Informacje

31.03.2019 15:56 VIII edycja konkursu

Bezinteresownie niosą pomoc. "Powstańcy czasu pokoju" nagrodzeni

SERWISY:


Muzeum Powstania Warszawskiego wręczyło Nagrody im. Jana Rodowicza "Anody" - przyznawane dla "powstańców czasu pokoju" niosących pomoc innym. Laureatami zostali Mirosława Gruszczyk, siostra Michaela Rak i lekarz Paweł Grabowski.

Nagroda im. Jana Rodowicza ustanowiona w 2011 roku przez Muzeum Powstania Warszawskiego jest wyróżnieniem dla współczesnych bohaterów, którzy bez względu na trudności i niepowodzenia kierują się w życiu zasadami podobnymi do tych wyznawanych przez pokolenie powstańców warszawskich. To nagroda przeznaczona dla osób, które bezinteresownie robią coś wyjątkowego dla innych, a ich postawa może stanowić przykład dla młodych pokoleń.

Nagroda upamiętnia Jana Rodowicza - żołnierza Szarych Szeregów, oficera Armii Krajowej, bohatera akcji pod Arsenałem i powstańca warszawskiego, który walczył w słynnym Batalionie "Zośka"; po wojnie studenta architektury zaangażowanego w zachowanie pamięci o zrywie 1944 r., który zginął w niejasnych okolicznościach w 1949 r. podczas brutalnego śledztwa w budynku Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie.

"Ludzie, którzy wykazali się charakterem i odwagą"

- Pokolenie żołnierzy Armii Krajowej, pokolenie powstańców warszawskich to pokolenie, które dorastało, by budować wolną Polskę. Historia potoczyła się inaczej. Dziś powstańcy warszawscy są wzorem dla pokoleń młodych Polaków - powiedział podczas uroczystości wręczenia nagród dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski. Przypominając, że "Anoda" był bohaterem czasu wojny, podkreślił też, że laureaci nagrody jego imienia to bohaterowie czasu pokoju. - Ludzie, którzy wykazali się charakterem i odwagą, bo charakter i odwaga to cechy potrzebne w każdym czasie, także dzisiaj - dodał.

W tegorocznej ósmej edycji konkursu zgłoszono 84 kandydatów z całej Polski, m.in. z Białegostoku, Dębicy, Gliwic, Koszalina, Poznania, Raciborza, Rogoźna Wielkopolskiego, Rudołtowic koło Pszczyny, Rzeszowa, Warszawy. Spośród nich wybrano po pięciu nominowanych w trzech kategoriach: "Wyjątkowy czyn", "Całokształt dokonań oraz godna naśladowania postawa życiowa" i "Wyróżniająca się akcja lub inicjatywa społeczna zakończona sukcesem".

Przyjęła do domu ranne siostry z Ukrainy

Laureatką w kategorii "Wyjątkowy czyn" została Mirosława Gruszczyk - prowadząca gospodarstwo rolne w Rudołtowicach koło Pszczyny.

"Przyjęła do domu siostry Tamarę i Marię - Ukrainki z poważnymi złamaniami po potrąceniu przez samochód. Po pobycie w szpitalu siostry zostały bez pieniędzy, pracy i mieszkania. Nie znały języka polskiego, nie miały za co uregulować rachunku za leczenie. 46-letnia Tamara była niesamodzielna po operacji, a 56-letnia Maria poruszała się o kulach. Gdy tylko pani Mirosława dowiedziała się o dramatycznej sytuacji sióstr, przyjęła do siebie Marię, a zaraz potem - na prowizorycznych noszach - przetransportowała do swojego domu Tamarę. Bezinteresownie opiekowała się nieznajomymi kobietami przez około pięć miesięcy - żywiła je, organizowała im leczenie i rehabilitację, pomoc prawników. Jej wsparcie nie zakończyło się wraz z wyjazdem sióstr do domu" - podało Muzeum Powstania Warszawskiego.

Od podstaw stworzyła hospicjum na Litwie

Laureatką w kategorii "Wyróżniająca się akcja lub inicjatywa społeczna zakończona sukcesem" została siostra Michaela Rak - członkini Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego.

"Po wieloletnim prowadzeniu Hospicjum św. Kamila w Gorzowie Wielkopolskim podjęła misję zorganizowania od podstaw pierwszego stacjonarnego hospicjum na Litwie. Odremontowała zrujnowany budynek, w którym znalazło się miejsce dla 14 łóżek. Hospicjum bł. ks. Michała Sopoćki działa w Wilnie od 2009 roku. Ostatnio udało się uzyskać pozwolenie na stworzenie oddziału dla dzieci. Pacjentami hospicjum są zarówno Polacy, jak i Litwini. Siostra Michaela opiekuje się ludźmi cierpiącymi na raka, pomaga obłożnie chorym, daje im możliwość godnej śmierci" - zwróciło uwagę muzeum.

Niesie pomoc nieuleczalnie chorym

Laureatem w kategorii "Całokształt dokonań oraz godna naśladowania postawa życiowa" został Paweł Grabowski - lekarz, który kilka lat temu zrezygnował z pracy zawodowej w Warszawie i wyjechał na Podlasie, gdzie założył Hospicjum Domowe Proroka Eliasza w Nowej Woli - profesjonalny zespół lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów i wolontariuszy opiekujących się chorymi terminalnie w ich domach.

"Obecnie pod ich opieką jest ponad 30 osób z okolicznych wsi. Fundacja Podlaskie Hospicjum Onkologiczne, którą założył i której jest prezesem, buduje hospicjum stacjonarne. Ponadto pan Paweł współpracuje z Międzynarodowym Stowarzyszeniem Studentów Medycyny IFMSA-Poland (oddział w Białymstoku), zarażając przyszłych lekarzy misją niesienia pomocy nieuleczalnie chorym ludziom mieszkającym na ubogich terenach wiejskich" - ogłosiło Muzeum Powstania Warszawskiego.

Wyboru nominowanych i laureatów dokonała Kapituła Nagrody im. Jana Rodowicza "Anody", w której zasiadają: ks. Andrzej Augustyński, płk Piotr Gąstał, Anna Gołębicka, dr Dariusz Karłowicz, Paweł Łukasiak, Jan Rodowicz (bratanek "Anody"), Jakub Wygnański, Jacek Dębicki i Damian Zadeberny.

Honorowy patronat nad uroczystością objął prezydent Andrzej Duda, którego list do uczestników uroczystości odczytała jego doradczyni Zofia Romaszewska. W liście prezydent wyraził szacunek wszystkim nominowanym i podziękował im za ich odwagę, wytrwałość, rozwagę i niezwykły hart ducha, a przede wszystkim za otwartość na drugiego człowieka. "Służba bliźnim zawsze wymaga dawania swojego czasu i sił" - zwrócił uwagę prezydent.

"Bohater swoich czasów"

Patron nagrody Jan Rodowicz "Anoda" (ur. 7 marca 1923 r.) - jak przypomina Muzeum Powstania Warszawskiego - dorastał w rodzinie o patriotycznych tradycjach, co w połączeniu z działalnością w harcerstwie oraz nauką w Państwowym Gimnazjum i Liceum im. S. Batorego "ukształtowało go wspaniałym człowiekiem i bohaterem swoich czasów". W czasie wojny Jan Rodowicz zaangażował się w działalność konspiracyjną w Szarych Szeregach, walczył w Batalionie "Zośka" Armii Krajowej.

"Przeszedł jeden z najcięższych szlaków bojowych Powstania, walcząc na Woli, Starym Mieście i Czerniakowie. Był ciężko ranny, odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari. Po zakończeniu leczenia na początku 1945 r. nawiązał kontakt z kolegami z Batalionu 'Zośka', włączając się w działalność antykomunistyczną i niepodległościową. Został dowódcą oddziału dyspozycyjnego szefa Obszaru Centralnego Delegatury Sił Zbrojnych" - podało muzeum.

W sierpniu 1945 r. po rozwiązaniu Delegatury Sił Zbrojnych wrócił do Warszawy. Zajął się ewidencją poległych i zaginionych z Batalionu "Zośka", zachęcał kolegów do gromadzenia materiałów historycznych i pisania wspomnień związanych z oddziałem. 24 grudnia 1948 r. został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa, zginął 7 stycznia 1949 r., po brutalnym śledztwie. Do dziś nie została ustalona przyczyna jego śmierci.

Zobacz też materiał o kolekcji zdjęć żołnierza Wehrmachtu, które trafiły do MPW:

PAP/kk/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • marta

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.04.2019 11:02 ~marta

    Bardzo proszę przeczytać życiorys Anody , jak umarł i kto dobijał inteligencję...

  • maniek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.04.2019 08:27 ~maniek

    W pełni popieram "taak", powstanie to klęska, wywołana decyzją nieuprawnionego człowieka. Szkoda inteligencji, która wyginęła i już nigdy potem się nie odrodziła... a Warszawa stała się zbiorowiskiem z całej Polski.

  • nie powtarzaj kłamstw

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.03.2019 23:02 ~nie…

    Gdzieś ty człowieku poniżej widział szarżę z szablami na tygrysy, chyba tylko w tym marnym filmidle Lotna..

  • cztery r

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.03.2019 17:51 ~cztery r

    @taak
    Kiedy z historii czerpie się coś dobrego, a muzeum zamiast tylko gromadzić eksponaty krzewi dobro to wypełnia swoją misję, bo czego politycy nie zrobili by ze słowem patriotyzm to czynienie dobra drugiemu zawsze zasługuje na pochwałę...patriotyzm to nie szarża szablą na tygrysa... tylko uczciwość w codzienności, czystość intencji, zaangażowanie.

  • taak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.03.2019 16:23 ~taak

    gadanie takie, powstanie było katastrofą i oznaką totalnej naiwności, nic nie wniosło do losów polski, a homofobia i nietolerancja rośnie, i to właśnie pod znakiem PW. takie są fakty. ale pewnie cenzura lemingów tego nie puści.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »