogiczne, teologia, sztuka. W tym samym roku granty dały łącznie 44 mln zł w tej samej grupie.

Protestujący domagali się też zmiany sposobu oceniania badań przez wprowadzenie innych mierników oceny projektów badawczych dla nauk ścisłych i humanistycznych. Wśród postulatów znalazł się też realny wzrost finansowania nauki. "Obecnie poziom finansowania nauki kształtuje się na poziomie 0,43 proc. PKB. Rząd obiecał wzrost finansowania do 2 proc. PKB do końca dekady. KKHP proponuje urealnić ten postulat do 1,2 proc." - czytamy w postulatach KKHP.

Ministerstwo: Postulaty już realizowane

Przed rozpoczęciem "czarnej procesji" do postulatów protestujących odniosła się minister nauki i szkolnictwa wyższego Lena Kolarska-Bobińska. Na konferencji prasowej w Sejmie zaznaczyła, że środowy protest nie dotyczy uczelni, tylko grupy naukowców zorganizowanych w Komitecie Kryzysowym, która "wyraża pewne postulaty, z których duża część jest już realizowana". Dodała, że na pewne postulaty nie może być zgody, bo "nie możemy się zgodzić na powrót do nauki takiej, jaka była przed 1989 r.; do takiego systemu podziału pieniędzy i rozwoju".

Podkreśliła, że uczestników Komitetu Kryzysowego zaproszono do debaty nt. przyszłości nauki i szkolnictwa wyższego, która w czerwcu odbędzie się w MNiSW. "Wszystkie inne środowiska odpowiedziały chęcią uczestnictwa, Komitet Kryzysowy na razie nie odpowiedział na to. Nauki i szkolnictwa nie zmienimy idąc ulicą w Warszawie" - powiedziała minister.

Duda popiera humanistów

O „poważnie potraktowanie postulatów środowiska akademickiego” zaapelował w środę do rządu prezydent elekt Andrzej Duda. Przekonywał, że tradycyjne kierunki humanistyczne nie mogą "zmagać się z upadkiem". Jego zdaniem ich istnienie jest istotne dla rozwoju społeczeństwa czy kultury.
KKHP od kilku miesięcy domaga się systemowych zmian w finansowaniu szkolnictwa wyższego. Swoje postulaty przedstawiciele Komitetu wypracowali podczas kongresu "Kryzys uczelni - kryzys nauki - kryzys pracy", który w lutym odbył się w Warszawie. Pod postulatami podpisali się wówczas reprezentanci ponad 70 jednostek naukowych, które groziły protestami w przypadku zignorowania ich propozycji.

W marcu z przedstawicielami Komitetu spotkał się wiceminister nauki Marek Ratajczak.

Wykładali w proteście. Zablokowali wejście do ministerstwa - zobacz wcześniejszą akcję KKHP:


PAP/jb/lulu

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Gama

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.06.2015 11:51 ~Gama

    Teraz żądają grantów po równo, pieniędzy też. po ukończeniu studiów będzie Jestem magistlem", a nie mam placy. Należy wybrać kierunek potrzebn państwu Ci młodzi są cholernie roszczeniowi. Zadatek mają na wyciąganie ręki po socjal.

  • Gama

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.06.2015 11:45 ~Gama

    Jeżeli strajkują miernoty, to zawsze nawoływanuie słychać "wszystkim po równo" Nie rodzimy się równi.

  • tyle

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.06.2015 09:36 ~tyle

    Bogdan~Bogdan

    No i PiS zorganizował kolejną bojówkę - tym razem w środowisku naukowym, która halasuje i stwarza wrażenie kryzysu Państwa. Szkoda, że dziennikarze tego nie rozumieją i nagłaśniając takie akcje współpracują z organizatorami tej szopki, przybliżając Polskę do brunatnej przyszłości po butem Jarka.

    To nie PIS zorganizował bojówkę tylko PO swoją polityką i głodzeniem nauki, reformy kudrckiej wyszły bokiem CAŁEJ POLSKIEJ NAUCE.

  • adiunkt

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.06.2015 09:33 ~adiunkt

    test_studenta~test_studenta

    Najciekawszy argument protestujących - granty dostaje jedynie 10% naukowców. Zapomnieli dodać że te 10% zdobywa je w konkursach o wyśrubowanych kryteriach. Według tych "naukowców" trzeba znieść konkursy grantowe żeby pieniądze dostawali wszyscy niezależnie od poziomu prowadzonych badań.

    "te 10% zdobywa je w konkursach o wyśrubowanych kryteriach" - z choinki się zerwałeś, czy tydzień temu wybudzono Cię ze śpiączki?

  • kotek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.06.2015 23:21 ~kotek

    Przez te zabawy pół godziny stałem na Tamce.

  • asd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.06.2015 22:55 ~asd

    Uczelnie, zresztą nie tylko w Polsce, kształcą głównie roszczeniowych bezrobotnych, którym wydaje się, że tytuł magistra otwiera wszystkie drzwi. Ale tak nie jest i darmowe studia są olbrzymim kosztem dla państwa, zwłaszcza, że przyszli bezrobotni załatwili sobie prawo do wałkonienia się bez przerwy.
    Jeśli studia mają być bezpłatne to tylko pierwsze podejście, czyli 5-6 lat a za każdą poprawkę płacić. Drugi kierunek, proszę bardzo, tylko udowondnij, że warto w ciebie inwestować.
    A do spoko: właśnie przez takich jak ty, kraj jest w ciemnej d... bo zamiast wziąć się do roboty, żerujesz na reszcie społeczeństwa.
    Studiowanie powinno być przywilejem a nie prawem, a podażą powinno kierować zapotrzebowanie na wykształconych ludzi a nie hobby gówniarzy...

  • inzynier stary

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.06.2015 21:52 ~inzynier stary

    Szczerze mówiąc, całą "humanistykę" bym zaorał. Pewnie tam jakies rodzynki sa, ale generalnie (patrz Uniwersytet Warszawski) to banda lewackich nierobów.

  • spoke

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.06.2015 20:41 ~spoke

    miki_kowalskimiki_kowalski

    16:01 ~spoko




    Niech się kształcą ale za zarobione przez siebie pieniądze- jest kapitalizm. Po co ten raban- czego oczekują od państwa.


    Tego, co ma zapewniać - udostępnienia możliwości kształcenia, nauki i rozwijania się dla wszystkich chętnych, nie tylko tych, którzy mają wystarczająco dużo pieniędzy.

    Ja, dla przykładu, nie jestem z jakiejś bogatej rodziny, a dzięki bezpłatnemu studiowaniu mogłem (bez powtarzania roku) uzyskać tytuł magistra i kontynuować studiowanie. Takim, jak ja, ma się odmawiać, bo "kapitalizm"?

    Ponadto, badania i rozwój nie mogą być podyktowane wyłącznie kwestiami finansowymi. Potem wychodzą z tego potworki, jak ładowanie pieniędzy w "biomateriały" do ogniw fotowoltaicznych o beznadziejnie słabej wydajności, zamiast potencjalnie bardzo dobrych, innego rodzaju związków, bo "bio" i kolorowe i telefonik można z tego zrobić. Albo porzucanie ciekawych pomysłów i kierunków badań, które mogą (ale nie muszą) przynieść znaczący postęp, przez rozbijanie się o betonową ścianę pod tytułem "Paaaanie, a piniondz z tego bedzie? Bo jak nie bedzie to na co to?". Albo oczekiwanie, że badania podstawowe przyniosą w ciągu roku czy dwóch "konkretne rozwiązania dla przemysłu".

    Nauka cierpi od takiego podejścia.

  • leszek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.06.2015 19:07 ~leszek

    Uczelni teraz mnogość niezmierna, "klasa próżniacza" usiłująca żyć z "nauki" mnoga obecnie jak nigdy, a koryto ma ograniczone rozmiary. Wiele niby-uczelni MUSI upaść i zaprzestać produkcji bezrobotnych frustratów.

  • rami

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.06.2015 18:53 ~rami

    Kiedyś było tak : do porządnej szkoły średniej był egzamin konkursowy (10-20 osób na jedno miejsce), następnie na atrakcyjny wydział dobrej uczelni znowu egzamin konkursowy ( ponad 10 osób na jedno miejsce). Dziś szkolnictwo wyższe wymieniło jakość na ilość/przerób , radykalnie zdegradowano jakość studiów i studentów. Czemóż więc dziwią się zapaści branży i małej wartości większości dyplomów????

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »