Informacje

22.09.2018 12:31 Manifestacja ZNP i OPZZ

"Chcemy godnie zarabiać! Teraz!"

SERWISY:


Zwiększenia nakładów na edukację, w tym podwyżek o tysiąc złotych dla nauczycieli oraz dymisji minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej domagają się uczestnicy ogólnopolskiej manifestacji zorganizowanej przez Związek Nauczycielstwa Polskiego, która odbyła się w sobotę w Warszawie.

Manifestacja ZNP jest częścią ogólnopolskiej manifestacji organizowanej w Warszawie przez Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych pod hasłem "Polska potrzebuje wyższych płac!".

"Mamy dość niskich zarobków"

- Mamy dość chaosu w edukacji, którego twarzą jest minister edukacji Anna Zalewska. Mamy dość żenujących nakładów na edukację, które lokują polskiego nauczyciela na samym dole, jeśli chodzi o zarobki - powiedział prezes ZNP Sławomir Broniarz, otwierając manifestację. Podkreślił, że nauczyciele nie mogą dać sobie wmówić, że tylko oni są odpowiedzialni za edukację i jej poziom. - To wspólna sprawa rodziców, organów prowadzących, nauczycieli i tych wszystkich, którzy odpowiadają za polską edukację - wskazał.

Maszerujący mieli ze sobą flagi związkowe, plakaty i transparenty z takimi hasłami, jak: "Chcemy godnie zarabiać! Teraz!", "Mamy dość niskich zarobków", "Mamy dość złego ministra edukacji", "Reforma Zalewskiej to krzywda dzieci", "Reforma Zalewskiej to krzywda nauczycieli", "Reforma Zalewskiej to okradanie samorządów". Uczestnicy manifestacji przynieśli też ze sobą też dzwonki i trąbki.

"Ponad 10 tysięcy nauczycieli i pracowników szkoły"

Według rzeczniczki związku Magdaleny Kaszulanis w manifestacji brało udział ponad 10 tysięcy nauczycieli i pracowników oświaty. Jak podała, nauczyciele przybyli na demonstrację z całego kraju, przyjechali m.in. ponad 200 autokarami, część z nich na własną rękę.

Po godzinie 11 związkowcy ruszyli z ronda Sedlaczka, czyli ze skrzyżowania ulic Rozbrat, Łazienkowska i Myśliwiecka. Ulicami Łazienkowską, Rozbrat i Książęcą przeszli na plac Trzech Krzyży.

Tam manifestacja ZNP została rozwiązana, a jej uczestnicy dołączyli do manifestacji organizowanej przez OPZZ. Biorą w niej udział pracownicy zrzeszonych w nim branż, m.in. górnictwa i energetyki, przemysłu, oświaty i nauki, usług publicznych, budownictwa, transportu i handlu. Udział deklarują też przedstawiciele sektora zdrowia, m.in. fizjoterapeuci.

Domagają się zwiększenia nakładów na edukację

Związek Nauczycielstwa Polskiego domaga się zwiększenia nakładów na edukację. Według związkowców w wielu szkołach i przedszkolach w Polsce brakuje nauczycieli. ZNP tłumaczy to tym, że doświadczeni nauczyciele odchodzą z pracy z powodu chaosu wywołanego reformą, zmian w statusie i awansie zawodowym oraz niskich zarobków. Prezes ZNP wielokrotnie mówił w ostatnich miesiącach, że tegoroczna podwyżka nie poprawiła sytuacji finansowej pedagogów. Zgodnie z nią wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli wzrosło od 93 zł do 168 zł brutto. Dlatego żądają podwyżki rzędu 1000 zł. Jak wyjaśnił Broniarz, 1000 zł to około 250 euro, czyli tyle, o ile mniej zarabiają polscy nauczyciele w stosunku do nauczycieli z innych krajów Unii Europejskiej.

Na wynagrodzenie nauczycieli składa się wynagrodzenie zasadnicze oraz dodatki. Obecnie wynagrodzenie zasadnicze wynosi dla stażysty 2417 zł brutto, nauczyciela kontraktowego - 2487 zł brutto, nauczyciela mianowanego - 2824 zł brutto, a dyplomowanego - 3317 zł brutto. Dodatków jest kilkanaście. Według związkowców, większość nauczycieli otrzymuje tylko kilka z nich.

Krytyka minister

Związek krytycznie ocenia też szefową MEN. Zarzuca jej pozorowanie dialogu, składanie deklaracji bez pokrycia i manipulowanie informacjami. Według ZNP Zalewska odpowiada za chaos organizacyjny i kadrowy w oświacie oraz za pogorszenie warunków pracy w szkołach. Związkowcy mówią, że w wyniku reformy pogorszyły się też warunki nauki w szkołach - ośmioletnie szkoły podstawowe są przepełnione, nauka na zmiany zaczęła się także w małych miejscowościach, a uczniowie są przemęczeni.

Minister edukacji Anna Zalewska pytana o protest nauczycieli zaznaczyła, że "bardzo szanuje sam protest i związki zawodowe".

- Upominać się o racje nauczyciela to upominać się o podstawowe prawa nauczyciela, które ja oczywiście szanuję – podkreśliła podczas piątkowej konferencji prasowej. Przypomniała o zapowiadanych rok temu podwyżkach, które, jej zdaniem, są realizowane. Podkreśliła, że podwyżkę średnio o tysiąc złotych otrzymają nauczyciele w ciągu roku i dziewięciu miesięcy.

Rzeczniczka prasowa MEN Anna Ostrowska w przesłanym PAP komunikacie, komentując manifestację ZNP, podkreśliła, że minister edukacji "wykazuje szczególną troskę o jak najlepsze warunki prowadzenia otwartego i efektywnego dialogu z przedstawicielami reprezentatywnych oświatowych związków zawodowych" oraz że "związki zawodowe to ważny partner MEN w kreowaniu krajowej, lokalnej polityki oświatowej".

Rzeczniczka podkreśliła, że priorytetem rządu jest podniesienie prestiżu zawodu nauczyciela, m.in. przez sukcesywne podwyższanie płac nauczycieli. Przypomniała, że w 2017 r., pierwszy raz od 2012 r., zostały waloryzowane płace, a w kwietniu tego roku rozpoczęło się wprowadzanie podwyżek, podnoszących wynagrodzenia o 5,35 proc. Od stycznia 2019 roku i od stycznia 2020 roku pensje nauczycieli będą wzrastały o kolejne 5 proc. w każdym roku. Oznacza to, że w ciągu roku i 9 miesięcy wynagrodzenia zostaną podniesione łącznie o 15,8 proc. Rzeczniczka podkreśliła, że dzięki reformie edukacji jest więcej etatów nauczycieli. Liczba ich wzrosła o ponad 17 tys.

Odniosła się też do zarzutów dotyczących zmian w systemie oceny i awansu zawodowego nauczycieli. Napisała, że podstawą nowego systemu oceniania pracy nauczycieli jest większa przejrzystość i zobiektywizowanie ocen. Ostrowska zaznaczyła, że nowy system wpłynie na ujednolicenie sposobu oceniania przy jednoczesnym dostosowaniu go do specyfiki pracy w danej szkole oraz potrzeb środowiska szkolnego. Zauważyła, że uzyskanie najwyższej oceny pracy będzie uprawniało nauczyciela do skrócenia ścieżki awansu zawodowego.

Zdjęcie na stronie głównej: Jacek Turczyk /PAP

PAP/kk/gp

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • heblu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.09.2018 10:17 ~heblu

    W lidlu można dostać 2450 zeta brutto :D.

  • tentamten

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2018 21:25 ~tentamten


    Wnikliwy obserwator~Wnikliwy obserwator

    Jak można pisać takie nieprawdziwe informacje.
    W 2010 roku byłem w Niemczech w ramach wizyty związkowej i ogólnie aby poznać system edukacji Niemiec.
    Powiedzieli jasno startujący nauczyciel zarabia 2000 euro a z 10 letnim stażem 3000 euro. Teraz jest to pewnie minimum 200 euro więcej (wiadomo inflacja i wyrównania),ale nawet jeśli weżmiemy 3000 euro dla nauczyciela z 10 letnim stażem to wychodzi 12000 zł(licząc 4 zł za euro) i jeśli nauczyciel dyplomowany z 15 letnim stażem wyciąga niecałe 3000 zł to ten na zachodzie zarabia 9000 zł więcej czyli ponad 2000 euro więcej!!! Zarabia 2000 euro więcej a nie 250 jak manipuluje S.Broniarz
    Obiektywny~Obiektywny

    Szkoda, że przenosisz na złotówki tylko i wyłącznie zarobki, a nie przenosisz też cen życia na złotówki. Na tym cierpi Twoja wnikliwość.


    Biorąc pod uwagę ich zarobki to wszystko powinni mieć 3 razy droższe, a tak nie jest. Np. benzyna 95 jest przeliczeniu po 6,5 PLN w porównaniu do naszych 5,2 (czyli jakieś 20% drożej), a nie po 15. Ceny żywności mają wyższe, ale nie o 200%. Wg pewnego portalu z pewnej puli produktów wychodzi średnio 50% drożej.

    Zarabiają o 200% więcej a płacą o 50% drożej, więc i tak są do przodu o 150%.

  • anka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2018 19:59 ~anka

    Pensja nauczyciela to wynagrodzenie zasadnicze plus wysługa plus dodatek motywacyjny plus dodatek funkcyjny
    W wakacje i ferie poza zwykłą pensją wypłacana średnia z godzin dodatkowych co czasem wychodzi całkiem ładna kwota.
    Urlop dla poratowania zdrowia płatny też niezły przywilej.
    56 dni urlopu wakacje i ferie, a w roku zamiast na urlop bezpłatny idą na ciągłe zwolnienia lekarskie co jest plagą wśród nauczycieli.
    Zapomogi zdrowotne i socjalne.
    W Warszawie nauczyciel z dyplomowany ma dużo ponad 3000 na rączkę. Stażysta rzeczywiście ma mało, ale każdy kto zaczyna kokosów nie zarabia.
    Gorzej wyglądają pensje nauczycieli w przedszkolu.

  • Kontraktowy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2018 19:36 ~Kontraktowy

    20zł za godzinę.
    Pod koniec sierpnia było ogłoszenie dot. rozdawania ulotek na rozpoczęciu roku.
    Stawka 25zł/h.
    Bardziej by mi się opłacało rozdawać ulotki pod szkołą niż być w niej.
    Nie wspominając, że jeśli moi uczniowie za godzinę mogą zarobić więcej niż ja po 5latach studiów na 2 kierunkach to chyba coś nie tak...


    Nauczyciel dyplomowany to 3317 brutto + 15% czyli 3814,55 brutto. Może to nie jest szał ale kochanie za ile godzin pracy?
    Przeciętny Polak na taką pensję pracuje na jednym etacie przez 40 godzin tygodniowo.
    Znam wielu nauczycieli i doskonale wiem, po ile kawałków etatów mają. Ile dorabiają na nad godzinach. Więc weźcie ludzie się ogarnijcie i jak protestujecie to powiedzcie JAKĄ MACIE STAWKĘ GODZINOWĄ!!!!
    Wnikliwy obserwator~Wnikliwy obserwator

    Nauczyciel z 10 letnim stażem w Niemczech zarabia 3000 euro czyli lekko 12000 zł.
    Nauczyciel dyplomowany w Polsce z 15 letnim stażem ma na rękę 2800. Jeśli odejmiemy niecałe 3000 zł od 12000 zł otrzymamy 9000 zł czyli ponad 2000 euro a nie 250 euro!!!
    stażysta w Polsce ma 1800 na rękę a startujący belfer w Niemczech 2000 euro.
    Polak ma więc niecałe 500 euro czyli o 1500 euro mniej!!!

    Bez manipulacji i ściemy proszę wszystkie osoby bo prawda o zarobkach i prawdziwych różnicach i tak wyjdzie na jaw!!!
    ZA GŁOWĘ SIE ZŁAPAĆ~ZA GŁOWĘ SIE ZŁAPAĆ



  • Marcin

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2018 17:14 ~Marcin

    Pracownicy administracji i obsługi w szkołach i przedszkolach też chcą godnie zarabiać!

  • Obiektywny

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2018 10:04 ~Obiektywny

    Wnikliwy obserwator~Wnikliwy obserwator

    Jak można pisać takie nieprawdziwe informacje.
    W 2010 roku byłem w Niemczech w ramach wizyty związkowej i ogólnie aby poznać system edukacji Niemiec.
    Powiedzieli jasno startujący nauczyciel zarabia 2000 euro a z 10 letnim stażem 3000 euro. Teraz jest to pewnie minimum 200 euro więcej (wiadomo inflacja i wyrównania),ale nawet jeśli weżmiemy 3000 euro dla nauczyciela z 10 letnim stażem to wychodzi 12000 zł(licząc 4 zł za euro) i jeśli nauczyciel dyplomowany z 15 letnim stażem wyciąga niecałe 3000 zł to ten na zachodzie zarabia 9000 zł więcej czyli ponad 2000 euro więcej!!! Zarabia 2000 euro więcej a nie 250 jak manipuluje S.Broniarz

    Szkoda, że przenosisz na złotówki tylko i wyłącznie zarobki, a nie przenosisz też cen życia na złotówki. Na tym cierpi Twoja wnikliwość.

  • ZA GŁOWĘ SIE ZŁAPAĆ

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2018 08:05 ~ZA GŁOWĘ…

    Nauczyciel dyplomowany to 3317 brutto + 15% czyli 3814,55 brutto. Może to nie jest szał ale kochanie za ile godzin pracy?
    Przeciętny Polak na taką pensję pracuje na jednym etacie przez 40 godzin tygodniowo.
    Znam wielu nauczycieli i doskonale wiem, po ile kawałków etatów mają. Ile dorabiają na nad godzinach. Więc weźcie ludzie się ogarnijcie i jak protestujecie to powiedzcie JAKĄ MACIE STAWKĘ GODZINOWĄ!!!!

    Wnikliwy obserwator~Wnikliwy obserwator

    Nauczyciel z 10 letnim stażem w Niemczech zarabia 3000 euro czyli lekko 12000 zł.
    Nauczyciel dyplomowany w Polsce z 15 letnim stażem ma na rękę 2800. Jeśli odejmiemy niecałe 3000 zł od 12000 zł otrzymamy 9000 zł czyli ponad 2000 euro a nie 250 euro!!!
    stażysta w Polsce ma 1800 na rękę a startujący belfer w Niemczech 2000 euro.
    Polak ma więc niecałe 500 euro czyli o 1500 euro mniej!!!

    Bez manipulacji i ściemy proszę wszystkie osoby bo prawda o zarobkach i prawdziwych różnicach i tak wyjdzie na jaw!!!

  • magister

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2018 06:40 ~magister

    A ja,nawet za podwójną stawkę,nie chciałbym nauczać tak "rozwydrzonych" bachorów,do jakich doprowadziło ich tzw."bezstresowe" wychowanie.Mieszkam w pobliżu gimnazjum i podczas przerw strach przechodzić w pobliżu.Kompletne "zdziczenie" obyczajów demonstrują potomkowie rodziców,którym nie chce się ich wychować.Nauczyciele natomiast,czmychają ukradkiem z zamkniętymi oczami udając,że nic nie widzą aby nie narazić się rodzicom.

  • Janko

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2018 01:39 ~Janko

    Jak chcecie godnie zarabiać, to nie głosujcie na PIS!

  • belfer

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.09.2018 23:12 ~belfer

    Jeśli to takie fajne zajęcie, to zostań nauczycielem, co za problem, dużo wolnego luzik ha, ha, pieniążki też luźne, ale niestety byle głupek nie może tam pracować,a jeśli taki się zdarzy to szkoda dzieciaków.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Wyborczy uścisk dłoni nad błędem ortograficznym

Wyborczy uścisk dłoni nad błędem ortograficznym

Język polski - wiadomo - do łatwych nie należy. Nie dość, że te wszystkie deklinacje i koniugacje, to jeszcze ortografia. W brzmieniu się nie różni, a zapis... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »