Informacje

24.01.2019 12:51 "naraziłoby mnie to na odpowiedzialność karną"

Biznesmen nie chciał zeznawać. "Jestem jednocześnie twórcą i tworzywem"

SERWISY:


Zaledwie godzinę trwało czwartkowe posiedzenie komisji weryfikacyjnej. Wezwany świadek, biznesmen Janusz P., konsekwentnie odmawiał odpowiedzi na pytania. Tłumaczył, że są one zbieżne z licznymi sprawami toczącymi się w prokuraturze, w których jest oskarżonym lub świadkiem. Odpowiedzi, przekonywał, mogłyby narazić go na odpowiedzialność karną.

Jeszcze przed rozpoczęciem przesłuchania Janusz P. (nie zgodził się na ujawnienie nazwiska i wizerunku) poprosił, by jego pełnomocnik mógł usiąść na miejscu obok niego. Tłumaczył to zarzutami prokuratorskimi, które mu postawiono, a które są tożsame z przedmiotem zainteresowania komisji.

- W postępowaniu ogólnym takie prawa nie przysługują - odpowiedział przewodniczący komisji Patryk Jaki.

Janusz P. złożył wówczas wniosek o wyłączenie jawności obrad komisji. Nic jednak nie wskórał. Wszyscy członkowie komisji zagłosowali przeciw.

Artykuł 183

W przysługującej mu wolnej wypowiedzi Janusz P. powołał się na artykuł 183 paragraf 2 kodeksu postępowania karnego.

- Korzystam z prawa do odmowy odpowiedzi na wszystkie pytania. Moja sytuacja procesowa jest szczególna: występuję w roli osoby oskarżonej w toku postępowania sądowego, a także w charakterze świadka w sprawach prowadzonych przez różne jednostki prokuratury oraz Centralne Biuro Antykorupcyjne i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego - mówił. - Okoliczność ta powoduje, że zobowiązany jestem do zachowania w tajemnicy prowadzonych postępowań, których zakres jest tożsamy z postępowaniem prowadzonym przez komisję. Udzielenie odpowiedzi w sposób oczywisty naraziłoby mnie na odpowiedzialność karną - dowodził. Podnosił, że mieszanie roli świadka i oskarżonego pozbawia go prawa do obrony.

Świadek stwierdził, że on i jego rodzina są narażeni na szykany w związku z pracami komisji, wymiaru sprawiedliwości i publikacjami prasowymi na temat jego udziału w reprywatyzacji.

- Były liczne przejawy agresji wobec mnie i mojej rodziny, które systematycznie zgłaszam organom ścigania od prawie dwóch lat. Kierowano wobec mnie groźby, nachodzono moją rodzinę w miejscu zamieszkania, dokonano próby włamania do naszego domu, włamywano się na moje konta internetowe - podkreślał i argumentował, że przesłuchanie przed komisją narazi go oraz jego rodzinę na dalsze ataki. Powtórzył, że w związku z tym nie będzie odpowiadał na żadne z zadawanych pytań.

"Podtrzymuję każde zdanie"

Te jednak padły.

- Czy świadek ma wiedzę na temat procederu wydawania decyzji reprywatyzacyjnych za łapówki? – nie poddawał się Patryk Jaki.

- Przez 12 miesięcy aresztu przesłuchiwała mnie Prokuratura Regionalna we Wrocławiu, składałem bardzo obszerne wyjaśnienia na ten temat, wszystkie podtrzymuję. Komisja ma dostęp bez ograniczeń do tej dokumentacji. Jeżeli jesteście państwo zainteresowani, a nie chcecie mnie narażać na odpowiedzialność karną, to zachęcam do studiowania tych akt. Podtrzymuję każde zeznanie, które tam złożyłem - odpowiedział P.

Potem szereg pytań zadał wiceprzewodniczący Sebastian Kaleta. - Odmawiam odpowiedzi w związku z toczącym się postępowaniem w tej sprawie i moją sytuacją procesową. Powołuję się na te same przepisy - odpowiadał konsekwentnie świadek.

"Nie mogę odpowiedzieć"

Łukasz Kondratko próbował dowiedzieć się, czy P. uczestniczył w postępowaniach reprywatyzacyjnych poza Warszawą.

- Nie przypominam sobie takiej sytuacji - odparł świadek i szybko dodał: - Ale nie chciałbym odpowiadać szerzej na to pytanie.

- Kiedy i w jakich okolicznościach poznał świadek Gertrudę J.-F., Jerzego M. i Marcina Bajko? - kontynuował członek komisji.

- Te nazwiska były wymieniane podczas postępowania prokuratorskiego, dlatego nie mogę odpowiedzieć - usłyszał Kondratko zamiast odpowiedzi.

"Doceniam państwa upór"

Jan Mosiński zapytał, jakie konkretnie zarzuty postawiła Januszowi P. Prokuratura Regionalna we Wrocławiu. - Ja wiedzy takiej nie posiadam, chciałbym się dowiedzieć od świadka - uzasadniał swoje pytanie członek komisji. Gdy usłyszał, że "jest to wiedza ogólnie dostępna", a świadek nie może udzielić odpowiedzi, Mosiński ocenił, że prawo do odmowy składania zeznań jest przez niego nadużywane.

- Odmawiam odpowiedzi, bo w tym zakresie toczy się postępowanie przed Prokuraturą Regionalną. Nie czuję się komfortowo w roli świadka mając jednocześnie postawione zarzuty w kilku sprawach - to z kolei odpowiedź na pytanie Adama Zielińskiego na temat reprywatyzacji Marszałkowskiej 43.

W opisie swojej skomplikowanej sytuacji prawnej (świadek przed komisją, oskarżony lub świadek w postępowaniach karnych), biznesmen sięgnął nawet po cytat z filmu "Rejs". - Doceniam państwa upór i konsekwencję w zadawaniu mi tych pytań, natomiast musicie zrozumieć, że przydarzyło mi się żyć w takim momencie, że jednocześnie jestem twórcą i tworzywem. Nie mogę odpowiadać na pytania mając postawione zarzuty i będąc przesłuchiwany na takie same okoliczności w prokuraturze - tłumaczył.

Serię pytań bez odpowiedzi zakończył wreszcie przewodniczący komisji. - Zachowanie świadka jest w mojej ocenie niezgodne z obowiązującym prawem. Komisja działa w swoim reżimie prawnym i ma swoje obowiązki. Postawa świadka jest dalece sprzeczna z zasadami uchwalonego prawa. Na tym musimy zakończyć przesłuchanie - podsumował Patryk Jaki i skończył posiedzenie komisji.

"Ma wiedzę o szeregu reprywatyzacji"

Jeszcze w środę wiceprzewodniczący komisji Sebastian Kaleta powiedział PAP, że Janusz P. jest jednym z głównych "aktorów" afery reprywatyzacyjnej i beneficjentem wielu decyzji reprywatyzacyjnych, na mocy których otrzymał zarówno nieruchomości w naturze, jak i przede wszystkim odszkodowania w gotówce. - Pan Janusz P. ma wiedzę o szeregu reprywatyzacji i z tego powodu będziemy chcieli uzyskać tę wiedzę podczas jednego przesłuchania - zapowiadał.

Przypomniał, że przeciwko Januszowi P. skierowano akt oskarżenia do sądu. - Jest oskarżany o wręczanie korzyści majątkowych urzędnikom, jak również urzędnicy są oskarżeni o przyjmowanie korzyści majątkowych, co wskazuje, że może mieć wiedzę o patologicznym systemie korupcyjnym, który został zorganizowany w urzędzie miasta stołecznego Warszawy - stwierdził.

Już raz zeznawał przed komisją

W październiku ubiegłego roku prokurator generalny Zbigniew Ziobro poinformował, że do sądu wpłynął akt oskarżenia przeciwko dziewięciu osobom, w tym przeciw Januszowi P., w związku z aferą reprywatyzacyjną. Minister zaznaczył, że "dokument ten dowodzi, że prokuratura w bardzo wysokim stopniu prawdopodobieństwa wykazała, że mieliśmy do czynienia w tej sprawie nie tylko z wielkimi nadużyciami, działaniami o charakterze przestępczym, ale też największą udokumentowaną łapówką, która została ujęta w formie aktu oskarżenia, bo sięgającą prawie 50 mln zł".

Akt oskarżenia - jak przekazano - objął poza Januszem P. także byłego dziekana stołecznej palestry Grzegorza M., byłego wicedyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami w stołecznym magistracie Jakuba R., a także adwokat Alinę D. i Wojciecha R. - rodziców Jakuba R. Ponadto, prokuratura oskarżyła adwokata Roberta N., jego siostrę, byłą urzędniczkę Ministerstwa Sprawiedliwości Marzenę K., a także Mariusza L. i Joannę O.

Kaleta dodał, że Janusz P. składał już zeznania przed komisją jako beneficjent decyzji zwrotowej dla kamienicy przy ul. Poznańskiej 14.

Czytaj także:  10 tysięcy grzywny dla Roberta N. Znów wezwą Gronkiewicz-Waltz

Zdjęcie na stronie głównej: Piotr Nowak / PAP

b/PAP/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • waws

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.01.2019 20:30 ~waws

    "Właściciele", "spadkobiercy", "kuratorzy", hehe

    Janek~Janek

    "Komisja" hehe

  • Scrutinizer

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.01.2019 20:29 ~Scrutinizer

    Największą hucpą było nielegalne przejęcie tylu nieruchomości.

    safahaka~safahaka

    Z wyłączoną jawnością by im powiedział to co chcą wiedzieć. Oni odmówili. Niech każdy z tego wyciągnie wnioski. Ta komisja nie ma na celu wyjaśnić cokolwiek tylko robić medialną hucpę. Ich nie interesują fakty tylko światła reflektorów i grillowanie, a na końcu stołek prezydenta miasta w prezencie od PiS za zasługi w walce medialnej.

  • Real Boom

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.01.2019 20:28 ~Real Boom

    Jasne, tacy "biedni i pokrzywdzeni" są ludzie zamieszani w nielegalną reprywatyzację.



    jot~jot

    Nabiał w imadło i w mig wyśpiewa.
    mlody~mlody

    Myślę że zdecydowana większość przyzna się do wszystkiego, nawet do "zamachu Smoleńskiego", przy takim przesłuchaniu... Zapewnie dlatego się już tego nie robi ;)

  • xbaartx

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.01.2019 14:26 ~xbaartx

    Watah~Watah

    Lemingi mają Rafałka, popierają to co robiono z kamienicami i ich lokatorami; do tego chcecie beatyfikować zmarłego prezydenta miasta nad morzem- honorowego obywatela Warszawy...

    Co z Wami jest?


    1.zwroty i odszkodowania zaczęly się za prezydentury Kaczyńskiego

    2. PiS konsekwetnie nie zgadza się na umowę reprywatyzacyjną

    Przypadek?

  • taki myk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.01.2019 09:26 ~taki myk

    moim zdaniem komisja ma za małą tabliczkę. proponuję zwiększyć ją 5 razy i od razu prestiż komisji będzie większy 5 razy

  • Watah

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.01.2019 06:41 ~Watah

    Lemingi mają Rafałka, popierają to co robiono z kamienicami i ich lokatorami; do tego chcecie beatyfikować zmarłego prezydenta miasta nad morzem- honorowego obywatela Warszawy...

    Co z Wami jest?

  • reprywatyzacja

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.01.2019 21:16 ~reprywatyzacja

    Janusz P. nie chciał dziś odpowiadać na pytania komisji reprywatyzacyjnej. Z wcześniejszych jego zeznań wynika, że wraz z urzędnikami warszawskiego ratusza stworzył korupcyjny układ.

  • Komisja

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.01.2019 20:08 ~Komisja

    Zeznania złożone przez Janusza P. są sprzeczne z zeznaniami złożonymi przed prokuraturą. Jednym z przykładów jest kwestia znajomości z Jakubem R. i wicedyrektorem BGN w ratuszu.

  • real1

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.01.2019 16:55 ~real1

    ...ta wypowiedż : "też tak myślę" odnosi się do wypowiedzi ~ jota ... .

  • safahaka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.01.2019 16:37 ~safahaka

    Z wyłączoną jawnością by im powiedział to co chcą wiedzieć. Oni odmówili. Niech każdy z tego wyciągnie wnioski. Ta komisja nie ma na celu wyjaśnić cokolwiek tylko robić medialną hucpę. Ich nie interesują fakty tylko światła reflektorów i grillowanie, a na końcu stołek prezydenta miasta w prezencie od PiS za zasługi w walce medialnej.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »