Informacje

24.09.2018 12:33 samowola w centrum miasta

Budy rozebrane, śmieci mają zniknąć do wtorku. Pytanie, kto je wywiezie

SERWISY:

Z działki przy skrzyżowaniu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej zniknęło kilka przenośnych bud. To efekt walki miasta z samowolą budowlaną. Nielegalne bary zdemontował właściciel. W centrum miasta pozostało jednak pobojowisko.

O usunięciu bud poinformował w mediach społecznościowych Wojciech Wagner, zastępca dyrektora miejskiego Biura Architektury i Planowania. "To nie dobra wola właścicieli, tylko efekt zbliżającego się terminu zastępczego wykonania rozbiórki na zlecenie Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego" - wyjaśnił na Facebooku. Oznacza to, że gdyby właściciel nie rozpoczął samodzielnego usuwania budek, nadzór budowlany zrobiłby to za niego obciążając go kosztami własnej akcji.

Wagner do wpisu na Facebooku załączył dwa zdjęcia. Widać na nich, że na działce przy placu Defilad nie ma już pawilonów, ale pozostało wiele śmieci i elementów wyposażenia.

W niedzielę na taki widok natknął się nasz reporter. - W centrum miasta powstało pobojowisko. Wokół unosi się silny zapach fekaliów. Pośród śmieci pozostały zbiorniki z nieznanymi substancjami. Są też przewody, meble, krzesła, worki ze śmieciami, opony, palety. Można by długo wyliczać, co pozostało na miejscu sklepów i barów - opisuje Lech Marcinczak z tvnwarszawa.pl.

Jak informuje Andrzej Kłosowski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, właściciel ma nie tylko obowiązek zburzenia baraków, ale i przywrócenia terenu do stanu sprzed ich budowy. To znaczy, że jest również odpowiedzialny za wywiezienie pozostałości po rozbiórce. Nadzór budowlany zaplanował na wtorkowy poranek wykonanie zastępcze. Jeśli właściciel nie usunie pozostałości zalegających teraz na działce, zrobią to - na jego koszt - pracownicy wyznaczeni przez PINB.

Niekończąca się walka z budami

Działka, która była terenem wątpliwego estetycznie i prawnie punktu handlowego, jest prywatna. W ramach reprywatyzacji po latach walki odzyskał ją spadkobierca dawnych właścicieli. Plan miejscowy przewiduje tam jednak zieleń, nie pozwala na prowadzenie działalności gastronomicznej czy handlowej, co w ocenie właściciela działki jest czynioną mu z premedytacją złośliwością.

Jednym z najgłośniejszych przykładów walki pomiędzy ratuszem a właścicielem działki był spór o samolot, który w tym miejscu przez pół roku stał nielegalnie. Miał być barem z kuchnią azjatycką. Do otwarcia lokalu ostatecznie nie doszło, bo Ił został wywieziony. Gdy samolot był usuwany, z jednej z budek policja wyprowadziła mężczyznę, chwilę później w lokalu wybuchł pożar.

Z kolei w marcu urzędnicy zdecydowali o odcięciu niezgodnego z prawem przyłącza, którym właściciel doprowadził prąd do działki. Choć miało to zablokować działalność lokali, kilka dni później właściciel terenu postawił na nim agregat i wznowił ich funkcjonowanie.

Przepisy kontra rzeczywistość

Władze miasta systematycznie starają się usuwać budy z reprezentacyjnej działki. To jednak - ze względu na procedury - trwa miesiącami. Sprawę należy bowiem zgłosić do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Następnie ten wszczyna odpowiednie postępowanie, wynikiem którego może być decyzja nakazująca demontaż instalacji. Właściciel może się jednak od niej odwołać (co też często czyni).

Wówczas PINB ma możliwość samodzielnie usunąć samowolę w ramach tzw. wykonania zastępczego. Robi to na koszt właściciela. W przypadku działki przy placu Defilad procedura ta była już nie raz wykorzystywana. Mimo to, właściciel znów stawiał kolejne pawilony.

kk/gp/mś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • hela

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.09.2018 13:20 ~hela

    wierzyc sie nie chce, ze w tych czasach wciaz ktos w centrum stolicy stawia budy

  • paol

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.09.2018 11:58 ~paol


    świętokrzyska~świętokrzyska

    hmmm to może nas oświecisz czym są mpzp? Działka zgodnie z decyzja sądu została zwrócona. MPZP mówi, że jest to teren zieleni także nie można tam stawiać budynków. Inna sprawa, że może lepiej by było gdyby te kilka lat temu zamiast oddawać działkę, zapłacić Panu kossowi - ale poprawcie mnie ale chyba Pan Koss na to nie chciał się zgodzić. Dobrze pamiętam?
    Boom~Boom


    Sprawa jest bardzo prosta. Mpzp to zbiór ograniczeń dla właściciela gruntu. Skoro wcześniej była to działka budowlana to miasto uchwalając mpzp ma obowiązek zapłacenia odszkodowania. A czy widzieliście te wyceny i proponowaną cenę odkupu? Ja nie widziałem. I jak znam życie to za taką działkę proponowano mu grosze. I ja się zupełnie nie dziwię właścicielowi że nie chce jej sprzedać. Ma do tego pełne prawo. A plany maja to do siebie że się zmieniają, nie mówiąc już o specustawach.


    A ja się dziwie właścicielowi, że ma problem, żeby przestrzegać prawa. I to jest tu najistotniejsze. Jak ma swoje widzimisię (do czego ma pełne prawo) to niech sobie czeka, aż tam zamiast parku będzie przewidziany Manhattan :) Póki co niech stosuje się jednak do obowiązującego prawa.

  • o2o

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.09.2018 10:23 ~o2o

    Pan Koss miał wybór działka albo pieniądze. Miał tez świadomość, że działka leży na obszarze, który w MPZP przeznaczony jest pod park.
    To on zdecydował, że chce zwrotu w naturze i on pobiegł do HGW z bukietem róż, gdy ten zwrot otrzymał.

    "Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało"

  • Boom

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.09.2018 09:30 ~Boom

    świętokrzyska~świętokrzyska

    hmmm to może nas oświecisz czym są mpzp? Działka zgodnie z decyzja sądu została zwrócona. MPZP mówi, że jest to teren zieleni także nie można tam stawiać budynków. Inna sprawa, że może lepiej by było gdyby te kilka lat temu zamiast oddawać działkę, zapłacić Panu kossowi - ale poprawcie mnie ale chyba Pan Koss na to nie chciał się zgodzić. Dobrze pamiętam?


    Sprawa jest bardzo prosta. Mpzp to zbiór ograniczeń dla właściciela gruntu. Skoro wcześniej była to działka budowlana to miasto uchwalając mpzp ma obowiązek zapłacenia odszkodowania. A czy widzieliście te wyceny i proponowaną cenę odkupu? Ja nie widziałem. I jak znam życie to za taką działkę proponowano mu grosze. I ja się zupełnie nie dziwię właścicielowi że nie chce jej sprzedać. Ma do tego pełne prawo. A plany maja to do siebie że się zmieniają, nie mówiąc już o specustawach.

  • minipudzianek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.09.2018 08:34 ~minipudzianek




    minipudzianek~minipudzianek

    Jak to w ogóle możliwe, że działka w centrum dużego miasta należy do prywatnego właściciela, a nie do miasta? Powinna być obligatoryjnie odkupiona na podstawie wyceny rzeczoznawcy. A jeśli już pozwalamy na takie absurdy jak własność prywatna w takiej okolicy to właściciel powinien mieć możliwość zagospodarować teren według własnego uznania.
    świętokrzyska~świętokrzyska



    działka została oddana właścicielowi, któremu została odebrana dekretem Bieruta. Własnośc prywatna to jedno a drugie to plany miejscowe, gospodarka przestrzenna itp. Nie może być tak, że własnośc prywatna jest ponad dobro ogółu, i to że jest to moja własność to mogę robić tam dosłownie wszystko. Żyjemy w społeczeństwie, jesteśmy częścią pewnej większej całości i trzea się do tego dostosować.
    minipudzianek~minipudzianek

    Rozumiem Twój tok rozumowania, w pełni się zgadzam. Ale spójrz z innej strony - jeśli gość jest właścicielem działki, na której może być tylko zieleń, ponieważ jest to dobro wspólne, to czy miasto nie powinno płacić za dzierżawę takiego terenu na poczet dobra wspólnego, zamiast pobierać podatek od terenu, na którym właściciel nie może w żaden sposób zarobić?
    świętokrzyska~świętokrzyska


    no to jest pytanie czy jest taka możliwość prawna. Najczyściej byłoby zamiast oddawać działke ją odkupić (zwrócić wartość działk w pieniądzu) jednak jak w innym poście napisałem - jeżeli dobrze pamiętam pan kos nie chciał się zgodzić na taką formę - chciał działki jako ojcowizna i pieniądze go nie interesowały - ale może się mylę, za co ew. z góry przepraszam - może ktoś mnie sprostuje


    Jeśli faktycznie było tak, że Pan Koss nie chciał odsprzedać działki - czego z kolei ja nie pamiętam, sorry - to mamy pełną jasność, w tym wypadku racja po stronie Miasta i obowiązującego MPZP :-)

  • asd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.09.2018 22:03 ~asd

    Z jednej strony TVN Warszawa pieje z zachwytu nad obskurnymi samochodami, które udają gastronomię, ale światowo nazywa je food trucki, z drugiej strony niszczona jest tradycja Warszawska budy z drożdżówkami, która była na tym rogu odkąd pamiętam. Z jednej strony pochyla się nad losem bomby epidemiologicznej z Traktu jakby nie było Królewskiego (bo róg Dolnej i Belwederskiej się do tego zalicza), z drugiej strony odbiera się mieszkańcom możliwość zjedzenia czegoś innego niż ordynarne sieciówki jak McDonald czy KebabKing.
    Nie mówiąc o tym, że Walzowa i jej banda już pięć lat temu zlikwidowała istotnie niezbyt piękne budy na pl. Defilad, ale fakt, że Marywilska (pozbawiona zresztą decyzją Walzowej i jej bandy połączenia komunikacją publiczną) kwitnie, na pl. Defilad królują za to ohydne baraki, z których trzeba się przed gośćmi tłumaczyć...

  • aaa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.09.2018 20:42 ~aaa

    A to zabrali tylko ściany z tych bud ???? To tak, jakby sprzątnąć toi-toi pozostawiając jego zawartość na miejscu. Ktoś myśli w tym mieście ? Chyba nie bardzo. Kazali jakiemuś urzędasowi wykonać to ten wykonał bardzo dosłownie.

  • nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.09.2018 18:12 ~nick

    Miasto nie raz proponowało wykup. Wycena dokonana przez niezależnych biegłych.

    canonical~canonical

    W sumie jest to teren prywatny, miasto powinno go wykupić i byłby spokój

  • świętokrzyska

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.09.2018 16:02 ~świętokrzyska



    minipudzianek~minipudzianek

    Jak to w ogóle możliwe, że działka w centrum dużego miasta należy do prywatnego właściciela, a nie do miasta? Powinna być obligatoryjnie odkupiona na podstawie wyceny rzeczoznawcy. A jeśli już pozwalamy na takie absurdy jak własność prywatna w takiej okolicy to właściciel powinien mieć możliwość zagospodarować teren według własnego uznania.
    świętokrzyska~świętokrzyska



    działka została oddana właścicielowi, któremu została odebrana dekretem Bieruta. Własnośc prywatna to jedno a drugie to plany miejscowe, gospodarka przestrzenna itp. Nie może być tak, że własnośc prywatna jest ponad dobro ogółu, i to że jest to moja własność to mogę robić tam dosłownie wszystko. Żyjemy w społeczeństwie, jesteśmy częścią pewnej większej całości i trzea się do tego dostosować.
    minipudzianek~minipudzianek

    Rozumiem Twój tok rozumowania, w pełni się zgadzam. Ale spójrz z innej strony - jeśli gość jest właścicielem działki, na której może być tylko zieleń, ponieważ jest to dobro wspólne, to czy miasto nie powinno płacić za dzierżawę takiego terenu na poczet dobra wspólnego, zamiast pobierać podatek od terenu, na którym właściciel nie może w żaden sposób zarobić?


    no to jest pytanie czy jest taka możliwość prawna. Najczyściej byłoby zamiast oddawać działke ją odkupić (zwrócić wartość działk w pieniądzu) jednak jak w innym poście napisałem - jeżeli dobrze pamiętam pan kos nie chciał się zgodzić na taką formę - chciał działki jako ojcowizna i pieniądze go nie interesowały - ale może się mylę, za co ew. z góry przepraszam - może ktoś mnie sprostuje

  • świętokrzyska

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.09.2018 15:59 ~świętokrzyska



    minipudzianek~minipudzianek

    Jak to w ogóle możliwe, że działka w centrum dużego miasta należy do prywatnego właściciela, a nie do miasta? Powinna być obligatoryjnie odkupiona na podstawie wyceny rzeczoznawcy. A jeśli już pozwalamy na takie absurdy jak własność prywatna w takiej okolicy to właściciel powinien mieć możliwość zagospodarować teren według własnego uznania.
    świętokrzyska~świętokrzyska



    działka została oddana właścicielowi, któremu została odebrana dekretem Bieruta. Własnośc prywatna to jedno a drugie to plany miejscowe, gospodarka przestrzenna itp. Nie może być tak, że własnośc prywatna jest ponad dobro ogółu, i to że jest to moja własność to mogę robić tam dosłownie wszystko. Żyjemy w społeczeństwie, jesteśmy częścią pewnej większej całości i trzea się do tego dostosować.
    Boom~Boom


    Skoro wcześniej była to działka budowlana to należy się odszkodowanie. Ale mam wrażenie że ty tego nie rozumiesz, tak jak nie rozumiesz czym jest miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.


    hmmm to może nas oświecisz czym są mpzp? Działka zgodnie z decyzja sądu została zwrócona. MPZP mówi, że jest to teren zieleni także nie można tam stawiać budynków. Inna sprawa, że może lepiej by było gdyby te kilka lat temu zamiast oddawać działkę, zapłacić Panu kossowi - ale poprawcie mnie ale chyba Pan Koss na to nie chciał się zgodzić. Dobrze pamiętam?

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Wyborczy uścisk dłoni nad błędem ortograficznym

Wyborczy uścisk dłoni nad błędem ortograficznym

Język polski - wiadomo - do łatwych nie należy. Nie dość, że te wszystkie deklinacje i koniugacje, to jeszcze ortografia. W brzmieniu się nie różni, a zapis... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »