Informacje

02.10.2011 07:29 co dalej ze starymi rzeźbami?

Betonowe lwy
sypią się w ukryciu

SERWISY:


Rzeźby dwóch leżących lwów, które kiedyś miały z dumą strzec wejścia do ambasady Francji, dziś niszczeją w zupełnie innym miejscu. Zdewastowane i zapomniane figury pilnują obskurnego placyku między stadionem Syrenki, a zapleczem klubu Stodoła. Obrońcy zabytków postanowili przenieść je do dawnych Ogrodów Frascati, gdzie - jak dowodzą - mogły stać przed wojną.

- Panie, żal patrzeć jak to niszczeje. Raz już chciałem to zabrać do siebie na działkę, ale pewnie by się rozpadły – zagaduje mnie stróż, kiedy fotografuję rzeźby.

Ze skwerku do parku

Rzeczywiście, lwy są bardzo zaniedbane. Jedna z dwóch bliźniaczych rzeźb, wykonanych ze zbrojonego betonu, jest w katastrofalnym stanie i może nie przetrzymać zimy. Przez kilkadziesiąt lat nie były odnawiane.

Samo dotarcie do lwów nie jest najłatwiejsze, ponieważ stoją one w miejscu, delikatnie mówiąc, mało reprezentacyjnym. Mały skwerek między stadionem Syrenki a klubem Stodoła, przed laty był areną handlu komputerami i oprogramowaniem. Dziś okolicę zdominowali przyszli kierowcy, którzy ćwiczą tu jazdę po łuku i parkowanie na kopercie. Wszystko pod czujnym okiem betonowych kotów.

- Lwy powinny cieszyć oko warszawiaków w swoim pierwotnym miejscu. Dodatkowo urozmaiciłyby oprawę architektoniczną górnego tarasu widokowego w parku Rydza-Śmigłego. Według wstępnej koncepcji mogłyby stanąć symetrycznie przy wejściu na górny taras widokowy przy skrzyżowaniu ul. Prusa i al. Na Skarpie – mówi Konrad Goździewski z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy, inicjator pomysłu. Według tej wizji lwy byłyby skierowane pyskami w stronę placu Trzech Krzyży.

Politechnika jest na tak

Teren, na którym dzisiaj stoją rzeźby, należy do Politechniki Warszawskiej. Władze uczelni do pomysłu ich przeniesienia ustosunkowały się pozytywnie i zgodziły na przekazanie ich dzielnicy Śródmieście. - Nie widzę przeciwwskazań do zmiany lokalizacji obiektów – napisał w odpowiedzi na interpelację jednego z radnych w tej sprawie burmistrz Wojciech Bartelski. W piśmie z 20 września czytamy: Zarząd Terenów Publicznych wystąpi do Stołecznego Konserwatora Zabytków o opinię konserwatorską w zakresie zmiany lokalizacji.

Jeden dowód, dwie poszlaki

Decyzja konserwatora nie jest oczywista, ponieważ nie ma pewności co do pierwotnej lokalizacji lwów. Na wszystkich zachowanych zdjęciach i rycinach przedstawiających Pałac Branickich, w którym znajdowała się ambasada Francji, rzeźb nie widać. Dowodem jest tylko artykuł z tygodnika "Stolica" ze 24 stycznia 1965.

- Pisze o tym Zygmunt Ogrodzki w artykule "Stadion Syreny". To jedyne dostępne źródło – przyznaje Konrad Goździewski. Są jednak dwie dodatkowe poszlaki, wskazujące na lokalizację w dzisiejszym parku im. Rydza-Śmigłego.

Tu miałyby stanąć lwy:
Mapa Polski Targeo

Pierwsza to zbieżność dat między rozbiórką pałacu, a budową stadionu w 1948 roku. Drugą wskazuje varsavianista Krzysztof Jaszczewski z fundacji Warszawa1939.pl. – Niedaleko, na tyłach budynku Muzeum Ziemi, znajdują się dwa egipskie lwy. Są co prawda mniejsze, ale bardzo podobne do tych, które miały stać przed ambasadą – mówi Jaszczewski. Według varsavianisty inną prawdopodobną lokalizacją mogła być jedna z bram do Ogrodów Frascati od strony Alej Ujazdowskich.

- Musiały stać w tym rejonie. Nawet jeśli nie było to dokładnie to miejsce, jestem przekonany, że dzisiejsza lokalizacja nie jest dobra dla tych rzeźb – podsumowuje inicjator pomysłu.

Bez szans na przenosiny?

Z taką interpretacją nie zgadza się Zarząd Terenów Publicznych, który zarządza parkiem im. Rydza-Śmigłego. - Prawdopodobieństwo, że tu staną, jest znikome - oświadcza Renata Kaznowska, dyrektor ZTP. Jej zdaniem nie bez powodu lwy nie figurują w rejestrze zabytków. - Zrobiliśmy rekonesans, z którego wynika, że rzeźby powstały w 1948 roku podważa hioptezy varsavianistów Kaznowska. - Po wykonaniu przeglądu technicznego okazało się, że są w katastrofalnym stanie. Nie mam wątpliwości, że rozpadłyby się przy próbie przeniesienia - dodaje.

Wykonanie nowych betonowych odlewów kosztowałoby co najmniej 100 tysięcy złotych. Obrońcy zabytków myślą już o doraźnym zabezpieczeniu rozpadających się lwów. Na razie nie wiadomo kto i ile za to zapłaci.

Piotr Bakalarski//mz

 

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • kaja

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.10.2011 11:34 ~kaja

    a na tego paskudnego "pająka" na krakowskim znalazły się pieniądze.. nie ma to jak podtrzymywać i wyrabiać w ludziach poczucie estetyki...

  • CityCenter

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.10.2011 12:44 ~CityCenter

    Kurcze, jakie biedny te kociaki, tak im z oczu patrzy, co za burdel wokół nich. Błagam, tylko nic nie piszcie o Hajce w tym miejscu...

  • niestety

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.10.2011 07:57 ~niestety

    granat- dokładnie tak . Mamy totalitarne państwo urzędnicze. Zainteresowane tylko własnym a nie społecznym interesem

  • tim

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.10.2011 00:28 ~tim

    Ech szkoda ze czerwone mendy rozebraly nadpalone mury palacu branickich. Piekni by dzis wygladal na osi aleji Stanka i cieszyl jak inne naprawione i zrekonstruwoane palace. Z drugiej strony to wlasnie przez lokalizacje najpewniej sie to stalo kto by pozwoli by palac bandyckiej elyty stal jako zwienczenie parku swiatlej wladzy ludowej.

  • granat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.10.2011 23:01 ~granat

    dla urzedasow lepiej jak sie rozpadna. nie bedzie klopotu.

  • stefan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.10.2011 21:15 ~stefan

    Ano żelbet ma to do siebie, że po latach niszczeje. Czy to lew, czy most. Wystarczy przejść na piechotę po Warszawie, aby znaleźć niszczejący żelbet w (prawie) każdej konstrukcji budowlanej. Żadna zatem sensacja. Niestety.

  • zgniewany

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.10.2011 21:13 ~zgniewany

    Nie ma znaczenia gdzie stały-ważne gdzie są teraz-to ich miejsce docelowe.trzeba je ochronić i odrestaurować. Pieniądze są, potrzeba zdecydowania działania.

  • mokotowianin

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.10.2011 19:28 ~mokotowianin

    Trzeba je ocalić. Nie pozwólmy na niszczenie warszawskiego dziedzictwa!

  • warszawianka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.10.2011 18:50 ~warszawianka

    Przenieśmy je w ładne miejsce i odnówmy! Sa śliczne!

  • beata

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.10.2011 18:24 ~beata

    jeśli maja dalej tak niszczeć chętnie dam im "wybieg" na własnym podwórku. takie cuda a takie zaniedbane, wstyd !

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »