Informacje

16.11.2013 16:00 informują internauci na kontakt24

"Boeing kapitana Wrony cięty
na kawałki"

SERWISY:

Boeing 767, którym w 2011 roku na Lotnisku Chopina lądował awaryjnie kpt. Tadeusz Wrona, jest cięty na kawałki - piszą na Kontakt 24 internauci. Jak dodają, akcja rozbiórki samolotu rozpoczęła się w piątek.

"Od piątku boeing 767 jest cięty na złom na terenie lotniska" - napisał Darek61.

"Jeszcze w czwartek stał na kołach przed jednym z hangarów na warszawskim lotnisku. Od piątku systematycznie, skrupulatnie i dokładnie jest niszczony za pomocą zwykłej koparki" - dodawał internauta @Chris.

Spektakularne lądowanie na "brzuchu"

W listopadzie 2011 roku boeingiem 767 na płycie Lotniska Chopina wylądował awaryjnie kpt. Tadeusza Wrona z 231 osobami na pokładzie. Uszkodzony samolot musiał lądować "na brzuchu", bez wysuniętego podwozia, ponieważ doszło do awarii instalacji hydraulicznej. Dzięki bezbłędnej pracy załogi nikomu nic się nie stało. O szczegółach tego zdarzenia możesz przeczytać na portalu tvn24.pl

Boeing kapitana Wrony od czasu jego awaryjnego lądowania w Warszawie miał dość burzliwe losy.

CZYTAJ WIĘCEJ NA PORTALU KONTAKT24.

Zobacz filmy z 2011 roku:




aoslz//tka

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • k25

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.12.2014 22:52 ~k25

    Bezpiecznik został przed wylotem wciśnięty. Wszystko był ok, do momentu gdy podczas lotu pękł przewód i wyciekł płyn hydrualiczny, co unieruchomiło instalację odpowiedzialną za wysunięcie podwozia. Rozlany płyn hydrualiczny zamarzł. Chyba wszyscy wiemy, że im wyżej tym zimniej.

    Zamarznięty płyn zablokował klapy, co spowodowało nieustanne wywalanie bezpiecznika. Dlatego nie zadziałał system awaryjny. Po wylądowaniu i odstaniu doby (do momentu podniesienia samolotu), przy dodatniej temperaturze płyn rozmarzł i przestał blokować klapy. Podnieśli wtedy samolot i zobaczyli wywalony wcześniej bezpiecznik, wcisnęli go i podwozie się wysunęło. Nic dziwnego, skoro nie bezpiecznik nie był już wywalany przez zamarznięty płyn hydrualiczny. Płyn rozmarzł i szukaj wiatru w polu.

    Poza tym, zgodnie z procedurą, na ziemi był obecny cały sztab techniczny, który był w kontakcie z pilotami. Mechanicy polecili pilotom sprawdzenie bezpieczników, co też piloci uczynili. Na polecenie dowódczy drugi pilot sprawdził wszystkie bezpieczniki. Sprawdzono awaryjne wysuwanie podwozia - nie zadziałało. Wtedy kapitan polecił drugiemu pilotowi, by jeszcze raz sprawdził bezpieczniki, tym razem mial mu patrzeć na ręce szef pokładu. We dwóch ponownie przelecieli po wszystkich bezpiecznikach. Okazało się, że wysuwania podwozia dalej nie działa. I wtedy zameldowali o tym technikom na ziemi i postanowili lądować bez kół.

  • Agni

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.08.2014 15:32 ~Agni

    ... trochę mnie śmieszy ten cały wątek o procedurach... w samolotach wszystkie systemy są podpięte pod drugie systemy -"awaryjne" a więc - jak hydraulika zawiodła- to musi istnieć coś co wysunie podwozie- w tym wypadku za pewne jakiś silnik elektryczny z przekładnią- po to są te procedury :)
    A KApitan tak czy siak wylądował i dokonał czegoś niezwykłego - uwierzcie - mniej sze błędy z powodu człowieka doprowadzały do katastrof samolotowych - a nasz pilot uratował kilkaset istnień- ciekawa jestem ilu z was mądrale miałoby jaja w takiej sytuacji

  • znickł

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.11.2013 09:48 ~znickł


    znickł~znickł

    Ale co bezpiecznik? Co bezpiecznik?

    Ile jeszcze osób musi zginąć, żebyście się wreszcie przekonali, że w lotnictwie procedury są święte?!

    Nie było w procedurze sprawdzenia bezpiecznika? Nie było. Nie jest to błąd załogi, a błąd producenta samolotu (autora procedury). Załoga wykonała procedury poprawnie, a potem wykazała się nie lada kunsztem bezpiecznie lądując bez podwozia. Czy może powinna biegać po samolocie i szukać o czym to jeszcze producent mógł nie wspomnieć w procedurze?

    Czy gdyby coś poszło nie tak i się rozwalili o płytę to byście byli zadowoleni? Czy chcielibyście, żeby chociaż piloci zginęli? Bo przecież są nieudacznikami i to ich wina...

    Żałośni jesteście. Szkalujcie dalej człowieka, którego inni podziwiają.
    Mam pomysł na kolejny film z białym miśkiem - osoba zza granicy powie: "Wrona? To ten bohaterski pilot, który posadził bezpiecznie boeinga bez podwozia z 230 pasażerami na pokładzie?" a Polak: "Wrona? A tak, znam - to ten nieudacznik co nie umiał bezpiecznika wyłączyć i zepsuł prawie nowy samolot."
    Grażyna 45~Grażyna 45



    Ekspert od latania po piwo do nocnego się znalazł.Żarówkę mu mama w lampce wymienia i gacie pierze bo matoł nie umie a się wypowiada.

    Gratuluję kultury wypowiedzi i przenikliwości - z krótkiego komentarza odczytałaś jak wygląda całe moje życie i kim jestem.
    Dziękuję Ci za podzielenie się Twoją błyskotliwą opinią z całym światem.

  • wąski

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.11.2013 00:59 ~wąski

    inżynier~inżynier

    Tak to prawda, nie wciśnięto superwidocznego bezpiecznika, bo załoga w miejscu zakazanym przez Boeinga trzymała torebki, tobry i inne graty.

    Więc może procedura nie przewidywała sprawdzania bezpieczników (choć mieli 10 godzin lotu na to by wyjść poza instrukcje i chociaż pomyśleć), to już zasłonięcie skrzynki bezpieczników było naruszeniem procedur.

    Niestety cały ten przypadek jest tak polski, iż chce się zostać Niemcem ze wstydu.

    Gdyby nie te ordery itp, to jeszcze bym zdzierżył. Ale nie - wstyd na cały świat.



    check lista nie przewidywała sprawdzenia tego bezpiecznika w tym samolocie na całym świecie.To nie jest polska sprawa.My nie produkujemy tego typu samolotów.Rozumiesz.....zastanów się czy rozumiesz.Rozum jest do rozumienia jak byś nie wiedział

  • wąski

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.11.2013 00:56 ~wąski

    inżynier~inżynier

    Tak to prawda, nie wciśnięto superwidocznego bezpiecznika, bo załoga w miejscu zakazanym przez Boeinga trzymała torebki, tobry i inne graty.

    Więc może procedura nie przewidywała sprawdzania bezpieczników (choć mieli 10 godzin lotu na to by wyjść poza instrukcje i chociaż pomyśleć), to już zasłonięcie skrzynki bezpieczników było naruszeniem procedur.

    Niestety cały ten przypadek jest tak polski, iż chce się zostać Niemcem ze wstydu.

    Gdyby nie te ordery itp, to jeszcze bym zdzierżył. Ale nie - wstyd na cały świat.



    check lista nie przewidywała sprawdzenia tego bezpiecznika w tym samolocie na całym świecie.To nie jest polska sprawa.My nie produkujemy tego typu samolotów.Rozumiesz.....zastanów się czy rozumiesz.Rozum jest do rozumienia jak byś nie wiedział

  • Grażyna 45

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.11.2013 00:48 ~Grażyna 45

    znickł~znickł

    Ale co bezpiecznik? Co bezpiecznik?

    Ile jeszcze osób musi zginąć, żebyście się wreszcie przekonali, że w lotnictwie procedury są święte?!

    Nie było w procedurze sprawdzenia bezpiecznika? Nie było. Nie jest to błąd załogi, a błąd producenta samolotu (autora procedury). Załoga wykonała procedury poprawnie, a potem wykazała się nie lada kunsztem bezpiecznie lądując bez podwozia. Czy może powinna biegać po samolocie i szukać o czym to jeszcze producent mógł nie wspomnieć w procedurze?

    Czy gdyby coś poszło nie tak i się rozwalili o płytę to byście byli zadowoleni? Czy chcielibyście, żeby chociaż piloci zginęli? Bo przecież są nieudacznikami i to ich wina...

    Żałośni jesteście. Szkalujcie dalej człowieka, którego inni podziwiają.
    Mam pomysł na kolejny film z białym miśkiem - osoba zza granicy powie: "Wrona? To ten bohaterski pilot, który posadził bezpiecznie boeinga bez podwozia z 230 pasażerami na pokładzie?" a Polak: "Wrona? A tak, znam - to ten nieudacznik co nie umiał bezpiecznika wyłączyć i zepsuł prawie nowy samolot."



    Ekspert od latania po piwo do nocnego się znalazł.Żarówkę mu mama w lampce wymienia i gacie pierze bo matoł nie umie a się wypowiada.

  • inwst

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.11.2013 00:11 ~inwst

    Szkoda, mozna go bylo przeznaczyc na nietypowa restauracje w Warszawie(sa juz podobne w Polsce). Tylko, ze po przeczytaniu na temat aktualnych stawek podatkowych w miescie, przemnozonych razy m2 wymaganego terenu dla takiego samolotu i restauracji zrezygnowalismy :-(

  • znickł

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.11.2013 16:19 ~znickł

    Ale co bezpiecznik? Co bezpiecznik?

    Ile jeszcze osób musi zginąć, żebyście się wreszcie przekonali, że w lotnictwie procedury są święte?!

    Nie było w procedurze sprawdzenia bezpiecznika? Nie było. Nie jest to błąd załogi, a błąd producenta samolotu (autora procedury). Załoga wykonała procedury poprawnie, a potem wykazała się nie lada kunsztem bezpiecznie lądując bez podwozia. Czy może powinna biegać po samolocie i szukać o czym to jeszcze producent mógł nie wspomnieć w procedurze?

    Czy gdyby coś poszło nie tak i się rozwalili o płytę to byście byli zadowoleni? Czy chcielibyście, żeby chociaż piloci zginęli? Bo przecież są nieudacznikami i to ich wina...

    Żałośni jesteście. Szkalujcie dalej człowieka, którego inni podziwiają.
    Mam pomysł na kolejny film z białym miśkiem - osoba zza granicy powie: "Wrona? To ten bohaterski pilot, który posadził bezpiecznie boeinga bez podwozia z 230 pasażerami na pokładzie?" a Polak: "Wrona? A tak, znam - to ten nieudacznik co nie umiał bezpiecznika wyłączyć i zepsuł prawie nowy samolot."

  • nielot

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.11.2013 14:52 ~nielot

    jedno jest pewne, to Polski kapitan może i "bezpiecznik" ale trzeba przyznać że umie wylądować bezpiecznie bez podwozia.

  • ech

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.11.2013 13:16 ~ech

    Przypominam, że samolot został sprzedany na części.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »