Informacje

29.05.2014 17:50 Zdaniem PIS doszło do nieprawidłowości

Będzie wyborczy protest PiS po "wstrząsającym nagraniu"? "PKW widziała, co widzieli wszyscy"

SERWISY:

PiS oczekuje reakcji ze strony PKW na zaprezentowane w środę nagranie, przedstawiające pracę jednej z komisji wyborczych w Warszawie. Na filmie widać m.in. jak członkowie komisji opuszczają lokal bez wywieszenia protokołu. - Wydaje mi się, że PKW, jakby nie było organ konstytucyjny, widziała co widzieli wszyscy. Jestem ciekawy, jak urzędnicy tak bardzo wysokiego szczebla zareagują na to wydarzenie - stwierdził Bolesław Piecha (PiS).

Politycy PiS podczas środowej konferencji prasowej w Sejmie zaprezentowali film, na którym widać, jak członkowie jednej z obwodowych komisji wyborczej na warszawskim Mokotowie opuszczają lokal wyborczy z workami zawierającymi karty do głosowania. Politycy PiS zwrócili uwagę, że członkowie komisji nie wywiesili wcześniej na drzwiach protokołu z wynikami głosowania. Jak podkreślali, taki obowiązek wynika z przepisów kodeksu wyborczego.

- Działanie takie, w którym nie wywiesza się protokołu przebiegu głosowania, a ustala się z systemem informatycznym i jego przedstawicielami szczegóły, a dopiero później wywiesza się protokół głosowania, pozwala na dowolność - ocenił wiceprezes PiS Antoni Macierewicz.

Sekretarz PKW Kazimierz Czaplicki podczas konferencji prasowej powiedział, że opuszczenie przez komisję obwodową lokalu przed wywieszeniem kopii protokołu jest naruszeniem kodeksu wyborczego.

Będzie skarga?

Czy PiS, mając w rękach "wstrząsające nagranie", zaskarży zatem wynik wyborów?  - Wszystko wskazuje na to, że tak, choć nie wiadomo dokładnie, czy na pewno i kiedy. Po pierwsze z tego powodu, że trwają jeszcze cały czas prace specjalnego zespołu parlamentarnego PiS, który bada te wybory od strony domniemanych nieprawidłowości - tłumaczył w czwartek reporter TVN24 Paweł Łukasik.

Dodał, że druga kwestia to praca Państwowej Komisji Wyborczej, która już wczoraj na konferencji prasowej poinformowała, że ewentualnymi nieprawidłowościami mogą zajmować się organy ścigania, a nie PKW.

- Jeśli to wszystko jest prawdą, o czym mówi PiS, to ewentualną procedurę ponownego przeliczania głosów można uruchomić tylko w trybie protestu skierowanego do Sądu Najwyższego. W jakikolwiek inny sposób nie będzie można przeprowadzić ponownego liczenia głosów w tej komisji - mówił w środę na konferencji prasowej szef PKW Stefan Jaworski. Z kolei sekretarz PKW Kazimierz Czaplicki stwierdził, że "być może, jeśli będzie jakieś doniesienie w tej sprawie, to organy ścigania podejmą czynności".

Członkowie komisji "powinni się zastanowić"

Inaczej sprawę widzą jednak politycy PiS, którzy oczekują od PKW reakcji w tej sprawie.

- Wydaje mi się, że PKW, jak by nie było organ konstytucyjny, widziała, co widzieli wszyscy. Jestem ciekawy, jak urzędnicy tak bardzo wysokiego szczebla zareagują na to wydarzenie. Wydaje mi się, że to oni w pierwszym rzędzie powinni się zastanowić, czy tego typu postępowanie nie powinno być zgłoszone z urzędu do Sądu Najwyższego w celu rozstrzygnięcia - mówił w rozmowie z reporterem TVN24 Bolesław Piecha (PiS).

Kopacz krytycznie o motywach PiS

Specjalna komisja PiS, która bada sprawę wyników podanych przez PKW i która zaprezentowała w środę "wstrząsające" - zdaniem Macierewicza - nagranie z komisji w Warszawie, ma przedstawić wyniki swoich ustaleń pod koniec tygodnia. Jednak praca PiS i ujawniony przez partię materiał budzi wątpliwości opozycji. Niektórzy, jak marszałek Ewa Kopacz, mówią wprost, że PiS nie zajmowałoby się żadnymi nieprawidłowościami, gdyby wynik wyborów był inny.

- Nad czym tu deliberować? No chyba, że chce się znowu pokazywać jako jeden wielki sprawiedliwy i przez kilka dni funkcjonować w mediach. To jest może tego rodzaju motywacja - komentowała marszałek Ewa Kopacz. Jak tłumaczyła, sama jest przekonana co do jednego: - Że gdyby dzisiaj nie Platforma, ale PiS było liderem tych ostatnich wyborów, długo długo musielibyśmy czekać na jakiekolwiek dowody - oceniła Kopacz.

Joński: Reżyserem Macierewicz

Krytycznie do "wstrząsającego" materiału podchodzi też Dariusz Joński (SLD).

- Zabrakło mi w tym filmie na koniec (informacji - red.), kto był reżyserem - i nie zdziwiłbym się, gdyby tam był Antoni Macierewicz - i kto występował: członkowie PiS - ironizował Joński.

- Antoni Macierewicz mógłby równie dobrze wysłać ten film na jakiś konkurs. Może wygrałby jakąś nagrodę z tytułu filmów krótkometrażowych - dodał polityk.

CZYTAJ TEŻ NA TVN24.PL

kde/kka

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • fer

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.05.2014 23:18 ~fer


    fer~fer

    Zacznijcie myśleć ludzie, a nie reagować jak psy Pawłowa, w zależności kto lub przeciw komu coś powiedział.

    W tych wyborach było ponad 20 000 komisju wyborczych. Różnica pomiędzy dwiema największymi partiami to trochę ponad 20 000 głosów. To oznacza, że (nieważnie z jakiego powodu) źle policzone 1-2 w każdej komisji zmienia prowadzącego. W tym wypadku to bez znaczenia. Ale już w wyborach prezydenckich zdecydowałaby przewaga 1 głosu.

    PKW na uzasadnione zarzuty zawsze odpowiada, że nie zmieniają wyniku wyborów. Więc nikogo w żadnej komisji nie musi obchodzić dokładność co do jednego głosu. Tylko, że komisji jest 20 000. W każdej ludzie z przypadku. Bez odpowiedzialności. Ile głosów robi różnicę? 1x20000? 10x20000? 50x20000? W ostatnim wypadku to już milion wyborców.
    Kompletna bzduraKompletna bzdura


    Liczba komisji na Mokotowie to około 120, średnio na jedną przypada jakieś 1500 uprawnionych do głosowania. Biorąc średnią frekwencję dla Warszawy, tj 25%, mamy liczbę 375 głosujących w każdej komisji. I gdyby nawet te 375 osób by jednogłośnie poparło PiS, to jednak nie zdołają przeskoczyć podawanej przez ciebie równicy pomiędzy PO i PiS tj 20 tys głosów. Tyle w temacie.


    Przewaga PO nad PiS na Mokotowie wynosiła 20 000 głosów?

    Zacznij myśleć.

  • xYZZxY

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.05.2014 21:21 ~xYZZxY

    Jestem tak "wstrząśnięty" po tym "wstrząsającym" nagraniu, że szklanka wypdła mi z ręki. Nie mogę się powstrzymać od śmiechu. PKW przyjmuje protokoły z głosowań w formie elektronicznej ponieważ program jest w stanie wykryć powszechne, proste ludzkie błędy w liczeniu. Dlatego zanim przewodniczący rozliczy się, tzn. zda protokół musi on być przesłany elektronicznie do weryfikacji do operatora PKW, który decyduje czy protokół jest w porządku czy nie. Dopiero wtedy zapada decyzja PKW i dopiero wtedy można wywiesić go w lokalu. Skoro w danym lokalu nie było obsługi informatycznej, bo nie znalazł się chętny do obsługi (najzwyczajniej normalna sytuacja) to komisja ma obowiązek udać się do obwodu żeby wprowadzić i przesłać protokół do zatwierdzenia do PKW. Procedura jest prosta. Po zakończeniu liczenia dane wprowadza się dwukrotnie do programu. Jeśli program nie wyrzuca błędów trzeba wysłać wstępną wersję do obwodu. Obwód sprawdza protokół i zezwala na jego wydrukowanie i przesłanie do PKW. Wtedy komisja może go dopiero podpisać. Skoro nie było obsługi informatycznej to jak mieli go wprowadzić do programu? S-PiS-kowcy zaś wietrzą podstęp, kręcą zmanipulowane ewidentnie filmiki, bo wiekszość ludzi nie zna ordynacji wyborczej a już na pewno rozporzadzeń w sprawie organizacji wyborów i sieją wśród ludzi niepewność. Na tym polega ich działanie. W każdej sytuacji znaleźć coś co może wzbudzać niepweność, wątpliwość, a potem już tylko wystarczy wmawiać, że to jest spisek. To nie wynik wyborów jest tu zmanipulowany, tylko wasza wyobraźnia.

  • Kompletna bzdura

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.05.2014 14:56 Kompletna bzdura

    fer~fer

    Zacznijcie myśleć ludzie, a nie reagować jak psy Pawłowa, w zależności kto lub przeciw komu coś powiedział.

    W tych wyborach było ponad 20 000 komisju wyborczych. Różnica pomiędzy dwiema największymi partiami to trochę ponad 20 000 głosów. To oznacza, że (nieważnie z jakiego powodu) źle policzone 1-2 w każdej komisji zmienia prowadzącego. W tym wypadku to bez znaczenia. Ale już w wyborach prezydenckich zdecydowałaby przewaga 1 głosu.

    PKW na uzasadnione zarzuty zawsze odpowiada, że nie zmieniają wyniku wyborów. Więc nikogo w żadnej komisji nie musi obchodzić dokładność co do jednego głosu. Tylko, że komisji jest 20 000. W każdej ludzie z przypadku. Bez odpowiedzialności. Ile głosów robi różnicę? 1x20000? 10x20000? 50x20000? W ostatnim wypadku to już milion wyborców.


    Liczba komisji na Mokotowie to około 120, średnio na jedną przypada jakieś 1500 uprawnionych do głosowania. Biorąc średnią frekwencję dla Warszawy, tj 25%, mamy liczbę 375 głosujących w każdej komisji. I gdyby nawet te 375 osób by jednogłośnie poparło PiS, to jednak nie zdołają przeskoczyć podawanej przez ciebie równicy pomiędzy PO i PiS tj 20 tys głosów. Tyle w temacie.

  • fer

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.05.2014 20:26 ~fer


    fer~fer

    Zacznijcie myśleć ludzie, a nie reagować jak psy Pawłowa, w zależności kto lub przeciw komu coś powiedział.

    W tych wyborach było ponad 20 000 komisju wyborczych. Różnica pomiędzy dwiema największymi partiami to trochę ponad 20 000 głosów. To oznacza, że (nieważnie z jakiego powodu) źle policzone 1-2 w każdej komisji zmienia prowadzącego. W tym wypadku to bez znaczenia. Ale już w wyborach prezydenckich zdecydowałaby przewaga 1 głosu.

    PKW na uzasadnione zarzuty zawsze odpowiada, że nie zmieniają wyniku wyborów. Więc nikogo w żadnej komisji nie musi obchodzić dokładność co do jednego głosu. Tylko, że komisji jest 20 000. W każdej ludzie z przypadku. Bez odpowiedzialności. Ile głosów robi różnicę? 1x20000? 10x20000? 50x20000? W ostatnim wypadku to już milion wyborców.
    tormk~tormk


    ty serio myślisz, że tym biednym ludziom chciało się co kolowiek fałszować i narażać za 100 czy 200 zł. Oni poprostu nie wiedzieli co mają robić i tyle w tym temacie, a temu społeczniakowi z kamerą ktoś powinien sprzedać parę garści w gębe. Kiedyś donosy to było największe frajerstwo a teraz to jest to czyn bohaterski



    Tu masz cytaty, które należy tylko zrozumieć:
    "...To oznacza, że (nieważnie z jakiego powodu) źle policzone 1-2 w każdej komisji zmienia prowadzącego..."

    "...PKW na uzasadnione zarzuty zawsze odpowiada, że nie zmieniają wyniku wyborów. Więc nikogo w żadnej komisji nie musi obchodzić dokładność co do jednego głosu. Tylko, że komisji jest 20 000. W każdej ludzie z przypadku. Bez odpowiedzialności..."

    Zacznij myśleć a nie reagować automatycznie.

  • Jurek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.05.2014 14:28 ~Jurek


    fer~fer

    Zacznijcie myśleć ludzie, a nie reagować jak psy Pawłowa, w zależności kto lub przeciw komu coś powiedział.

    W tych wyborach było ponad 20 000 komisju wyborczych. Różnica pomiędzy dwiema największymi partiami to trochę ponad 20 000 głosów. To oznacza, że (nieważnie z jakiego powodu) źle policzone 1-2 w każdej komisji zmienia prowadzącego. W tym wypadku to bez znaczenia. Ale już w wyborach prezydenckich zdecydowałaby przewaga 1 głosu.

    PKW na uzasadnione zarzuty zawsze odpowiada, że nie zmieniają wyniku wyborów. Więc nikogo w żadnej komisji nie musi obchodzić dokładność co do jednego głosu. Tylko, że komisji jest 20 000. W każdej ludzie z przypadku. Bez odpowiedzialności. Ile głosów robi różnicę? 1x20000? 10x20000? 50x20000? W ostatnim wypadku to już milion wyborców.
    tormk~tormk


    ty serio myślisz, że tym biednym ludziom chciało się co kolowiek fałszować i narażać za 100 czy 200 zł. Oni poprostu nie wiedzieli co mają robić i tyle w tym temacie, a temu społeczniakowi z kamerą ktoś powinien sprzedać parę garści w gębe. Kiedyś donosy to było największe frajerstwo a teraz to jest to czyn bohaterski



    A kto im to udowodni - przecież PKW ogłosiło że nic z tym nie zrobi a 200 PLN w keiszeni zawsze się przyda.

  • Justice

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.05.2014 14:12 ~Justice

    Tutaj koleje nieprawidłowości - otwarta urna wyborcza:

    http://www.youtube.com/watch?v=fnRNxMqBgiM&feature=player_embedded

  • tormk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.05.2014 12:45 ~tormk

    fer~fer

    Zacznijcie myśleć ludzie, a nie reagować jak psy Pawłowa, w zależności kto lub przeciw komu coś powiedział.

    W tych wyborach było ponad 20 000 komisju wyborczych. Różnica pomiędzy dwiema największymi partiami to trochę ponad 20 000 głosów. To oznacza, że (nieważnie z jakiego powodu) źle policzone 1-2 w każdej komisji zmienia prowadzącego. W tym wypadku to bez znaczenia. Ale już w wyborach prezydenckich zdecydowałaby przewaga 1 głosu.

    PKW na uzasadnione zarzuty zawsze odpowiada, że nie zmieniają wyniku wyborów. Więc nikogo w żadnej komisji nie musi obchodzić dokładność co do jednego głosu. Tylko, że komisji jest 20 000. W każdej ludzie z przypadku. Bez odpowiedzialności. Ile głosów robi różnicę? 1x20000? 10x20000? 50x20000? W ostatnim wypadku to już milion wyborców.


    ty serio myślisz, że tym biednym ludziom chciało się co kolowiek fałszować i narażać za 100 czy 200 zł. Oni poprostu nie wiedzieli co mają robić i tyle w tym temacie, a temu społeczniakowi z kamerą ktoś powinien sprzedać parę garści w gębe. Kiedyś donosy to było największe frajerstwo a teraz to jest to czyn bohaterski

  • lesiosta

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.05.2014 11:02 ~lesiosta

    Jestem ciekawy co Pan Joński powiedziałby jak np. SLD zabrakło by 0,1% i sami zrobili taki film ?

  • papuga

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.05.2014 10:44 ~papuga

    Pozal się Boże co za komisja, a gdzie protokół podpisany przez wszystkich członków w lokalu wyborczym powienien zostac z jedna osobą z komisji, reszta tzn. przewodniczacy pownien z dwoma pozostałymi członkami karty wraz z podpisanym i zaklejonym protokołem dostaczyć do obwodówki. Po zdaniu domkumentów osoba, która pozostała w lokalu do 23:00 powinna wywiesic protokól na drzwiach i wsio.

  • nemo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.05.2014 10:17 ~nemo

    Podejrzanym jest, ze PIS zdobyło akurat w tym obwodzie o 4% więcej niż w obwodach sąsiednich, PO zdobyła porównywalnie jak u sąsiadów, frekwencja niższa, liczba głosów nieważnych porównywalna...
    W komisji nie było przedstawiciela PIS, bo ten zrezygnował JEDEN DZIEŃ przed wyborami.
    Komisja bezsprzecznie złamała procedury, czyli jakoś to można podciągnąć pod niedopełnienie należytej staranności, ale do przestępstwa przeciw wyborom sporo brakuje...

    Proszę o teorie spiskowe. Najciekawsze zostaną opublikowane w tv

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »