Informacje

09.08.2019 07:10 Legia zremisowała z Atromitosem

Bezzębna Legia, Grecy bez pomysłu. Wszystko rozstrzygnie rewanż

SERWISY:


Legia zwłaszcza w drugiej połowie miała wyraźną przewagę w spotkaniu z Atromitosem, ale pierwszy mecz trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy zakończył się remisem 0:0. Rewanż w Grecji w środę.

Czy uda się dotrwać do wiosny w pucharach? Zapewne takie pytanie zadawali sobie kibice Legii, którzy w czwartkowy wieczór wybrali się na stadion przy Łazienkowskiej. Do tej pory podopieczni Aleksandara Vukovicia prezentowali się bardzo przeciętnie, choć szkoleniowiec zapewniał, że z każdym kolejnym meczem będzie tylko lepiej.

W eliminacjach do Ligi Europy udało się zostawić w pokonanym polu gibraltarską Europę FC i fińskie KuPS, ale teraz przyszedł czas na konfrontację z – przynajmniej w teorii – mocniejszym Atromitosem. Przejście Greków było absolutnym priorytetem na obecnym etapie sezonu, a każdy inny wynik niż zwycięstwo w Warszawie, byłby ogromnym rozczarowaniem.

Vuković po raz kolejny wystawił w pierwszym składzie Sandro Kulenovicia. Legia otrzymała ofertę z występującego w Championship Barnsley, ale nie zdecydowała się sprzedać Chorwata. Jego kosztem na ławce usiadł najlepszy strzelec warszawskiego zespołu w poprzednim sezonie Carlitos.

Legia słaba, rywale jeszcze gorsi

W dotychczasowych meczach gra Legii pozostawiała wiele do życzenia. Niestety identycznie było w pierwszej połowie spotkania z Atromitosem. Trudno stwierdzić, jakie były założenia przedmeczowe, albowiem na boisku nie było widać żadnego planu i pomysłu. Zamiast precyzyjnych podań i szybkiej gry, kibice dostali festiwal nieporadności. Przez całą pierwszą połowę legioniści przeprowadzili w zasadzie jedną dobrą akcję, po której do siatki powinien trafić Kulenović, ale Chorwat źle odczytał zamiary Luquinhasa i nie dobiegł do piłki lecącej wzdłuż linii bramkowej.

Co jeszcze? Dwa strzały z dystansu autorstwa Arvydasa Novikovasa i Domagoja Antolicia – golkiper Balazs Megyeri musiałby mieć bardzo zły dzień, żeby przepuścić piłkę po tych uderzeniach. Gospodarze podkręcili nieco tempo w okolicach 40. minuty – strzał Kulenovicia po dobrym dograniu Waleriana Gwilii został przyblokowany, a kolejne uderzenie Novikovasa z dystansu było zbyt lekkie, by sprawić jakiekolwiek problemy bramkarzowi. Ponadto legioniści mieli dużo rzutów rożnych, choć bez spodziewanego efektu w postaci gola.

Legia grała słabo, ale i tak na tle Atromitosu prezentowała się przyzwoicie. Środek pola w greckim zespole kompletnie nie istniał. Kreatywność, przegląd pola, groźne strzały z dystansu? Nic z tych rzeczy. Napastnicy dostawali piłki grane górą, ale obrońcy warszawskiego zespołu spokojnie sobie z nimi radzili. Jeśli ktoś obawiał się, że drużyna z Aten będzie o wiele trudniejszym rywalem niż KuPS, to po pierwszej połowie mógł przecierać oczy ze zdumienia. Również dlatego, bo Legia nie była w stanie zaaplikować nawet jednego gola tak słabej ekipie.

Dwie poprzeczki

W drugiej odsłonie przewaga Legii nie podlegała dyskusji. Gospodarze zaczęli grać szybciej, a rywale koncentrowali się przede wszystkim na obronie i faulach. Co więcej, w 50. minucie po jednym z nich legioniści dostali rzut wolny w pobliżu pola karnego – do piłki podszedł Novikovas, który oddał mocny strzał, a bramkarz odbił futbolówkę na poprzeczkę. Gola jednak nie było. Nieco później w niezłej sytuacji po podaniu Luquinhasa znalazł się Kulenović, ale uderzył tylko w boczną siatkę. Vuković uznał, że już wystarczy i w miejsce Chorwata wprowadził Carlitosa.

To właśnie Hiszpan mógł zapewnić upragnione prowadzenie. Po kolejnym brutalnym faulu Legia dostała następny rzut wolny, a piłka po uderzeniu Carlitosa… odbiła się od poprzeczki. Przy Łazienkowskiej pachniało golem. Niestety dla szkoleniowca wicemistrza Polski inna zmiana była wymuszona - z powodu kontuzji boisko musiał opuścić Andre Martins, za którego na murawie pojawił się Cafu.

Luquinhas mógł przesądzić

Legia atakowała i szukała gola. W 82. minucie przed najlepszą szansą do zdobycia bramki stanął Luquinhas. Gwilia powalczył o piłkę w szesnastce i podał do Brazylijczyka, który oddał mocny strzał z linii pola karnego, ale górą okazał się bramkarz rywali. Na nieszczęście dla drużyny Vukovicia, Megyeri był najjaśniejszym punktem Atromitosu. Pomimo doliczonych czterech minut i okazji Novikovasa, wynik nie uległ zmianie.

Legia Warszawa – Atromitos 0:0

Na tvnwarszawa.pl informowaliśmy o rozpoczęciu budowy Legia Training Center:

eurosport.pl/PO/twis

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Piotrek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.08.2019 10:09 ~Piotrek

    I tak jest poprawa w porównaniu z poprzednimi spotkaniami. Natomiast rywal wyjątkowo słaby.

  • awwre

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.08.2019 09:49 ~awwre

    Było lepiej niż z Europa FC czy KuPS, ale to jeszcze nie to.

  • zażenowany

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.08.2019 09:09 ~zażenowany

    Dlaczego nadal używacie nazwy Legia zamiast Legła?

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »