Informacje

23.07.2014 18:40 Problemy na trasie Warszawa-Łódź

Awarie, opóźnienia i skwar w pociągach. "Dantejskie sceny. Ludzie mają już dość"

SERWISY:


- Permanentne opóźnienia, pociągi stojące w polu i pasażerowie maszerujący przez tory - taki obraz wyłania się z maili pasażerów, którzy dojeżdżają pociągami do Warszawy z Łodzi, Skierniewic czy Żyrardowa. Sytuacja pogorszyła się po wtorkowej zmianie rozkładu jazdy, w wyniku której odwołano część kursów.

Łódź - Skierniewice - Warszawa to bardzo popularna trasa. Codziennie przemierzają ją tysiące ludzi dojeżdżających do pracy w stolicy. Dlatego każda zmiana w rozkładzie jest odczuwalna dla pasażerów. Ostatnia została wprowadzona 22 lipca i - jak opisują - była bardzo bolesna.

Objazd i mniej pociągów

Co się zmieniło? Cztery pociągi InterCity i jeden Przewozów Regionalnych z Łodzi Kaliskiej do Warszawy Wschodniej oraz cztery pociągi Intercity z Warszawa Wschodniej do Łodzi Kaliskiej jeżdżą objazdem przez Bełchów - Sochaczew, a pomijają Skierniewice i Żyrardów.

Dodatkowo odwołano trzy pociągi Kolei Mazowieckich (Grodzisk Mazowiecki – Żyrardów, Żyrardów – Skierniewice, Skierniewice – Żyrardów). Kolejarze proponują w ich miejsce autobusy zastępcze.

Utrudnienia miały potrwać do 27 lipca, ale - jak informują kolejarze - wydłużą się do 10 sierpnia. Spowodowane jest to instalacją i testem nowych urządzeń sterowania ruchem. - Monterzy muszą podłączyć setki urządzeń, które odpowiadają za bezpieczeństwo ruchu pociągów i wpiąć to w system komputerowy, który będzie nadzorował pracę tych urządzeń - wyjaśnia Mirosław Siemieniec, rzecznik PKP PLK.

>>SPRAWDŹ ZMIANY W ROZKŁADZIE<<

Chaos i opóźnienia

Skutki tych zmian są dla wielu pasażerów bardzo uciążliwe. - Dzieją się dantejskie sceny w pociągach osobowych. Tłok jest gigantyczny. Chaos jest wielki. Nikt nie wie co się dzieje. Nigdy nie wiem, czy dojadę w godzinę, czy półtorej godziny. Nigdy nie wiadomo ile opóźnienia będzie - mówi tvnwarszawa.pl Jędrzej Lenarcik, który dojeżdża z Łodzi do Warszawy.

"Codziennie tracę nerwy oraz zyskuję nowe siwe włosy. Jesteśmy wszyscy oburzenia takim traktowaniem, temperatura w przedziałach sięga 50 stopni, a ceny biletów nawet na czas remontu nie spadły. Zero informacji, zero reakcji na skargi pasażerów" - pisze na warsszawa@tvn.pl Łukasz. W mailu do redakcji relacjonuje także wtorkową podróż, która przelała czarę goryczy.

"Pociąg IC odjeżdżający z W-wy Centralnej w kierunku Łodzi (przez Skierniewice) o godz. 13.45 w Grodzisku został skierowany na złe tory (poprzez niekompetencje zarządzających ruchem). Zostaliśmy cofnięci w kierunku Warszawy, usłyszeliśmy komunikat o 30 minutach opóźnienia, a chwilę później o 60 minutach opóźnienia. Kiedy udałem się do konduktora, ten zaatakował mnie słownie, że od tygodni wysłuchuje takich skarg, że "jego skromnym zdaniem to cała ta trasa powinna został zamknięta na rok i byłby spokój". Nie wytrzymałem, a poparło mnie kilkunastu pasażerów. Konduktor najpierw mówił, że nie pojedziemy i że musi "załatwić" autobusy. Jednak pod presją zirytowanych pasażerów okazało się, że jednak ruszymy - konduktor poufnie zadzwonił do kogoś ważnego i z tego co usłyszałem powiedział: "musimy ruszyć bo inaczej mnie zakraczą...". - opisuje.

"Ludzie mają dość"

Takich głosów dostaliśmy więcej. Pasażerowie skarżą się na komfort podróżowania i nagminne opóźnienia.

"Dojazd w jedną stronę trwa 1,5 godz. i jest to norma, a nie tak jak w rozkładzie 1 godz. 9 min. Powroty są jeszcze gorsze, bo nierzadko podchodzą pod 2 godz. Pasażerowie nie są informowani z jakiego powodu stoimy w polu, dziwnym trafem, gdy coś się dzieje konduktor "znika". Kompletna dezinformacja i chaos. Ludzie mają dość, rozumiemy, że remont, że utrudnienia są nieuniknione, ale nie mamy już siły szarpać się i tracić czas i nerwy" – alarmuje Mateusz.

Inna regularna pasażerka linii, Paulina, przypomina, że kilka lat temu dojazd do liceum do Warszawy zajmował jej 30 min. Teraz na pokonanie tej samej trasy z Żyrardowa traci nawet 1,5 godz.

"Jako studentka mieszkająca w Żyrardowie codziennie korzystam z usług spółki PKP Intercity, KM oraz IR. Najczęściej pociąg stoi minimum 30 min. W celu naprawienia usterki, zdarza się jednak, że pasażerowie są wypuszczani, ponieważ do najbliższej stacji jest kilka km i szybciej jest dotrzeć tam na piechotę, niż czekać na usunięcie usterki. Opóźnienia pociągu w trakcie trasy najczęściej są powyżej 20 minut. Sytuacja na kolei jest dramatyczna, pogarsza się z miesiąca na miesiąc - pisze Paulina.

Kolejarze proszą o zrozumienie

Rzecznik PKP PLK, spółki która odpowiada za infrastrukturę kolejową i rozkład zapewnia, że ma świadomość problemów.

- Skupiamy się na tym, by utrudnienia maksymalnie ograniczać. Znajdujemy się pomiędzy zasadniczymi punktami. Z jednej strony jest oczekiwanie by pociągów było jak najwięcej, z drugiej strony by jeździły punktualnie. Jeżeli na trasie trwają również intensywne prace, gdzie usterka kabla powoduje wstrzymuje pociągów, to jeśli tych pociągów byłoby mniej te dolegliwości byłyby mniej odczuwalne. Jeżeli tych pociągów jest więcej tak jak teraz - to usterka jednego pociągu powoduje lawinowe narastanie opóźnień - tłumaczy w rozmowie z tvnwarszawa.pl Mirosław Siemieniec, rzecznik PKP PLK.

Jak dodaje, dalsze odkładanie koniecznych prac spowodowałyby jeszcze większe utrudnienia. - Prosimy o zrozumienie - apeluje rzecznik.

Cała wypowiedź rzecznika:

band/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Ister

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.08.2014 08:38 ~Ister

    Cytat za rzecznikiem: "Skupiamy się na tym, by utrudnienia maksymalnie ograniczać."
    Właśnie dlatego o wprowadzanych zmianach nie informuje się wcale albo informuje się w przeddzień? Informacja o zmianie rozkładu 22 lipca została umieszczona na stacjach i na stronach internetowych przewoźników 21 lipca po południu (około 18). Informacje w rozkładach internetowych do tej pory (prawie 2 tygodnie) są błędne. Więcej można poczytać tutaj:
    http://www.petycjeonline.com/protest_przeciwko_traktowaniu_pasaerow_linii_kolejowej_od-wawa

  • Asia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.07.2014 13:59 ~Asia

    Gdyby ludzie mogli znaleźć pracę w swoich miejscowościach to by nie tracili 3-4 godzin z życia żeby przyjechać do Warszawy, która jak widać po komentarzach wita nas uśmiechem i gościnnością. Osobom, które podobnie jak ja dojeżdzają codziennie do pracy jest bardzo ciężo i jeśli można cokolwiek zrobić żeby poprawić naszą sytuację to chyba warto. Swoją drogą gdyby nie ludzie dojeżdżający do Warszawy to stolica wyglądałaby zdecydowanie inaczej. I wcale nie byłoby tak dużo pracy dla rodowitych Warszawiaków. Tylko, że na problem trzeba spojrzeć szerzej.

  • OlaE

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.07.2014 12:23 ~OlaE

    Wzajemne zrozumienie według Kolei Mazowieckich: "To my wam podwyższamy cenę biletów, zmniejszamy ilość pociągów i zapewniamy regularne opóźnienia - co najmniej 20 minutowe, z dodatkowych atrakcji, oczywiście w trosce o naszych najdroższych klientów, gwarantujemy możliwość wyskakiwania z pociągu w szczerym polu, a wy Drodzy Pasażerowie nas zrozumcie. Życzymy miłej podróży wasze KM. :)"

  • abc_pkp

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2014 20:37 ~abc_pkp

    QAZ~QAZ

    Ja czegoś nie rozumiem - przecież Łódź to nie jakaś psia wólka tylko trzecie co do wielkości miasto w Polsce (kiedyś drugie). Czy naprawdę nie można znaleźć pracy na miejscu, tylko trzeba tracić czas i pieniądze na codzienne dojazdy do W-wy? Mieszkańcy Poznania czy Wrocławia pracują u siebie i jakoś nie umierają z głodu. Z takim podejściem mieszkańców Łodzi, to rzeczywiście trzeba będzie zmienić nazwę na "Polskie Detroit"



    No niestety, w Łodzi jest dość trudno o dobrą pracę (ja sam nie mogłem nic znaleźć przez 1,5 roku). Popatrz na stopę bezrobocia miast, które wymieniłeś. Ja też myślę o Warszawie (bo stolicę kocham) i tylko czekam, aż ten trwający już 8 lat remont się skończy.

  • pracodawca

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2014 18:53 ~pracodawca

    Hubi~Hubi

    Ja mam proste rozwiazanie NIECH SLOJE NIE DOJEZDZAJA DO STOLICY, to najlepsze wyjscie z sytuacji :)

    Hubi, Brawo. masz charakter chłopaku. Taki bezkompromisny jesteś.Ja cie biorę chłopie- u mnie we firmie możesz robiś. Ja słojów do roboty nie biere.Robie we szkle - największy skup butelek po prawej stronie stolycy. Ale tylko butelki . Słojów nie biere, nie..

  • dracula

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2014 18:40 ~dracula

    [cytat_1947690]
    Ja mam proste rozwiazanie NIECH SLOJE NIE DOJEZDZAJA DO STOLICY, to najlepsze wyjscie z sytuacji :)
    [/cytat_1947690
    Światła myśl wykształconego rodowitego warszawiaka - zapewne potomka powstańców, którzy gdyby żyli byliby dumni z roztropności prawnuka.

  • damian

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2014 18:31 ~damian


    ass~ass

    Za pracowników z łodzi i skierniewic zyrardowa pruszkowa ja warszawiak dziekuje. Cieszy mnie kazdy opozniony pociag to oznacza wiecej pracy dla mnie. Swaja droga po co takie info na tvn warszawa? Czy te miejscowosci sa czescia Warszawy/
    taka prawda~taka prawda


    jakie to szczescie ze urodziłem sie w warszawie tu mieszkam nigdzie nie dojezdzam nie jechalem w zyciu zielonym. Nie wyobrazam sobie zyc w tych miejscowosciach z artykułu


    ale Ty zapewne nigdzie nie wyjeżdzałeś w życiu:) No może najdalej pod Mińsk na disco , ale i tam gębę obili i stąd taka trauma do do świata otaczającego. To co dalej niż dzielnica to obce. Rusz się ćwoku trochę dalej niż wzrok z balkonu sięga.Ludzie nie gryzą

  • warszawa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2014 17:49 ~warszawa

    Łukasz~Łukasz

    Zupełnie nie rozumiem, po co ten język nienawiści - ludzie chcą pracować w Warszawie, to niech przyjeżdżają i pracują - sam tak robię, choć jestem rodowitym Warszawiakiem :)

    Problem jest gdzie indziej, mianowicie w tym, że wieloletnie zaniedbania w tej chwili zaczynają wychodzić bokiem, a cierpią na tym pasażerowie.
    Szkoda tylko że nie piszę się o sytuacji linii nr 7 - o codziennych perypetiach osób dojeżdżających ta linią, jak nie zablokowane drzwi to brak drugiej jednostki i setki osób w jednej z nich ...
    Tą linią także dojeżdża wiele osób i nic, nic...


    Jeśli chodzi o usterki taboru - sami pasażerowie je powodują - zrywają hamulce bezpieczeństwa, otwierają drzwi itp, a to wiąże się z kolejnymi minutami opóźnienia. Ale tego się nie widzi. Pamiętać należy głównie o tym, że najważniejsze jest bezpieczeństwo ruchu, dowiezienie pasażerów do stacji docelowej - i czy przyjedzie się 10 czy 30 minut po czasie - ważne że bezpiecznie. Pewnie wiele osób się ze mną nie zgodzi i pojawią się komentarze, że stronniczy, że pracownik kolei - nie - obiektywny. Szanujmy się wzajemnie i szanujmy czyjąś pracę. Na kolei też pracują ludzie, którzy chcą dowieźć pasażerów bezpiecznie i na czas - nie wszyscy są betonem kolejowym.

  • uwwo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2014 17:47 ~uwwo

    okr cz1~okr cz1

    Mam okazję często jeździć linią łódzką. Proponowałbym spojrzeć trochę szerzej na problem remontu tej linii. Czy Państwo jako pasażerowie uważają że tylko i wyłącznie problem dotyczy właśnie ich? Poza pasażerami są również inni ludzie. Maszynistom, kierownikom pociągów, dyżurnym ruchu i innym osobom odpowiedzialnym za bezpieczne przejazdy pasażerów również łatwo nie jest. Ciągły stres, awantury pasażerów nie poprawiają i tak stresującej pracy. Pamiętajcie proszę, że to oni odpowiadają za bezpieczne dowiezienie pasażerów do celu, a modernizacja linii, ciągłe awarie urządzeń sterowania ruchem nie ułatwiają pracy. A o te awarie można mieć pretensje tylko i wyłącznie do PKP PLK. Stres zżera nas wszystkich, więc proszę o wyrozumiałość.


    Od dłuższego czasu można przeczytać o kilku podejściach przewoźnika KM do obniżenia stawek za dostęp do torów właśnie na tej linii. Niestety PKP PLK i UTK nie robią nic mimo kilkukrotnych pism w tej sprawie, co przełożyłoby się na obniżenie kosztu biletów dla pasażerów. KM jako przewoźnik chce choć w ten sposób zrekompensować utrudnienia, jednakże zasiadający w PKP PLK i UTK rozpatrują prośby odmownie. Niestety bez podjęcia kroków przez PLK I UTK przewoźnik nie będzie w stanie obniżyć cen biletów, ponieważ ma też swoje koszty. Komunikacja zastępcza, odwołanie pociągów itp - to wszystko kosztuje. Było (być może jest nadal - nie wiem) honorowanie biletów KM w pociągach IC. Jest komunikacja zastępcza. Przewoźnicy między sobą potrafią się porozumieć, aby choć trochę ułatwić pasażerom podróż. Szkoda tylko, że ludzie potrafią tylko narzekać i nie widzą pewnych rzeczy, a także plusów tego całego zamieszania - że z końcem modernizacji linii czas przejazdów się znacznie poprawi.

  • ssdr

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2014 17:33 ~ssdr

    Majka~Majka

    Ale Ci małomiasteczkowi okupanci zielonych pojazdów stali sie roszczeniowi, wygodni i ważni. Kto wam karze nimi jezdzic? przesiadzcie sie do samochodów. To nie artykuł, ktory interesuje warszawiaków bo nikt z Naszych zielonymi nie jezdzi!!


    I tu bredzisz ,,Naszych” bardzo dużo jeździ KM czy SKM .. sam czasami wysiadam z samochodu i korzystam kolei… kiedyś pomarańczowe dziś zielone ale jedno przyznam jak się nie podoba to jest jeszcze PKS np. Grodzisk Maz albo na stopa do Warki czy Radomia

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »