Informacje

25.06.2013 08:58 "0,9 promila w organizmie"

Burmistrz Białołęki na Veturilo po alkoholu. "Przepraszam"

SERWISY:

Burmistrza Białołęki, który pod wpływem alkoholu jechał Veturilo w okolicach placu Zamkowego, zatrzymała policja. - Mam świadomość, że poniosę konsekwencje tego czynu. Jest dla mnie oczywiste, że nie ma dla mnie taryfy ulgowej – kaja się w rozmowie z tvnwarszawa.pl Adam Grzegrzółka (PO).

Po opublikowaniu tego artykułu stołeczny ratusz poinformował, że burmistrz złożył rezygnację, która została przyjęta - czytaj więcej.

Pierwszy o całym zajściu poinformował we wtorek rano dziennik "Fakt".

Do opisanej sytuacji doszło w nocy z piątku na sobotę.

"Coś mnie podkusiło"

- W piątek wieczorem mój wieloletni przyjaciel obchodził urodziny. Byłem na nich. Impreza zaczęła się około 21:00, piliśmy piwo. Wydaje mi się, że alkohol wypiłem około północy. Później już nie piłem – opisuje Adam Grzegrzółka w rozmowie z tvnwarszawa.pl.

Jak mówi, wraz ze znajomymi trafił na plac Zamkowy.

- Coś mnie podkusiło, żeby wsiąść na Veturilo. Gdy jechałem w kierunku stacji roweru miejskiego, żeby odstawić jednoślad, i wtedy wylegitymował mnie patrol policji. Okazało się że mam jakieś 0,9 promila alkoholu - przyznaje w rozmowie z nami burmistrz.

"Posypuję głowę popiołem"

Jak relacjonuje burmistrz, rower odstawił i udał się na komendę, a po ponownym przebadaniu miał 0,39 promila alkoholu.

- Przepraszam za to wydarzenie, przepraszam moich współpracowników, którzy mogą się tym poczuć zdziwieni. Posypuję głowę popiołem. Nie powinienem tak robić, jest mi strasznie przykro i głupio, bo wiem, że to będzie rzutować na ocenę mojej pracy - tłumaczy się Grzegrzółka.

- W czasie prywatnym popełniłem pewną głupotę – dodaje.

Policja: "To przestępstwo"

Policja potwierdza, że do takiego zdarzenia doszło.

- Kierujący rowerem w momencie kontroli miał w organizmie 0,9 promila alkoholu w organizmie. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, jazda na rowerze z powyżej 0,5 promila kwalifikowana jest jako przestępstwo z art. 178a Kodeksu karnego, zagrożone grzywną, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku - wyjaśnia w rozmowie z tvnwarszawa.pl Mariusz Mrozek, rzecznik stołecznej policji.

"Być może zwiodła mnie ciepła, czerwcowa noc"

Jak się dowiedzieliśmy, burmistrz Grzegrzółka wystosował już pismo do Hanny Gronkiewicz-Waltz.

"Nigdy dotychczas, przez 11 lat pracy w Warszawskim samorządzie, nie musiałem się wstydzić swoich działań, i nikt nie musiał się wstydzić za mnie. Zawsze pamiętałem o tym, że jako samorządowca obowiązują mnie nie tylko, takie same zasady, jak wszystkich innych, lecz wręcz zasady ostrzejsze, bo będąc osobą publiczną powinienem świecić przykładem. Tym razem zabrakło mi umiejętności właściwej oceny i wyczucia sytuacji. Być może zwiodła mnie ciepła czerwcowa noc, i fakt, że o wpół do czwartej rano jazda na rowerze po zupełnie wyludnionym placu wydawała się czymś bezpiecznym i nie przyszło mi do głowy, że może mieć tak przykre konsekwencje. Mój błąd. Widocznie w wieku 33 lat zdarza się jeszcze popełniać "błędy młodości" – opisuje burmistrz.

"To się nie powtórzy"

W dokumencie zaznacza, że był i jest przeciwnikiem prowadzenia pojazdów pod wpływem alkoholu. Zapewnia też, że nigdy nie wsiada za kierownicę samochodu nawet po "przysłowiowym małym piwie".

"Martwi mnie, że ten niefortunny incydent, rzuci poważny cień, na moją dotychczasową pracę,
której poświęcam się w pełni, i którą staram się wykonywać z maksymalnym zaangażowaniem, sumiennie i rzetelnie, nierzadko pracując po kilkanaście godzin dziennie. Jeszcze bardziej niepokoi mnie fakt, że to epizodyczne zdarzenie z mojego życia prywatnego, nie mające związku z moją, a tym bardziej z Pani pracą, może stać się pretekstem do kolejnych ataków na Pani osobę." - pisze do prezydent.

"Przepraszam Panią i wszystkie osoby, które poczuły się urażone lub zawiedzione moim zachowaniem. Wiem, ze muszę ponieść konsekwencje swojej chwilowej lekkomyślności i jestem na to gotowy.
Wiem też, że podobna sytuacja już nigdy się nie powtórzy. To zdarzenie będzie dla mnie nauczką na całe życie. Mam nadzieję, że w przyszłości będę miał okazję zatrzeć złe wrażenie wywołane przez ten jednorazowy incydent sumienną pracą i zaangażowaniem, które staram się, by zawsze były moim znakiem rozpoznawczym" – kończy w liście do Gronkiewicz-Waltz.

Jeszcze niedawno młody burmistrz mówił przed kamerą tvnwarszawa.pl o planach na swoją kadencję:

 

Adam Grzegrzółka chciał walczyć o przedłużenie metra na Białołękę:


ran/mz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • bokser

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.06.2013 17:16 ~bokser

    Uważaj, bo możesz obrazić katolików!

  • co z uprawnieniami

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2013 17:14 ~co z uprawnieniami

    Jak to jest, że jazda po pijaku rowerem jest traktowana jako wielkie zagrożenie a jazda tym samym rowerem bez znajomości przepisów ruchu drogowego już groźne nie jest ? Skąd wiadomo, że rowerzysta potrafi rozróżnić drogę z pierwszeństwem lub czy wie jak przejechać przez rondo ?

  • misio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2013 16:53 ~misio

    Burmistrz niemal natychmiast podał się do dymisji nie czekając na jakiekolwiek czynności organów ścigania. CO - Łyso?

  • roaden

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2013 16:24 roaden

    Po piwku jednym czy trzech , nie ma róznicy . Albo chcecie żeby prawo było prawem i było przestrzegane , albo nie . Znając naszych obywateli , gdyby przepisy mówiły że można wypić piwo i jechać rowerem , to zaraz znalazłyby się tłumy jeżdżących ,,po piwku'' zygzakiem z durnymi tłumaczeniami że wypili tyle co wolno ale ............to było piwko wysokoprocentowe ........lub nie bardzo pamietają czy chwilę wcześniej nie wypili też jednego piwka ..........albo wypili dwa małe piwka ,bo myśleli że to tyle co duże , lub stwierdzili że na ich organizm (kozaka) trzy piwka to tyle co dla zwykłego człowieka jedno itd . Tak naprawdę gdyby ludzie w naszym narodzie byli nieco mądrzejsi i rozsądniejsi nie byłoby pewnych zakazów . A tak mamy fotoradary , progi zwalniające , pełno monitoringu , zakaz picia alkoholu na ulicy ......i dobrze bo inaczej się nie da .

  • Nagan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2013 16:08 Nagan

    pupilek Hanny Gronkiewicz-Waltz

  • Smok Gorynycz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2013 15:40 ~Smok Gorynycz

    Brawa dla tego pana: zachował się honorowo, a polskie prawo w tym akurat zakresie jest idiotyczne.

  • materna

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2013 15:29 ~materna

    No i co że facet wypił. Przecież nie uciekał, nikogo nie bluzgał. Przyznał się do winy i tyle. O co tyle zamieszania, każdemu może się zdarzyć.

  • prawnik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2013 15:28 ~prawnik

    Olo~Olo

    Ale u nas panuje głęboka komuna jeszcze, a rowerzysta to wróg publiczny numer jeden, bo nie ma z niego pieniędzy do budżetu. I teraz w więzienaich siedzą porządni obywatele, co jechali po jednym 3 piwach na rowerze, obok morderców. Przecież to jest chore.


    Chora to jest Twoja wypowiedź.
    Po pierwsze na zachodzie czy w skandynawii obowiązuje inna kultura picia. U nas obywatel nie potrafi wypić "małego jasnego", bo od razu załącza mu się nieśmiertelność i wszak dla niego to i skrzynka to mało.
    Po drugie na zachodzie jest bardziej rozbudowany system ścieżek rowerowych i rowerzyści nimi jeżdżą.
    Po trzecie rowerzysta jadący ulicą pomiędzy samochodami, nawet w Niemczech czy Holandii musi być trzeźwy - sprawdź przepisy, a potem się mądrzyj...
    Po czwarte tekst o wpływach do budźetu jest żałosny. Zauważ, że rowerzysta nie dostaje grzywny w tysiącach czy dziesiątkach tysięcy, a max kilkaset złotych, a wielu skazanych i tak nie płaci.
    Po piąte debilizmem jest twierdzenie że cykliści siedzą razem z mordercami. Takie stwierdzenie wprost wskazuje że nie wiesz o czym piszesz i jesteś ignorantem. W areszcie stety (lub niestety) skazanych segregują i pijany cyklista nie będzie siedział razem z członkiem grupy czy bandytą.
    Po szóste jeśli ktoś za jazdę po pijaku idzie siedzieć, to oznacza że robi to po raz kolejny i wyrok sądu ma gdzieś. Za jednorazową jazdę po pijaku nikt jeszcze nie poszedł siedzieć. A jak ktoś olewa wyrok Sądu, to oznacza że nie zalezy mu na wolności. Więc trafia na wczasy na własne życzenie.

  • jarek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2013 15:12 ~jarek

    Z takim stosunkiem do ludzi, piastując swoją funkcją samorządowca i Burmistrza;jakim do roweru ,brawo dla burmistrza OPTYNMISTY Z WYOBRAŻNIĄ

  • ann

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2013 15:12 ~ann

    "2:54 ~Olo

    ~ann

    "09:30 ~Yogi
    Kwalifikacja czynu jest jednoznacznie negatywna. Za to zastanawai mnie tak wielka różnica w wyniku pomiaru wykonanego przez policję. Albo te urządzenia są podłaej jakości albo nie konsewowane . W czasie, w którym odstawiał rower spadło z 0.9 do 0.39 promila ? Coś tu jest niewiarygodne"
    Ponowny pomiar wskazuje, że poziom alkoholu we krwi spada co oznacza, że w niedługim czasie przed jazdą rzeczywiście wypił jedno piwko a nie 3, bo wtedy przy drugim badaniu by wzrosło.



    Jedno piwo to jest mniej więcej 0.3 promila we krwi, a nie 0.9. Czyli walnął ze 3. Co nie zmienia faktu, że dla dorosłego faceta to jest mało i pewnie nie stanowił żadnego zagrożenia na rowerze. Ale mamy debilne prawo i nic na to się nie poradzi."
    Racja. Bardziej chodziło mi o wyjaśnienie różnicy w pomiarze w pewnym odstępie czasu, a nie dokładnym policzeniu ile wypił. Whatever

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »