Informacje

16.08.2018 12:13 eksperci ostrzegają

Chcą łączyć rzekami Warszawę i Mazury. "Każda ingerencja kończy się katastrofą"

SERWISY:


Przywrócenie połączenia wodnego Warszawy z Wielkimi Jeziorami Mazurskimi - zapowiedział minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. Patryk Jaki włączył sprawę do swojej kampanii wyborczej. Ale doświadczeni żeglarze negują ideę wielkich inwestycji i tłumaczą, że teraz też da się dopłynąć. Stanowczo przeciwni pomysłowi rządu są też ekolodzy.

Poprawienie warunków nawigacyjnych, budowa ostróg i budowli regulujących, umacnianie brzegów, pogłębianie, budowa podpiętrzeń. Takie plany przedstawił minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. Prace mają być wykonane na szlaku Stefana Batorego, prowadzącym z Warszawy do Krainy Wielkich Jezior Mazurskich rzekami Narew i Pisa. Łączny koszt wszystkich przedsięwzięć, jakie zaproponował minister, to około 426 milionów złotych. Inwestycja miałaby być gotowa za około 3-4 lata. - Udrażniamy Warszawę dla turystyki, dla sportu i rekreacji i otwieramy Warszawę na jeziora mazurskie - tłumaczył Przemysław Daca, prezes Wód Polskich.

"Opowiadanie bajek"

O opinię na temat modernizacji całego szlaku zapytaliśmy doświadczonego żeglarza z warszawskiego Pałacu Młodzieży.

- Czemu to ma służyć? Nie widzę sensu wydawania milionów złotych na modernizację tych pięknych naturalnych rzek. Narew, a w szczególności Pisa, płynie przez łąki i dzikie tereny. Przyroda jaką można podziwiać po drodze jest niesamowita. Ludzie płyną tym szlakiem, bo chcą przeżyć piękną przygodę - mówi Paweł Motel.

Według Motela, szlak można przepłynąć w każdej chwili, bez potrzeby wydawania setek milionów złotych na budowle hydrotechniczne. Twierdzi, że potrzeba modernizacji rzeki to "opowiadanie bajek".

- Jeśli ktoś nie umie jeździć na rowerze to wiadomo, że może się łatwo wywrócić. Tak samo jest z żeglugą. Potrzebne jest pewne doświadczenie do przepłynięcia szlaku z Warszawy na jeziora mazurskie. Żeby takie zdobyć wystarczy popływać trochę z doświadczonymi żeglarzami. Przed wyprawą trzeba zrobić wywiad - dowiedzieć się, jaki jest stan rzek, sprawdzić poziom wody i stan techniczny łodzi – opowiada nasz rozmówca.

"Rzeki utracą swoją dzikość"

Żeglarz twierdzi, że on sam, jak i jego znajomi, płynęli szlakiem Stefana Batorego. Uważa, że regulacja rzek, pogłębianie, budowanie spiętrzeń to zły pomysł, bo utracą one swoją naturalną dzikość.

- Takie zabiegi to robienie z tych rzek kanału spływowego. Nie róbmy tego. Jak chcemy popływać wśród betonu, to zapraszam na Kanał Żerański. Moim zdaniem moglibyśmy tylko poprawić stan portów i przystani, żeby można było podczas tej pięknej podróży wygodnie się zatrzymać. Popieram pomysł modernizacji portu w Ostrołęce - komentuje Motel.

Według niego są dwa argumenty za tym, żeby nie zmieniać obecnego stanu rzek.

- Po pierwsze: dziś żaglówki są tak konstruowane, aby miały jak najmniejsze zanurzenie. Te które możemy teraz kupić mają płaskie dno i zanurzenie do kilkudziesięciu centymetrów. Dzięki temu można przybić w dowolnym miejscu do brzegu. Nawet przy niskim stanie wody da się przepłynąć takimi rzekami jak Pisa i Narew. Są to łódki o współczesnej konstrukcji, których używa teraz większość żeglarzy. Po drugie, każdy kto chce zapewnić sobie wiele żeglarskich wrażeń na Mazurach, ale nie chce płynąć rzekami, dysponując autem z hakiem, może zapakować swoją łódź na przyczepkę i w około trzy godziny być nad jeziorem Nidzkim, gdzie zwoduje żaglówkę - twierdzi żeglarz.

Opinię na temat modernizacji rzek przekazał nam też inny żeglarz ze znanej warszawskiej organizacji, który chciał pozostać anonimowy.

- Oczywiście myślę, że każdy żeglarz bardzo by chciał, aby taki pomysł został zrealizowany. Uważam jednak, że nie ma szans, żeby doszło to do skutku. Teraz też można dopłynąć z Warszawy na Mazury - najlepiej wiosną, kiedy stan wody jest wysoki - przy przepustowości 20-30 centymetrów uważając na wszystko. Sam nie raz pokonałem tę piękną trasę. Jednak plany, które zabiorą miliony złotych, są według mnie nierealne. Nie wyobrażam sobie pogłębienia całej Narwi; regulacja rzeki, usunięcie większych kamieni i tym podobne nie ma sensu, bo i tak rzeka sobie to z powrotem wyreguluje - powiedział żeglarz.

Droga w przeciwną stronę

Sceptyczny jest też wędkarz Paweł Gugała. Twierdzi, że ten kierunek zmian to powielania błędów, których dopuściły się kraje zachodniej Europy. Tyle, że one teraz je odkręcają.

- Nasi zachodni sąsiedzi idą w stronę renaturyzacji rzek, za to my wchodzimy w etap zmian, które skończą się katastrofą ekologiczną. Każda ingerencja w naturalny bieg rzeki jest zła. Organizmy nie mogą się rozmnażać, zmienia się natlenienie, a co za tym idzie, robi się śmierdzący kanał zamiast rzeki. Gatunki ryb po upływie pięciu do maksymalnie dziesięciu lat zanikają i zostają tylko te najbardziej podstawowe, które potrafią żyć w tym mule - twierdzi wędkarz.

Według niego, rzeki powinny być pielęgnowane, ale tylko przez odmulanie, usuwanie karczów, połamanych konarów, czyli w zakresie ogólnej dbałości o nabrzeża. - Najgorsze w rzekach są zapory, które prędzej czy później urzędnicy będą chcieli budować. Niby są teraz sposoby na budowanie jakiś betonowych przepławek dla ryb, ale według mnie jest to "pic na wodę, fotomontaż" - komentuje.

Ekolodzy mówią stanowcze "nie"

Na "nie" są także ekolodzy. - Nasze stanowisko jest niezmienne w tej sprawie. Jesteśmy przeciwni regulowaniu i ingerowaniu w naturalny bieg jakiejkolwiek rzeki. Nie tylko tych konkretnych, o których mówimy - Narwi i Pisy - ale każdej - powiedziała Katarzyna Karpa-Świderek, rzeczniczka fundacji WWF Polska.

Według fundacji, "powinno się dostosować łódź do rzeki, a nie rzekę do łodzi". Wszelkie pogłębianie, zmienianie toru wody, betonowanie i wszelkie podobne działania, to ingerowanie w naturalne środowisko. Jak dowodzi Karpa-Świderek, w rozwiniętych krajach odchodzi się od tego.

- Ma to ogromne znaczenie dla środowiska. Wracają ryby wędrowne i inne gatunki zwierząt dwuśrodowiskowych, ptaki zyskują miejsca lęgowe. Podnosi bezpieczeństwo, bo spada ryzyko powodzi, to z kolei obniża składki ubezpieczeniowe i koszty naprawy strat. Pozytywnie wpływa też na klimat, bo stojące zbiorniki to emisja gazów cieplarnianych i na ludzi. Rozwija się turystyka przyrodnicza i kajakowa - chcemy płynąć pięknymi, naturalnymi rzekami, a nie betonowymi kanałami - mówi rzeczniczka WWF Polska.

- Eksperci z zagranicy pytają, jak my to zrobiliśmy, że mamy ciągle naturalne rzeki, a my po prostu części rzek nie zdążyliśmy zepsuć. Sęk w tym, że chcemy szybko nadrabiać "zaległości" - podkreśla.

"To jedno z najważniejszych wyzwań dla stolicy"

W niedawnej konferencji prasowej, na której minister Marek Gróbarczyk ogłosił plany modernizacji szlaku, brał udział także kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy Patryk Jaki. Ocenił on, że realizacja planów resortu pozwoli przywrócić Wisłę, jako ważny środek komunikacyjny stolicy.

Wreszcie są podejmowane działania, które pozwolą na to, aby w sposób poważny myśleć o Wiśle, bo tak powinno być zawsze. Mamy tutaj wiele lat zaniedbań i musimy to zmienić. Duże miasta, duże gospodarki, metropolie przez środek których przebiegają rzeki, jeziora, potrafią wykorzystać to jako swój atut. Warszawa przez wiele lat to zaniedbała i musimy wrócić do czasów, kiedy Wisła stanowiła ważny punkt komunikacyjny dla mieszkańców Warszawy - powiedział Jaki.

Jego zdaniem, to jedno z najważniejszych wyzwań dla stolicy, a jego realizacja sprawi, że Wisła powróci do bardzo istotnej roli z punktu widzenia gospodarczego, rekreacyjnego i turystycznego.

Zobacz kozy i owce wykorzystane nad Wisłą jako "naturalne kosiarki":

Mateusz Nadworski /mś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Tratwami

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.08.2018 19:35 ~Tratwami

    W Warszawie i na całym kierunku południowym niema miejsca z prawdziwego zdarzenia do slipowania łodzi. Kiedyś było takie miejsce w Górze Kalwarii. w porcie czerniakowskim. A teraz niema gdzie nawet zostawić samochodu bo niema parkingów strzeżonych nie mówiąc o slipach. A ten nagle chce budować kanał sciekowy na mazury.

  • karol

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.08.2018 19:07 ~karol


    Warszawiak~Warszawiak

    Dobry pomysł. Jakby PO jakimś cudem na to wpadło, to byłoby tu pianie z zachwytu. No, ale wiadomo jak PIS, to wszelkie ręce na pokład - jacyś "specjaliści", aktywiści ekoterroryści od razu z krytyką. Szczęśliwie Polska się zmienia i to na plus, tylko szkoda, że tak powoli.
    Janek~Janek

    Warszawiaku, chyba nigdy nie płynąłeś Narwią lub Pisą. Skoro nie, to nie masz pojęcia o co chodzi. Popłyń kajakiem i potem napisz.

    Kajakiem to i po świdrze przepłyniesz znafco.

  • Michał800

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.08.2018 17:43 Michał800



    Demaskator~Demaskator

    Terroryści ekologiczni opamiętajcie się. Przecież wam się nic nie podoba. Protestujecie (prawie) w każdej sprawie bez zastanowienia, aby protestować. Czemu ma to służyć ? Według waszych teorii to np: zaorajmy Warszawę i inne miasta obsadźmy np. rzepakiem i będzie pięknie. Paranoja.
    Braciszek Tuck~Braciszek Tuck

    Odpuść sobie dobry bracie te insynuacje. Tu akurat nie ekoterroryści się wypowiadają, tylko normalni, zdrowo myślący ludzie, żeglarze którzy nie chcą zamieniać rzek w ścieki i nie myślą jak ty, o zaoraniu Warszawy, tylko o pozostawieniu przyrody w spokoju. Chcesz się pobawić wygodnie łódeczką, to wsiądź do pociągu bylejakiego i wynajmij coś na miejscu w Giżycku albo w Mikołajkach.
    no jak~no jak

    Pomysł i tak jeszcze w niedopracowany. A dlaczego by nie zmienić biegu Wisły, żeby dzieci z południa Polski mogły zakosztować uroków słonej morskiej wody?

    Nie da rady, przecież muszą wybudować 15 tam.

  • Michał800

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.08.2018 17:42 Michał800

    psubrat~psubrat

    Oho, sztabowcy Jakiego pracuja na forum wrogiej telewizji.

    Bo reżimowa nie ma forum :)

  • ASSA

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.08.2018 14:20 ~ASSA

    Anonimowi żeglarze HAHAHA

  • sru

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.08.2018 13:19 ~sru

    eko_do_domu~eko_do_domu

    A gdzie byli ekolodzy jak powstawała olbrzymia budowla w samym środku Puszczy Noteckiej (Natura 2000)?
    Gdzie byłaś Katarzyno Karpa-Świderek (rzeczniczka fundacji WWF Polska)?
    Czy prawdą jest, że ekolodzy przyjęli korzyść majątkową w zamian za siedzenie cicho?
    Wg mnie tak. Bo prywatny inwestor ma na to kasę. A publiczny niestety nie.
    Zwróćcie Państwo uwagę, że ekolodzy protestują (czasem słusznie, czasem nie) tylko w przypadku publicznych inwestycji. NIGDY prywatnych!
    O czymś to świadczy.


    przy bankomacie ... xD

  • psubrat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.08.2018 11:26 ~psubrat

    Oho, sztabowcy Jakiego pracuja na forum wrogiej telewizji.

  • no jak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.08.2018 10:36 ~no jak


    Demaskator~Demaskator

    Terroryści ekologiczni opamiętajcie się. Przecież wam się nic nie podoba. Protestujecie (prawie) w każdej sprawie bez zastanowienia, aby protestować. Czemu ma to służyć ? Według waszych teorii to np: zaorajmy Warszawę i inne miasta obsadźmy np. rzepakiem i będzie pięknie. Paranoja.
    Braciszek Tuck~Braciszek Tuck

    Odpuść sobie dobry bracie te insynuacje. Tu akurat nie ekoterroryści się wypowiadają, tylko normalni, zdrowo myślący ludzie, żeglarze którzy nie chcą zamieniać rzek w ścieki i nie myślą jak ty, o zaoraniu Warszawy, tylko o pozostawieniu przyrody w spokoju. Chcesz się pobawić wygodnie łódeczką, to wsiądź do pociągu bylejakiego i wynajmij coś na miejscu w Giżycku albo w Mikołajkach.

    Pomysł i tak jeszcze w niedopracowany. A dlaczego by nie zmienić biegu Wisły, żeby dzieci z południa Polski mogły zakosztować uroków słonej morskiej wody?

  • karol

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.08.2018 09:53 ~karol

    Jerzy Nabru~Jerzy Nabru

    To jest rzetelna praca dziennikarska? Dlaczego nie daliście się wypowiedzieć pomysłodawcom?

    Wystarczą im anonimowi żeglarze i kajakarze. Dno do potęgi. Od upadku komuny cała żeglowność padła. Kompletnie nic nie jest robione. Fajnie jak by teraz cos sie z tym ruszyło.

  • Janek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.08.2018 08:41 ~Janek

    Warszawiak~Warszawiak

    Dobry pomysł. Jakby PO jakimś cudem na to wpadło, to byłoby tu pianie z zachwytu. No, ale wiadomo jak PIS, to wszelkie ręce na pokład - jacyś "specjaliści", aktywiści ekoterroryści od razu z krytyką. Szczęśliwie Polska się zmienia i to na plus, tylko szkoda, że tak powoli.

    Warszawiaku, chyba nigdy nie płynąłeś Narwią lub Pisą. Skoro nie, to nie masz pojęcia o co chodzi. Popłyń kajakiem i potem napisz.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »