Informacje

22.07.2011 14:11 "sytuacja jest niezręczna"

Afera w praskim sądzie:
była dyrektor wraca do pracy

Odwołana w związku z aferą w praskim sądzie jego dyrektor Krystyna Ejchler wróciła właśnie do pracy - dowiedział się portal tvnwarszawa.pl.  - Zdajemy sobie sprawę, że sytuacja jest niezręczna, ale przepisy prawa pracy są nieubłagane – przekonuje rzecznik Sądu Okręgowego Warszawa-Praga.

Krystyna Ejchler pełniła w praskim sądzie funkcję dyrektora finansowego. Minister sprawiedliwości Krzysztof kwiatkowski odwołał ją ze stanowiska w marcu po otrzymaniu wyników kontroli, która wykazała, że mogło tam dochodzić do licznych nieprawidłowości. Na Pradze miało dochodzić m.in. do wyłudzania pożyczek od pracowników, zawyżania pensji i fałszowania list płac.   

- Wyniki kontroli zadziwiły skalą tego procederu i liczbą nieprawidłowości jakie miały miejsce w praskim sądzie - mówił minister Kwiatkowski.

O podejrzeniach w stosunku do pracowników sądu pisaliśmy 14 marca.

Aferę finansową w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga bada Centralne Biuro Śledcze. Mimo, że śledztwo wciąż się toczy, była dyrektor właśnie wróciła do pracy. Przez ostatnie trzy miesiące przebywała na zwolnieniu lekarskim.

Zamiast zwolnienia, nowe stanowisko

- Rzeczywiście w środę pani Ejchler stawiła się do pracy po trzymiesięcznym zwolnieniu – potwierdza Joanna Dębek z biura prasowego ministerstwa sprawiedliwości. Jak to możliwe? Według Dębek minister mógł tylko odwołać Ejchler ze stanowiska. Nie mógł natomiast jej zwolnić. - Zgodnie z prawem pracodawcą pani Ejchler jest sąd i to on może podjąć taką decyzję – wyjaśnia.

Okazuje się jednak, że sąd także jej nie zwolni. Wręcz przeciwnie właśnie zaproponował jej nowe stanowisko. - Pani Ejchler jest pracownikiem chronionym, to znaczy pozostało jej mniej niż dwa lata do emerytury. Gdybyśmy ją zwolnili mogłaby podać nas do sądu pracy – tłumaczy sędzia Marcin Łochowski, rzecznik Sądu Okręgowego Warszawa-Praga.

- Zgodnie z przepisami prawa pracy musieliśmy jej zaproponować stanowisko zgodne z jej kwalifikacjami. W tym przypadku chodzi o głównego specjalistę w dziale finansowym – dodaje. Do dziś Ejchler ma dać odpowiedź, czy przyjmie tą propozycję.

"Niezręczna sytuacja"

Według Łochowskiego podstawą do zwolnienia dyscyplinarnego Ejchler mógłby być wyrok skazujący. Tymczasem Prokuratura w Ostrołęce, która prowadzi śledztwo nie postawiła jeszcze zarzutów żadnej osobie.

- Zdajemy sobie sprawę, że sytuacja jest niezręczna, ale przepisy prawa pracy są nieubłagane – przekonuje rzecznik Sądu Okręgowego Warszawa-Praga. Łochowski nie zgadza się także ze stanowiskiem ministra sprawiedliwości. - W naszej ocenie minister mógłby podjąć inne kroki prawne dające podstawę do zwolnienie byłej dyrektor - ocenia. Jakie? - Nie chciałbym pouczać pana ministra – ucina.

Z informacji do jakich udało nam się jednak dotrzeć wynika, że minister mógł zmienić podstawę do odwołania Ejchler z braku zaufania na dyscyplinarne. Dzięki temu była dyrektor nie mogłaby już wrócić do pracy w sądzie.

Oszustwa i wyłudzenia

O sprawie nieprawidłowości w praskim sądzie pierwszy raz informowaliśmy w marcu. Dowiedzieliśmy się wtedy, że po przeprowadzonej tam kontroli minister Kwiatkowski złożył dwa doniesienia o popełnieniu przestępstwa. Dotyczą one kompetencji dyrektora finansowego sądu oraz kierownika oddziału kadr.

Proceder o którym mowa w doniesienaich miał wyglądać następująco: pracownicy byli zachęcani do brania kredytów i pożyczek. Pieniądze mieli przywłaszczać sobie przełożeni. W zamian podnosili pracownikom pensje. 

W doniesieniach podkreślono, że kredyty pobrane przez pracowników sądu przewyższały ich możliwości spłaty i były udzielane bez zgody współmałżonków - co uzasadnia podejrzenia o współdziałaniu pracownika banku.

 

Paweł Radziszewski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • sss

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.09.2013 01:26 ~sss

    @zyzik4 Radziłabym uważać bardziej na słowa pisane w komentarzach. Nie zna Pan sprawy, więc nazywanie kogoś "złodziejką" jest zwyczajnym brakiem kultury. Trzeba się dwa razy zastanowić nad tym, co się pisze. Złapał Pan za rękę panią Ejchler? Żenujący komentarz.

  • MS

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.08.2011 23:01 ~MS

    SOP, Krycha, jako dyrektor, walczyła o to, żeby w sądzie lepiej nie było. Stąd ta marność instytucji. Tak bardzo dbała o pieniądze Skarbu Państwa.

  • A...k

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.07.2011 19:26 ~A...k

    A dlaczego nie piszecie, że to minister ją odwolal ze stanowiska i wylał z pracy, czego właśnie nie mógł zrobić, i to z dwóch powodów: Ejchler jest w okresie chronionym i to nie minister ją zatrudnił? Ona dostanie odszkodowanie.

  • SOP

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.07.2011 18:02 ~SOP

    Krysi już odmalowali pokój, w którym "pracuje". Przyzwyczajona do gabinetów, nie zaakceptowała szarej rzeczywistości pracy w sądzie: obskurnej nory i biureczka ledwie starczającego dla gimnazjalisty.

  • Zawiedziona...

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.07.2011 16:45 ~Zawiedziona...

    Szanowna Pani Krystyno. Należy się Pani art. 52 paragraf 1 pkt 1 - za to wszystko co Pani zrobiła, albo czego Pani nie zrobiła pełniąc funkcję dyrektora Sądu... I wtedy dopiero mogłaby Pani przejść na zasłużoną, wypracowaną emeryturę (chociaż już nie taką spokojną). To byłoby spełnieniem właściwie pojętej sprawiedliwości społecznej i prawnej.

  • księgowa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.07.2011 16:41 ~księgowa

    Jedna sitwa !!! Gdzie była wewnętrzna kontrola ????

  • tomek.4

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.07.2011 16:22 ~tomek.4

    Ale sprawiedliwość???
    Spróbujcie dociec prawdy w tych naszych pseudo sądach to Wam się żyć odechce. Wystarczy mieć w sądzie ciocię czy wujka-choćby sprzątaczkę a orzeczenie będzie korzystne ale niestety nie mające nic wspólnego z prawdą. Gangrena opętała nasze sądy i tylko amputacja- czytaj wywalenie na bruk- pomoże. Nic innego. Chyba niedługo napisze książkę na temat swojej sprawy i sądu rejonowego w Warszawie. Hit murowany i więzienie / dla mnie / także za opisanie tych cudów sądowych.

  • Ciekawski

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.07.2011 15:33 ~Ciekawski

    A gdzie w tym całym przekręcie był audyt wewnętrzny i szeroko pojęta kontrola? Założe się, że też byli umoczeni... Bo oczywiście nie potrafili odkryć że w sądzie pracowały "martwe dusze".

  • aaa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.07.2011 15:22 ~aaa

    @Tomek: ta sprawiedliwość to chyba leży w betonowych butach na dnie rzeki

  • zyzik4

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.07.2011 14:59 ~zyzik4

    Za spóźnienie się do pracy pracodawca wywali pracownika na zbity pysk. Nieważne, że do tej pory uczciwie harował. A złodziejki i malwersantki zwolnić nie można bo o zgrozo pójdzie do sądu pracy ponieważ jest w okresie ochronnym przed emeryturą. Brawo polskie sądy!!! Żeby mieć dobrą statystykę przywalcie babci handlującej pietruszką wyrok w zawieszeniu.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »