Informacje

11.04.2016 11:00 jan śpiewak kontra prezydent stolicy

"Biedna Hanna Gronkiewicz-Waltz patrzy na reprywatyzację"

SERWISY:

"Przez 8 lat swoich rządów Hanna Gronkiewicz-Waltz mimo wielu obietnic nie złożyła żadnej propozycji rozwiązania sprawy reprywatyzacji systemowo" – przekonuje Jan Śpiewak, radny Śródmieścia, a zarazem aktywista miejski. I punktuje prezydent Warszawy.

W ostatnich dniach na jaw wyszły kontrowersje wokół terenu (boiska) liceum im. Zamoyskiego przy ulicy Foksal. Jak napisała "Gazeta Stołeczna", przed 1945 r. należał on do spółki Robur, ale roszczenia do tej działki skupił kilka lat temu Maciej Marcinkowski, biznesmen specjalizujący się w takich transakcjach. Ratusz chciał spłacić ten teren działkami na placu Defilad. Transakcja zmierzała do końca, ale okazało się że reprywatyzacja działki przy liceum jest zawieszona. Urzędnicy nabrali wątpliwości co do zwrotu w naturze, bo jeden z większościowych udziałowców spółki, obywatel USA dostał odszkodowanie.

Teraz organizacja Miasto Jest Nasze chce, żeby sprawą zajęło się Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Ale jej lider – Jan Śpiewak – przekonuje, że problem z reprywatyzacją w Warszawie są o wiele większe.

Milcząca aprobata?

"Biedna Hanna Gronkiewicz-Waltz patrzy na reprywatyzację" – tak Śpiewak zatytułował swój felieton, który umieściła w internecie w środę "Krytyka Polityczna". Zarzuca prezydent stolicy, że bez jej milczącej aprobaty dzika reprywatyzacja w mieście nie byłaby możliwa.

Śpiewak postanowił w dziewięciu punktach pokazać grzechy urzędującej prezydent Warszawy.
"Działając od lat Biuro Gospodarki Nieruchomościami rozdysponowało około 2000 nieruchomości na terenach dekretowych (czyli podlegających temu aktowi). Wiele z tych roszczeń nie było jednak weryfikowanych w oparciu o przedwojenne zapisy ksiąg hipotecznych, które nierzadko wykazywały zupełnie innych właścicieli, niż ci, którzy się za nich bądź ich spadkobierców współcześnie podawali" – przekonuje.

Przypomniał również, że miasto nie jest w stanie udźwignąć ciężaru wypłaty odszkodowań za nieruchomości, które państwo przejęło na podstawie dekretu. A ostatnio wypłata 200 mln zł na ten cel została wstrzymana. "Szacujemy, że rzetelne badanie zasadności wciąż napływających roszczeń znacznie ograniczy ich ilość, co odpowiednio zmniejszy wypłaty odszkodowań, a także liczbę przekazywanych nieruchomości" – twierdzi.

"Szasta pieniędzmi podatników"

"Zgodnie z art. 9 Dekretu Bieruta odszkodowania za grunty i budynki mają być wypłacane w miejskich papierach wartościowych, a odszkodowanie ustala miejska komisja szacunkowa. Taka komisja oczywiście nie istnieje, a Hanna Gronkiewicz-Waltz szasta pieniędzmi podatników, jak się da. Jest to jeden z przykładów, że zapisy dekretu stosowane są wybiórczo" – zaznacza Śpiewak.

Dodaje, że tolerowane są nieuzasadnione roszczenia, co zachęca do stałego ich wzrostu. A nieruchomości przekazywane posiadaczom roszczeń są od wielu lat użytkowane przez liczne podmioty i osoby, których prawa również powinny być przez miasto chronione.

"Trybunał Konstytucji orzekł w maju zeszłego roku (sygn. akt P 46/13), że unieważnianie decyzji administracyjnych kilkadziesiąt lat po ich wydaniu jest sprzeczne z artykułem 2. ustawy zasadniczej, czyli zasadą zaufania obywateli do państwa. Duża część zwrotów nieruchomości jest podejmowanych na podstawie unieważnienia decyzji administracyjnych, które zapadły pod koniec lat 40."

"Chęć ratusza do bycia bezradnym"

Śpiewak dodaje, że sprawy nie ułatwia brak na sporym terenie stolicy planów zagospodarowania przestrzennego. Wytyka także, że ratusz informuje mieszkańców o roszczeniach zazwyczaj dopiero wtedy, gdy procedury dotyczące zwrotów nieruchomości są na bardzo zaawansowanym etapie. I przekonuje, że problemem jest także oddawanie za bezcen budynków wybudowanych po wojnie handlarzom roszczeń.

"Warszawska dzika reprywatyzacja trwa nie dlatego, że ratusz jest bezradny, lecz z powodu chęci ratusza do bycia bezradnym. Postawa władz miasta sprzyja przejmowaniu mienia publicznego oraz szantażowaniu wieloletnich posiadaczy i użytkowników nieruchomości, niejednokrotnie następców prawnych osób i podmiotów, które te same domy odbudowały ze zniszczeń wojennych" – przekonuje Śpiewak.

I twierdzi, że powinna powstać komisja weryfikacyjna, która przejrzy wszystkie zwroty, jakie miały miejsce w trakcie ostatniej dekady. Powinni wejść w jej skład członkowie organizacji społecznych, urzędnicy z ratusza i urzędnicy ministerstwa sprawiedliwości oraz ministerstwa finansów.

3800 wniosków o roszczenia

Do problemów z reprywatyzacją Hanna Gronkiewicz-Waltz odniosła się na swoim blogu w natemat.pl.

Podkreśla, że Polska jest jedynym krajem na mapie postkomunistycznej Europy, w którym nie przeprowadzono reprywatyzacji. "Minister skarbu rządu PO-PSL przygotował projekt ustawy reprywatyzacyjnej i ja również wysłałam projekt przygotowany jeszcze przez Lecha Kaczyńskiego do ministerstwa (wbrew temu co niektórzy mówią prezydent m.st. Warszawy nie ma inicjatywy ustawodawczej)" – pisze.

I przekonuje, ze trzeba go było odłożyć na półkę przez spowolnienie gospodarcze, które rozpoczęło się w 2008 roku ze względu na skutki finansowe projektu. Później projekt tzw. małej ustawy reprywatyzacyjnej został złożony w 2014 roku, w 2015 Sejm w końcu go uchwalił, ale prezydent Bronisław Komorowski go nie podpisał i przesłał do Trybunału Konstytucyjnego.

"Obecnie mamy złożonych ponad 3800 wniosków o roszczenia, a nadal wpływa prawie 30 roszczeń miesięcznie. Nadal sądy nakazują zwroty w terminach, dostajemy kary administracyjne i pouczenia od wojewody o respektowaniu terminów. Jestem pierwszym prezydentem Warszawy, który zadbał o osoby zmuszone do opuszczenia mieszkań w wyniku reprywatyzacji. Udzieliliśmy tym rodzinom pomocy mieszkaniowej ponad 2400 razy. Żaden z poprzednich prezydentów Warszawy nie podjął takich decyzji" – zapewnia Gronkiewicz-Waltz.

I zaznacza, że historie dekretowców są różne. "Jak mi opowiadał nieżyjący już profesor Regulski jego ojciec nie mógł złożyć wniosku o przyznanie prawa wieczystej dzierżawy, gdyż w tym samym czasie został aresztowany przez UB. Stracili więc możliwość odzyskani swojego domu. To tylko jedna z historii dekretowców, które słyszę na swoich dyżurach. Ale z drugiej strony na tych terenach przez kilkadziesiąt lat odbudowywano domy, przedszkola i szkoły, które służą wszystkim Warszawiakom" – pisze prezydent Warszawy.

Jak podkreśla rozwiązanie problemu reprywatyzacji musi spełniać standardy prawa polskiego i międzynarodowego, ale musi również dbać o każdego obywatela. "Ciekawe kiedy i jaki rząd rozwiąże sprawę dekretu" – zastanawia się.

CZYTAJ TEŻ: Spadkobiercy odzyskali grunt. Mieszkańcy boją się, że trafią na bruk

ran/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • wdzięczni mieszkańcy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.05.2016 17:55 ~wdzięczni…

    ajwaj~ajwaj

    byłaby głupia, zeby zabijać kurę znoszącą złote jaja.


    Mieszkańcy Warszawy czują się "wyjątkowo dopieszczeni" przez Panią Prezydent, zwłaszcza z racji jej kilkukrotnych w ostatnim czasie podwyżek opłat za gaz, prąd i wodę, które uderzyły najbardziej w starych i najbiedniejszych mieszkańców domów jednorodzinnych, zwłaszcza tych posiadających niewiele ponad 1000 zł emerytury. Wielu z nich, musi obecnie sprzedawać swoje budowane przez całe lata domy, ale pewnie o to właśnie chodziło. Dziękujemy Pani Prezydent, pamiętamy i będziemy dozgonnie wdzięczni.

  • waw

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.04.2016 09:55 ~waw

    hhhhh~hhhhh

    W czyim interesie działa HGW? Przecież nie w interesie mieszkańców. No, patrzeć i nie grzmieć lemingi.

    Nie przesadzaj. Każdy deweloper i znajomy biznesmen, gdzieś mieszkają. Są wiec mieszkańcami!
    HGW więc nie kłamie, że idzie na rękę i słucha mieszkańców, zapomina jedynie dodać których :)

  • ajwaj

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.04.2016 09:15 ~ajwaj

    byłaby głupia, zeby zabijać kurę znoszącą złote jaja.

  • lokator

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.04.2016 06:05 ~lokator

    Hanna Gronkiewicz - Waltz i jej mąż kupują od miasta kamienice do remontu. Pani Prezydent kupiła kamienicę przy Wileńskim... Zapewne zbędne mienie miasta, nikt nie chce tej lokalizacji :)).

  • hhhhh

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.04.2016 23:55 ~hhhhh

    W czyim interesie działa HGW? Przecież nie w interesie mieszkańców. No, patrzeć i nie grzmieć lemingi.

  • kolo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.04.2016 17:56 ~kolo


    HGW_mówię_NIE~HGW_mówię_NIE

    Ale tak na prawdę dziwię się, że tak wielu współobywateli głosowało na nią w stolicy. Czy mają interes w tym, żeby to z ich kieszeni szły miliony do innych kieszeni, czy może jacyś niedorozwinięci umysłowo? Chociaż co do tego ostatniego to oni mają bardzo dużo zdrowego rozsądku, chociaż są nieco inni.
    HGW mówię NIE!
    Stołek~Stołek

    To chyba ostatnie podrygi Gronkowca. więcej niż dwie kadencje nie uda jej się usiedzieć na stołku.


    No i nastanie następny typ jak Lech K co nic nie będzie robił w Warszawie przepuści dotacje i z Warszawy zrobi "zaścianek europy".
    A PiS nie ma pieniędzy na te obiecanki przedwyborcze i szuka ich gdzie może (miedzy innymi w Warszawie)

  • Tłumoki

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.04.2016 16:48 ~Tłumoki

    sam~sam

    pisuary to jednak ciemnota

    Nie ma najmniejszych wątpliwości.

  • Araby

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.04.2016 16:46 ~Araby


    kooza~kooza

    bandyci przy wsparciu urzędników HGW rozkradają Warszawę, zwroty nie dotyczą przedwojennych właścicieli tylko morderców J. Brzeskiej czy ktoś to wreszcie zatrzyma?
    WAW~WAW

    Liczę na Rząd PiS-u że zrobi z tym porządek


    Jak zdążyliśmy się przekonać, " Dobra zmiana " polega na przejmowaniu cudzych dochodowych interesów i zaprzepaszczaniu ich. Nie żeby ze złej woli - z głupoty, bufonady i nieuctwa.

  • Stołek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.04.2016 16:42 ~Stołek

    HGW_mówię_NIE~HGW_mówię_NIE

    Ale tak na prawdę dziwię się, że tak wielu współobywateli głosowało na nią w stolicy. Czy mają interes w tym, żeby to z ich kieszeni szły miliony do innych kieszeni, czy może jacyś niedorozwinięci umysłowo? Chociaż co do tego ostatniego to oni mają bardzo dużo zdrowego rozsądku, chociaż są nieco inni.
    HGW mówię NIE!

    To chyba ostatnie podrygi Gronkowca. więcej niż dwie kadencje nie uda jej się usiedzieć na stołku.

  • Normalny

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.04.2016 16:41 ~Normalny

    Nie ma różnicy kto będzie rządził . I tak wszyscy rządzący i budżetówka żyją z pieniędzy podatników . Przykładem jest obecny rząd który obsadza stanowiska według klucza rodzinnego i znajomych a przewodzi temu Prezydent i Prezes .

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »