Informacje

20.09.2015 17:35 podpieczni schroniska na paluchu

"Adoptuj warszawiaka". Wyszli
z bezdomnymi psami na miasto

SERWISY:

W niedzielne południe bezdomne psy w asyście swoich wolontariuszy pojawiły się przed warszawskim zoo. Akcja miała zachęcić do adopcji podopiecznych schroniska na Paluchu.

To nie pierwszy raz, kiedy wolontariusze ze swoimi podopiecznymi wyszli ze schroniska.

- To przedostatnia z naszych akcji. Chcemy przybliżyć warszawiakom nasze psy. Można przyjść przed warszawskie zoo i poznać swojego przyszłego przyjaciela. Najbardziej zależy nam na tym, by przekazać, że nasze psy są typowo miejskie, zostały znalezione na terenie Warszawy - tłumaczyła Anna Tarasiewicz, wolontariuszka ze schroniska.

Spotkanie na plaży

Jak podkreślała, pieski, które można było zobaczyć, chętnie jeszcze wrócą "do miasta". - Teraz znalazły się w takiej sytuacji, ale kiedyś miały domy, mieszkały w mieszkaniach, spały w łóżkach. To normalne psy, są czyste i potrafią się zachować - zapewniła Tarasiewicz.

Ci, którzy chcieliby poznać podopiecznych warszawskiego schroniska, będą mieli na to szansę jeszcze 17 października. Wolontariusze zapowiadają, że pojawią się tego dnia z kudłatymi towarzyszami na nadwiślańskiej plaży po praskiej stronie miasta.

Odpowiedzialność

Czy podczas akcji można zabrać do domu pieska, w którym się "zakochaliśmy"? - Nie, nagła decyzja w tym wypadku nie jest wskazana. Preferujemy, by wyjść z pieskiem na spacer, poznać go. Można potem jeszcze raz odwiedzić go w schronisku i wtedy podjąć dobrą, odpowiedzialną decyzję, by zabrać go do domu - zaznaczyła wolontariuszka.

- Bierzemy psiaka na wiele, wiele lat i to musi być decyzja podyktowana nie tylko rozumem, ale i serduchem. Ta akcja to mistrzostwo świata - powiedziała Aneta Awtoniuk, behawiorystka- terapeutka psów.

O tym, jak ważne dla zdrowia i rozwoju psa jest to, by decyzja o jego adopcji była przemyślana, mówiła antenie TVN 24:


kś/jk/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Dobre

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.09.2015 18:50 ~Dobre


    FED~FED

    Każdy jeden pies, to około 400 kup więcej na chodnikach i trawnikach oraz niezliczona ilość obsikanych przedmiotów. Do tego psy roznoszą różne choroby: świerzb, giardiozę, toksokarozę, bąblowicą, dermatofitozę, demodekozą, leptospirozą, itd. Zanim lekarz Was prawidłowo zdiagnozuje, to Wasz organizm będzie jedną wielką ruiną.
    Zauważcie, że właściciele psów znacznie częściej chorują. Duża część chorób ma również wpływ na mózg, przez co osoby przebywające z psami stają się mniej społeczne i bardziej zestresowane.
    waw~waw

    Z tego wypływa jeden wniosek.
    Uciekaj z tego stada psów! Mózg już masz całkowicie zryty, uratuj chociaż nogi!!

    ha ha dokładnie, mózg nie do odratowania, wyrazy współczucia FED

  • BrakMiSłów

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.09.2015 18:48 ~BrakMiSłów


    FED~FED

    Każdy jeden pies, to około 400 kup więcej na chodnikach i trawnikach oraz niezliczona ilość obsikanych przedmiotów. Do tego psy roznoszą różne choroby: świerzb, giardiozę, toksokarozę, bąblowicą, dermatofitozę, demodekozą, leptospirozą, itd. Zanim lekarz Was prawidłowo zdiagnozuje, to Wasz organizm będzie jedną wielką ruiną.
    mck~mck

    100% racji. Ale na tym komentarzu zaraz ludzie nie zostawią suchej nitki, bo prawda boli. Istnieją mniej problematyczne zwierzęta domowe.

    Fed,po twoim komentarzu śmiem przypuszczać, że nie posiadasz psa i być może nie cierpisz na żadną z podanych chorób, a jednak coś ci na dekiel siadło i tu mamy żywy przykład na to, że nie trzeba mieć psa, aby być chorym - na mózg..człowieku nie wiem skąd wziąłeś takie teorie, ale miej litość i nie przedstawiaj swojej głupoty na forum. Dzięki takim jak ty panuje znieczulica, a zwierzęta traktowane są jak przedmioty.Brawo.

  • ferty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.09.2015 17:08 ~ferty



    Karolina~Karolina

    Blagam, przestancie naduzywac terminu "adopcja". Psa sie nie adoptuje, tylko kupuje, posiada
    ubi~ubi

    pies, ani żadne inne zwierze to nie rzecz. adoptuje się je tak samo jak dziecko.
    Grull~Grull

    Serio? Czyli rodzice adopcyjni zwierzat przechodza przez kwalifikacje adopcyjna i kursy, a sam proces jest sfinalizowany w sadzie? Powiem Ci, ze chyba nie do konca rozumiesz co to jest adopcja....

    No ok, można mówić "wziąć". Ale jak wtedy powiedzieć dziecku, że chcesz "wziąć" je na ręce?
    Poczuje się jak zwykły kundel.

  • misiek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.09.2015 16:54 ~misiek

    Karolina~Karolina

    Jak najbardziej rozumiem milosc do psa i sama posiadam dwa pieski, ktore bardzo kocham. Mam rowniez adoptowanego synka i w zyciu jego sytuacji nie porownalabym do "adopcji pieskow ze schroniska". Ja wiem, ze wiekszosc ludzi uwielbia zwierzeta, co jest bardzo ludzkim odruchem. Ja tylko uczulam na bardzo krzywdzaca terminologie. Dzieci ( oraz dorosli ktorzy kiedys byli adoptowani) nie mozna porownac do biednych zwierzatek ze schroniska, bo tym samym redukujemy ich sytuacje do litosci. Moje dziecko nie zostalo wybrane ze schroniska, jako najslodszy zwierzaczek ktory potrzebowal domu. Moje dziecko potrzebuje mojej milosci rownie mocno, jak ja potrzebuje jego. Nie skrzywdzimy uczuc pieska lub kotka jak powiemy, ze wzielismy go ze schroniska... Jednak nigdy bym nie smiala stwierdzenia, ze adoptowalam synka i dwa pieski. Mam nadzieje, ze chociaz jedna czytajaca to osoba chwileczke sie nad tym zastanowi i w przyszlosci bedzie unikala tej terminologii w odniesieniu do zwierzat.

    "Kochać" zwierząt również nie można? Takie stwierdzenie to wg Ciebie zoofilia?
    A mówienie do kogoś, "moja żabko" to deptanie godności, i rozwód z orzeczeniem winy?

  • definicje

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.09.2015 16:48 ~definicje



    Karolina~Karolina

    Blagam, przestancie naduzywac terminu "adopcja". Psa sie nie adoptuje, tylko kupuje, posiada Itp. Czy ktos czasem sie zastanowil, jak czuja sie adoptowane dzieci gdy czytaja o "adoptowaniu" pieska, kotka, swinki ? Ten termin powinien byc zarezerwowany tylko dla ludzi. Miejmy troszeczke wrazliwosci w tym temacie. Pies to zwierze, psa sie nie adoptuje!
    Mika~Mika

    Nazwy innych czynności brzmią tak samo w stosunku do ludzi jak i zwierząt: sprzątać po kimś, opiekować się, kochać itp. Jest to zupełnie naturalne i wcale nie świadczy o braku wrażliwości. Moim zdaniem właśnie świadczy o wrażliwości na wszystki żyjące istoty.
    Karolina~Karolina

    Kochanie, adopcja to nie jest "czynnosc" ale akt zdefiniowany i uregulowany prawnie.


    Prawnie jest również zdefiniowany i uregulowany "STOSUNEK".
    Czyż nie? :)

  • mare

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.09.2015 16:46 ~mare



    Karolina~Karolina

    Blagam, przestancie naduzywac terminu "adopcja". Psa sie nie adoptuje, tylko kupuje, posiada
    ubi~ubi

    pies, ani żadne inne zwierze to nie rzecz. adoptuje się je tak samo jak dziecko.
    Grull~Grull

    Serio? Czyli rodzice adopcyjni zwierzat przechodza przez kwalifikacje adopcyjna i kursy, a sam proces jest sfinalizowany w sadzie? Powiem Ci, ze chyba nie do konca rozumiesz co to jest adopcja....


    Czepiasz się SŁOWA, które od dawna jest używane również w kontekście zwierząt domowych. Zawsze jesteś taką purystką? Może to by wyjaśniało, posiadanie tak dużo wolnego czasu, i zajmowanie się głupotami :)

  • Misiania

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.09.2015 16:09 ~Misiania

    Karolina~Karolina

    Blagam, przestancie naduzywac terminu "adopcja". Psa sie nie adoptuje, tylko kupuje, posiada Itp. Czy ktos czasem sie zastanowil, jak czuja sie adoptowane dzieci gdy czytaja o "adoptowaniu" pieska, kotka, swinki ? Ten termin powinien byc zarezerwowany tylko dla ludzi. Miejmy troszeczke wrazliwosci w tym temacie. Pies to zwierze, psa sie nie adoptuje!

    Błagająca Karolino - czy w polskim prawie przypadkiem nie używa się terminu "przysposobienie", a nie "adopcja"? I dlatego adopcję spokojnie można zostawić na potrzeby zwierząt.

  • Grull

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.09.2015 15:19 ~Grull


    Karolina~Karolina

    Blagam, przestancie naduzywac terminu "adopcja". Psa sie nie adoptuje, tylko kupuje, posiada
    ubi~ubi

    pies, ani żadne inne zwierze to nie rzecz. adoptuje się je tak samo jak dziecko.

    Serio? Czyli rodzice adopcyjni zwierzat przechodza przez kwalifikacje adopcyjna i kursy, a sam proces jest sfinalizowany w sadzie? Powiem Ci, ze chyba nie do konca rozumiesz co to jest adopcja....

  • Karolina

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.09.2015 15:04 ~Karolina


    Karolina~Karolina

    Blagam, przestancie naduzywac terminu "adopcja". Psa sie nie adoptuje, tylko kupuje, posiada Itp. Czy ktos czasem sie zastanowil, jak czuja sie adoptowane dzieci gdy czytaja o "adoptowaniu" pieska, kotka, swinki ? Ten termin powinien byc zarezerwowany tylko dla ludzi. Miejmy troszeczke wrazliwosci w tym temacie. Pies to zwierze, psa sie nie adoptuje!
    Mika~Mika

    Nazwy innych czynności brzmią tak samo w stosunku do ludzi jak i zwierząt: sprzątać po kimś, opiekować się, kochać itp. Jest to zupełnie naturalne i wcale nie świadczy o braku wrażliwości. Moim zdaniem właśnie świadczy o wrażliwości na wszystki żyjące istoty.

    Kochanie, adopcja to nie jest "czynnosc" ale akt zdefiniowany i uregulowany prawnie.

  • Karolina

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.09.2015 14:37 ~Karolina

    Jak najbardziej rozumiem milosc do psa i sama posiadam dwa pieski, ktore bardzo kocham. Mam rowniez adoptowanego synka i w zyciu jego sytuacji nie porownalabym do "adopcji pieskow ze schroniska". Ja wiem, ze wiekszosc ludzi uwielbia zwierzeta, co jest bardzo ludzkim odruchem. Ja tylko uczulam na bardzo krzywdzaca terminologie. Dzieci ( oraz dorosli ktorzy kiedys byli adoptowani) nie mozna porownac do biednych zwierzatek ze schroniska, bo tym samym redukujemy ich sytuacje do litosci. Moje dziecko nie zostalo wybrane ze schroniska, jako najslodszy zwierzaczek ktory potrzebowal domu. Moje dziecko potrzebuje mojej milosci rownie mocno, jak ja potrzebuje jego. Nie skrzywdzimy uczuc pieska lub kotka jak powiemy, ze wzielismy go ze schroniska... Jednak nigdy bym nie smiala stwierdzenia, ze adoptowalam synka i dwa pieski. Mam nadzieje, ze chociaz jedna czytajaca to osoba chwileczke sie nad tym zastanowi i w przyszlosci bedzie unikala tej terminologii w odniesieniu do zwierzat.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »