Informacje

09.03.2012 12:53 ROZMOWA Z JOANNĄ ERBEL

Bar mleczny z Wi-Fi

SERWISY:

Czy profilowany konkurs na lokal po "Prasowym" oznacza nieuczciwą konkurencję? Warunki tego konkursu zostały sformułowane pod konkretnego najemcę? Obrońcy "Prasowego" zapewniają, że nie i przekonują, że osiągnęli dostępne i przyjazne miasto.

Końca sporu nie widać. Istnieje ryzyko, że nawet rozstrzygnięcie konkursu na lokal po "Prasowym" go nie przyniesie. Kolejną burzę rozpętał Kamil Hagemajer, który niedaleko dawnego baru otworzył własny. Bez cerat i zaduchu pamiętającego PRL, z niskimi cenami i, co najważniejsze, w lokalu z normalną stawką czynszu (ale z ministerialną dotacją). Zarzucił obrońcom "Prasowego", że forsując ideę konkursu profilowanego z niższym czynszem robią mu nieuczciwą konkurencję.

Obrońcy odpowiedzieli pełnym emocji oświadczeniem, w którym zarzucają mu, że podszywa się pod bar mleczny. Sami wzięli udział w przygotowaniach do konkursu i pomogli zdefiniować, czym taki bar jest. Na ich wniosek urzędnicy zastrzegli, że nowy najemca "Prasowego" musi nie tylko podawać tanie jedzenie, ale spełnić jeszcze szereg innych warunków - zapewnić bezprzewodowy internet, bogaty wybór prasy i przewijak dla matek z dziećmi. Mile widziana będzie działalność kulturalna.

O sporze wokół baru rozmawiamy z Joanną Erbel - socjolożką, działaczką ruchów miejskich, która przyłączyła się do obrońców "Prasowego".

KAROL KOBOS: Jak dołączyłaś do "obrońców baru Prasowego"?

JOANNA ERBEL: Przypadkiem. Dostałam maila Miasto Dla Ludzi z informacją, że w poniedziałek, 19 grudnia 2011, po południu szykuje się społeczne otwarcie lokalu po "Prasowym". Miałam wolną chwilę przed zajęciami, więc poszłam z ciekawości. Bar miał być otwarty przez kilka kolejnych dni i potrzebni byli ludzie, którzy będą na miejscu. Zgłosiłam się na wtorek i poszłam na zajęcia. Tam dostałam SMS-a, że zaczęła się "pacyfikacja" i dyżuru we wtorek już nie będzie.

Kto okupował bar?

Bardzo różni ludzie. Zaczęło się od osób związanych z warszawskimi skłotami, ale potem, na zasadzie śniegowej kuli dołączyli inni. Głównie mieszkańcy najbliższej okolicy, którym tego miejsca po prostu brakuje. Zaangażowali się też mieszkańcy i mieszkanki innych dzielnic, dla których ważne jest, żeby żyć w przyjaznym mieście.

Burmistrz Śródmieścia w końcu ustąpił i zapowiedział konkurs profilowany, z najniższą stawką czynszu. W regulaminie zapisane będzie, że w tym miejscu działać ma bar mleczny. Czujecie się zwycięzcami?

To jest duży sukces w walce o bardziej przyjazne, bardziej dostępne miasto. W międzyczasie ten spontaniczny ruchu się zorganizował, jego przedstawicielki i przedstawiciele wzięli udział w posiedzeniach komisji, dyskutowali o kryteriach konkursowych i o tym, jak zdefiniować bar mleczny w procedurze konkursowej. Ta definicja została potem zaakceptowana przez miejskich prawników. Proces wspólnego - mieszkańców, radnych, zarządu dzielnicy - dochodzenia do efektu końcowego, jakim jest konkurs, jest ważny, bo pokazuje, że ludzie naprawdę interesują się tym, co dzieje się wokół nich. Oni uczą się negocjować z władzami, a władze - z mieszkańcami.

Będzie więc konkurs na bar mleczny. A w nim wi-fi, przewijak dla matek z dziećmi oraz spotkania, dyskusje i działalność kulturalna. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że to będzie nowa, modna klubokawiarnia dla miejskich aktywistów, a nie tani bar z jedzeniem dla najbiedniejszych mieszkańców okolicy.

Przecież nie chodzi o to, żeby zrobić konkurs na obskurną garkuchnię dla biednych ludzi, tylko właśnie o to, żeby tym ludziom dać lepszy standard. Tani bar nie musi utrwalać stereotypów ani pogłębiać wykluczenia. Może mu przeciwdziałać.

Przez wi-fi?

Dostępność dla niepełnosprawnych, matek z dziećmi czy darmowy internet - to są zapisy, które mają na celu walkę z wykluczeniem. Co złego jest w wi-fi?

Nie ma nic złego, ale czy jest niezbędne w barze mlecznym?

Źle na to patrzysz. Jeśli będzie przewijak, to na tani obiad będzie mogła tam wpaść młoda, samotna matka. Jeśli będzie tam wi-fi, to przy okazji taniego posiłku skorzystają z niego np. studenci, których nie stać na internet w domu.

Albo hipsterzy z iPhonami i MacBookami.

Na fali medialnego zamieszania to na pewno będzie przez jakiś czas modne miejsce. I to jest dodatkowy atut dla najemcy. Z mojego punktu widzenia to, że w barze będą się spotykać różnorodni ludzie też będzie zaletą. Dzięki zróżnicowanej ofercie, tanie jedzenie będzie dostępne nie tylko do godziny 18 w dzień powszedni, jak to bywa w innych barach mlecznych.

Przecież ci biedni emeryci jedzący zupę za 2 złote nie przyjdą do Prasowego o godzinie 21.

A dlaczego nie?

Myślisz, że przyciągnie ich wieczorna debata o ruchach miejskich?

W wymogach konkursowych równie dobrze mieści się klub seniora czy kącik porad prawnych. Tym bardziej, że lokal po Prasowym jest dość duży. Może z powodzeniem stanowić lokalne centrum kultury czy pomocy, co świetnie pasuje do baru z tanim jedzeniem. Starsi mieszkańcy zyskają swoje miejsce i towarzystwo, a hipsterzy zajrzą kilka razy, znudzą się i pójdą gdzieś indziej.

Chyba, że okaże się, że zostawiają w kasie sporo pieniędzy. Wtedy tarta ze szpinakiem i latte zastąpią w menu żurek i pierogi.

Ogłaszając profilowany konkurs władze Śródmieścia wzięły na siebie obowiązek kontroli najemcy. Jeśli przestanie serwować tanie jedzenie, straci lokal.

I znów zacznie się spór. A górą będzie właściciel Mleczarni, dla którego ten profilowany konkurs oznacza nieuczciwą konkurencję.

Dlaczego nieuczciwą?

Urzędnicy arbitralnie wybiorą osobę, której dołożą do interesu.

Nikt nie obiecywał mu, że będzie miał monopol na terenie całego kwartału. Rozumiem, że chce chronić swój interes i dlatego próbuje za wszelką cenę do tego konkursu nie dopuścić, ale nie widzę powodów, by był chroniony kosztem interesu społecznego. Zresztą pan Kamil Hagemajer też może stanąć do konkursu na lokal po prasowym. O tym, czy wygra zdecydują zaś nie tylko urzędnicy, ale też przedstawiciele mieszkańców. I to jest największy sukces w tej historii.

rozmawiał Karol Kobos

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • AKA

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2012 21:13 ~AKA

    No i okazalo sie o co dymili - wywalczli DLA SIEBIE specjalne warunki i z naszych podatkow chca miec preferencyjne warunki zabijajac w ten sposob prawdziwych przedsiebiorcow. Slabe to bardzo.
    Komuna powstala w niegdys pieknej kamienicy przy Mokotowskiej, teraz Prasowy. Po co nam to?! Dlaczego mamy za placic? To troche jak z tym kajciarzem, ktory realizuje marzenia za publiczne pieniadze i jeszcze ma zal ze go pozno i dlugo ratowano, a nawet nie poinformowal wladz ze cokolwiek planuje.
    Powinien odbyc sie konkurs bez warunkow specjalnych. Niech wygra lepszy a nie glosniejszy!

  • WSW

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2012 19:32 ~WSW

    Facet prowadzi bar mleczny płacąc rynkowy czynsz, a obok otworzy się bar mleczny płacący grosze za wynajem państwowego lokalu. No sory, jeśli to nie jest nieuczciwa konkurencja, to co to jest?!

    O jakim monopolu opowiada pani Joanna? Jedyne czego chce ten cały Hagemajer to prowadzić biznes na równych zasadach. Niby czemu prasowy ma mieć jakikolwiek handikap?

    Bar "Mleczarnia Jerozolimska" jest strasznie nie na rękę koleżeństwu pani Joanny. Jego właściciel ciężką pracą udowodnił, że można zrobić to, o co oni lament wznosili, że się nie da.

    Oni gadali, lamentowali, nosili sztandary, a on wziął i zrobił. Wredny kapitalista.

  • xxzz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2012 18:08 ~xxzz

    Bar mleczny z wi-fi ??? To jeszcze z rurą i go-go.

  • wykluczony z dyskusji

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2012 16:53 ~wykluczony…

    Jesli będzie przewijak, to przyjdą samotne matki - dlaczego tylko samotne? To co, matki nie samotne już P. Socjolog nie interesują? A co z wykluczonymi przez Panią Socjolog z dyskusji samotnymi ojcami? Dlaczego nawet nie wspomniała o nich Pani Socjolog walcząca z wykluczeniem? Czemu zostali oni przez Szanowną Panią wykluczeni? Liczą się tylko samotne matki? Rodziny nierozbite, kochające się i samotni ojcowi jak widać Pani Socjolog nie interesują. Szkoda. Z drugiej strony jakoś na ulicach brak przewijaków, a samotne matki i tak po nich chodzą... Prośba o nie sprowadzanie wszystkiego do absurdu...
    Darmowu internet każdy student znajdzie u siebie na swojej uczelni. Jakoś nie słyszałem, żeby na którejś był problem z internetem. WiFi jest chyba tylk po to, żeby zupa kosztowała właśnie te 5 a nie 2 zł. Student siedzący przy stoliku przez kilka godzin uniemożliwi zjedzenie obiadu kilkunastu innym osobom szukającym taniego jedzenia. No i przyczynbia się przez to do jeszcze głębszego ich wykluczenia... WiFi nie jest zatem złe. Pomysł jest zły, bo nie bierze pod uwagę równiez negatywnych konsekwencji. Kto przegoni "studenta"? Dopiszmy ochronę do warunków przetargu:) Pozdrowienia dla zdroworozsądkowo myslących:)

  • Popp

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2012 15:35 ~Popp

    Jeśli chodzi o samą teorię, to Erbel brzmi sensownie. Gdybym miał jednak obstawiać, czy powstanie tam modne miejsce dla towarzystwa wzajemnej adoracji współfinansowana z publicznych pieniędzy, to obstawiałbym, że tak będzie. Liczę, że TVn Warszawa sprawdzi co z tego wyszło...

  • Kuba

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2012 14:52 ~Kuba

    Dla kogo otwiera się bary mleczne? Dla ludzi niezbyt zamożnych czy nawet biednych, lub nawet bardzo biednych. Głównym atutem jest jak najniższa cena. Nakazywanie udostępniania darmowego WiFi i bogatego wyboru prasy, podnosi koszty i będzie uwzględnione w cenach dań! Gdzie tu logika? Może jeszcze wprowadźmy nakaz pełnej obsługi kelnerskiej, ceny na pewno spadną...

  • zzz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2012 13:54 ~zzz

    Dziki~Dziki

    To może niech ci wszyscy "obrońcy" tego nieszczęsnego bary mlecznego staną do konkursu na prowadzenie tam lokalu z tymi absurdalnymi wymaganiami-WiFi, prestiżowe i opiniotwórcze tytuły prasowe, spotkania "z ciekawymi ludźmi" etc.


    Ależ przecież staną do tego konkursu. Przecież po to sami stworzyli jego warunki, żeby sami mogli je spełnić

  • Eliza

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2012 13:44 ~Eliza

    Poprzednik ma całkowitą rację, więc powtarzać się nie zamierzam. Toczy się PSEUDO bitwa o PSEUDO dobro społeczne...

  • Dziki

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2012 13:29 ~Dziki

    To może niech ci wszyscy "obrońcy" tego nieszczęsnego bary mlecznego staną do konkursu na prowadzenie tam lokalu z tymi absurdalnymi wymaganiami-WiFi, prestiżowe i opiniotwórcze tytuły prasowe, spotkania "z ciekawymi ludźmi" etc. A na dodatek niech zaoferują tzw. "tanie (!!!) posiłki", cokolwiek by to znaczyło. Reszta przedsiębiorców i warszawiaków będzie patrzyła i odliczała tygodnie w kalendarzu jak długo pociągną.
    Bo jak to ostatnio jest w zwyczaju, wymaga się czy żąda coraz więcej, nawet kiedy owe żdania przekraczają zdrowy rozsądek i rachunek ekonomiczny. Przecież stołujący się w "Prasowym" ludzie z niewielkimi dochodami, nie przychodzili żeby korzystać z darmowego (!!!) internetu czy gazet, tylko aby coś zjeść na miejscu. Teraz zostaną wygryzieni przez okupujących stoliki lanserów z laptopami i tabletami spod znaku zeżartego jabłka, ubranych w drogie markowe ubrania. Czy aby na pewno o to chodziło ? Czy idea (poniekąd słuszna) taniej jadłodajni nie została wypaczona ? Bo jeśli czytam, że dla tych pseudoobrońców baru zupa za 3-5 złotych jest za droga, to co robią w ich rękach te drogie gadżety ? Z biedy się wzięły ? Czy wręcz przeciwnie ? Jak ktoś nie ma na zupę 4 złotych i twierdzi że w nowym barze Pana Hagemajera jest za drogo, to podpowiadam, że w jadłodajniach prowadzonych przez Caritas czy Opiekę Społeczną jedzenie jest za darmo. A i w termos na wynos można jeszcze dostać.
    Coś mi mój nos podpowiada, że włamywaczom "obrońcom" dawnego "Prasowego" zabraknie odwagi żeby wziąć udział w przetargu na nowy bar i go wygrać jakąś spektakularną ofertą. Zawsze to łatwiej ryzykować nie swoimi pieniędzmi.

  • konet

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2012 13:24 ~konet

    hipstery lubią darmoszkę, hipstery lubią komunę.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Elegancki samochód osobowy stojący samotnie pośrodku wielkiej plamy błękitu wypatrzył jeden z naszych czytelników. Wysłał zdjęcia na Kontakt 24. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »