Informacje

19.01.2017 10:48 dziś decyzja

Alkohol nad Wisłą. Czy bulwar jest ulicą? Odpowie Sąd Najwyższy

SERWISY:


W czwartek po południu Sąd Najwyższy zajmie się definicją bulwaru. To kluczowe dla sprawy spożywania alkoholu nad Wisłą, o co walczy od miesięcy Marek Tatała, inicjator akcji "Legalnie nad Wisłą". W programie "Wstajesz i wiesz" problem komentowała prawniczka Joanna Parafianowicz.

Mecenas nie miała wątpliwości, że bulwar jest ulicą, choć dość specyficzną, bo nadrzeczną. Przyznała, że ustawa o wychowaniu w trzeźwości tej kwestii nie precyzuje. - Mówi, że nie wolno spożywać alkoholu na ulicach, w parkach i placach. Natomiast definicja bulwaru jest rozumiana inaczej - mówiła.

Dwie definicje

Sąd Najwyższy może definiować ulicę na dwa sposoby: albo na podstawie definicji językowej, albo celowościowej. - Nie ulega wątpliwości, że jeśli spojrzymy do Słownika Języka Polskiego, to bulwar ulicą jest. Ale być może sąd zada sobie pytanie, co ustawodawca miał na myśli wprowadzając zakaz spożywania alkoholu w miejscach publicznych - dodała.

Jest jeszcze jedna możliwość. Sąd Najwyższy - jak podkreśliła Parafianowicz - w ogóle nie musi zajmować się sprawą. Ma prawo odmówić udzielenia odpowiedzi na zadanie pytanie prawne, jeśli uzna, że uściślanie nie jest konieczne.

- Ja bym oczekiwała, że odmówi udzielenia odpowiedzi - powiedziała. - W rożnych kontekstach mówimy dziś o tym co nam wolno, na co możemy sobie pozwalać. A mam wrażenie, że zbyt rzadko zadajemy sobie pytanie, co nam wypada. Jeszcze nie tak dawno po prostu nie wypadało pić alkoholu publicznie, podobnie jak palić papierosów - stwierdziła.

Nie przyjął mandatu

Sprawa Marka Tatały trwa od sierpnia 2015 roku, kiedy to udał się z butelką piwa na schodki leżącego na lewym brzegu Wisły Bulwaru Flotylli Wiślanej. Policja ukarała go mandatem za naruszenie ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Mężczyzna mandatu jednak nie przyjął i odwołał się do sądu.

Tatała od początku przekonywał, że bulwar (na którym on sam spożywał alkohol) nie jest ulicą, ale betonowym obiektem oddalonym od ulicy. Sąd pierwszej instancji nie przyznał mu racji i uznał za winnego. Inicjator akcji "Legalnie nad Wisłą" postanowił walczyć dalej i odwołał się do Sądu Okręgowy. Ten przyznał, że sprawa "jest skomplikowana" i postanowił spytać o opinię właśnie Sąd Najwyższy.

Decyzję SN poznamy po godzinie 13.00.

Uchwała trzech sędziów SN wiąże sąd, który zadał pytanie prawne; inne sądy mogą ją brać pod uwagę, choć nie muszą.

Zobacz wyrok I instancji:

kw/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Tewendi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.01.2017 16:04 ~Tewendi


    Andrzej~Andrzej

    Jak chcesz się napić piwa w gorący dzień to chodnik czy ulica są publiczne, jak trzeba go odśnieżyć zimą, to jest twój prywatny i też dostaniesz mandat. Polska taka piękna. Wychowanie w trzeźwości? Nieletni nie mają problemów w zdobyciu alkoholu, fajek. Ba, nawet narkotyków...
    qwertty~qwertty

    Typowe teksty korwinisty, który nawet do końca nie rozumie sensu obostrzeń czy obowiązków. Najpierw trzeba choć minimalnie rozumieć po co jest prawo, a potem zabierać głos. Żebyś nie musiał za dużo szukać: pijąc piwo na swoim chodniku utrudniasz wychowanie w trzeźwości oraz możesz stwarzać zagrożenie (np. po 10tym piwie), w przypadku odśnieżania to przede wszystkim bezpieczeństwo dla przechodzącego... trudne?

    Siedząc w ogródku piwnym staję się magicznie niewidzialny dla dzieci i młodzieży? Nie stwarzam również zagrożenia jeśli np. w w.w. ogródku, u znajomego albo w domu wypiję kilka piw i pójdę w miasto?

  • qwertty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.01.2017 11:22 ~qwertty

    Andrzej~Andrzej

    Jak chcesz się napić piwa w gorący dzień to chodnik czy ulica są publiczne, jak trzeba go odśnieżyć zimą, to jest twój prywatny i też dostaniesz mandat. Polska taka piękna. Wychowanie w trzeźwości? Nieletni nie mają problemów w zdobyciu alkoholu, fajek. Ba, nawet narkotyków...

    Typowe teksty korwinisty, który nawet do końca nie rozumie sensu obostrzeń czy obowiązków. Najpierw trzeba choć minimalnie rozumieć po co jest prawo, a potem zabierać głos. Żebyś nie musiał za dużo szukać: pijąc piwo na swoim chodniku utrudniasz wychowanie w trzeźwości oraz możesz stwarzać zagrożenie (np. po 10tym piwie), w przypadku odśnieżania to przede wszystkim bezpieczeństwo dla przechodzącego... trudne?

  • qwerty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.01.2017 11:18 ~qwerty

    yurek~yurek

    Pani Mecenas, z całym szacunkiem, ale proszę pojechać do kraju o wysokiej kulturze osobistej, do Niemiec, nad bulwar rzeki Ren. I proszę powiedzieć siedzącym tam niemcom, że piknik który sobie urządzili nad rzeką, gdzie spożywa się również wino, jest nieelegancki i niekulturalny.

    Pani taki zachowanie może przypominać PRL, ale dla wielu młodych, również tych młodych duchem, takie zachowanie kojarzy się z innymi czasami - czasami wolności, gdzie niczym nieskrępowani mogą raczyć się alkoholowym trunkiem, na takich samych zasadach, jak w legalnym "ogródku piwnym", który stoi nieopodal.

    Aż chciałoby się powiedzieć "nie mierz wszystkich swoją miarą". Niekulturalnie można się zachowywać również w drogiej restauracji. Spożywanie alkoholu na świeżym powietrzu nie ma nic wspólnego z ilością kultury jaką człowiek posiada.

    Ci sami "młodzi" zostawiają cały ten syf przypadkiem?

  • yurek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.01.2017 18:11 ~yurek

    waszka g~waszka g

    ustawa o wychowaniu w trzeźwości zakazuja picia w miejscach publicznych. koniec i kropka. a to że po przecinku wylicza różne rodzaje takich miejsc jak park czy ulica to już ma znaczenie drugorzędne. Podstawowym celem było zakazanie żłopania piwska w miejscach publicznych. I tusąd nie ma nad czym wogóle się rozwodzić. Bulwary nad wisła są miejscem publicznym, a młodzież spożywającą tam alkohol i upijającą się do nieprzytomności policja powinna do poprawczaków wsadzać a nie mandaciki wystawiać, których nikt nie zapłaci. Komórek mózgowych nikomu nie ubędzie a może nawet przybędzie jak się temu tatałajstwu zabroni robić co się mu tylko żywnie podoba i chlać alkohol wszedzie gdzie popadnie. Wyjdzie to im tylko lepiej.


    Tobie też komórek mózgowych nie przybędzie od pisania takich bredni. Ustawa ani razu nie posługuje się słowem "miejsce publiczne". Wymienia enumeratywnie miejsca, w których pić nie można. Tylko tyle i aż tyle.

  • Tewendi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.01.2017 16:52 ~Tewendi



    Tewendi~Tewendi

    To nie spożywanie powinno być problemem, tylko śmiecenie i awantury. Dać możliwość w spokoju posiedzieć i wypić tego browarka, a karać dopiero za rzucenie butelką albo prowokowanie bójek.
    jaaa~jaaa


    Dobrze gada,polać mu....
    trzeźwy~trzeźwy


    A nie możesz spokojnie posiedzieć tylko bez tego browarka ? Koniecznie musisz się zmulić ? inaczej nie funkcjonujesz ? wtedy dopiero czujesz się wyzwolony, wyluzowany ... idź do lekarza, tego od głowy.

    A co, przy soczku mam siedzieć z kolegami? Jak sobie wypiję dwa piwka w miesiącu to jestem taki straszny alkoholik, klękajcie narody. Oczywiście po robocie powinienem grzecznie siąść w domku przy telewizorze, oglądając paradokumenty.

  • graffiti50

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.01.2017 16:23 graffiti50

    chlanie i palenie tylko w domu

  • Julek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.01.2017 15:38 ~Julek

    Upór i zawziętość tego Pana godne lepszej sprawy.
    Nie ma już większych problemów i zagadnień w tym mieście?
    Wiadomo, że tam gdzie alkohol leje się strumieniami latem, tam ryki, burdy i stosy śmieci bo Polactwo nie potrafi inaczej bawić się.

  • aaa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.01.2017 15:34 ~aaa

    Pani mecenas "w dorzeczu Wisły" można spożywać alkohol, w miejscach, gdzie nie ma placów, parków, ulic.....Pozdrawiam z dorzecza

  • mlodt

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.01.2017 15:21 ~mlodt

    To już naprawdę Sąd Najwyzszy nie ma czym się zajmować ? Nizsze instancje sobie nie radza bo to wybitnie skomplikowana sparawa...nic dziwnego ze sprawy w sadach tocza się latami ...

  • xyz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.01.2017 15:05 ~xyz

    W Polsce cały czas obowiązuje wykładnia Kalego.
    Czy ktoś mi odpowie dlaczego na EURO 2012 choć nie było zmiany prawa o piciu alkoholu w miejscu publicznym to nie egzekwowano przepisów wobec całej rzeszy kibiców pijących piwa poza strefa kibica. Wówczas argumentowano, że kibice z krajów zachodnich posiadają inną kulturę picia, a co to ma do przepisów.
    Podstawa prawa jest jak jest cel, któremu mają służyć określone przepisy.
    W prowizorycznym restauracyjnym ogródku na takim bulwarze, ulicy czy parku to można pić piwo. Oczywiście nie kłóci się to z przeciwdziałaniem alkoholizmowi. Natomiast już za płotkiem takiego ogródka to już pić nie wolno i w oczywisty sposób propaguje się alkoholizm.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »