Informacje

15.02.2011 09:58 32 lata po wybuchu w Rotundzie

"Akcja ratunkowa
trwała kilka dni"

SERWISY:

 "Z wyższych pięter hotelu Forum widać było ciała rozrzucone przez eksplozję. W mieście żal, zgroza, osłupienie"- pisał w swoim dzienniku Kazimierz Brandys, który 15 lutego 1979 znalazł  się w okolicy Rotundy, wkrótce po tragicznym w skutkach wybuchu w banku PKO. We wtorek mijają 32 lata od tego wydarzenia.

- To była największa tragedia powojennej stolicy – mówił w "Witaj Warszawo" Michał Borkowski, który pracował 32 lat temu jako główny dyspozytor wojewódzkiej stacji pogotowia ratunkowego.

- Akcja ratunkowa trwała kilka dni. Budynek się zawalił, w podziemiach mogli znajdować się ludzie. Około 100 osób trafiło do szpitala – wspominał Borkowski.

"Mieszkańcy oddawali krew"

Jak ratownicy koordynowali działa? - Porozumiewaliśmy się przez sieć radiotelefoniczą. Do akcji wysłano 70 proc. karetek -  opowiadał Borkowski.

2 tysiące ratowników

Wybuch nastąpił 15 lutego 1979 roku o godzinie 12.37. Śmierć poniosło 49 osób, a ponad 100 zostało rannych. Bezpośrednią przyczyną wybuchu był gaz, który wydobywał się z pękniętego zaworu gazociągu.

W walce o życie tych, którzy znaleźli się pod gruzami Rotundy, wzięło udział ponad dwa tysiące osób. Wśród nich: strażacy, milicja, wojsko oraz mieszkańcy Warszawy, którzy spontanicznie włączyli się do akcji niesienia pomocy.

Szybko przystąpiono do odbudowy zniszczonego budynku. Przyjął on klientów pod koniec października 1979 roku.

bf/wp/mz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Rodowita

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.11.2016 16:46 ~Rodowita

    war~war

    Każdy chce być z Warszawy??? Np przyjezdni wstydzą się mówić że są stąd, Ja mieszkam tu kilka lat na stałe bo tak wyszło i nie lubię jak ktoś mówi warszawiak na mnie, są rodowici z którymi byłem nad morzem i także mówili że są nie stąd by mieć znajomych i nikt na nich źle nie patrzył, a to wszystko przez takich rodowitych jak tu CC co pokazuje co to nie ja i ze wszystkich się wyśmiewa, bo nawet z innej dzielnicy to od razu burak wsiur ze kibel na podworku itp itd więc każdy ma tego dość i nie dziwcie się za takie traktowanie że niechcą podatków tu płacić też bym miał to gdzieś jak na każdym kroku ktoś by po mnie jechał jak po psie. A wogóle to rocznica tragedii ale rodowici wolą jak zwykle pocwaniakować bo niby nic się nie stało.. jutro możesz to być ty..


    Nie każdy rodowity to cwaniak;)
    A burak to stan umysłu a nie pochodzenia:)

    Pozdrawiam.

  • Gawcio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.02.2011 21:40 ~Gawcio

    Witam,
    ja wtedy pracowałem w firmie Agromet-Motoimport, którego jedno z biur mieściło się w budynku przy ulicy Rutkowskiego (obecnie Chmielna). Pamiętam, że huk był taki, jak po wybuchu dużej bomby. Koledze pękła szklanka z herbatą na biurku, a ja, stojąc tuż obok okna, odczułem drgania wewnątrz swojego ciała. Dopiero po kilkunastu minutach dostaliśmy wiadomość, co się faktycznie wydarzyło. Później były spekulacje, bo podano 49 ofiar. Gdyby było ich więcej, to musiałoby się odbyć dochodzenie międzynarodowe (tak wtedy mówiono). Krzysztof

  • odejdź

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.02.2011 19:31 ~odejdź

    Ewka - wiem , jesteś trollem-ale nie to miejsce , nie ten czas- choć działasz jak ubek i to jest podłe.

  • Garry

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.02.2011 19:16 ~Garry

    Ile wówczas pofrunęło forsy na ulicę. Po wybuchu początkowo część ludzi zamiast pomagać rannym zaczęła zbierać kasę. Banknotów było co niemiara. Trwało to do czasu kiedy przyjechała milicja.

  • ula

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.02.2011 19:14 ~ula

    Ja jechałam tramwajem w kierunku Ochoty.W momencie wybuchu byłam na wysokości Dworca Centralnego słychać było ogromny wybuch tylko nikt nie wiedział co się stało,dopiero po dotarciu do pracy w radio podali co się stało.

  • war

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.02.2011 18:06 ~war

    Każdy chce być z Warszawy??? Np przyjezdni wstydzą się mówić że są stąd, Ja mieszkam tu kilka lat na stałe bo tak wyszło i nie lubię jak ktoś mówi warszawiak na mnie, są rodowici z którymi byłem nad morzem i także mówili że są nie stąd by mieć znajomych i nikt na nich źle nie patrzył, a to wszystko przez takich rodowitych jak tu CC co pokazuje co to nie ja i ze wszystkich się wyśmiewa, bo nawet z innej dzielnicy to od razu burak wsiur ze kibel na podworku itp itd więc każdy ma tego dość i nie dziwcie się za takie traktowanie że niechcą podatków tu płacić też bym miał to gdzieś jak na każdym kroku ktoś by po mnie jechał jak po psie. A wogóle to rocznica tragedii ale rodowici wolą jak zwykle pocwaniakować bo niby nic się nie stało.. jutro możesz to być ty..

  • WW

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.02.2011 17:56 ~WW

    I w tych wypowiedziach widać kulturę rodowitych warszawiaków, zginęli ludzie a co tam lepiej się wysmiewać z innych że ktoś mieszka na tarchominie itp.. nie dziwie się że warszawiaka ciężko polubić, dobrze że w realu jeszcze są normalni i dobrze że sporo mamy przyjezdnych fajnych normalnych ludzi nie wywyższających się nie pokazujących co to nie ja. A takich jak Ty CC to naprawdę mamy dość, bo cały kraj uważa nas za chamów itp przez takich jak Ty. Też mieszkam na tarchominie mam zieleń spokój ciszę każdy mieszka gdzie chce i może a nie ja jestem lepszy czy gorszy bo tu mieszkam a nie na Twojej ulicy, powiesz może jakiej?:)

  • Ewa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.02.2011 17:39 ~Ewa

    Pracowałam wtedy w milicji, w komendzie na Malczewskiego. Od razu skierowali nas tam bo się okazało,że warszawiacy zaczynają okradać zwłoki. Koszmar

  • pamięć

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.02.2011 17:09 ~pamięć

    To b.tragiczne wydarzenie-pamiętamy !

  • rentier

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.02.2011 17:04 ~rentier

    Pan Brandys pisze bzdury!!! Z Hotelu Forum nie widać Rotundy! Jego okna wychodzą na linii wschód-zachód. A na Rotundę wychodzi ślepa ściana elewacji południowej. A tych porozrzucanych ciał wokół Rotundy nie było aż tak wiele. Większość zginęła wewnątrz, przygnieciona stropem piętra. Widać oczywiście było rannych, których natychmiast przenoszono do ZODIAKU (taki bar , dzisiaj pizza hut). Tam na podłodze garmażeryjnej części od ul. Widok założono pierwszy punkt opatrunkowy. A co do ruin - w minutę po wybuchu zaroiło się od MO i szarych płaszczy. Wyganiali wszystkich poza obrys ruin. Dla przypomnienia - na ul. Widok był posterunek MO. Byłem tam po minucie (sąsiadowałem w Rotundą), widziałem i zapamiętałem tę tragedię do końca życia!

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »