Informacje

27.09.2014 09:20 po bohaterskiej obronie

75 lat temu skapitulowała Warszawa

SERWISY:


Bombardowana przez Luftwaffe, ostrzeliwana przez artylerię, atakowana przez pancerne dywizje Wehrmachtu stolica Polski broniła się cztery tygodnie. Symbolem bohaterskiej walki stał się prezydent Stefan Starzyński. 28 września mija 75 lat od kapitulacji Warszawy.

Od pierwszego dnia wojny Warszawa stała się celem nalotów Luftwaffe. 1 września atakowały one m.in. lotnisko Okęcie i osiedle mieszkaniowe na Kole. W kolejnych dniach niemieckie bomby spadły na pozostałe dzielnice miasta, niszcząc liczne budynki zamieszkałe przez ludność cywilną. Pomimo bombardowań, w pierwszych dniach wojny czynne były sklepy, działała elektrownia, wodociągi i transport miejski.

Dowódcą Obrony Warszawy był gen. Walerian Czuma, choć formalnie od 9 września obroną stolicy kierował gen. Juliusz Rómmel, dowódca utworzonej Armii "Warszawa". "Wódz Naczelny powierzył nam obronę stolicy. Żąda on, by o mury Warszawy rozbił się napór wroga. Objęliśmy pozycję, z której nie ma zejścia" - pisał gen. Walerian Czuma w rozkazie do żołnierzy.

Barbarzyńskie naloty

3 września, na wieść o wypowiedzeniu wojny III Rzeszy przez Francję i Wielką Brytanię warszawiacy wiwatowali przed ambasadami tych krajów, wierząc, iż wkrótce wypełnią one sojusznicze zobowiązania. Niemiecka propaganda nadała broniącej się stolicy Polski miano "Festung Warschau" (twierdza Warszawa), co miało usprawiedliwić barbarzyńskie naloty. Miasta broniło ok. 50 samolotów myśliwskich PZL P.11 i P. 7 z Brygady Pościgowej płk. pil. Stefana Pawlikowskiego.

Pierwszego dnia nad Warszawą zestrzelono kilkanaście samolotów wroga, jednak 6 września Brygadę ewakuowano na teren Lubelszczyzny. Wówczas stolicy broniły jedynie jednostki artylerii przeciwlotniczej, wspomagane przez tysiące cywilnych ochotników OPL (obrona przeciwlotnicza) i harcerzy. Każda kamienica miała własne pogotowie, dbające o zaciemnienie, ewakuację mieszkańców do schronów, pierwszą pomoc dla rannych, wreszcie gaszenie pożarów za pomocą piasku i wody. O nalotach mieszkańcy byli informowani przez Polskie Radio oraz syreny alarmowe.

Docierają niemieckie czołgi

Opisał to Antoni Słonimski w wierszu "Alarm dla miasta Warszawy": "Uwaga! Uwaga! Przeszedł!/ Koma trzy!"/ Ktoś biegnie po schodach./ Trzasnęły gdzieś drzwi./ Ze zgiełku i wrzawy / Dźwięk jeden wybucha rośnie,/ Kołuje jękliwie,/ Głos syren - w oktawy / Opada - i wznosi się jęk: / "Ogłaszam alarm dla miasta Warszawy!"/

W nocy z 6 na 7 września ze stolicy ewakuował się Naczelny Wódz wraz ze sztabem, a także urzędy i ministerstwa. Miasto opuścili również dyplomaci. Szosy w kierunku wschodnim zapełniły się uciekinierami.

8 września pierwsze niemieckie czołgi z 4. Dywizji Pancernej gen. Georga-Hansa Reinhardta dotarły do Okęcia. Odtąd miasto atakowała także artyleria i wsparte przez piechotę czołgi nieprzyjaciela. Do rangi symbolu urósł punkt oporu – barykada przy ul. Grójeckiej i Opaczewskiej, gdzie Niemcy stracili co najmniej kilkadziesiąt czołgów. Skuteczną bronią okazały się butelki z benzyną oraz beczki z terpentyną "Dobrolin", które zatrzymały atak pancerny na Woli. Bronił się Mokotów, Sadyba, Grochów i Saska Kępa.

"Chciałem, by Warszawa była wielka"

23 września Stefan Starzyński wygłosił ostatnie, dramatyczne przemówienie radiowe do mieszkańców stolicy:

"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielka będzie. Ja i moi współpracownicy kreśliliśmy plany, robiliśmy szkice wielkiej Warszawy przyszłości. I Warszawa jest wielka. Prędzej to nastąpiło, niż przypuszczaliśmy. Nie za lat pięćdziesiąt, nie za sto, lecz dziś widzę wielką Warszawę. Gdy teraz do was mówię, widzę ją przez okna w całej wielkości i chwale, otoczoną kłębami dymu, rozczerwienioną płomieniami ognia, wspaniałą, niezniszczalną, wielka, walczącą Warszawę. I choć tam, gdzie miały być wspaniałe sierocińce - gruzy leżą, choć tam, gdzie miały być parki - dziś są barykady gęsto trupami pokryte, choć płoną nasze biblioteki, choć palą się szpitale - nie za lat pięćdziesiąt, nie za sto, lecz dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy".

Wielkie nalot Luftwaffe

25 września Luftwaffe przeprowadziło wielki nalot poprzedzający natarcie wojsk lądowych. Mimo dysproporcji sił postępy Wehrmachtu w walkach ulicznych były jednak niewielkie. Decyzję o kapitulacji podjęto po zniszczeniu stacji pomp wodociągowych na Czerniakowie. Bez bieżącej wody nie dało się gasić pożarów. Przestała też działać elektrownia, a tym samym przerwała stałą pracę rozgłośnia Polskiego Radia, emitująca poruszające przemówienia prezydenta.

Dr Marek P. Deszczyński z Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego mówił PAP: "W warunkach wojny nowego typu każdy dzień trwania Warszawy w obronie miał bardzo duże znaczenie moralne dla kraju i świata; łagodził wstrząs wywołany niespodziewaną katastrofą państwa. Z drugiej jednak strony na szali spoczywał los blisko półtora miliona mieszkańców oraz załogi. Dlatego decyzja o wszczęciu rozmów kapitulacyjnych podjęta kolektywnie 26 września w godzinach południowych była trafna i całkowicie racjonalna".

Umowa kapitulacyjna

Straty żołnierzy WP w obronie Warszawy ocenia się na 25-27 tys. zabitych. Ponadto zginęło ok. 50 tys. mieszkańców miasta.

28 września 1939 roku gen. Tadeusz Kutrzeba podpisał umowę kapitulacyjną w kwaterze gen. Johannesa Blaskowitza na Okęciu. Miasto skapitulowało, lecz nie uległo: dzień wcześniej powstała konspiracyjna Służba Zwycięstwu Polski, zalążek Związku Walki Zbrojnej, późniejszej Armii Krajowej.

PAP/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Konrad

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.09.2014 15:11 ~Konrad

    Straty żołnierzy WP w obronie Warszawy ocenia się na 25-27 tys. zabitych. Ponadto zginęło ok. 50 tys. mieszkańców miasta.


    Znowu mieszkaniec z Wąchocka pisął tekst?

  • zapoznany

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.09.2014 11:29 ~zapoznany


    KRZYSIO46KRZYSIO46

    Warszawa się nie poddała to tylko grupa ogłupionych ludzi doprowadziła do jej zniszczenia i wymordowania 200 tys jej mieszkańców.Teraz kolejni ogłupieni wciskają kłamstwa młodym że ta tragiczna w skutkach głupota to jakiś "patriotyzm i bohaterstwo". A ja się pytam jaki cel jest w tym kłamstwie?
    stonka~stonka

    Tak jednoznaczna opinia o PW świadczy o nieznajomości tematu. Polecam lekturę nowożytnych opracowań na ten temat, zamiast powtarzać PRLowskie "idee". Pozdrawiam.

    Jakby się z tematem nie zapoznać ,zawsze wyjdzie to samo. Zamordowane miasto i jego mieszkańcy, wynik nie mógł być inny ,jeśli organizatorzy tego nie wiedzieli,to trzeba ich wykląć ,a nie nadawać honory.Polecam np. "PW widziane z wieży spadochronowej"

  • Mat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.09.2014 10:27 ~Mat


    VarsVars

    Gdyby nie zawodziła łączność sztabu gen. Tadeusza Kutrzeby z Naczelnym wodzem z winy sztabu Śmigłego-Rydza kampania wrześniowa miałaby inny przebieg
    OZOL~OZOL


    Inny taki sam a pewno ale finał byłby podobny



    Zacznijmy od tego, że gdyby Rydz-Śmigły nie był tchórzem i ignorantem to pewnie kampania wyglądałaby zupełnie inaczej, a zdecydowanie trwałaby dłużej (Francuzi i Brytyjczycy mieliby dużo mniej powodów do tłumaczenia się dzisiaj).
    Ale to Rydz-Śmigły ma dzisiaj park swojego imienia w Warszawie a nie Rozwadowski czy Kutrzeba, którzy byli wybitnymi dowódcami.

  • stonka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.09.2014 19:08 ~stonka

    KRZYSIO46KRZYSIO46

    Warszawa się nie poddała to tylko grupa ogłupionych ludzi doprowadziła do jej zniszczenia i wymordowania 200 tys jej mieszkańców.Teraz kolejni ogłupieni wciskają kłamstwa młodym że ta tragiczna w skutkach głupota to jakiś "patriotyzm i bohaterstwo". A ja się pytam jaki cel jest w tym kłamstwie?

    Tak jednoznaczna opinia o PW świadczy o nieznajomości tematu. Polecam lekturę nowożytnych opracowań na ten temat, zamiast powtarzać PRLowskie "idee". Pozdrawiam.

  • solo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.09.2014 19:04 ~solo

    Witam, nie nam jest osądzać dziś losy Warszwy, jedni woleli opuścić Warszawę drudzy zginąć, historia jest bardzo skomplikowana a nasza wiedza bardzo mała na temat Warszawy. Większość danych na temat wojny w Polsce jest utajniona przez Anglików, Amerykanów i Rosjan, wiemy tyle na ile przekazali nam to znajomi ale czy ten przekaz jest prawdziwy nie jesteśmy sobie na w stu procentach odpowiedzieć. Polska miała silną armię ale brakowało jej łączności i konkretów podejmowania decyzji- dziś możemy sobie tylko gdybać jakby to było gdyby to tak było.

  • kubat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.09.2014 18:19 kubat

    "... 25-27 tys. zabitych.." czyli około 10% tych, których skazano na śmierć wywołując Powstanie Warszawskie.

  • OZOL

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.09.2014 19:51 ~OZOL

    VarsVars

    Gdyby nie zawodziła łączność sztabu gen. Tadeusza Kutrzeby z Naczelnym wodzem z winy sztabu Śmigłego-Rydza kampania wrześniowa miałaby inny przebieg


    Inny taki sam a pewno ale finał byłby podobny

  • lsd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.09.2014 19:12 lsd

    Naczelny wódz, Śmigły-Rydz choć okrył się hańbą to przynajmniej miał tyle honoru, że powrócił do okupowanej Warszawy by walczyć w podziemiu, no ale umarł chyba na zapalenie płuc. Reszta zajęła się polityką, żyjąc sobie w bezpiecznych warunkach za wywiezione z Polski złoto.

  • adel

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.09.2014 18:23 ~adel


    VarsVars

    Gdyby nie zawodziła łączność sztabu gen. Tadeusza Kutrzeby z Naczelnym wodzem z winy sztabu Śmigłego-Rydza kampania wrześniowa miałaby inny przebieg
    czk~czk

    Naczelny wódz okazał się tchórzem i 17 września przekraczał już granicę Rumunii. Tym, którzy mówią, że zrobił to z powodu wejścia wojsk sowieckich, odpowiadam pytamiem, co naczelny wódz robił w pobliżu granicy 16 września przed wejściem Sowietów? Zwracam uwagę, że w II RP nie było autostrad a tylko 3- 4% dróg było przystosowane do transportu samochodowego. Podróż była więc powolna a nasz " Wódz" ucieczkę zaczął dużo wcześniej

    Wolałbyś aby aresztowali go sowieci i urządzili jakiś pokazowy proces?! Zawsze trzeba brać pod uwagę jaka była alternatywa...

  • KRZYSIO46

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.09.2014 16:59 KRZYSIO46

    Warszawa się nie poddała to tylko grupa ogłupionych ludzi doprowadziła do jej zniszczenia i wymordowania 200 tys jej mieszkańców.Teraz kolejni ogłupieni wciskają kłamstwa młodym że ta tragiczna w skutkach głupota to jakiś "patriotyzm i bohaterstwo". A ja się pytam jaki cel jest w tym kłamstwie?

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »