Informacje

16.10.2017 21:02 Jarosław Jóźwiak

Były wiceprezydent reprezentował dewelopera, teraz się tłumaczy

SERWISY:

Jarosław Jóźwiak uczestniczył w negocjacjach między spółką Dom Development a władzami Białołęki, reprezentując stronę dewelopera - oświadczają białołęccy aktywiści. "Czy to transparentne, moralne dopuszczalne?" - dopytują. W rozmowie z tvnwarszawa.pl były wiceprezydent wyjaśnia sprawę.

Powodem całego zamieszania jest - niepolityczna, jak mogłoby się wydawać - budowa ronda. Ma ono powstać u zbiegu ulic Kowalczyka i Łopianowej. Ku, jak stwierdzają lokalni aktywiści, niezadowoleniu mieszkańców.

Mieszkańcy nie chcą ronda

"Wytykają, że podczas projektowania geometrii ronda nie uwzględniono istniejącej zabudowy. Obawiają się, że rondo może spowodować znaczne utrudnienia wyjazdu z hali parkingowej na kilkaset aut, która znajdzie się w bezpośrednim sąsiedztwie ronda" - czytamy na stronie stowarzyszenia Razem dla Białołęki.

Działacze przyznają, że początkowo postulaty mieszkańców "znajdowały zrozumienie wiceburmistrza" odpowiadającego w dzielnicy za inwestycje. "Powszechnie wiadomo było jednak, że firma Dom Development zabiega o budowę ronda. Jego powstanie w znaczny sposób ułatwiało dostęp do drogi publicznej, który był kluczowy w uzyskaniu pozwolenia na budowę dla nowo powstającej inwestycji realizowanej przez tę spółkę" - piszą dalej aktywiści.

Dwie strony (deweloper i dzielnica) zaczęły negocjacje, które - wedle aktywistów - zakończono po myśli Dom Development. Zdecydowano bowiem, że na Kowalczyka będzie ostatecznie rondo, a nie skrzyżowanie.

Negocjacje z Jóźwiakiem

Co ma do tego były wiceprezydent? "Docierały do nas informacje, że po stronie inwestora uczestniczył w negocjacjach Jarosław Jóźwiak. W odpowiedzi (…) na nasze zapytanie w tej sprawie otrzymaliśmy potwierdzenie tych informacji" - oświadcza stowarzyszenie Razem dla Białołęki i w komentarzu zamieszczonym na stronie internetowej nie kryje oburzenia całą sytuacją. "Jesteśmy zbulwersowani i pytamy czy takie działania są transparentne? Czy jest to moralnie dopuszczalne? Jarosław Jóźwiak jako wiceprezydent Warszawy miał dostęp do ogromnej ilości informacji, w tym tych dotyczących MPZP [planów zagospodarowania - red.]. Jest partyjnym kolegą obecnej pani burmistrz Ilony Soi-Kozłowskiej” - zauważają.

We wspomnianej odpowiedzi udzielonej aktywistom przez burmistrza dzielnicy istotnie czytamy, że były wiceprezydent brał udział w negocjacjach po stronie dewelopera, jednak - jak podkreśla Soja-Kozłowska - "nie zabierał głosu". "Odczytujemy to jako groteskowe i pozostawiamy ocenie mieszkańców" - komentują odpowiedź społecznicy.

"Szykuje się nam kolejna afera"

Informacja stowarzyszenia Razem dla Białołęki w okamgnieniu rozpowszechniła się w mediach społecznościowych, zwłaszcza na lokalnych grupach. Ale nie tylko. Odniósł się do niej też Jan Śpiewak.

"Szykuje się nam kolejna afera w Warszawie. Okazuje się, że członek rady nadzorczej miejskiej spółki wodociągowej Jarosław Jóźwiak, były wiceprezydent odpowiedzialny m.in. za reprywatyzacje, pracuje dzisiaj dla Dom Development" - napisał szef stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa. Przekonując, że widzi w działaniach Jóźwiaka "rażący konflikt interesów".

Jóźwiak: byłem w zastępstwie koleżanki

Po wyjaśnienia całej sytuacji skierowaliśmy się do samego zainteresowanego. - Nigdy nie byłem i nie jestem pracownikiem firmy Dom Development. Współpracuję z kancelarią prawną, której klientem rzeczywiście jest ta spółka - mówi wiceprezydent. Potwierdza, że w spotkaniu dotyczącym budowy wspomnianego ronda uczestniczył, ale podkreśla, że jego udział w całej sprawie był minimalny.

- W zastępstwie koleżanki z kancelarii, która prowadzi tę sprawę, a miała termin sądowy, brałem udział w jednym spotkaniu dotyczącym już samego sfinalizowania umowy drogowej z dzielnicą Białołęka. Wszystko było już wówczas wynegocjowane, dogrywano jedynie szczegółowe zapisy, które negocjował inwestor z dzielnicą w mojej obecności, a które przygotowała wcześniej moja koleżanka - wyjaśnia były wiceprezydent.

Jóźwiak odniósł się też do kilku aspektów sprawy podnoszonych przez lokalnych aktywistów.

W oświadczeniu Razem dla Białołęki czytamy: "Powszechnie wiadomo było jednak, że firma Dom Development zabiega o budowę ronda". Według byłego wiceprezydenta, pomysł budowy ronda wyszedł od inżyniera ruchu, który - jak mówi Jóźwiak - zlecił wykonanie odpowiednich analiz w tej sprawie.

W dokumentach dzielnicy również czytamy, że powstało w tym celu specjalne studium, wykonane przez biuro projektowo-konsultingowe TransEko. "Stwierdzono, że lepsze warunki ruchu zapewni rozwiązanie skrzyżowania w formie ronda. Skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną przy braku wydzielonych pasów ruchu dla poszczególnych relacji będzie generować większe straty czasu i dłuższe kolejki na wlotach" - czytamy w odpowiedzi dzielnicy na pismo społeczników Razem dla Białołęki.

Kolejna kwestia to niezgodność z miejskim planem zagospodarowania przestrzennego, który we wspomnianym miejscu zakłada skrzyżowanie, a nie rondo. - Na tę inwestycję będzie wydawana tak zwana decyzja ZRID, która nie wymaga zgodności z planem - mówi Jóźwiak.

Kwestie precyzuje rzeczniczka urzędu na Białołęce. - W momencie realizacji rozwiązań komunikacyjnych zarządca drogi decyduje, które rozwiązanie jest korzystniejsze dla danego obszaru. W związku z tym, że powstają nowe osiedla na każdym etapie może podjąć decyzję, że skorzysta z innego rozwiązania, niż jest w planie. Takie narzędzie daje specustawa drogowa i decyzja ZRID - wyjaśnia Marzena Gawkowska.

To nie pierwsze zamieszanie związane z budową osiedla Dom Development w rejonie ulicy Kowalczyka. Kilka miesięcy temu kontrowersje wśród aktywistów budziła też wycinka ponad 500 drzew kolidujących z nowymi blokami. Próbowano wstrzymać wycinkę, lecz bezskutecznie. Dzielnica tłumaczyła, że plan zagospodarowania dla tego miejsca zakłada budowę mieszkaniową. Wydała pozwolenie na wycięcie zieleni, zobowiązując inwestora do nasadzeń zastępczych. Mieszkańcy nie są jednak zadowoleni z miejsca tych nasadzeń. Przekonują bowiem, że wskazane miejsce nasadzeń jest zbyt oddalone od inwestycji.

Przed tygodniem informowaliśmy również o problemie z budową szkół na Białołęce

kw/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • samochody dla naszych

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.10.2017 19:08 ~samochody…




    nemesis~nemesis

    Najpierw musi istnieć jakiś plan urbanistyczny, żeby potem cokolwiek budować. Wg planu urbanistycznego zbudowano Saską Kępę, Żoliborz i Mokotów czy nawet w dużym stopniu Grochów. Dlatego są to dzielnice miejskie, gdzie wygodnie i miło się mieszka

    Po wojnie powstawały blokowiska ale i one miały sensowny plan urbanistyczny, dający ludziom przestrzeń i zieleń pomiędzy betonowymi klocami.

    Teraz jesct kumulacja betonowych kloców bez planu i bez przestrzeni, bez infrastruktury drogowej, społecznej (szkoły, przedszkola przychodnie), o kulturalnej nie wspomnę
    sder~sder

    ZONK!
    Białołęka ma w większości przygotowane miejscowe plany, które gwarantują działki pod drogi, szkoły, nawet tereny zielone. Problem w tym, że miasto nie chce budować, bo woli bawić się w kładki nad Wisłą, deptaki za 200 mln, parkingi podziemne za 200 mln. Jak tak się szasta publicznym groszem, to niedziwne, że brakuje 10 mln na drogę, czy 30 na szkołę.
    Braciszek Tuck~Braciszek Tuck

    To parkingi w mieście są twoim zdaniem niepotrzebne? Gdzieś ty się uchował? Przespałeś cały wiek.
    waser~waser


    tak misiu, w XXI wieku NOWE parkingi w mieście są niepotrzebne, stare należy cywilizować. Ludzie powinni poruszać się, w miarę możliwości, komunikacją zbiorową. Większość miast zachodni ma mniej miejsc postojowych niż Warszawa w przeliczeniu na mieszkańca!
    Choćby się miasto skichało, nie zapewni wszystkim chętnym miejsc postojowych w dowolnym miejscu.

    To może niech HGW i Puchalski zrezygnują ze służbowych samochodów? A i właściciele fundacji dla której pracujesz również :)

  • neokomunizm

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.10.2017 19:07 ~neokomunizm




    nemesis~nemesis

    Najpierw musi istnieć jakiś plan urbanistyczny, żeby potem cokolwiek budować. Wg planu urbanistycznego zbudowano Saską Kępę, Żoliborz i Mokotów czy nawet w dużym stopniu Grochów. Dlatego są to dzielnice miejskie, gdzie wygodnie i miło się mieszka

    Po wojnie powstawały blokowiska ale i one miały sensowny plan urbanistyczny, dający ludziom przestrzeń i zieleń pomiędzy betonowymi klocami.

    Teraz jesct kumulacja betonowych kloców bez planu i bez przestrzeni, bez infrastruktury drogowej, społecznej (szkoły, przedszkola przychodnie), o kulturalnej nie wspomnę
    sder~sder

    ZONK!
    Białołęka ma w większości przygotowane miejscowe plany, które gwarantują działki pod drogi, szkoły, nawet tereny zielone. Problem w tym, że miasto nie chce budować, bo woli bawić się w kładki nad Wisłą, deptaki za 200 mln, parkingi podziemne za 200 mln. Jak tak się szasta publicznym groszem, to niedziwne, że brakuje 10 mln na drogę, czy 30 na szkołę.
    Braciszek Tuck~Braciszek Tuck

    To parkingi w mieście są twoim zdaniem niepotrzebne? Gdzieś ty się uchował? Przespałeś cały wiek.
    waser~waser


    tak misiu, w XXI wieku NOWE parkingi w mieście są niepotrzebne, stare należy cywilizować. Ludzie powinni poruszać się, w miarę możliwości, komunikacją zbiorową. Większość miast zachodni ma mniej miejsc postojowych niż Warszawa w przeliczeniu na mieszkańca!
    Choćby się miasto skichało, nie zapewni wszystkim chętnym miejsc postojowych w dowolnym miejscu.

    Poruszać się komunikacją zbiorową, mieszkać w hotelach robotniczych a pracować w znacjonalizowanych fabrykach i PGRach!
    Cała władza w ręce chłopów i robotników!
    Burżujów i kułaków zniszczymy!

  • waser

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.10.2017 16:33 ~waser


    sder~sder

    Problem w tym, że miasto nie chce budować
    Alf_red_~Alf_red_

    Ale te budowy to jest sprawa miasta, czy dzielnicy? Nie wiem, pytam.



    budżetem zarządza MIASTO. Dzielnice mogą wnioskować, decyzje podejmują Rada Miasta i Zarząd Miasta (czyli Prezydent i jej ludzie)

  • waser

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.10.2017 16:32 ~waser



    nemesis~nemesis

    Najpierw musi istnieć jakiś plan urbanistyczny, żeby potem cokolwiek budować. Wg planu urbanistycznego zbudowano Saską Kępę, Żoliborz i Mokotów czy nawet w dużym stopniu Grochów. Dlatego są to dzielnice miejskie, gdzie wygodnie i miło się mieszka

    Po wojnie powstawały blokowiska ale i one miały sensowny plan urbanistyczny, dający ludziom przestrzeń i zieleń pomiędzy betonowymi klocami.

    Teraz jesct kumulacja betonowych kloców bez planu i bez przestrzeni, bez infrastruktury drogowej, społecznej (szkoły, przedszkola przychodnie), o kulturalnej nie wspomnę
    sder~sder

    ZONK!
    Białołęka ma w większości przygotowane miejscowe plany, które gwarantują działki pod drogi, szkoły, nawet tereny zielone. Problem w tym, że miasto nie chce budować, bo woli bawić się w kładki nad Wisłą, deptaki za 200 mln, parkingi podziemne za 200 mln. Jak tak się szasta publicznym groszem, to niedziwne, że brakuje 10 mln na drogę, czy 30 na szkołę.
    Braciszek Tuck~Braciszek Tuck

    To parkingi w mieście są twoim zdaniem niepotrzebne? Gdzieś ty się uchował? Przespałeś cały wiek.


    tak misiu, w XXI wieku NOWE parkingi w mieście są niepotrzebne, stare należy cywilizować. Ludzie powinni poruszać się, w miarę możliwości, komunikacją zbiorową. Większość miast zachodni ma mniej miejsc postojowych niż Warszawa w przeliczeniu na mieszkańca!
    Choćby się miasto skichało, nie zapewni wszystkim chętnym miejsc postojowych w dowolnym miejscu.

  • a kiedy nie reprezentował

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.10.2017 15:13 ~a kiedy…

    Ależ to zaskakujące, że ratusz reprezentuje interes deweloperów :)

  • Alf_red_

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.10.2017 14:55 ~Alf_red_

    sder~sder

    Problem w tym, że miasto nie chce budować

    Ale te budowy to jest sprawa miasta, czy dzielnicy? Nie wiem, pytam.

  • Braciszek Tuck

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.10.2017 14:42 ~Braciszek Tuck


    nemesis~nemesis

    Najpierw musi istnieć jakiś plan urbanistyczny, żeby potem cokolwiek budować. Wg planu urbanistycznego zbudowano Saską Kępę, Żoliborz i Mokotów czy nawet w dużym stopniu Grochów. Dlatego są to dzielnice miejskie, gdzie wygodnie i miło się mieszka

    Po wojnie powstawały blokowiska ale i one miały sensowny plan urbanistyczny, dający ludziom przestrzeń i zieleń pomiędzy betonowymi klocami.

    Teraz jesct kumulacja betonowych kloców bez planu i bez przestrzeni, bez infrastruktury drogowej, społecznej (szkoły, przedszkola przychodnie), o kulturalnej nie wspomnę
    sder~sder

    ZONK!
    Białołęka ma w większości przygotowane miejscowe plany, które gwarantują działki pod drogi, szkoły, nawet tereny zielone. Problem w tym, że miasto nie chce budować, bo woli bawić się w kładki nad Wisłą, deptaki za 200 mln, parkingi podziemne za 200 mln. Jak tak się szasta publicznym groszem, to niedziwne, że brakuje 10 mln na drogę, czy 30 na szkołę.

    To parkingi w mieście są twoim zdaniem niepotrzebne? Gdzieś ty się uchował? Przespałeś cały wiek.

  • sder

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.10.2017 12:30 ~sder

    nemesis~nemesis

    Najpierw musi istnieć jakiś plan urbanistyczny, żeby potem cokolwiek budować. Wg planu urbanistycznego zbudowano Saską Kępę, Żoliborz i Mokotów czy nawet w dużym stopniu Grochów. Dlatego są to dzielnice miejskie, gdzie wygodnie i miło się mieszka

    Po wojnie powstawały blokowiska ale i one miały sensowny plan urbanistyczny, dający ludziom przestrzeń i zieleń pomiędzy betonowymi klocami.

    Teraz jesct kumulacja betonowych kloców bez planu i bez przestrzeni, bez infrastruktury drogowej, społecznej (szkoły, przedszkola przychodnie), o kulturalnej nie wspomnę

    ZONK!
    Białołęka ma w większości przygotowane miejscowe plany, które gwarantują działki pod drogi, szkoły, nawet tereny zielone. Problem w tym, że miasto nie chce budować, bo woli bawić się w kładki nad Wisłą, deptaki za 200 mln, parkingi podziemne za 200 mln. Jak tak się szasta publicznym groszem, to niedziwne, że brakuje 10 mln na drogę, czy 30 na szkołę.

  • nemesis

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.10.2017 11:21 ~nemesis


    jacek~jacek

    dewelopery na bialolece robia co chca. Buduja bloki w szczerych polach , ludzie kupuja a potem placz i lament , ze korki ze do pracy daleko ze szkoly na 3 zmniany.
    Ludzie popatrzcie sobie najper mapke warszawy dopiero kupujcie mki.
    waser~waser

    jacuś, tak się rozrasta miasto!
    do miasta napłynęło kilkaset tysięcy nowych mieszkańców, miejscowy wyprowadzają się od rodziców, przybywa mieszkań. Gdzie ci ludzie mają mieszkać?
    Obowiązkiem miasta jest budować infrastrukturę tam, gdzie powstają osiedla, szczególnie jeśli to są osiedla na kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy.
    Tak powstały Bródno, Gocław, Bemowo, Jelonki, Ursynów, Chomiczówka... Blokowiska w szczerym polu. Jednak wówczas miasto zbudowało w tych szczerych polach szkoły, drogi, chodniki, parki. Teraz miasto chce budować tylko w centrum: promenady nad Wisłą, rewitalizacje infrastruktury w centrum, remonty Chłodnej, Ząbkowskiej, Poznańskiej, Świętokrzyskiej, same strefy do spacerowania po klubikach szemranych stowarzyszeń i picia kawki. Przedmieścia niech się kiszą!


    Najpierw musi istnieć jakiś plan urbanistyczny, żeby potem cokolwiek budować. Wg planu urbanistycznego zbudowano Saską Kępę, Żoliborz i Mokotów czy nawet w dużym stopniu Grochów. Dlatego są to dzielnice miejskie, gdzie wygodnie i miło się mieszka

    Po wojnie powstawały blokowiska ale i one miały sensowny plan urbanistyczny, dający ludziom przestrzeń i zieleń pomiędzy betonowymi klocami.

    Teraz jesct kumulacja betonowych kloców bez planu i bez przestrzeni, bez infrastruktury drogowej, społecznej (szkoły, przedszkola przychodnie), o kulturalnej nie wspomnę

  • Burmistrz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.10.2017 11:19 ~Burmistrz

    Jarosław Jóźwiak jako Wiceprezydent Warszawy miał dostęp do ogromnej ilości informacji.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Porzucone audi blokuje chodnik na Jagiellońskiej

Porzucone audi blokuje chodnik na Jagiellońskiej

"Od około tygodnia auto stoi na środku chodnika na Jagiellońskiej, w okolicy numeru 74" - napisała na Kontakt 24 jedna z Reporterek. Dziwi się, dlaczego... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »