Informacje

30.04.2018 20:12 sprawą zajmuje się policja

Awantura na bulwarach.
"Pobici i terroryzowani przez kiboli"

SERWISY:


Kilkanaście osób miało zostać dotkliwie pobitych, czarnoskóry mężczyzna miał zostać wrzucony do rzeki, a inne osoby miały być "terroryzowane" - taka relacja z bulwarów wiślanych krąży od soboty w mediach społecznościowych. Na Kontakt 24 również otrzymaliśmy opis tych wydarzeń, z którego wynika, że policja odmawiała reakcji. Dostaliśmy także filmy i zdjęcia, które mają pochodzić z tych zdarzeń. Rzecznik komendy stołecznej zaprzecza, że policja pozostała bierna.

Do wydarzeń miało dojść w nocy z piątku na sobotę (27 na 28 kwietnia). Relacje pojawiają się na Facebooku, ale dotarły do nas również przez Kontakt 24. Czterech mężczyzn (nazwiska do wiadomości redakcji) przedstawia się jako "grupa zaangażowanych studentów zbulwersowanych i przerażonych, zarówno zachowaniem pseudokibiców Legii, jak i bierną postawą policji". Podkreślają, że zebrali relacje "znajomych lub znajomych znajomych", którzy tej nocy byli na bulwarach. Sami nie byli jednak świadkami wydarzeń.

Co miało się wydarzyć?

"Grupa pseudokibiców w okolicach nadwiślańskiego klubu Hocki Klocki pojawiła się około godziny 23.00 (a więc pół godziny po zakończeniu spotkania Legii Warszawa z Koroną Kielce). Od początku zachowywali się agresywnie i szukali zwady, natomiast z upływem czasu stawali się coraz większym zagrożeniem dla przebywających tam osób" - piszą czterej studenci w swojej relacji.

"Braki kadrowe"

Twierdzą, że około północy chuligani dalej zaczepiali i atakowali przechodniów, a jedna z osób miał zostać rzucona w barierkę. Na miejsce wezwano policję i pogotowie.

"Radiowóz policji zaparkował za karetką pogotowia w taki sposób, że nie był widoczny dla świadków i uczestników zdarzeń. Większość z nich nie zorientowała się nawet, że policja podjęła próbę działań, co dobitnie świadczy o nieudolności oraz biernej postawie funkcjonariuszy. Policja stwierdziła, że żadne działania nie zostaną podjęte z powodu braków kadrowych" - relacjonują dalej.

Później, już około godziny 1.00, agresorzy mieli zaczepić kolejne osoby. Z informacji wysłanej na Kontakt 24 wynika, że co najmniej siedem osób zostało dotkliwie pobitych. "W tym jedna dziewczyna do nieprzytomności, a jednego chłopaka karetka odwiozła do szpitala" - przekonują autorzy relacji.

I dodają, że o 1.25 ponownie wezwano patrol policji. Funkcjonariusze mieli zostać poinformowani o tym, gdzie uciekli agresorzy, ale "jedyne działania", jakie podjęli "to obchód wokół murku". Później ci sami mężczyźni mieli pobić kolejne osoby między klubem Hocki Klocki a Mostem Poniatowskiego.

"Atak na tle rasowym"

"Doszło również do ataku na tle rasowym na czarnoskórym mężczyźnie, który został brutalnie pobity i wrzucony do rzeki. Interweniujący świadkowie również zostali pobici. Grupa pseudokibiców grasowała w okolicach klubu do około godziny 4.00" – piszą osoby podpisane pod informacją wysłaną na Kontakt 24.

Czterej studenci zapowiedzieli również, że napiszą w tej sprawie do Rzecznika Praw Obywatelskich. Na Facebooku pojawiają się też wpisy z apelem o zgłaszanie się świadków tych wydarzeń.

W niedzielę po południu pytaliśmy stołeczną policję o całą sprawę. Chcieliśmy poznać zarówno ich wersję przebiegu zdarzeń, jak i zapytać o przebieg interwencji. Usłyszeliśmy jednak, że Komenda Stołeczna Policji odniesie się do sprawy dopiero w poniedziałek.

"Byli pod wpływem alkoholu"

I tak też się stało. Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji potwierdza, że tamtej nocy w okolicach lokalu Hocki Klocki funkcjonariusze interweniowali kilka razy. - Za każdym razem osoby pokrzywdzone i świadkowie znajdowali się pod wpływem alkoholu, często pod znacznym - podkreśla Mrozek.

I odnosi się do poszczególnych interwencji. Jak relacjonuje, za pierwszym razem radiowóz zatrzymał się za karetką, bo ta stała tam już wcześniej. Mrozek zaznacza, że samochód policyjny miał włączone sygnały świetlne i "trudno byłoby go nie zauważyć".

Dodaje, że jeden mężczyzna został zabrany przez pogotowie do szpitala na diagnostykę, a dwóch innych odmówiło pomocy lekarskiej. Z relacji policjanta wynika, że mieli otarcia na twarzy i skaleczenia ucha. - Osoby te mówiły, że były zaczepiane przez innych mężczyzn, którzy mieli się oddalić w kierunku centrum. Funkcjonariusze udali się na penetrację terenu, ale osób pasujących do opisu nie zastali - wyjaśnia Mrozek.

I dodaje, że jedna z osób wspomniała, iż ktoś miał zostać wepchnięty do rzeki, ale powiedziała też, że ta osoba "wyszła z wody i oddaliła się w nieznanym kierunku". - Nikt nie posiadał też wiedzy na temat kobiety, która miała zostać pobita do nieprzytomności - zaznacza.

Dalej relacjonuje, że podczas kolejnej interwencji do policjantów podszedł młody mężczyzna i wskazał, że na murku siedzi inny, który miał zostać pobity, ale ten z kolei stwierdził, że nic nie pamięta. Podczas kolejnej interwencji jeden mężczyzn przekonywał, że skradziono mu czapkę. Wskazał osobę, która miała tego dokonać. - Policjanci podeszli do niej, wylegitymowali i okazało się, że ma czapkę. Przedmiot zwrócono, a mężczyzna, który ją odzyskał stwierdził, że nie składa zawiadomienia - tłumaczy Mrozek.

Podczas ostatniej interwencji policjanci zastali na miejscu dwie kobiety, które się "szarpały i uderzały". - Po przyjeździe funkcjonariuszy obie się uspokoiły, przeprosiły siebie i policjantów, że musieli interweniować - zaznacza Mrozek.

Odniósł się też do relacji, z których wynika, że funkcjonariusze mówili o brakach kadrowych. - Z żadnej relacji nie wynika, że policjanci mieli użyć takich słów. Natomiast jeden z funkcjonariuszy powiedział, że mają znaczną liczbę interwencji, co ma czasami wpływ na czas dotarcia załogi – przekonuje Mrozek.

Dodaje też, że w jednym wypadku policjanci mieli informację o mężczyźnie ubranym w bluzę ze znaczkiem jednego z klubów, a przy drugim - o osobie w szaliku. Podkreśla, że nikogo nie zatrzymano, ale policjanci będą sprawdzali monitoring i rozpoczną postępowanie na podstawie wpisów, które pojawiły się w mediach społecznościowych.

"Prowadzimy czynności"

Mrozek informuje też, że w poniedziałek przed południem do Komendy Stołecznej Policji wpłynęło zawiadomienie dotyczące zajść na bulwarach. - Wpłynęło ono od szefa stowarzyszenia Ośrodek Monitorowania Zachowań Ksenofobicznych i Rasistowskich. Zostało przekazane do wydziału dochodzeniowo-śledczego. Informację w tej sprawie przekazaliśmy również do Komendy Rejonowej w Śródmieściu - stwierdza.

Policja prowadzi więc czynności wyjaśniające całe zdarzenie. - Trochę szkoda, że nie zgłosiły się osoby, które same powinny być zainteresowane tym, by je złożyć, tylko robi to osoba z zewnątrz. Mamy jednak nadzieję, że to będzie w jakimś stopniu zachęta i pokrzywdzeni również się do nas zgłoszą - podsumowuje Mrozek.

ran/kw/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • prawda w oczy kole

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.05.2018 13:21 ~prawda w oczy kole

    Byłem swiadkiem tego zamieszania! Nie kibice byli prowadyrami zamieszania tylko pijani studenci w spodniach rurkach bo to oni zaczepali i byli agresywni tylko trafili na prawdziwych facetów... a oni pokazali im... następna była policja... szkoda słów...brawo dla dziennikarzy TVN kolejny raz udowadniacie że u was są 3 prawdy...

  • paweł

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.05.2018 00:57 ~paweł

    Witam.No widzisz teraz za kare powinna sejm rozpalisz czas planować

  • europejczyk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.05.2018 10:08 ~europejczyk


    ormo~ormo

    oto skutki na picie wódki (i nie tylko) w miejscu publicznym! Oby tak dalej - dajcie zgodę na picie na każdej ulicy i publicznym placu a nikt z domu nie wyjdzie bez... łomu.
    ronk~ronk


    Przyzwolenie picie alkoholu na bulwarach dali radni Warszawy, więc niech oni wezmą na siebie odpowiedzialność za te wydarzenie. Ja nigdy nie pójdę tam pić alkoholu, niech sami radni tam idą i tankują.


    Pytanie brzmi do czego aspirują władze tego miasta z HGW na czele - czy Warszawa ma przypominać kulturalny Wiedeń, czy też pijacko- narkotyczną Ibizę. Ja wybieram to pierwsze

  • współczesne elyty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.05.2018 08:17 ~współcze…





    Leon~Leon

    A gdzie są patrole Policji, wola pilnować kota na Żoliborzu?
    eeeh~eeeh

    A gdzie Straż Miejska, podległa HGW? Woli łupić mieszkańców?
    Jami~Jami

    Straz Miejska ma sie szarpac z przestepcami? Chyba mylisz porzadki. Od lapania przestepcow i zapobiegania rozbojom byla policja. piSia milicja nie pali sie do tego. Fakt.
    nemesis~nemesis

    jakich przestępców? Pijanych studentów?
    leGniot~leGniot

    Nie, pijanych kiboli....

    A myślisz, że student nie może być kibolem? Na przykład student prawa :)

  • leGniot

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.05.2018 06:14 ~leGniot




    Leon~Leon

    A gdzie są patrole Policji, wola pilnować kota na Żoliborzu?
    eeeh~eeeh

    A gdzie Straż Miejska, podległa HGW? Woli łupić mieszkańców?
    Jami~Jami

    Straz Miejska ma sie szarpac z przestepcami? Chyba mylisz porzadki. Od lapania przestepcow i zapobiegania rozbojom byla policja. piSia milicja nie pali sie do tego. Fakt.
    nemesis~nemesis

    jakich przestępców? Pijanych studentów?

    Nie, pijanych kiboli....

  • nemesis

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.05.2018 14:34 ~nemesis



    Leon~Leon

    A gdzie są patrole Policji, wola pilnować kota na Żoliborzu?
    eeeh~eeeh

    A gdzie Straż Miejska, podległa HGW? Woli łupić mieszkańców?
    Jami~Jami

    Straz Miejska ma sie szarpac z przestepcami? Chyba mylisz porzadki. Od lapania przestepcow i zapobiegania rozbojom byla policja. piSia milicja nie pali sie do tego. Fakt.

    jakich przestępców? Pijanych studentów?

  • nemesis

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.05.2018 14:30 ~nemesis

    najpierw urządza się spęd meneli i żuli w jednym miejscu a potem zdziwko, że dali sobie po mordzie.

    Idąc tam każdy musi zdawać sobie sprawę czym jest zabawa wśród nawalonych jak stodoła matołków.

    Widząc zadymę niekoniecznie trzeba wskakiwać w jej środek

  • biedactwo a rządzi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.05.2018 14:21 ~biedactwo…


    jot~jot

    zezwolenie na alkohol to zemsta bufetowej.Warszawiacy mają dośc jej rządów,to ta na koniec swojego urzędowania zafundowała im wspaniałą decyzję.
    Tadeusz~Tadeusz

    Warto pamiętać, że zezwolenie na alko dali radni, a nie bufetowa.

    Ano tak. Przecież Hania nic nie wie, nic nie rozumie i nic nie może :)

  • dfa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.05.2018 13:12 ~dfa

    podobno może z informacji od kogoś.... panie dziennikarz konkrety a nie domysły

  • rok

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.05.2018 13:11 ~rok

    5 smietników co 200 metrów o pojemności 20 litrów a potrzeba minimum 50 i to sprzątancych przynajmnie raz dziennie i większych. Zero toalet. Zero policji i straży miejskiej która chroniłaby mieszkańców - syf i bru to jest nowoczesne wybrzeże bufetowej. O oświetleniu nie wspomnę. POwcy - jedźcie do wiednie zamiast ośmiorniczek i win za tysiące i zobaczcie jak się to robi

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »