Informacje

26.01.2018 15:33 sześć zarzutów

Budżet partycypacyjny na Ursynowie. Ratusz kontroluje i wytyka błędy

SERWISY:


Nierealizowanie projektów w terminie, dokładanie pieniędzy z budżetu dzielnicy, niestaranna weryfikacja i najważniejsze: brak komunikacji z projektodawcami i mieszkańcami. Na biuro burmistrza Ursynowa trafił właśnie raport z kontroli budżetu partycypacyjnego. Jest też o Stryjeńskich.

O tym, że na Ursynowie mechanizm budżetu partycypacyjnego nie działa najlepiej na tvnwarszawa.pl informowaliśmy wielokrotnie. Choć mieszkańcom aktywności nie można odmówić, co chwilę pisaliśmy o kolejnych problemach z partycypacją.

W dzielnicy realizowano projekty, których mieszkańcy nie chcieli, a te których chcieli odkładano na później. Problem dotyczył głównie tych drogowych. Nic więc dziwnego, że miasto postanowiło sprawdzić, co na Ursynowie idzie nie tak. Zarzutów jest sześć.

Po pierwsze: brak realizacji w terminie

W pierwszej edycji, w 2014 roku, całą pulę – trzy mln złotych - zgarnął projekt ośrodka dla osób niepełnosprawnych. Jego pomysłodawcom zarzucano nieuczciwe zbieranie podpisów poparcia dla inwestycji, a dzielnicowej radnej Ewie Cygańskiej (Nasz Ursynów) lobbowanie w urzędzie dzielnicy i przepuszczenie wątpliwego projektu przez sito weryfikacji.

Choć zgodnie z regułami budżetu, projekt powinien być zrealizowany w ciągu roku, ośrodek nie powstał do dziś. Przy jego weryfikacji urzędnicy "przegapili" fakt, że w tym miejscu nie ma drogi dojazdowej. Dzielnica musiała dołożyć do jej budowy z własnej kieszeni.

W 2016 roku nie było lepiej. Kontrola urzędników wykazała, że spośród 46 projektów, aż 22 procent nie zostało zrealizowane w terminie. Naczelnik wydziału komunikacji społecznej stwierdził, że opóźnienia wynikają z przyczyn niezależnych od urzędu: niekorzystnych warunków atmosferycznych i konieczności zdobycia niezbędnych uzgodnień.

Drugi zarzut: dokładanie pieniędzy

Ursynów ma również problem z pieniędzmi, a konkretnie szacowaniem, ile realizacja projektu będzie kosztowała. Skutek? Z budżetu dzielnicy tylko w 2016 roku trzeba było dołożyć ponad milion złotych.

Niepokoi skala problemu. W przypadku projektu "bezpieczne przejścia dla pieszych i pasy rowerowe na Ursynowie" koszt realizacji wzrósł aż o 91 procent. Dzielnica musiała dołożyć prawie 700 tysięcy złotych. Podobnie było z sześcioma innymi projektami. Dodatkowo urzędnicy wytykają dzielnicy, że budowa boiska szkolnego na Koncertowej, która finansowana była z budżetu partycypacyjnego, przekroczyła milion złotych, a taki jest maksymalny limit.

Tutaj burmistrz tłumaczył, że przekroczenie kosztorysu w znacznej mierze spowodowane było wykonaniem dodatkowych prac i wyborem lepszego technicznie rozwiązania.

Ale urzędnicy ucinają dyskusję: kosztorys musi być oszacowany w trakcie weryfikacji szczegółowej.

Po trzecie: błędy formalne

Trzy z projektów – według osób przeprowadzających kontrolę – nie powinno być poddane pod głosowanie. Wśród nich znalazł się kontrowersyjny projekt zwężenia ulicy Stryjeńskich.

Jeden z mieszkańców Ursynowa zgłosił koncepcję wytyczenia pasów rowerowych i ujednolicenie szerokości jezdni, co w konsekwencji oznaczałoby zwężenie jej dla aut do jednego pasa (obecnie w przeważającej części ma po dwa pasy w każdą stronę).

Wybuchł konflikt. Część mieszkańców została zaskoczona planami zwężenia i ostro zaprotestowała. Przez kilka miesięcy trwała wojna. Jedni domagali się realizacji projektu natychmiast, inni - wstrzymania go do czasu skończenia budowy Południowej Obwodnicy Warszawy. Nie brakowało również tych, którzy niech chcieli realizować go wcale. Miasto zorganizowało konsultacje społeczne, realizację projektu "zamrożono".

Kontrola wykazała, że projekt został wpisany na listę osiem dni po terminie. Stało się tak dlatego, ponieważ w pierwszym etapie został zweryfikowany negatywnie.

- Wątpliwości mieli urzędnicy Zarządu Dróg Miejskich, którzy twierdzili, że projektu nie uda się zrealizować - wyjaśnia nam Maciej Antosiuk, członek komisji ursynowskiego budżetu partycypacyjnego. Jednak dodaje, że autor złożył odwołanie, a urzędnicy zmienili zdanie. W rezultacie projekt został wpisany na listę w późniejszym terminie.

I tutaj burmistrz Ursynowa Robert Kempa odbija piłeczkę. Wyjaśnia, że stało się tak na skutek wytycznych Centrum Komunikacji Społecznej, a nie działań jego urzędników. Zdecydować miał ówczesny wiceprezydent stolicy Jarosław Jóźwiak, który nakazał wpisanie na listę projektów, które w ponownej weryfikacji zostały uznane za możliwe do zrealizowania. Nawet, jeżeli termin minął.

Po czwarte: brak komunikacji z mieszkańcami

Ale to nie jedyny zarzut, który dotyczył projektu zwężenia Stryjeńskich. CKS zarzuca dzielnicy, że jeszcze przed poddaniem projektu pod głosowanie nie zorganizowała spotkań z mieszkańcami. Jak twierdzą miejscy urzędnicy, takie rozmowy mogły zapobiec konfliktowi społecznemu, który powstał wokół realizacji projektu już po jego wyborze w głosowaniu.

Po piąte – na Ursynowie miało zabraknąć dialogu z projektodawcami. Jak pisaliśmy, w 2016 roku urzędnicy odrzucili 53 procent projektów . "To ściema", "zabrakło dialogu", "wszystko przez doświadczenia z ubiegłych edycji" – oburzali się wtedy mieszkańcy i zgłaszali wnioski o ponowną weryfikację. W większości przypadków mieli rację.

Kontrola wykazała, że w kilku przypadkach urząd nie skontaktował się z projektodawcami, którzy powinni zweryfikować swoje pomysły.

Po szóste, jeden z projektów został poddany pod głosowanie mimo braku pozytywnej opinii zespołu do spraw budżetu partycypacyjnego.

Tak wyglądało spotkanie w sprawie Stryjeńskich:


kz/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • jck12

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.01.2018 11:38 ~jck12

    90% projektów to jeden wielki przekręt albo dbanie o własny folwark wg własnego widzimisię przez osoby powiązane z ratuszem.

    Po terminie, bez weryfikacji, bez konsultacji ze zmanipulowanymi głosującymi? Przecież to jest kpina.

    Później mamy przejścia-dyskoteki oślepiające kierowców, "przepiękne" donice przy przejściach, zwężenia dróg wyjazdowych z dzielnicy, progi zwalniające po których można jechać 60 i nic się nie dzieje, słupki z kilometrami w rezerwacie, ośrodek za bańkę którego nie ma i pierdylion posadzonych kwiatków których za rok już nie ma.

  • Lxyz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.01.2018 16:26 ~Lxyz



    rowerpower~rowerpower

    Na Mokotowie to pieją głównie ci, którym się nie podoba, że nagle nie mogą na nielegalu parkować swoich złomów.
    Na Ursynowie już na Dereniowej powstały pasy rowerowe i żaden armageddon nie nastąpił, tak samo będzie ze Stryjeńskich. Niestety, samochodów w Warszawie i w ogóle w Polsce jest o dużo za dużo (są miasta, w których jest ich więcej niż ludzi), więc jedynym wyjściem jest racjonalizacja wykorzystania przestrzeni miejskiej tak, aby ograniczyć ruch prywatnych osobówek. Jeżeli ktoś myśli, że auto to oznaka statusu, członek rodziny czy inne super HGW co, to powinien się leczyć na biodro, bo na łeb za późno. No, ewentualna terapia od samochodoholizmu też by się przydała.
    Spokój~Spokój

    To własnie Dereniową zwężono do dwóch pasów jezdni ( Po jednym w każdą stronę )w związku z "Uspakajaniem ruchu" na wniosek niedorozwiniętych "Ekologów" ( A raczej ekonomów. Już pora, żeby to szkodliwe towarzystwo samo się wreszcie uspokoiło.
    terminator~terminator


    no i co ci się nie podoba? samochodów jest za dużo, dystrybucja środków z podatków wyjątkowo nierówno rozłożona. do tego jak jadę rowerem, to nie jadę samochodem, więc się powinieneś cieszyć, że możesz swoje tłuste dvpsko wozić w mniejszym korku :D
    dokształć się trochę albo wracaj do garażu :D

    Sugerujesz że taki Smolik czy Dominiak wożą się autami? Bo przecież jakby jezdzili rowerami to by się tak nie roztyli, nie? Oj, nieładnie tak ich obrażać

  • chcwd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.01.2018 16:22 ~chcwd



    rowerpower~rowerpower


    chcwd~chcwd


    Nic na Stryjeńskich nie będzie. A jak się ma fobie na punkcie samochodów, to się idzie do psychoanalityka, który ci dobierze odpowiednie leki, a nie urządza psychoanalize na forum. Nikt tu nie będzie się żadnemu lajkrarzowi maminsynkowi tłumaczył po co mu auto. Zajmij się swoim nędznym życiem, zamiast urządzać je innym. Dereniowa jest do tego stopnia spaprana, ze ilośc wypadków z pieszymi wzrosla, a większość rowerzystów woli jeździć chodnikiem bo nie chcą się wycierać o przejeżdżajacy autobus.
    rowerpower~rowerpower

    Hahaha, jaką fobię, po prostu miasto jest dla ludzi, a nie dla aut, panocku milutki. Podaj jakieś statystyki, bo takie pitolenie to jest tylko pitolenie, klasyczny ból pupulki kierownika, że całe zło to rowery. Nie zapominaj, pseudomądralo, że to samochody powodują korki, nic innego. Jest ich zdecydowanie za dużo, więc zachęcanie kolejnych różowych, tłuściutkich patafianków do wożenia się wszędzie autem jest głupotą.

    A ty wolisz szczupłych w pasie? Ale spoko, twój wybór, ja tam nikomu do łóżka nie zaglądam. Statystyki sobie sam wyguglaj, czerwone mazowsze robiło badania na dereniowej. A jeździć będę tym czym ja chce, a nie ty, im szybciej to sobie zakodujesz tym lepiej, będziesz miał zdrowsza wątrobę jak się przestaniesz bawić w ormowca.

  • chcwd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.01.2018 16:16 ~chcwd



    rowerpower~rowerpower

    Na Mokotowie to pieją głównie ci, którym się nie podoba, że nagle nie mogą na nielegalu parkować swoich złomów.
    Na Ursynowie już na Dereniowej powstały pasy rowerowe i żaden armageddon nie nastąpił, tak samo będzie ze Stryjeńskich. Niestety, samochodów w Warszawie i w ogóle w Polsce jest o dużo za dużo (są miasta, w których jest ich więcej niż ludzi), więc jedynym wyjściem jest racjonalizacja wykorzystania przestrzeni miejskiej tak, aby ograniczyć ruch prywatnych osobówek. Jeżeli ktoś myśli, że auto to oznaka statusu, członek rodziny czy inne super HGW co, to powinien się leczyć na biodro, bo na łeb za późno. No, ewentualna terapia od samochodoholizmu też by się przydała.
    chcwd~chcwd


    Nic na Stryjeńskich nie będzie. A jak się ma fobie na punkcie samochodów, to się idzie do psychoanalityka, który ci dobierze odpowiednie leki, a nie urządza psychoanalize na forum. Nikt tu nie będzie się żadnemu lajkrarzowi maminsynkowi tłumaczył po co mu auto. Zajmij się swoim nędznym życiem, zamiast urządzać je innym. Dereniowa jest do tego stopnia spaprana, ze ilośc wypadków z pieszymi wzrosla, a większość rowerzystów woli jeździć chodnikiem bo nie chcą się wycierać o przejeżdżajacy autobus.
    Specjalizacja~Specjalizacja

    Psychoanalityk nie dobiera leków na zaburzenia osobowości, tylko bierze pieniądze za " Sesję ", podczas której ty leżysz na kozetce i wygadujesz głupstwa, a on udaje, że ciebie słucha. Od leczenia głów jest psychiatra.

    Nie wiem, nie znam się. Ale widzę,ze Ty jesteś dobrze zorientowany.

  • Zielone Mazowsze

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.01.2018 01:52 ~Zielone Mazowsze

    Na Mokotowie swoje projekty przepycha "Czerwone Mazowsze". Bzdurne projekty Buciaka i Kowalskiej doprowadzają ludzi do szewskiej pasji. Jakie leki muszą ci ludzie brać, żeby zamiast zająć się rodziną innym ludziom dokuczać.

  • samochód

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.01.2018 01:11 ~samochód

    Dzięcioła z prowincji poznajemy po jego wypowiedzi.Język i forma wypowiedzi to prawdziwy papierek lakmusowy. Człowiek który urodził się w mieście mówi samochód, wiejski misiek używa określeń osobówka lub auto.
    I to by było na tyle :)

  • rowerpower

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.01.2018 22:38 ~rowerpower


    rowerpower~rowerpower

    Na Mokotowie to pieją głównie ci, którym się nie podoba, że nagle nie mogą na nielegalu parkować swoich złomów.
    Na Ursynowie już na Dereniowej powstały pasy rowerowe i żaden armageddon nie nastąpił, tak samo będzie ze Stryjeńskich. Niestety, samochodów w Warszawie i w ogóle w Polsce jest o dużo za dużo (są miasta, w których jest ich więcej niż ludzi), więc jedynym wyjściem jest racjonalizacja wykorzystania przestrzeni miejskiej tak, aby ograniczyć ruch prywatnych osobówek. Jeżeli ktoś myśli, że auto to oznaka statusu, członek rodziny czy inne super HGW co, to powinien się leczyć na biodro, bo na łeb za późno. No, ewentualna terapia od samochodoholizmu też by się przydała.
    chcwd~chcwd


    Nic na Stryjeńskich nie będzie. A jak się ma fobie na punkcie samochodów, to się idzie do psychoanalityka, który ci dobierze odpowiednie leki, a nie urządza psychoanalize na forum. Nikt tu nie będzie się żadnemu lajkrarzowi maminsynkowi tłumaczył po co mu auto. Zajmij się swoim nędznym życiem, zamiast urządzać je innym. Dereniowa jest do tego stopnia spaprana, ze ilośc wypadków z pieszymi wzrosla, a większość rowerzystów woli jeździć chodnikiem bo nie chcą się wycierać o przejeżdżajacy autobus.

    Hahaha, jaką fobię, po prostu miasto jest dla ludzi, a nie dla aut, panocku milutki. Podaj jakieś statystyki, bo takie pitolenie to jest tylko pitolenie, klasyczny ból pupulki kierownika, że całe zło to rowery. Nie zapominaj, pseudomądralo, że to samochody powodują korki, nic innego. Jest ich zdecydowanie za dużo, więc zachęcanie kolejnych różowych, tłuściutkich patafianków do wożenia się wszędzie autem jest głupotą.

  • terminator

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.01.2018 22:34 ~terminator


    rowerpower~rowerpower

    Na Mokotowie to pieją głównie ci, którym się nie podoba, że nagle nie mogą na nielegalu parkować swoich złomów.
    Na Ursynowie już na Dereniowej powstały pasy rowerowe i żaden armageddon nie nastąpił, tak samo będzie ze Stryjeńskich. Niestety, samochodów w Warszawie i w ogóle w Polsce jest o dużo za dużo (są miasta, w których jest ich więcej niż ludzi), więc jedynym wyjściem jest racjonalizacja wykorzystania przestrzeni miejskiej tak, aby ograniczyć ruch prywatnych osobówek. Jeżeli ktoś myśli, że auto to oznaka statusu, członek rodziny czy inne super HGW co, to powinien się leczyć na biodro, bo na łeb za późno. No, ewentualna terapia od samochodoholizmu też by się przydała.
    Spokój~Spokój

    To własnie Dereniową zwężono do dwóch pasów jezdni ( Po jednym w każdą stronę )w związku z "Uspakajaniem ruchu" na wniosek niedorozwiniętych "Ekologów" ( A raczej ekonomów. Już pora, żeby to szkodliwe towarzystwo samo się wreszcie uspokoiło.


    no i co ci się nie podoba? samochodów jest za dużo, dystrybucja środków z podatków wyjątkowo nierówno rozłożona. do tego jak jadę rowerem, to nie jadę samochodem, więc się powinieneś cieszyć, że możesz swoje tłuste dvpsko wozić w mniejszym korku :D
    dokształć się trochę albo wracaj do garażu :D

  • Specjalizacja

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.01.2018 22:21 ~Specjalizacja


    rowerpower~rowerpower

    Na Mokotowie to pieją głównie ci, którym się nie podoba, że nagle nie mogą na nielegalu parkować swoich złomów.
    Na Ursynowie już na Dereniowej powstały pasy rowerowe i żaden armageddon nie nastąpił, tak samo będzie ze Stryjeńskich. Niestety, samochodów w Warszawie i w ogóle w Polsce jest o dużo za dużo (są miasta, w których jest ich więcej niż ludzi), więc jedynym wyjściem jest racjonalizacja wykorzystania przestrzeni miejskiej tak, aby ograniczyć ruch prywatnych osobówek. Jeżeli ktoś myśli, że auto to oznaka statusu, członek rodziny czy inne super HGW co, to powinien się leczyć na biodro, bo na łeb za późno. No, ewentualna terapia od samochodoholizmu też by się przydała.
    chcwd~chcwd


    Nic na Stryjeńskich nie będzie. A jak się ma fobie na punkcie samochodów, to się idzie do psychoanalityka, który ci dobierze odpowiednie leki, a nie urządza psychoanalize na forum. Nikt tu nie będzie się żadnemu lajkrarzowi maminsynkowi tłumaczył po co mu auto. Zajmij się swoim nędznym życiem, zamiast urządzać je innym. Dereniowa jest do tego stopnia spaprana, ze ilośc wypadków z pieszymi wzrosla, a większość rowerzystów woli jeździć chodnikiem bo nie chcą się wycierać o przejeżdżajacy autobus.

    Psychoanalityk nie dobiera leków na zaburzenia osobowości, tylko bierze pieniądze za " Sesję ", podczas której ty leżysz na kozetce i wygadujesz głupstwa, a on udaje, że ciebie słucha. Od leczenia głów jest psychiatra.

  • xyz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.01.2018 22:11 ~xyz

    bombel~bombel

    A ja się pytam czy Jóźwiak teraz poniesie jakieś konsekwencje swoich decyzji?


    Taa, juz to widze...:/. A szkoda, bo ktos sie tym faktycznie powinien zainteresowac.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »