Informacje

16.01.2014 07:22 Akcja studentów nie wszystkim się podoba

Chcą odgrzewać jedzenie w BUW-ie. Dobry pomysł czy "nie glamour"?

SERWISY:


Grupa studentów napisała petycję do dyrekcji BUW-u. Chcą, by w bibliotece powstała kuchnia, gdzie mogliby odgrzać przyniesione ze sobą posiłki. Wśród ich kolegów głosy są jednak podzielone.

Nie każdy student może pozwolić sobie na obiad "na mieście", jednak właściwie każdy musi odwiedzać bibliotekę. Właśnie dlatego część z nich wpadła na pomysł, by w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie – popularnym BUW-ie – pojawiły się kuchenki mikrofalowe, gdzie każdy będzie mógł podgrzać sobie jedzenie. Dzięki temu oszczędzi pieniądze oraz więcej czasu będzie mógł spędzić na nauce.

Apel studentów

"Apelujemy o stworzenie ogólnodostępnej przestrzeni, w której studentki i studenci mogliby podgrzać i zjeść przyniesione ze sobą posiłki. Jedna lub dwie kuchenki mikrofalowe i kilka stolików powinno całkowicie wystarczyć" – piszą studenci na stronie petycje.pl w apelu do Jolanty Talbierskiej, dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie. Podpisało się pod nim kilkaset osób.

Wybraliśmy się do BUW-u z kamerą, by sprawdzić, co o tym pomyśle myślą studenci. Zdania są podzielone.

"Obiad w BUW-ie jest taki glamour"

- Byłoby bardzo fajnie, zwłaszcza dla osób, które są spoza Warszawy i mieszkają w akademikach - mówi Justyna.

- Nie musiałabym chodzić do kawiarni i kupować jedzenia, mogłabym w domu sobie przyrządzić coś co chcę zjeść, a potem tutaj sobie odgrzać - dodaje Gosia.

- To nie jest dobry pomysł. Jest tu tyle dostępnych miejsc, żeby wyjść i zjeść. Poza tym obiad w BUW-ie jest taki glamour, że wydaje mi się, że podgrzewanie czegokolwiek, będąc tu, jest nie do przyjęcia. To tak, jak założenie biblioteki w Mc Donald's, też bez sensu – mówi Adela.

- Kuchnia nie jest potrzebna. Ciężko zapewnić wentylacje, będzie śmierdzieć w całym BUW-ie. Jeżeli student chce, to może sobie wziąć prowiant na wynos – proponuje Maja.

Podobnego zdania jest Kenan, student z Azerbejdżanu. Twierdzi, że to nie jest dobry pomysł, ponieważ w bibliotece będzie bałagan. Zmienia zdanie, gdy pytamy go o ceny w BUW-ie. - Dla studentów z zagranicy, ceny nie są wysokie, ale już dla mieszkańców Warszawy jest trochę drogo. Wystarczy porównać zarobki – przyznaje.

Ile za obiad?

W tej chwili w BUW-ie można zjeść ciepły posiłek w przynajmniej trzech kawiarniach. W Rewersie danie dnia kosztuje 16 zł (kotlet, ziemniaki, buraczki, kompot), w Coffeteam za zestaw domowy zapłacimy 15,40 (plus kawa lub herbata gratis) w Fenomenalnej zestaw lunchowy kosztuje 22 zł (bez zupy 18).

Dla części studentów te ceny są zbyt wysokie. Pomysł, by w bibliotece powstała publiczna kuchnia dla żaków powstał podczas zajęć "Socjologia w działaniu" – informuje "Życie Warszawy". W ramach zaliczenia studenci wymyślają (i jeśli to możliwe - wykonują) różnego rodzaju interwencje.

"Trudne do zrealizowania"

Czy prośba studentów jest możliwa do zrealizowania, zapytaliśmy rzeczniczkę Uniwersytetu Warszawskiego.

- Nie znam tej petycji. Na pierwszy rzut oka ta propozycja wydaje mi się bardzo trudna, żeby nie powiedzieć niemożliwa, do zrealizowania. Nie znam odpowiedzi, kto miałby zakup tych kuchenek finansować, kto by je sprzątał, ponosił koszty ewentualnych napraw i wreszcie, gdzie rzekomo miałyby stanąć - odpisała nam Anna Korzekwa.

- O potrzebie uzyskania zgód i zezwoleń odpowiednich służb nawet nie wspomnę. Przypuszczam jednak, że np. sanepid nie byłby zachwycony. I wreszcie - naprawdę nie wiem, dlaczego kuchenki miałyby stanąć w BUW-ie. Wokoło jest sporo miejsc, gdzie można coś zjeść. Studenci mogą np. skorzystać z uczelnianej stołówki, która jest przy bramie od ul. Oboźnej - dodaje Korzekwa.

lata//par

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Kasia M

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2014 10:28 ~Kasia M

    jedzenie które można kupić w "restauracjach" w BUWie jest paskudne, próbowałam kilku różnych dań i lokalizacji i nie udało mi się znaleźć nic smacznego, większość trudno było zjeść

  • Polak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2014 08:13 ~Polak

    co to jest glamour? czy to jakiś kolejny gender czy co?

  • Polonistka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.02.2014 23:18 ~Polonistka

    Najgorsze jedzenie jakie jadłam (i nie tajtańsze!!) jest właśnie w tej restauracji na 0 (nazwy nie podam ;))

    Za to polecam szczerze stołówkę obok Polonu. PRZE-PYSZ-NE jedzenie. Polecam zupy, boskie naleśniki i idealne pierogi :))

  • z8bau5

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.02.2014 15:29 ~z8bau5

    A teraz jakiś obrotny ajent powinien podchwycić pomysł na biznes - automaty mikrofalowe do podgrzewania posiłków.
    Przekalkulować koszty itp.:)

  • pma

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.02.2014 09:46 ~pma

    15 zł za obiad to nie jest dużo. Przy gotowaniu dla jednej osoby taka cena jest dość atrakcyjna.

  • zxzxzx

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.01.2014 19:50 ~zxzxzx

    bydlo i ze zlotej palacowej komnaty chlew zrobi... do nauki ćwoki a nie do gotowania w bibliotece. Albo wracac na morgi do łojców...

  • Zmartwiony student

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.01.2014 22:27 ~Zmartwiony student

    I może jeszcze sracze zamiast krzeseł żeby co pilniejsi nie odrywali się od lektury ? Jeden dwa sedesy na środku by wystarczyły

  • Cloeh

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.01.2014 19:02 ~Cloeh

    Pomysł spoko pod warunkiem, że nie będzie waliło w całej bibliotece obiadami głodnych studentów. Zgadzam się z tym, że w knajpkach na parterze jest zdecydowanie za drogo względem jakości tych posiłków (ok, HulaKula mega smacznie ale o cenach lepiej nie wspominać nawet). Komentarz pierwszej ankietowanej "jedzenie w BUWie jest glamour"… za pieniądze tatusia zawsze, nie każdy sobie może pozwolić na wydawanie tyle pieniędzy na to "glamour jedzenie", ale nie ukrywajmy, sporo studentów z Warszawy to buceria jakich mało, mądrzy, bo mamusia i tatuś zawsze sypną groszem na obiadek w modnej bibliotecznej restauracji (sama jestem z Warszawy, ale nie pogrzało mnie jeszcze, żeby codziennie 20zł ciągnąć od rodziców na obiad). Z drugiej strony nie wyobrażam sobie uczyć się w miejscu, w którym jedzie odgrzewanym obiadem. Jeżeli zostałoby to rozwiązane zupełnie oddzielnym pomieszczeniem na przygotowanie i spożycie posiłku to jestem jak najbardziej za, jednak niedopuszczalne jest jedzenie w samej bibliotece, BUW ma śmierdzieć książkami i nauką a nie flakami, śledziem i innymi wykwintnymi daniami, a jeżeli BUW by się na to zgodził to żądam też pozwolenia na jaranie, bo nie chce mi się dupy ruszać na zewnątrz podczas ciężkiej nauki.

  • ggax

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.01.2014 15:08 ~ggax

    nie kłamcie, ze na zachodzie są mikrofalowki. Sa, ale w normalnym kantynach czy kafejkach, gdzie podgrzewa sie posiłek, np. zupę kupioną w barku, kiedy wydaje sie nam za zimna. Tam nikt swojego zarcia nie grzeje. A wiekszosc studentów przynosi swoje kanapki i kupuje najwyzej kawę, albo herbatę. Poza tym nawet nie ma specjalnie obiadów, tylko przekąski typi zupa, krokiety, kanapki, sałatki. W tych kantynach jest poza tym drogo - normalne ceny z miasta. Tak jest w Holandii, gdzie studiowałam na uniwersytecie i pracuję.

  • gga

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.01.2014 14:59 ~gga

    studiowałam w latach 80tych. Wiekszosc studentów nie jadła w ciagu dnia obiadu, byla jedna stołowka, ale nie bylo czasu do niej pojsc, w czwartek mielismy zajęcia od 9.45 do 20, z przerwami 15 min. Kazdy przynosil kanapki, mozna bylo za złotowkę kupić herbatę, a obiad jadło sie po powrocie do domu. CZasami jadło sie w barze mlecznym Karaluch, na Nowym Swiecie, czy na Dobrej. Ale to tez b. rzadko. Nikt nie miał forsy, jadło sie w domu czy akademiku.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »