Informacje

01.10.2018 10:58 na ochocie

Bity, kopany, szczuty psem. Wyrok za atak na policjanta

SERWISY:

Warszawski sąd skazał czterech mężczyzn oskarżonych o napaść na policjanta w grudniu 2017 roku. Sprawcy mieli używać noża i szczuć funkcjonariusza psem. Sąd wymierzył im kary od czterech do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Chodzi o proces czterech mężczyzn: Artura B., Sebastiana B., Marka F. i Norberta U. Prokurator Anna Sieradzka-Kośla z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ochota oskarżyła ich o dokonanie "wspólnie i w porozumieniu" czynnej napaści na funkcjonariusza policji, który podejmował wobec nich interwencję 8 grudnia ubiegłego roku, u zbiegu ulic Kopińskiej i Białobrzeskiej.

Padły strzały

Funkcjonariusz był po służbie, zareagował, bo - jak twierdził - mężczyźni kogoś bili. Oskarżeni mieli przewrócić policjanta, kopać go, grozić użyciem noża i szczuć psem, by zmusić go "do odstąpienia od czynności służbowych". Policjant użył broni, padły strzały.

Żaden z domniemanych sprawców nie przyznał się do zarzucanych czynów. Odmówili także składania wyjaśnień.

Sędzia Maciej Jabłoński uznał ich jednak za winnych. 27 września ogłosił wyrok w tej sprawie. Sebastian B. został skazany na 4 lata pozbawienia wolności, Artur B. i Marek F. na 6 lat pozbawienia wolności, a Norbert U. na 8 lat więzienia. Ten ostatni został ukarany najsurowiej, bo jako jedyny działał w "warunkach powrotu do przestępstwa", co zaostrzało mu maksymalny wymiar kary z 10 do 15 lat pozbawienia wolności.

Na poczet orzeczonych kar sąd zaliczył oskarżonym okres tymczasowego aresztowania od grudnia ubiegłego roku. Sędzia Jabłoński zwolnił ich także od ponoszenia kosztów sądowych.

Wyrok na drugiej rozprawie

Wyrok nie jest prawomocny. Został wydany na drugiej rozprawie. Sąd przesłuchał między innymi pokrzywdzonego funkcjonariusza oraz świadków, którzy 8 grudnia widzieli zajście przy ul. Kopińskiej i Białobrzeskiej.

26-letni kryminalny z Targówka tłumaczył, że tamtego wieczora był po służbie, jechał do narzeczonej. Na wysokości Hali Kopińskiej zauważył "mężczyzn kopiących leżącego mężczyznę". Pamiętał, że próbowała ich rozdzielić jakaś kobieta. Funkcjonariusz zatrzymał samochód, wysiadł i podjął interwencję. Mężczyźni, którzy wcześniej kogoś kopali, zniknęli. Poszedł ich szukać.

Policjant zapewnia, że zanim przystąpił do interwencji wobec dwóch mężczyzn, okazał legitymację służbową i przedstawił się. Wtedy miał usłyszeć pierwsze wyzwiska i doszło do rękoczynów. Funkcjonariusz użył gazu. Zza budynku miało wówczas wybiec dwóch kolejnych mężczyzn. Jeden trzymał nóż, a drugi biegł z psem na smyczy. "Usłyszałem: zginiesz cwelu".

Dalej sytuacja była dynamiczna. Policjant opisywał, że został przewrócony, był bity, kopany, straszony nożem i szczuty psem. Oddał strzały ostrzegawcze, ale, jak twierdzi, "nie zrobiły żadnego wrażenia na tych mężczyznach". Wtedy funkcjonariusz oddał kilka szybkich strzałów, jeden z nich drasnął Norberta U. w stopę, drugi ranił w nogę Artura B. Mężczyzna do dziś chodzi o kulach.

"Celował w stronę oskarżonych"

30 sierpnia sędzia Jabłoński odczytał także protokoły z przesłuchań oskarżonych w prokuraturze.

28-letni Artur B. któremu prokuratura, a teraz sąd, przypisały użycie noża wobec policjanta, twierdził, że funkcjonariusz zaatakował bez legitymowania się. Pamiętał, że podbiegł do nich mężczyzna, który krzyczał "policja!", a potem prysnął mu gazem w oczy i kopnął. Zapewniał, że sam nikogo nie bił. Wyjaśniał, że nie używał noża i nie wie, dlaczego funkcjonariusz postrzelił go w nogę.

40-letni Norbert U. podczas napaści na funkcjonariusza policji miał m.in. szczuć go psem należącym do Artura B. Oskarżony wyjaśniał w śledztwie, że wchodził już do klatki bloku, w którym mieszka. Zaniepokojony faktem, że koledzy nie idą za nim, wyszedł z powrotem przed budynek. Zobaczył, że Artur B. leży na chodniku, a drugi kolega siedzi. Według jego relacji, pies rzucił się na policjanta, bo miał za długą smycz, a agresję zwierzęcia wzbudził fakt, że jego właścicielowi dzieje się krzywda. Opisywał, że pokrzywdzony celował z broni w stronę oskarżonych i oddał kilka strzałów.

Pisaliśmy też o pobiciu policjanta w Śródmieściu:

PAP/kz/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Monika

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.10.2018 21:35 ~Monika

    Piotrek~Piotrek

    Mieszkałem w latach 90. na Białobrzeskiej. Bejowa okolica. Nigdy nie było zbyt bezpiecznie. Widać dalej można dostać w gębę w biały dzień. Pamiętam z dzieciństwa, że Ochota była w statystykach policyjnych najniebezpieczniejszą dzielnicą w Warszawie. Nie wiem jak jest teraz.

    nie jest

  • DSoL

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.10.2018 15:28 ~DSoL

    Konkret~Konkret

    za małe wyroki dla śmieci, brakuje do tego licytacji majątku tych odpadów


    Licytacja powinno być zawsze - i kasa na utrzymanie więźnia.

  • MGM

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.10.2018 13:16 ~MGM

    Ogromny żal, że ich nie zastrzelił. Teraz będą się byczyć w celach a ja im będę płacił za michę.

  • minipudzianek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.10.2018 12:53 ~minipudzianek

    Jeszcze zwolnieni z kosztów sądowych, czyli za to barachło zapłacę ja, zapłacisz Ty. Brakuje pieniędzy na wszelkie inwestycje, opiekę emerytalną, etc. a tymczasem ogromna część budżetu przeznaczana jest na utrzymanie więźniów i pokrywanie kosztów rozpraw sądowych, w wyniku których przestępcy zostali skazani.

  • Zawiedziony

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.10.2018 12:38 ~Zawiedziony

    A gdy policja zabija aresztantów na komendzie to funkcjonariusze są uniewinniani lub sprawa jest umarzana. Gdzie jest ta równowaga?

  • Konkret

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.10.2018 12:06 ~Konkret

    za małe wyroki dla śmieci, brakuje do tego licytacji majątku tych odpadów

  • mamoń

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.10.2018 11:42 ~mamoń

    Dobrze. Miejsce patologii jest w pudle. Ci co znają tych gagatków dobrze wiedzą ile są warci.

  • voley

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.10.2018 11:20 ~voley

    wielka szkoda że tych śmieci i degeneratów nie wystrzelał...

  • Piotrek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.10.2018 11:11 ~Piotrek

    Mieszkałem w latach 90. na Białobrzeskiej. Bejowa okolica. Nigdy nie było zbyt bezpiecznie. Widać dalej można dostać w gębę w biały dzień. Pamiętam z dzieciństwa, że Ochota była w statystykach policyjnych najniebezpieczniejszą dzielnicą w Warszawie. Nie wiem jak jest teraz.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »