Informacje

25.02.2015 06:41 służewiec przemysłowy wczoraj, dziś i jutro

8 metrów kwadratowych na "orka".
Oto warszawski Mordor

SERWISY:


Zmieściłyby się tu wszystkie biura z Krakowa i Poznania. Znalazłoby się miejsce dla prawie każdego mieszkańca Kalisza. Warszawski Służewiec Przemysłowy jest jednym z największych zagłębi biurowych w Polsce - w liczbach to ewenement, a dla użytkowników - kraina rodem z książek fantasy, pełna ciemnych stron.

"Powodzenia życzę tym wszystkich ludziom, którzy przesiądą się z przepełnionych tramwajów do stojących w korasach linii zastępczych" - tak jeden z czytelników tvnwarszawa.pl skomentował wieści o planowanym remoncie - i związanym z tym zamknięciu - torów tramwajowych na Wołoskiej.

Ma rację - ten remont z dnia na dzień pozbawi dojazdu do pracy dziesiątki tysięcy ludzi.

A raczej... orków, bo tak nazywa się tych, którzy pracują w Mordorze na Domaniewskiej. To nawiązanie do krainy z książek fantasy autorstwa J.R.R. Tolkiena. Mordor w powieściach autora "Hobbita" i "Władcy Pierścieni" to siedlisko zła, pełne straszliwych postaci.

Ten z Domaniewskiej - z 50 tysiącami fanów - funkcjonuje na jednym z popularnych portali społecznościowych. Skupili się wokół niego ci, którzy muszą zmagać się ze złem, choć bardziej przyziemnym. Kłopoty dotyczą pracy w biurach, parkowania i przede wszystkim dojazdów.

Przebija inne miasta

- Zgodnie z naszymi pomiarami, w dzień powszedni, między 7 a 9 rano, na obszar Służewca tramwajami i autobusami, przyjeżdża około 20 tysięcy ludzi - wylicza Magdalena Potocka z Zarządu Transportu Miejskiego.

To jednak nie oddaje skali Mordoru. - W budynkach biurowych pracuje około 100 000 osób - ocenia Magdalena Czempińska z firmy doradczej Knight Frank. - W tej chwili jest tam 914 000 mkw wynajmowalnej powierzchni biurowej - dodaje.

To więcej niż w Krakowie - drugi po Warszawie rynek biurowy w Polsce ma tylko 643 000 metrów.  W całym Trójmieście jest około 400 000 metrów, a w Poznaniu czy Katowicach po około 300 000.

- Takie lokalizacje jak Służewiec Przemysłowy są charakterystyczne dla rozwiniętych  miast Europy Zachodniej. Jeżeli biura rozwijają się w centrum, to w konsekwencji rosną ceny gruntów  i czynsze, więc szuka się alternatywy - tłumaczy Łukasz Żelezik z firmy doradczej Colliers International. - Ale Służewiec Przemysłowy jest wyjątkowy w skali Polski i Europy środkowowschodniej - dodaje.

"Nie nadążą za trendem komercyjnym"

Żeby zrozumieć, dlaczego ten rejon stolicy dorobił się tego szczególnego miana, trzeba cofnąć się w czasie. Jeszcze po II wojnie światowej te rejony były kojarzone z pasącymi się na polach krowami. Później dominowały magazyny.

Firmy, które szukały miejsc na biura, miały kilkanaście lat temu na Służewcu Przemysłowym dosyć dobrze rozwiniętą komunikację, miejsca do parkowania, tanie grunty po magazynach i lotnisko w pobliżu.

- Teraz widać, że rozbudowa infrastruktury nie nadąża za trendem komercyjnym - zauważa Żelezik. - Przykładem może być Południowa Obwodnica Warszawy. Jeden zjazd na Marynarskiej nie rozwiązuje problemu korków w tym rejonie. Poza tym budowa nowych biurowców nie wiąże się z bezpośrednimi inwestycjami w poszerzanie ulic czy tworzeniem wysepek autobusowych - dodaje.

"Korporacje i pseudokorporacje"

O problemach mówią również ci, którzy znają je z autopsji. - Ktoś mi kiedyś powiedział, że na miejsce, w którym pracuje przy Wołoskiej mówi się Mordor. To weszło do użytku. Dla mnie oznacza to skupisko korporacji i pseudokorporacji, w których panuje specyficzna kultura organizacyjna i korporacyjna (a czasem jej brak) - mówi Rafał Ferber, który współprowadzi profil Mordor na Domaniewskiej.

To przede wszystkim kpina z kultury pracy w korporacjach i wszystkiego, co jej towarzyszy. Do śmiesznych sytuacji dochodzi tam praktycznie codziennie. – Kiedyś byłem świadkiem kłótni dwóch "panów kanapka". Kłócili się o swoją "strefę wpływów", bo mieli ustalone, kto i w jakich godzinach wchodzi do danego biurowca – wspomina Ferber.

Ale problemy dotyczą też dzikiego parkowania i korków, które tworzą się codziennie, punkt 17. - Wprawdzie już w tamtym rejonie nie pracuję, ale pamiętam, że bardziej opłacało mi się wychodzić z pracy koło 19, zamiast o 17. Załatwiałem swoje prywatne sprawy, byleby tylko nie stać w korkach podczas popołudniowych powrotów do domu - tłumaczy Ferber.

I dodaje: - Jeszcze kilka lat temu kierowcy parkowali w Galerii Mokotów. Przyjeżdżali na 9, szli do pracy na 8 godzin, a później wracali do samochodu. To jednak się zmieniło, gdy wprowadzono tam zasadę, że za darmo można parkować auto nie dłużej niż na trzy godziny - przypomina.

Przesuwa się i rozszerza

Korki i problemy pasażerów dojeżdżających w ten rejon komunikacją miejską mogą być jeszcze większe, bo obszar biurowy się rozszerza. - W rejonie Służewca w budowie jest obecnie około 140 000 mkw powierzchni biurowej, większość z terminem realizacji w 2015 roku. Deweloperzy mają też pozwolenia na budowę kolejnych 220 000 - wylicza Czempińska.

- Jeżeli popatrzymy kilka lat wstecz, to przestrzeń biurowa ograniczała się głównie do rejonu ulic Marynarskiej i Wołoskiej. Teraz obszar ten przesuwa się  i rozszerza w stronę Cybernetyki i Samochodowej. Do tego powstają spore osiedla mieszkaniowe przy Konstruktorskiej. Tak samo dzieje się przy Cybernetyki i Postępu w kierunku lotniska - zauważa z kolei Żelezik.

"To będzie horror"

Wraz z rozszerzeniem tej przestrzeni przybędzie zapewne problemów. Na razie jednak ci, którzy dojeżdżają do Mordoru będą musieli radzić sobie z innym, który wynika ze wspomnianego na początku poszerzenia ulicy Wołoskie. Wyłączenie torów pomiędzy ul. Rakowiecką a Woronicza jest zaplanowane już na sobotę. Później wyłączony będzie kolejny odcinek.

- To będzie horror - mówią zapytani przez naszego reportera pasażerowie, dojeżdżający do Mordoru.


WIĘCEJ ARCHIWALNYCH ZDJĘĆ WARSZAWY NA STRONIE NARODOWEGO ARCHIWUM CYFROWEGO

ran/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Kkg

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.04.2015 16:09 ~Kkg

    A wystarczyłoby w "warunkach zabudowy" a potem w pozwoleniu na budowę nakazać zapewnienie miejsc parkingowych dla 50-60% zatrudnionych i byłoby prościej.W cywilizacji podziemia(często kilkupiętrowe) i kilka pierwszych pięter biurowców to parkingi...ale u nas? Cóż....

  • Emce27

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.04.2015 14:52 ~Emce27

    wawek~wawek

    A ja jestem warszawiakiem od pokoleń i kocham wszystkie słoiki i nie słoiki bo w kupie siła i po co tu pluć że słoik czy nie słoik. W KUPIE SIŁA i to żeby ludzie byli dla siebie milsi.


    żeby to jeszcze chociaż było śmieszne, a tak tylko beznadziejne. Koledzy w gimnazjum pewnie mówią Ci to samo

  • anka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.04.2015 17:42 ~anka

    A może by tak rozwijać budownictwo biurowe itp. wokół całej Warszawy, a nie tylko na Służewcu? Wtedy nie musieliby wszyscy jeździć do pracy w to jedno miejsce. Teraz buduje się tylko "sypialnie", a zapomina o miejscach pracy.

  • wawek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.03.2015 16:56 ~wawek

    A ja jestem warszawiakiem od pokoleń i kocham wszystkie słoiki i nie słoiki bo w kupie siła i po co tu pluć że słoik czy nie słoik. W KUPIE SIŁA i to żeby ludzie byli dla siebie milsi.

  • Albor

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.03.2015 08:13 ~Albor

    Szkło zostawmy na boku. Będziecie się bawić to się pokaleczycie.

    Czy ktoś pamięta w którym miejscu było uwiecznione na zdjęciu skrzyżowanie Wołoskiej z Aleją Lotników?
    Wszak teraz te ulice są całkiem odrębne.
    Domyślam się, że mogło to być w miejscu gdzie teraz jest Rzymowskiego, ale pamiętać nie mam prawa, bo żyję nieco ponad lat 40.

  • yadzka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.02.2015 15:44 ~yadzka

    Bez przesady - wiosna idzie, z metra Wilanowska to jakies 1,5 km na piechote wzdluz Domaniewskiej. jakies 15-20 minut. Na pewno mniej niz stanie w zatłoczonym, dusznym autobusie. Kto ma dwie nogi sprawne lepiej niech sie "przesiadzie" na nie. 20 minut tam - 20 z powrotem - 8-12h siedzenia na dupsku przed komputerem - tylko na zdrowie takie spacery wyjda.

  • yadzka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.02.2015 15:02 ~yadzka


    Warszawianka~Warszawianka

    Z rozrzewnieniem wspominam czasy, kiedy jak ktoś nie miał meldunku w W-wie, to i nie miał tu pracy.
    Nie było tego wyścigu szczurów.
    xr4ti~xr4ti


    Nie tylko Ty. Fajnie było jak meldunku warszawskiego nie można było dostać ot tak sobie. Nie było przeludnienia, nie było korków, Warszawa nie była molochem z wiecznie zakorkowanymi ulicami. Nie było gett za płotami, galerii handlowych, funkcjonował handel lokalny, można było iść do restauracji na obiad albo na kawę czy z kolegami na piwo do knajpy i nie zrujnować budżetu na najbliższy tydzień. To co się teraz z Warszawą dzieje to jakiś absurd. Ja się tu urodziłem, całe życie tu mieszkam, a teraz czuję się tu obcy. Absurd jakiś.


    Pewnie, nie byłoby meldunków, nie byłoby waszych znienawidzonych "słoików" - nic by nie było - taka sama szarość i beznadzieja jak w latach 80tych. Kiedy się nauczycie wy, sfrustrowani warszawiacy "z krwi i kości", że społeczność się rozwija dzięki napływowi świeżej krwi a nie dzięki kiszeniu się we własnym sosie.
    Ja nie przemeldowałam się do Warszawy choć tu mieszkam, kupiłam mieszkanie, płace podatki i głosowałam tu w wyborach samorządowych. Czekam aż zniosą ten niedorzeczny relikt komunizmu. Już zresztą w nowych dowodach nie będzie adresu zameldowania :P

  • miejscowy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.02.2015 11:40 ~miejscowy

    gość~gość

    Wystarczyłoby połączyć obwodnicę z jedną z wewnętrznych ulic mordoru - kawałek drogi + wiadukt na torami - odciążyłoby to wszystkie ulice dookoła - mniej spalin , korków itd tylko trzeba pomyśleć i zrobić.


    cieszymy się że słoiczek chce pomóc ale nie ogarniasz okolicy, twój "przelocik" nad torami to pieprzona estakada nad autostradą, która w najbliższym czasie (planie do 2020) ma być wydłużona i przechodzić przez całą warszawę do obwodnicy na północy. tym powinni się zająć a nie ogarnianiem ci dojazdu do Kucynowa, płać tu podatki to i hajs będzie na szybszą realizację.

  • marcin_w

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.02.2015 11:38 ~marcin_w

    Ja tez jestem Warszawiakiem od urodzenia... Stąd pochodzą też moi rodzice. Mnie się ten dynamiczny rozwój podoba. To miasto zmienia się w oczach i jutro będzie już inne niż dzisiaj. Żyjąc tu czuję wibrowanie i energię. Taki miejski zgiełk! I mnie to bardzo pasuje :) Moi rodzice mają domek na wsi na Kaszubach, w którym spędzają część roku. Każdego roku i ja do nich tam wpadam. I bardzo tam wypoczywam. Ale już po 2 tygodniach mam ochotę wracać do tego tętniącego, pulsującego miasta. Korzystam z życia miejskiego odwiedzając muzea i galerie (niedługo Boznańska w MNW!), kina, czasem teatr, restauracje... Kocham Wawę :)

  • xr4ti

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.02.2015 10:02 ~xr4ti

    Warszawianka~Warszawianka

    Z rozrzewnieniem wspominam czasy, kiedy jak ktoś nie miał meldunku w W-wie, to i nie miał tu pracy.
    Nie było tego wyścigu szczurów.


    Nie tylko Ty. Fajnie było jak meldunku warszawskiego nie można było dostać ot tak sobie. Nie było przeludnienia, nie było korków, Warszawa nie była molochem z wiecznie zakorkowanymi ulicami. Nie było gett za płotami, galerii handlowych, funkcjonował handel lokalny, można było iść do restauracji na obiad albo na kawę czy z kolegami na piwo do knajpy i nie zrujnować budżetu na najbliższy tydzień. To co się teraz z Warszawą dzieje to jakiś absurd. Ja się tu urodziłem, całe życie tu mieszkam, a teraz czuję się tu obcy. Absurd jakiś.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »