Informacje

20.11.2018 08:22 nie tylko w warszawie

Ceny mieszkań biją rekordy

SERWISY:


Warszawa to jedno z miast, w których w październiku odnotowano rekordowe kwoty za metr kwadratowy mieszkania na rynku wtórnym. Zdaniem ekspertów sytuację na rynku podgrzewa bardzo dobra sytuacja na rynku pracy oraz bardzo tanie kredyty.

Jak wynika z raportu Metrohouse i Expandera, najwyższe miesięczne wzrosty w październiku odnotowano we Wrocławiu i w Łodzi. Mieszkania są tam droższe odpowiednio o 3,7 i 3,6 procent w porównaniu do września. Stosunkowo niższe procentowe wzrosty dotyczą Warszawy (2,8 procent), choć tu płacimy już za metr kwadratowy ponad 8500 zł.

 

"Warte odnotowania jest, że już ponad 36 procent transakcji w stolicy przeprowadzana jest w cenach wyższych niż 10 tysięcy złotych za metr kwadratowy. Natomiast ceny niższe niż 6 tysięcy złotych dostępne są w większości tylko w budownictwie wielkopłytowym na przykład na Targówku i Białołęce" - wskazał, cytowany w raporcie Metrohouse i Expandera, Marcin Jańczuk z Metrohouse.

W Gdańsku, Warszawie i we Wrocławiu w październiku odnotowano rekordowe kwoty za metr kwadratowy, nienotowane nigdy wcześniej w raporcie Metrohouse i Expandera.

Inwestorzy nadal na fali

Zdaniem ekspertów, obserwowane wzrosty cen to poniekąd zasługa "inwestorów" nabywających mieszkania na wynajem.

"Niezależnie od miasta, najczęstszym produktem inwestycyjnym są niewielkie mieszkania położone w dzielnicach zlokalizowanych w bliskiej odległości od centrum miasta" - wskazał Jańczuk. "W przypadku największych miast prym wiodą inwestycje deweloperskie. Jednak w przypadku takiego zakupu należy przygotować dość solidną analizę rentowności przedsięwzięcia. Powodem są duże podwyżki cen materiałów budowlanych i wykończeniowych oraz robocizny, co w perspektywie gruntownego remontu mieszkania ma duże znaczenie dla atrakcyjności inwestycji" - dodał.

Duża grupa nabywców preferuje natomiast lokale z rynku wtórnego, gdzie koszty remontowe mogą być znacznie niższe, a sam proces przystosowania lokalu do wynajmu trwa krócej niż przy mieszkaniu z rynku pierwotnego.

Dostępność kredytów hipotecznych

Jednocześnie eksperci przypominają, że zdolność kredytowa spada od maja 2015 roku i w tym czasie zmniejszyła się aż o 30 procent. W przypadku 3-osobowej rodziny z dochodem 5000 zł netto dostępna kwota kredytu spadła w omawianym okresie z 466 tys. zł do 330 tys. zł.

"W minionym miesiącu minimalnie ona wzrosła. Niestety może to być jedynie chwilowa poprawa. Ze względu na prognozy mówiące o spowolnieniu gospodarczym banki wolą zachować ostrożność w tej kwestii. Na większą poprawę raczej nie ma więc co liczyć" - ocenił Jarosław Sadowski z Expandera.

Dodał jednak, że pomimo, iż dostępność kredytów jest dużo gorsza niż 2-3 lata temu, to obecnie cieszą się one ogromnym zainteresowaniem. "W dużej mierze wynika to z niskiego bezrobocia, rosnących płac i tego, że kredyty są obecnie bardzo tanie" - wskazał Sadowski.

Jak czytamy w raporcie, nadal najtańsze są kredyty z wkładem własnym przekraczającym 20 procent. Ich średnia marża nadal wynosi bowiem 2,02 procent.

CZYTAJ WIĘCEJ NA TVN24BIS.PL

ZOBACZ MATERIAŁ O MIESZKANIACH TRENINGOWYCH DLA BEZDOMNYCH:


mb//dap

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • minipudzianek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.11.2018 09:02 ~minipudzianek

    proste~proste

    30km od warszawy, działka 100 tysięcy, okolice kampinosu, las, czyste powietrze, 3 razy w tygodniu do way do pracy dwa zdalnie, dom za 350, razem 450, 140m2, kilka pokoi, kominek, własny ogródek z żywnością, kilka drzew owocowych, mleko świeże od krowy sąsiadów za 2 pln dziennie, jajka to bajka od kur chodzonych, kogut chodzoony na rosół, grzyby, jagody, maliny z lasu, 1km do gminy, szkoły, poczty, itp, 6 km do stacji pkp i w 30 minut jestem na śródmieściu, szyneczka od Pana hmm... nie napiszę bo nie chcę aby była kicha ;) pycha, własnywyrób, kiełbasa też :) cztery domy dalej mieszka myśliwy, czasami od jego koła można kupić fajną tuszę dziczyzny za ułamek ceny tej w sklepie :) żyć nie umierać, zapach trawy na wiosnę, kwiatów latem i owoców na jesień a wcześniej za 500 tysięcy trzy pokoje, balkon, smog, chemia ze sklepu, imprezy dzikich sąsiadów, palenie sąsiadów na balkonie, hałas w dzień i w nocy, jedyne co to bliżej do kina, teatru czy na imprezę, raz na miesiąc może dwa z imprezy mogę wrócić taksówką, do kina i teatru jadę samochodem, do restauracji też (całe 25-30 minut) o ile nie idę tu namiejscu bo wtedy 6 minut piechotą lub parę sekund samochodem - Każdy może wybierać co woli ja już wybrałem i jest to najlepszy mój wybór :) do tego widać, że działki się zabudowują co trochę mnie martwi ale nigdy nie będzie tak ciasno jak w bloku... powodzenia w dokonywaniu wyborów. PS. nie uważam, że dla każdego takie rozwiązanei jest lepsze ale dla mnie jest super dobre i o niebo lepsze niż blok.

    Tak jest kolego, pełna zgoda. Nie wszystko dla każdego. I najlepiej żeby każdy skupił się na tym, co dla niego najlepsze, zamiast obrzucać łajnem tych, którzy wybrali inaczej. Kupił mieszkanie - a to kretyn, smog, ciasnota, hałas. Zbudował dom pod miastem - a to kretyn, wieś, dojazdy, wszędzie daleko. Pozdrowienia, również spod Warszawy ;)

  • Mokotów

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.11.2018 07:38 ~Mokotów




    peterson~peterson

    Straszne jest to, że ludzie muszą oddawać złodziejom developreom kilkadziesiąt procent wartości mieszkania. Lepiej kupić działkę pod Wawą i wybudować dom.
    mbank~mbank


    I dojeżdżać w korkach dwie godziny dziennie do pracy w centrum.
    peterson~peterson

    Dojeżdżam do pracy (okolice stadionu)z Milanówka w 45-50min. Wcześniej mieszkając na Bemowie dojeżdżałem ok. 50 min w okolice Żwirki i Wigury
    kolo~kolo


    Nie wciskaj kitu z Bemowa na Żwirki to się w góra 20 min dojeżdża,


    Chyba samolotem. Okolice Lazurowej dojazd na Służewiec okolice Postępu 189 jedzie 45-50 minut.

  • kolo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.11.2018 19:56 ~kolo



    peterson~peterson

    Straszne jest to, że ludzie muszą oddawać złodziejom developreom kilkadziesiąt procent wartości mieszkania. Lepiej kupić działkę pod Wawą i wybudować dom.
    mbank~mbank


    I dojeżdżać w korkach dwie godziny dziennie do pracy w centrum.
    peterson~peterson

    Dojeżdżam do pracy (okolice stadionu)z Milanówka w 45-50min. Wcześniej mieszkając na Bemowie dojeżdżałem ok. 50 min w okolice Żwirki i Wigury


    Nie wciskaj kitu z Bemowa na Żwirki to się w góra 20 min dojeżdża,

  • Zawiedziony

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.11.2018 15:29 ~Zawiedziony

    kwak~kwak

    Panie zawiedziony deweloperze, niech pan nie manipuluje. Po pierwsze ma pan średnią marżę nie 20% tylko 50%, jak na dziki kraj przystało. Po drugie nawet jeżeli "przygotowanie inwestycji", na co głównie składa się przygotowanie dokumentacji i uzyskanie pozwoleń, trwa kilka lat, to jakie w tym czasie koszty ponosi deweloper? Utrzymanie kilku osób od papierkowej roboty to nie są koszty idące w miliony, a przecież "na raz" obsługuje się od strony papierkowej kilka inwestycji. Po prostu, przestańcie żyć ponad stan i łaknąć pieniędzy niczym rosyjscy nuworysze, a zacznijcie się zadowalać uczciwym, protestanckim 5% zyskiem, jak to się dzieje w cywilizowanych krajach. Ja wam za wasze kurze klatki po pół miliona już podziękowałem, rodzice mieli trochę ziemi, zbudowałem sobie piękny, wykończony i urządzony domek parterowy za 150 tyś zł, do pracy kolejką dojeżdżam 45 minut, nie mam kredytów, żyje na swoim i korzystam z życia zamiast napychać kabzę rozbestwionemu lichwiarzowi. Awe.



    Nie jestem żadnym deweloperem. Nie wiesz jakie koszty się ponosi przy inwestycji? Pewnie dlatego że ty ziemię dostałeś od rodziców, a deweloperzy ziemię muszą kupić. A wiesz ile ona teraz kosztuje i skąd na nią biorą pieniądze? Nie masz pojęcia, bo ty tylko znasz klimaty wioskowe i małomiasteczkowe gdzie ziemię można kupić za czapkę gruszek w porównaniu do cen działek pod budownictwo wielorodzinne w Warszawie. I dlatego opowiadasz takie bajki jak marża 50%, popłaczesz jakie wysokie ceny mieszka i wracasz na ziemie ojców. I tyle wynika z twojego gadania.

  • bbbb

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.11.2018 15:21 ~bbbb




    warszawiak~warszawiak

    CENY na półkach sklepowych TAKŻE!
    mmmm~mmmm

    a co drożeje bo ne zauważyłem od 3 lat..;)
    Jacek~Jacek



    Zaczynamy od C - jak cukier czy M - jak masło? A jak zdrożeje jeszcze prąd to przedsiębiorcy będą musieli sobie odbić na klientach.
    Komentator~Komentator


    M - jak miłość

    Cukier 2 zł a w promocji p 1,5 nawrt mozna kupić spokojnie zapomniałeś jak za Pk kosztował chyba z 5zł czy więcej;)

  • proste

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.11.2018 14:30 ~proste

    30km od warszawy, działka 100 tysięcy, okolice kampinosu, las, czyste powietrze, 3 razy w tygodniu do way do pracy dwa zdalnie, dom za 350, razem 450, 140m2, kilka pokoi, kominek, własny ogródek z żywnością, kilka drzew owocowych, mleko świeże od krowy sąsiadów za 2 pln dziennie, jajka to bajka od kur chodzonych, kogut chodzoony na rosół, grzyby, jagody, maliny z lasu, 1km do gminy, szkoły, poczty, itp, 6 km do stacji pkp i w 30 minut jestem na śródmieściu, szyneczka od Pana hmm... nie napiszę bo nie chcę aby była kicha ;) pycha, własnywyrób, kiełbasa też :) cztery domy dalej mieszka myśliwy, czasami od jego koła można kupić fajną tuszę dziczyzny za ułamek ceny tej w sklepie :) żyć nie umierać, zapach trawy na wiosnę, kwiatów latem i owoców na jesień a wcześniej za 500 tysięcy trzy pokoje, balkon, smog, chemia ze sklepu, imprezy dzikich sąsiadów, palenie sąsiadów na balkonie, hałas w dzień i w nocy, jedyne co to bliżej do kina, teatru czy na imprezę, raz na miesiąc może dwa z imprezy mogę wrócić taksówką, do kina i teatru jadę samochodem, do restauracji też (całe 25-30 minut) o ile nie idę tu namiejscu bo wtedy 6 minut piechotą lub parę sekund samochodem - Każdy może wybierać co woli ja już wybrałem i jest to najlepszy mój wybór :) do tego widać, że działki się zabudowują co trochę mnie martwi ale nigdy nie będzie tak ciasno jak w bloku... powodzenia w dokonywaniu wyborów. PS. nie uważam, że dla każdego takie rozwiązanei jest lepsze ale dla mnie jest super dobre i o niebo lepsze niż blok.

  • Piękny Roman

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.11.2018 13:49 ~Piękny Roman






    Powathan~Powathan

    W Polsce czysty zysk dewelopera mieszkaniowego to 40-50%, na Zachodzie Europy deweloper zadowala się 5-7% zyskiem. Nikogo nie potępiam, to po prostu prawo wolnego rynku, my jesteśmy jeszcze dzikim krajem z ogromnymi niezaspokojonymi potrzebami, więc ludzie za byle co są w stanie płacić jak za zboże i tak jak w XVI wieku koloniści europejscy handlowali z Indianami kupując całe krainy za szkiełka, tak i z Polakami jeszcze długo deweloperzy będą podobnie handlować :))
    Zawiedziony~Zawiedziony


    Kolejny mitoman. Najwyraźniej nie wiesz ile kosztuje grunt oraz jakie są koszty budowy. Poza tym deweloper swoją marżę realizuje z inwestycji trwającej 3-4 lata, a czasem nawet dłużej.
    ktoś~ktoś


    Dokładnie. Dzisiaj jak developer zarobi 20% to się cieszy.
    Karolllo~Karolllo


    No spoko tylko przy sprzedaży 50 mieszkań w 3 lata przy średniej cenie 400tyś zł masz zarobek 4mln zł, 4,000,000 zł więc nie mówcie mi, że to mało. Dodatkowo prowadzą jednocześnie kilka inwestycji.

    Zawiedziony~Zawiedziony


    To daje mniej niż 7% zwrotu rocznie z kapitału liczonego na kilkanaście milionów zł. Uważasz że to jest wyjątkowo dużo, biorąc pod uwagę ryzyko? Poza tym teraz samo przygotowanie terenu pod inwestycję może trwać kilka lat ze względu na walki politycznie m.st. Warszawy z pisowskim wojewodą.
    minipudzianek~minipudzianek

    Dokładnie. Kupić działki za kilka albo kilkadziesiąt baniek i liczyć, że na kilku uda się doczekać pozwolenia na postawienie bloków (skąd ta moda na określenie "apartamentowców"? jakby 2-pokojowe mieszkania były apartamentami) to ryzykowne zajęcie. A to ekolodzy, a to politycy, a to okoliczni mieszkańcy, etc. Chyba pewniej jest inwestować w Bilivara wenezualskiego...

    Oj biedacy, to ktoś was zmusza?
    Oj, oj, oj, jak mi niewymownie żal :D

  • kwak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.11.2018 12:20 ~kwak

    Zawiedziony~Zawiedziony

    To daje mniej niż 7% zwrotu rocznie z kapitału liczonego na kilkanaście milionów zł. Uważasz że to jest wyjątkowo dużo, biorąc pod uwagę ryzyko? Poza tym teraz samo przygotowanie terenu pod inwestycję może trwać kilka lat ze względu na walki politycznie m.st. Warszawy z pisowskim wojewodą.


    Panie zawiedziony deweloperze, niech pan nie manipuluje. Po pierwsze ma pan średnią marżę nie 20% tylko 50%, jak na dziki kraj przystało. Po drugie nawet jeżeli "przygotowanie inwestycji", na co głównie składa się przygotowanie dokumentacji i uzyskanie pozwoleń, trwa kilka lat, to jakie w tym czasie koszty ponosi deweloper? Utrzymanie kilku osób od papierkowej roboty to nie są koszty idące w miliony, a przecież "na raz" obsługuje się od strony papierkowej kilka inwestycji. Po prostu, przestańcie żyć ponad stan i łaknąć pieniędzy niczym rosyjscy nuworysze, a zacznijcie się zadowalać uczciwym, protestanckim 5% zyskiem, jak to się dzieje w cywilizowanych krajach. Ja wam za wasze kurze klatki po pół miliona już podziękowałem, rodzice mieli trochę ziemi, zbudowałem sobie piękny, wykończony i urządzony domek parterowy za 150 tyś zł, do pracy kolejką dojeżdżam 45 minut, nie mam kredytów, żyje na swoim i korzystam z życia zamiast napychać kabzę rozbestwionemu lichwiarzowi. Awe.

  • minipudzianek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.11.2018 12:12 ~minipudzianek





    Powathan~Powathan

    W Polsce czysty zysk dewelopera mieszkaniowego to 40-50%, na Zachodzie Europy deweloper zadowala się 5-7% zyskiem. Nikogo nie potępiam, to po prostu prawo wolnego rynku, my jesteśmy jeszcze dzikim krajem z ogromnymi niezaspokojonymi potrzebami, więc ludzie za byle co są w stanie płacić jak za zboże i tak jak w XVI wieku koloniści europejscy handlowali z Indianami kupując całe krainy za szkiełka, tak i z Polakami jeszcze długo deweloperzy będą podobnie handlować :))
    Zawiedziony~Zawiedziony


    Kolejny mitoman. Najwyraźniej nie wiesz ile kosztuje grunt oraz jakie są koszty budowy. Poza tym deweloper swoją marżę realizuje z inwestycji trwającej 3-4 lata, a czasem nawet dłużej.
    ktoś~ktoś


    Dokładnie. Dzisiaj jak developer zarobi 20% to się cieszy.
    Karolllo~Karolllo


    No spoko tylko przy sprzedaży 50 mieszkań w 3 lata przy średniej cenie 400tyś zł masz zarobek 4mln zł, 4,000,000 zł więc nie mówcie mi, że to mało. Dodatkowo prowadzą jednocześnie kilka inwestycji.

    Zawiedziony~Zawiedziony


    To daje mniej niż 7% zwrotu rocznie z kapitału liczonego na kilkanaście milionów zł. Uważasz że to jest wyjątkowo dużo, biorąc pod uwagę ryzyko? Poza tym teraz samo przygotowanie terenu pod inwestycję może trwać kilka lat ze względu na walki politycznie m.st. Warszawy z pisowskim wojewodą.

    Dokładnie. Kupić działki za kilka albo kilkadziesiąt baniek i liczyć, że na kilku uda się doczekać pozwolenia na postawienie bloków (skąd ta moda na określenie "apartamentowców"? jakby 2-pokojowe mieszkania były apartamentami) to ryzykowne zajęcie. A to ekolodzy, a to politycy, a to okoliczni mieszkańcy, etc. Chyba pewniej jest inwestować w Bilivara wenezualskiego...

  • Zawiedziony

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.11.2018 11:45 ~Zawiedziony




    Powathan~Powathan

    W Polsce czysty zysk dewelopera mieszkaniowego to 40-50%, na Zachodzie Europy deweloper zadowala się 5-7% zyskiem. Nikogo nie potępiam, to po prostu prawo wolnego rynku, my jesteśmy jeszcze dzikim krajem z ogromnymi niezaspokojonymi potrzebami, więc ludzie za byle co są w stanie płacić jak za zboże i tak jak w XVI wieku koloniści europejscy handlowali z Indianami kupując całe krainy za szkiełka, tak i z Polakami jeszcze długo deweloperzy będą podobnie handlować :))
    Zawiedziony~Zawiedziony


    Kolejny mitoman. Najwyraźniej nie wiesz ile kosztuje grunt oraz jakie są koszty budowy. Poza tym deweloper swoją marżę realizuje z inwestycji trwającej 3-4 lata, a czasem nawet dłużej.
    ktoś~ktoś


    Dokładnie. Dzisiaj jak developer zarobi 20% to się cieszy.
    Karolllo~Karolllo


    No spoko tylko przy sprzedaży 50 mieszkań w 3 lata przy średniej cenie 400tyś zł masz zarobek 4mln zł, 4,000,000 zł więc nie mówcie mi, że to mało. Dodatkowo prowadzą jednocześnie kilka inwestycji.



    To daje mniej niż 7% zwrotu rocznie z kapitału liczonego na kilkanaście milionów zł. Uważasz że to jest wyjątkowo dużo, biorąc pod uwagę ryzyko? Poza tym teraz samo przygotowanie terenu pod inwestycję może trwać kilka lat ze względu na walki politycznie m.st. Warszawy z pisowskim wojewodą.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Elegancki samochód osobowy stojący samotnie pośrodku wielkiej plamy błękitu wypatrzył jeden z naszych czytelników. Wysłał zdjęcia na Kontakt 24. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »